Oj tam tytuł;p Mateusz997Pila dobrze pisze , możesz sobie też kupić sygnalizator dźwiękowy ale to raczej nie ma sensu. zacinaj albo gdy ping-pong jest pod kijem albo się opuszcza szybko w dół, 99% brań skutecznie zatniesz;>
Przede wszystkim Kolego - czytaj. Czytaj książki, aż zrozumiesz zasady wędkowania. Następnie poproś doświadczongo kolegę o wyjaśnienie Ci tego, o czym nie masz pojęcia. Wpierw w domu, kiedy będziecie wspólnie przygotowywali sprzęt, później na łowisku.
I aby było jasne; ktoś będzie tracić na Ciebie czas. Zorganizuj więc przejazd na łowisko, jakiegoś grilla, może piwo i to za własną kasę.
PS: Zacinanie, to temat na obszerną publikację. Moment zacięcia uwarunowany jest od ryby jaką łowisz, przynęty, długości przyponu, żerowania ryb, wędziska itd, itd.
witam-najlepsze rozwiązanie i najpewniejsze to kupno sygnalizatora jest to moim zdaniem bardzo skuteczna metoda sygnalizowania brania i nastepnie skutecznego zacięcia miejmy nadzieję dużej ryby.
"Przede wszystkim Kolego - czytaj. Czytaj książki, aż zrozumiesz zasady wędkowania. Następnie poproś doświadczongo kolegę o wyjaśnienie Ci tego, o czym nie masz pojęcia. Wpierw w domu, kiedy będziecie wspólnie przygotowywali sprzęt, później na łowisku.
I aby było jasne; ktoś będzie tracić na Ciebie czas. Zorganizuj więc przejazd na łowisko, jakiegoś grilla, może piwo i to za własną kasę.
PS: Zacinanie, to temat na obszerną publikację. Moment zacięcia uwarunowany jest od ryby jaką łowisz, przynęty, długości przyponu, żerowania ryb, wędziska itd, itd."
Jakby wszyscy byli obczytani i "wytrenowani" przez doswiadczonych kolegow forum straciłoby racje bytu. A osoby takie jak Ty nie miałyby okazji na takie zlosliwe, niby profesjonalne wywody. A co do tematu: uwazam ze warto sprawic sobie najprostszy sygnalizator elektroniczny dzieki czamu nie bedziesz musial sie wpatrywac caly czas w ping pong.
Moment zacięcia musisz wyczuć sam. Zależy od kilku czynników. Jeśli łowisz na DS to moment brania widać na szczytówce drga jakby nadawała alfabetem morsa. Dlatego na początek proponuję zakup lub pożyczenie sygnalizatora elektronicznego który ułatwi Ci wyczucie brania. Bombka nieco inaczej pokazuje. Może opadać lub podnosić się. zależnie od ryby jak i od zestawu końcowego. Na przykładzie leszcza: łowiąc na koszyk z rurką antysplątaniową bombka idzie w górę i skacze co chwila do blanku. Jesli stosujesz boczny trok jest róznie, ale bombka podskakuje do góry po czym opada nawet poniżej punku pierwotnego zawieszenia do ziemi i może tak pozostać lekko podrygując. DS tu leszcz może zaskoczyć. z rurką nie a większych problemów szczytówka drga jak oszalała, natomiast na bocznym troku drganie trwa chwilkę co można przegapić po czym następuje zluzowanie i nie wiadomo czy został na haku czy odpłynął. Do tego sam dojdziesz, znajdź najlepszy dla siebie sposób sygnalizacji i ciesz się wedkarstwem. Połamania
Witam.
Jestem amatorem wędkarstwa, moja przygoda się dopiero zaczyna.
Interesuje mnie łowienie na grunt, a szczególnie łowienie gruntowe na jeziorach, a najbardziej jak zacinać rybę?
Proszę o pomoc, z góry dziękuję.
moja rada zmień tytuł kolego
Z gruntu można łapać na tzw. drgającą szczytówkę bądź zastosować ping pong.
W przypadku drgającej szczytowki jak poprostu będzie drgać to zacinasz.
W przypadku ping ponga w momencie brania podnosi sie do gory lub spada na doł.
Oj tam tytuł;p
Mateusz997Pila dobrze pisze , możesz sobie też kupić sygnalizator dźwiękowy ale to raczej nie ma sensu. zacinaj albo gdy ping-pong jest pod kijem albo się opuszcza szybko w dół, 99% brań skutecznie zatniesz;>
Nie wolno szarpać tylko trzeba zaciąć lekko wyciągasz wędkę ze stojaka i szybko spokojnie metr do tyłu ma iść szczytówka.
Jeszcze jedno pytanko ;p
A jeśli mam policjanta i są to lekkie pyknięcia do góry, potem na dół i potem znowu do góry to mam zacinać?
W takim wypadku czekaj. Ryba bawi sie przynętą, w 90% przypadków krótko po tym zrobi odjazd. Wtedy tnij.
Przede wszystkim Kolego - czytaj. Czytaj książki, aż zrozumiesz zasady wędkowania. Następnie poproś doświadczongo kolegę o wyjaśnienie Ci tego, o czym nie masz pojęcia. Wpierw w domu, kiedy będziecie wspólnie przygotowywali sprzęt, później na łowisku.
I aby było jasne; ktoś będzie tracić na Ciebie czas. Zorganizuj więc przejazd na łowisko, jakiegoś grilla, może piwo i to za własną kasę.
PS: Zacinanie, to temat na obszerną publikację. Moment zacięcia uwarunowany jest od ryby jaką łowisz, przynęty, długości przyponu, żerowania ryb, wędziska itd, itd.
witam-najlepsze rozwiązanie i najpewniejsze to kupno sygnalizatora jest to moim zdaniem bardzo skuteczna metoda sygnalizowania brania i nastepnie skutecznego zacięcia miejmy nadzieję dużej ryby.
"Przede wszystkim Kolego - czytaj. Czytaj książki, aż zrozumiesz zasady wędkowania. Następnie poproś doświadczongo kolegę o wyjaśnienie Ci tego, o czym nie masz pojęcia. Wpierw w domu, kiedy będziecie wspólnie przygotowywali sprzęt, później na łowisku.
I aby było jasne; ktoś będzie tracić na Ciebie czas. Zorganizuj więc przejazd na łowisko, jakiegoś grilla, może piwo i to za własną kasę.
PS: Zacinanie, to temat na obszerną publikację. Moment zacięcia uwarunowany jest od ryby jaką łowisz, przynęty, długości przyponu, żerowania ryb, wędziska itd, itd."
Jakby wszyscy byli obczytani i "wytrenowani" przez doswiadczonych kolegow forum straciłoby racje bytu. A osoby takie jak Ty nie miałyby okazji na takie zlosliwe, niby profesjonalne wywody. A co do tematu: uwazam ze warto sprawic sobie najprostszy sygnalizator elektroniczny dzieki czamu nie bedziesz musial sie wpatrywac caly czas w ping pong.
Moment zacięcia musisz wyczuć sam. Zależy od kilku czynników. Jeśli łowisz na DS to moment brania widać na szczytówce drga jakby nadawała alfabetem morsa. Dlatego na początek proponuję zakup lub pożyczenie sygnalizatora elektronicznego który ułatwi Ci wyczucie brania. Bombka nieco inaczej pokazuje. Może opadać lub podnosić się. zależnie od ryby jak i od zestawu końcowego. Na przykładzie leszcza: łowiąc na koszyk z rurką antysplątaniową bombka idzie w górę i skacze co chwila do blanku. Jesli stosujesz boczny trok jest róznie, ale bombka podskakuje do góry po czym opada nawet poniżej punku pierwotnego zawieszenia do ziemi i może tak pozostać lekko podrygując. DS tu leszcz może zaskoczyć. z rurką nie a większych problemów szczytówka drga jak oszalała, natomiast na bocznym troku drganie trwa chwilkę co można przegapić po czym następuje zluzowanie i nie wiadomo czy został na haku czy odpłynął. Do tego sam dojdziesz, znajdź najlepszy dla siebie sposób sygnalizacji i ciesz się wedkarstwem. Połamania
Dziękuję wszystkim za pomoc, napewno skorzystam z rad :)