No nie do końca
się zgadzam z wypowiedzią kolegi „Osmo111”, bo rzeczywiście skrót to nazwa potoczna
używana przez tyczkarzy, ale odnosi się do całkiem innego zagadnienia przy
wędkowaniu tą metodą.
A więc
postaram się najprościej jak potrafię wyjaśnić kwestię skrótu.
Po pierwsze -
Wiadomo ci kol. „kwaldek”, że metoda skróconego zestawu to nic innego jak to,
że wędzisko, którym wędkujemy jest o wiele dłuższe niż cały zestaw żyłkowy (żyłka
główna włącznie z przyponem) przymocowany do niego i dlatego wędkowanie takim
zestawem nazywamy metodą skróconego zestawu popularnie tyczką.
A teraz przejdźmy
do wyjaśnienia na twoje pytanie.
Skrót w
wędkowaniu zestawem skróconym to nic innego jak ujęcie dolnych elementów nasadowych
od tyczki i wędkowanie na tak przygotowaną tyczkę bez odłączonych dolnych
elementów. Aby to bardziej uzmysłowić to podam taki przykład:
Wiadomo, że
na zawodach można używać tyczki o wymiarach maksymalnych tylko do 13m i na to
jest każdy z zawodników przygotowany, ale co zrobić jak rybki podczas zawodów nagle
przeniosą się na 11 czy powiedzmy 9 lub 7m gdzie tyczką 13m ich nie dosięgniemy
a no nic prostszego dementujemy dolne elementy tyczki i odkładamy na bok i
zaczynamy wędkować bez nich tak, aby móc na tych odległościach komfortowo
wędkować i odwrotnie nie, gdy rybka się przeniesie na 13m dodajemy dolne
elementy blanku i łowimy z powrotem na 13m.
I jeszcze jeden
przykład często się słyszy w śród zawodników, że zanęca swoje łowisko pod „skrót”
to nic innego jak nęcenie w miejscach powiedzmy np. 13, 11 czy 7 m od
ustawienia kosza czy brzegu akwenu, na którym mamy ustawione nasze stanowisko,
ale po odjęciu lub dodaniu elementów blanku w zależności, na jakiej odległości
rybka się szybciej zamelduje tak, aby nie tracić czasu tylko przeskakiwać z
wymiarem tyczki po tych wcześniej zanęcanych miejscach.
A mówiąc w skrócie
- Skrót to nic innego jak skracanie tyczki o poszczególne dolne elementy
nasadowe.
Myślę, że to
powinno ci uzmysłowić pojęcie skrótu przy metodzie skróconego zestawu. Ale mi
wyszło w skrócie skrót
Ja nie bardzo bym się zgodził z rozumowaniem Kolegi ,Kolego roman55.Muszę przyznać,że nie słyszałem określenia "skrót" dotyczącego łowienia metoda skróconą.Nigdy nie zmieniałem miejsca łowienia w trakcie zawodów.Nie widziałem też,żeby ktokolwiek tak robił.Łowiąc oczywiście metodą skróconą,czyli tyczką.Nie widziałem też nigdy nęcenia w kilku miejscach.Istotą i powodzeniem w metodzie skróconej jest łowienie w jak najmniejszym okręgu przez całe zawody.Nie my wędrujemy zestawem za rybami lecz one muszą wejść w pole łowienia.Kto lepiej potrafi je tam zwabić,ten odnosi sukces.Oczywiście to nie musi być na 13 metrach.Może być bliżej po zdjęciu dolnych elementów.Po wygruntowaniu i ustaleniu miejsca nęcenia i łowienia tam się łowi cały czas.
Podzielam zdanie kolegi roman55 jest dokładnie tak jak napisał, natomiast panie Romualdzie 55 pisze pan że nigdy nie widział pan aby podczas zawodów nęcić w kilku miejscach to czym jest nęcenie na 13m do tego pod odległościówkę a jeszcze na 4 metrach na uklejówkę? Wracając do tematu "skrót" to jest właśnie łowienie niepełną długość tyczki po odjęciu dolnych segmentów
Oczywiście inna bo to metoda pełnego zestawu czyli "bat", taka sama bo spławikowa nie nęcimy powierzchniowo tylko przemoczoną zanętą tworzącą słup drobinek zanęty opadający do dna i łowimy w owym słupie zanętowym. W żaden sposób nie chciałem pana urazić panie Romualdzie i proszę mi wybaczyć nieco mentorski ton wypowiedzi Pozdrawiam serdecznie :)
Dzieki koledzy z rozjaśnienie mojej małej wiedzy w tym temacie. Rozumiem teraz że skrót to nic innego jak ujęcie elementów od pełnego zestawu tyczki. Pojęcie Skrót usłyszałem podczas rozmowy na treningu zawodników a nie miałem odwagi zapytać się co to oznacza natomiast skąd się nazywa ta metoda wędkowania (metoda skróconego zestawu) to wiedziałem.
Jeszcze raz dziękujęza wyczerpującą odpowiedź kol. Romanowi55 ,golden2le, bluehornet
Ja nie bardzo bym się zgodził z rozumowaniem Kolegi ,Kolego roman55.Muszę przyznać,że nie słyszałem określenia "skrót" dotyczącego łowienia metoda skróconą.Nigdy nie zmieniałem miejsca łowienia w trakcie zawodów.Nie widziałem też,żeby ktokolwiek tak robił.Łowiąc oczywiście metodą skróconą,czyli tyczką.Nie widziałem też nigdy nęcenia w kilku miejscach.Istotą i powodzeniem w metodzie skróconej jest łowienie w jak najmniejszym okręgu przez całe zawody.Nie my wędrujemy zestawem za rybami lecz one muszą wejść w pole łowienia.Kto lepiej potrafi je tam zwabić,ten odnosi sukces.Oczywiście to nie musi być na 13 metrach.Może być bliżej po zdjęciu dolnych elementów.Po wygruntowaniu i ustaleniu miejsca nęcenia i łowienia tam się łowi cały czas.
Wtrącając 3 grosze w rozmowę,zgadzam się z tezą kol.Roman55 wystarczy spojrzeć na ostatnie spławikowe mistrzostwa europy gdzie,Wiktor Walczak właśnie w taki sposób nęcił i później łowił a o efektach jego połowów pisać nie muszę
Są łowiska Kolego mienta,gdzie Kadra może przegrać.Tu się łowi Tyczka na głębokości 5-8 m.Takie warunki.Ani atraktor,ani jak Kolega mówi rewelator nie da gwarancji sukcesu.
Witam . Moźe ktoś kolegów wie na czym polega łowienie skrutem przy metodzie zestawu skróconego?
Kolego słowo "skrót" to potoczna nazwa zestawu skróconego.Pozdrawiam.
Po prostu nie łowisz na całą tyczkę - odejmujesz segment lub dwa ..
No nie do końca się zgadzam z wypowiedzią kolegi „Osmo111”, bo rzeczywiście skrót to nazwa potoczna używana przez tyczkarzy, ale odnosi się do całkiem innego zagadnienia przy wędkowaniu tą metodą.
A więc postaram się najprościej jak potrafię wyjaśnić kwestię skrótu.
Po pierwsze - Wiadomo ci kol. „kwaldek”, że metoda skróconego zestawu to nic innego jak to, że wędzisko, którym wędkujemy jest o wiele dłuższe niż cały zestaw żyłkowy (żyłka główna włącznie z przyponem) przymocowany do niego i dlatego wędkowanie takim zestawem nazywamy metodą skróconego zestawu popularnie tyczką.
A teraz przejdźmy do wyjaśnienia na twoje pytanie.
Skrót w wędkowaniu zestawem skróconym to nic innego jak ujęcie dolnych elementów nasadowych od tyczki i wędkowanie na tak przygotowaną tyczkę bez odłączonych dolnych elementów. Aby to bardziej uzmysłowić to podam taki przykład:
Wiadomo, że na zawodach można używać tyczki o wymiarach maksymalnych tylko do 13m i na to jest każdy z zawodników przygotowany, ale co zrobić jak rybki podczas zawodów nagle przeniosą się na 11 czy powiedzmy 9 lub 7m gdzie tyczką 13m ich nie dosięgniemy a no nic prostszego dementujemy dolne elementy tyczki i odkładamy na bok i zaczynamy wędkować bez nich tak, aby móc na tych odległościach komfortowo wędkować i odwrotnie nie, gdy rybka się przeniesie na 13m dodajemy dolne elementy blanku i łowimy z powrotem na 13m.
I jeszcze jeden przykład często się słyszy w śród zawodników, że zanęca swoje łowisko pod „skrót” to nic innego jak nęcenie w miejscach powiedzmy np. 13, 11 czy 7 m od ustawienia kosza czy brzegu akwenu, na którym mamy ustawione nasze stanowisko, ale po odjęciu lub dodaniu elementów blanku w zależności, na jakiej odległości rybka się szybciej zamelduje tak, aby nie tracić czasu tylko przeskakiwać z wymiarem tyczki po tych wcześniej zanęcanych miejscach.
A mówiąc w skrócie - Skrót to nic innego jak skracanie tyczki o poszczególne dolne elementy nasadowe.
Myślę, że to powinno ci uzmysłowić pojęcie skrótu przy metodzie skróconego zestawu. Ale mi wyszło w skrócie skrót
Pozdrawiam Roman
Ja nie bardzo bym się zgodził z rozumowaniem Kolegi ,Kolego roman55.Muszę przyznać,że nie słyszałem określenia "skrót" dotyczącego łowienia metoda skróconą.Nigdy nie zmieniałem miejsca łowienia w trakcie zawodów.Nie widziałem też,żeby ktokolwiek tak robił.Łowiąc oczywiście metodą skróconą,czyli tyczką.Nie widziałem też nigdy nęcenia w kilku miejscach.Istotą i powodzeniem w metodzie skróconej jest łowienie w jak najmniejszym okręgu przez całe zawody.Nie my wędrujemy zestawem za rybami lecz one muszą wejść w pole łowienia.Kto lepiej potrafi je tam zwabić,ten odnosi sukces.Oczywiście to nie musi być na 13 metrach.Może być bliżej po zdjęciu dolnych elementów.Po wygruntowaniu i ustaleniu miejsca nęcenia i łowienia tam się łowi cały czas.
Podzielam zdanie kolegi roman55 jest dokładnie tak jak napisał, natomiast panie Romualdzie 55 pisze pan że nigdy nie widział pan aby podczas zawodów nęcić w kilku miejscach to czym jest nęcenie na 13m do tego pod odległościówkę a jeszcze na 4 metrach na uklejówkę? Wracając do tematu "skrót" to jest właśnie łowienie niepełną długość tyczki po odjęciu dolnych segmentów
Uklejówka to inna metoda.Tam nęci się powierzchniowo.Nie znałem tego określenia łowienie skrótem i dziękuję za informację.
Oczywiście inna bo to metoda pełnego zestawu czyli "bat", taka sama bo spławikowa nie nęcimy powierzchniowo tylko przemoczoną zanętą tworzącą słup drobinek zanęty opadający do dna i łowimy w owym słupie zanętowym. W żaden sposób nie chciałem pana urazić panie Romualdzie i proszę mi wybaczyć nieco mentorski ton wypowiedzi Pozdrawiam serdecznie :)
Ja celowo nie mówiłem o łowieniu uklei ,żeby nie zamydlić sensu wypowiedzi o nęceniu przy zestawie skróconym.
....a swoja droga warto dodać cytrynówkę do zanęty uklejowej.
A to ciekawy dodatek :) tylko czy by u nas w polsce się przyjął ja bym ją wolał wypić sam :)))
niewiele się dodaje....do smaku....ja dodaje na oko.50 g do zanęty uklejowej.
Dzieki koledzy z rozjaśnienie mojej małej wiedzy w tym temacie. Rozumiem teraz że skrót to nic innego jak ujęcie elementów od pełnego zestawu tyczki. Pojęcie Skrót usłyszałem podczas rozmowy na treningu zawodników a nie miałem odwagi zapytać się co to oznacza natomiast skąd się nazywa ta metoda wędkowania (metoda skróconego zestawu) to wiedziałem.
Jeszcze raz dziękujęza wyczerpującą odpowiedź kol. Romanowi55 ,golden2le, bluehornet
Ja nie bardzo bym się zgodził z rozumowaniem Kolegi ,Kolego roman55.Muszę przyznać,że nie słyszałem określenia "skrót" dotyczącego łowienia metoda skróconą.Nigdy nie zmieniałem miejsca łowienia w trakcie zawodów.Nie widziałem też,żeby ktokolwiek tak robił.Łowiąc oczywiście metodą skróconą,czyli tyczką.Nie widziałem też nigdy nęcenia w kilku miejscach.Istotą i powodzeniem w metodzie skróconej jest łowienie w jak najmniejszym okręgu przez całe zawody.Nie my wędrujemy zestawem za rybami lecz one muszą wejść w pole łowienia.Kto lepiej potrafi je tam zwabić,ten odnosi sukces.Oczywiście to nie musi być na 13 metrach.Może być bliżej po zdjęciu dolnych elementów.Po wygruntowaniu i ustaleniu miejsca nęcenia i łowienia tam się łowi cały czas.
Wtrącając 3 grosze w rozmowę,zgadzam się z tezą kol.Roman55 wystarczy spojrzeć na ostatnie spławikowe mistrzostwa europy gdzie,Wiktor Walczak właśnie w taki sposób nęcił i później łowił a o efektach jego połowów pisać nie muszę
Kolego mienta,masz rację.Tylko najpierw trzeba rozpoznać łowisko by tak postąpić.....a może...jakiś atraktor tak zadziałał.
Kolego mienta,masz rację.Tylko najpierw trzeba rozpoznać łowisko by tak postąpić.....a może...jakiś atraktor tak zadziałał.
To był zapewne rewelator:))
Może akurat...Pamiętam kiedyś Zbyszek Milewski...na żwirowni Trzebień Mały zapytał...jak tu można ryby łowić na zawodach.A no można...
Są łowiska Kolego mienta,gdzie Kadra może przegrać.Tu się łowi Tyczka na głębokości 5-8 m.Takie warunki.Ani atraktor,ani jak Kolega mówi rewelator nie da gwarancji sukcesu.
A my łowimy w takich warunkach.I tam za zawody rozgrywane.
A jak popatrzymy na mistrzostwa Włoch to tam nie było odstępstwa od sśrodka nęcenia więcej niż kilkanaście centymetrów.