Reklama
  • halski0212016-08-26 10:07:05

    Ponieważ nie zależy mi na łowieniu rybiego mięsa( wiekszość ryb wypuszczam ) , czasami lubię łowić w miejscach , gdzie wydawało by się , że szansa na złowienie czegokolwiek jest znikoma , ale za to można obserwować ciekawostki przyrodnicze . Człuchowskie Molo , piękna słoneczna pogoda , bez wiatru . Ratowników na plaży dawno nie ma , a mimo to kąpiących się jest kilku . Niedaleko mnie , dosłownie kilka metrow ode mnie , rodzinka wczasowiczów karmi wodne ptactwo(charmider straszny) . Mimo tych niedogodności , rybki biorą nieźle . W miedzyczasie pojawia się gołąbek , któremu zasmakował pęczak przeznaczony dla rybek . Czasami , gdy na molo nikogo nie ma i jest idealna cisza rybki biorą słabiej i mniejsze , nie wiem czym to tłumaczyć .

  • JKarp 2016-08-26 11:15:59

    Ludzie ruszają z dna osady z różnymi "smakołykami" dla ryb. Kiedyś karpie łowiłem jak ostatni kąpiący wychodził z wody :-)
    JK



Reklama
Reklama