Kobieta nad brzegiem udeptanej sadzawki , trzymająca karpia złowionego pospołu z mężem ( "Misiaczku mam rybę , chodź szybko z podbierakiem . Pomóż ! Ratunku !). Według mnie to jeden z przykładów chałturniczego i typowo miejskiego podejścia do świata przyrody , ryb , wód itp. Gdyby ta sama pani miała łowić liny , płotki i leszczyki - w płytkim jeziorku nieskażonym przez karpie - gdzie nikt nie wali tam kilogramów arachidowych , waniliowo -bananowo - kokosowo -cytrynowo - geraniowo - kiełbasianych kulek i pelletów , gdzie liczy się wiedza i szczęście , przyjemność obcowania z naturą a nie z 1000 nazw kulek proteinowych - to tej pani , by się szybko odechaciało łowienia - bo w wodzie nie ma karpia i nie zarybiają na zawołanie , za odpłatą ! A tymczasem ? Proszę bardzo : równiutko przystrzyżona trawka "Carpodromu " , pod ręką środek na komary , niedaleczko jakieś malwy , tawuły , kawałek dalej tuje i cyprysiki a tuż za nimi bar z parasolami - i już można wędkować !
I oczywiście karp na zdjęciu - jakżeby to mogła być inna ryba ..... Gdzie tam. Namnożyło się takich wędkarzy , których wiedza wędkarska czy w ogóle przyrodnicza to kompletne nieporozumienie. Swój staż wędkarski zaczynają i kończą na karpiach łowionych w stawach i łowiskach komercyjnych. Taki to jest duch czasów : wędkarstwo stało się jak pizza - tanim produktem dla mas . Odtąd każdy kartę kupuje a nie wyrabia . I co więcej : wyrabia ją dla karpia i po to , by dać zarobić rybim hodowlom czy handlarzom sprzętu sygnowanego szlachetnie brzmiącą nazwą "CAAARP".
A ryba na zdjęciu pewnie była już po kilka razy łowiona przez wszystkich , bywalców komercji . Każdy kto ma karnet - łowi po 10 razy w roku te same karpie.
Ze swojej strony - proponuję aby ten mało kreatywny i nierokujący ( moim zdaniem ) wątek został usunięty. Co kogo obchodzi ,że jakaś pani łowi sobie karpie na łowisku komercyjnym ? Ludzie , sensacja !Ani to ciekawe ani godne naśladowania - bynajmniej. Natomiast , bez względu na dalsze losy tego wpisu - sam nie wracam więcej już do tego tematu - co innym także zalecam.
Na pewnym forum już pewien osobnik w podobny sposób zaatakował kobietę zarzucając jej że to nie ona złowiła, w podobnie sformułowanych zdaniach szykanował jej osobę. Był to osobnik z Sępólna Krajeńskiego w województwie kujawsko -pomorskim. Troszkę się musiał potem wstydzić, ale Ty z pewnością swych gaf się nie wstydzisz. Co Ci jest winna ta dziewczyna ?
Super zdjecie i oby takich karpi jak najwiecej i wiekszych tez oczywiscie a na wpisy HARDEGO nie warto zwracac uwagi bo niema pojecia o lowieniu karpi i wypisuje bzdury z zazdrosci.
Co mi ta pani jest winna ? Nic a zarazem bardzo wiele. Nikogo nie szykanuję , nie spotwarzam tak jak to miał rzekomo czynić przytoczony "osobnik" : którego wpisów czy tym bardziej persony nigdy nie dane mi było poznać. Natomiast, w dalszym ciągu uważam ,że wątek ten jest mało kreatywny. Ktoś chwali się ,że łowi karpie na łowisku komercyjnym - wielka mi sensacja . Faktem jest także to ,że wędkarstwo stało się dziś tanim produktem - jak rodzinny wypad na pizzę - tak i ono , ulokowało się gdzieś pośród tanich rozrywek dla mas . Tak więc wielu kupuje kartę dla karpia , zaczyna łowić dla karpia - i naturalnie nie da się podważyć tej oczywistości. Napisałem całą prawdę , sporządziłem nic innego jak tylko akt weredyczny na temat współczesnego podejścia względem ryb , wód , przyrody itp. Istotnie , gdyby takie osoby miały zacząć wędkować w miejscach rzadko uczęszczanych - nie w rzece uregulowanej , gdzie dużo łatwiej złowić rybę , nie w łowisku karpiowo - amurowym , lecz w rzadko uczęszczanym jeziorku czy rzece , gdzie nie ma z oczywistych względów karpia i amura ( nikt nie poczuł się do tej "właścicielem " ) to szybko zaczęłyby kręcić nosami - a ich zapał z punktu zmalałby wręcz do poziomu niechęci. Wiele pań ,ale także przedstawicieli płci męskiej - łowi po prostu tam , gdzie można się "nachapać " - gdzie występuje dużo wsiedlonych dużych egzemplarzy ryb. A panie ( choć pewnie nie wszystkie ) , mają jeszcze takie dwie tendencje ( wynika to z moich własnych obserwacji ) : szczupaki , płotki , karasie , liny - traktują typowo konsumpcyjnie ,ale już karp to dla nich nieledwie "miś " , "przytulak" , którego w karesach wypuszcza się do wody . Dlaczego tak jest ? Nie potrafię na to pytanie dać odpowiedzi. PS : jak tam łabędzie Kolego Nemo309 . Dalej jedzą ryby ? Pozdrawiam !
Co mi ta pani jest winna ? Nic a zarazem bardzo wiele. Nikogo nie szykanuję , nie spotwarzam tak jak to miał rzekomo czynić przytoczony "osobnik" : którego wpisów czy tym bardziej persony nigdy nie dane mi było poznać. Natomiast, w dalszym ciągu uważam ,że wątek ten jest mało kreatywny. Ktoś chwali się ,że łowi karpie na łowisku komercyjnym - wielka mi sensacja . Faktem jest także to ,że wędkarstwo stało się dziś tanim produktem - jak rodzinny wypad na pizzę - tak i ono , ulokowało się gdzieś pośród tanich rozrywek dla mas . Tak więc wielu kupuje kartę dla karpia , zaczyna łowić dla karpia - i naturalnie nie da się podważyć tej oczywistości. Napisałem całą prawdę , sporządziłem nic innego jak tylko akt weredyczny na temat współczesnego podejścia względem ryb , wód , przyrody itp. Istotnie , gdyby takie osoby miały zacząć wędkować w miejscach rzadko uczęszczanych - nie w rzece uregulowanej , gdzie dużo łatwiej złowić rybę , nie w łowisku karpiowo - amurowym , lecz w rzadko uczęszczanym jeziorku czy rzece , gdzie nie ma z oczywistych względów karpia i amura ( nikt nie poczuł się do tej "właścicielem " ) to szybko zaczęłyby kręcić nosami - a ich zapał z punktu zmalałby wręcz do poziomu niechęci. Wiele pań ,ale także przedstawicieli płci męskiej - łowi po prostu tam , gdzie można się "nachapać " - gdzie występuje dużo wsiedlonych dużych egzemplarzy ryb. A panie ( choć pewnie nie wszystkie ) , mają jeszcze takie dwie tendencje ( wynika to z moich własnych obserwacji ) : szczupaki , płotki , karasie , liny - traktują typowo konsumpcyjnie ,ale już karp to dla nich nieledwie "miś " , "przytulak" , którego w karesach wypuszcza się do wody . Dlaczego tak jest ? Nie potrafię na to pytanie dać odpowiedzi. PS : jak tam łabędzie Kolego Nemo309 . Dalej jedzą ryby ? Pozdrawiam !
A ja zakładam że gdyby właśnie nie karpie, to nie było by żadnych ryb, bo wszystkie były by odłowione. I co wtedy byś łowi?
A na pytanie : co ta pani mi jest winna , odpowiem zawsze : nic mi nie jest winna . Wypowiadam się na temat pewnego schematu a nie pojedynczej osoby , której nie znam i nie mam zamiaru atakować personalnie. Jednakowoż nie chcę też aby wędkarstwo było mylone z czymś co tutaj przedstawiono. Nie chcę aby wędkarstwo przybrało kiedyś w skali globalnej taki a nie inny kształt : gdzie jedzie się nad udeptany staw i łowi karpie i amury . Nie chcę aby mylono ten proceder z wędkarstwem i zamiłowaniem do natury. Nie mam zamiaru znosić sytuacji w której wędkarstwo , moje hobby degraduje się do poziomu czegoś co nie prowadzi do niczego prócz komercjalizacji i nieludzkiego okaleczania wód poprzez zarybienia karpiem i promocja "wędkarstwa dla każdego kto chce łowić rybie prosiaki. Tonem dygresyjnym dodam ,że miejsce karpia - jest tylko i wyłącznie w rzekach Azji i Europy Południowo - Wschodniej - gdzie nadal żyłby w formie sazana -gdyby nie protoplaści dzisiejszych hodowców i "gospodarzy ".
to nie lowisko komercyjne a woda pzw położone niedaleko bydgoszczy w pieknej dolinie,a zlapala tego karpika sama bez mojej pomocy i oczywiscie na kuleczke ananasika a byl to jej rekord zyciowy z 5tką z przodu
A mnie 20 lat temu mijała równie piękna (co na zdjęciu) dziewczyna z wędką nad pewnym pomorskim starorzeczem ... do dzisiaj mi się śni. PS. W tle fotki łow. komercyjne czy prywatny stawik?
A jak już zwracamy uwagę, że coś jest niedozwolone to zwrócmy uwagę na fotkę kuzynki.
Hmmmmm coś jej dynda właśnie tam gdzie...no ten teges...albo dziurka jej się na dziurce zrobiła i prześwituje..sam nie wiem. Może młodsi koledzy wędkarze zerkną bo mają lepsze oczy?
hehe koledzy musze was zmartwić,we wrzesniu wychodzi za mąż,ale obiecała że z karpiowaniem tak szybko nie skończy a jej przyszły mąż sie musiał na to zgodzić bo mu powiedziała ,że nici ze ślubu jak jej zabroni jeżdzić na zasiadki,i biedny mój przyszły kuzyn nie mial innego wyboru jak.. sie zgodzic,,,!
hehe koledzy musze was zmartwić,we wrzesniu wychodzi za mąż,ale obiecała że z karpiowaniem tak szybko nie skończy a jej przyszły mąż sie musiał na to zgodzić bo mu powiedziała ,że nici ze ślubu jak jej zabroni jeżdzić na zasiadki,i biedny mój przyszły kuzyn nie mial innego wyboru jak.. sie zgodzic,,,!
Dobrze mu powiedziala he he,moze i jego wciagnie w karpiowanie to bedziecie mieli fajna ekipe na dluzsze wypady:)
teraz ma 20 lat,ale jakby mi takie ultimatum postawila moja kobieta to też bym sie zgodzil,tylko nie wiem ile dni w roku bym spędził w domu a ile na łowisku,pewnie byśmy żyli na kredytach żeby mieć na kulki proteinowe i na jedzenie na łowisku hehe
moja kuzyneczka
Same piękności . Gratuluję wspaniałej towarzyszki wypadów wędkarskich . Jak widać w pięknej scenerii , jeziorko i udany połów .
Super fajnie ze panie tez łowia:)
Kobieta nad brzegiem udeptanej sadzawki , trzymająca karpia złowionego pospołu z mężem ( "Misiaczku mam rybę , chodź szybko z podbierakiem . Pomóż ! Ratunku !). Według mnie to jeden z przykładów chałturniczego i typowo miejskiego podejścia do świata przyrody , ryb , wód itp. Gdyby ta sama pani miała łowić liny , płotki i leszczyki - w płytkim jeziorku nieskażonym przez karpie - gdzie nikt nie wali tam kilogramów arachidowych , waniliowo -bananowo - kokosowo -cytrynowo - geraniowo - kiełbasianych kulek i pelletów , gdzie liczy się wiedza i szczęście , przyjemność obcowania z naturą a nie z 1000 nazw kulek proteinowych - to tej pani , by się szybko odechaciało łowienia - bo w wodzie nie ma karpia i nie zarybiają na zawołanie , za odpłatą ! A tymczasem ? Proszę bardzo : równiutko przystrzyżona trawka "Carpodromu " , pod ręką środek na komary , niedaleczko jakieś malwy , tawuły , kawałek dalej tuje i cyprysiki a tuż za nimi bar z parasolami - i już można wędkować !
I oczywiście karp na zdjęciu - jakżeby to mogła być inna ryba ..... Gdzie tam. Namnożyło się takich wędkarzy , których wiedza wędkarska czy w ogóle przyrodnicza to kompletne nieporozumienie. Swój staż wędkarski zaczynają i kończą na karpiach łowionych w stawach i łowiskach komercyjnych. Taki to jest duch czasów : wędkarstwo stało się jak pizza - tanim produktem dla mas . Odtąd każdy kartę kupuje a nie wyrabia . I co więcej : wyrabia ją dla karpia i po to , by dać zarobić rybim hodowlom czy handlarzom sprzętu sygnowanego szlachetnie brzmiącą nazwą "CAAARP".
A ryba na zdjęciu pewnie była już po kilka razy łowiona przez wszystkich , bywalców komercji . Każdy kto ma karnet - łowi po 10 razy w roku te same karpie.
Ze swojej strony - proponuję aby ten mało kreatywny i nierokujący ( moim zdaniem ) wątek został usunięty. Co kogo obchodzi ,że jakaś pani łowi sobie karpie na łowisku komercyjnym ? Ludzie , sensacja !Ani to ciekawe ani godne naśladowania - bynajmniej. Natomiast , bez względu na dalsze losy tego wpisu - sam nie wracam więcej już do tego tematu - co innym także zalecam.
Na pewnym forum już pewien osobnik w podobny sposób zaatakował kobietę zarzucając jej że to nie ona złowiła, w podobnie sformułowanych zdaniach szykanował jej osobę.
Był to osobnik z Sępólna Krajeńskiego w województwie kujawsko -pomorskim.
Troszkę się musiał potem wstydzić, ale Ty z pewnością swych gaf się nie wstydzisz.
Co Ci jest winna ta dziewczyna ?
Super zdjecie i oby takich karpi jak najwiecej i wiekszych tez oczywiscie a na wpisy HARDEGO nie warto zwracac uwagi bo niema pojecia o lowieniu karpi i wypisuje bzdury z zazdrosci.
Co mi ta pani jest winna ? Nic a zarazem bardzo wiele. Nikogo nie szykanuję , nie spotwarzam tak jak to miał rzekomo czynić przytoczony "osobnik" : którego wpisów czy tym bardziej persony nigdy nie dane mi było poznać. Natomiast, w dalszym ciągu uważam ,że wątek ten jest mało kreatywny. Ktoś chwali się ,że łowi karpie na łowisku komercyjnym - wielka mi sensacja . Faktem jest także to ,że wędkarstwo stało się dziś tanim produktem - jak rodzinny wypad na pizzę - tak i ono , ulokowało się gdzieś pośród tanich rozrywek dla mas . Tak więc wielu kupuje kartę dla karpia , zaczyna łowić dla karpia - i naturalnie nie da się podważyć tej oczywistości. Napisałem całą prawdę , sporządziłem nic innego jak tylko akt weredyczny na temat współczesnego podejścia względem ryb , wód , przyrody itp. Istotnie , gdyby takie osoby miały zacząć wędkować w miejscach rzadko uczęszczanych - nie w rzece uregulowanej , gdzie dużo łatwiej złowić rybę , nie w łowisku karpiowo - amurowym , lecz w rzadko uczęszczanym jeziorku czy rzece , gdzie nie ma z oczywistych względów karpia i amura ( nikt nie poczuł się do tej "właścicielem " ) to szybko zaczęłyby kręcić nosami - a ich zapał z punktu zmalałby wręcz do poziomu niechęci. Wiele pań ,ale także przedstawicieli płci męskiej - łowi po prostu tam , gdzie można się "nachapać " - gdzie występuje dużo wsiedlonych dużych egzemplarzy ryb. A panie ( choć pewnie nie wszystkie ) , mają jeszcze takie dwie tendencje ( wynika to z moich własnych obserwacji ) : szczupaki , płotki , karasie , liny - traktują typowo konsumpcyjnie ,ale już karp to dla nich nieledwie "miś " , "przytulak" , którego w karesach wypuszcza się do wody . Dlaczego tak jest ? Nie potrafię na to pytanie dać odpowiedzi. PS : jak tam łabędzie Kolego Nemo309 . Dalej jedzą ryby ? Pozdrawiam !
Co mi ta pani jest winna ? Nic a zarazem bardzo wiele. Nikogo nie szykanuję , nie spotwarzam tak jak to miał rzekomo czynić przytoczony "osobnik" : którego wpisów czy tym bardziej persony nigdy nie dane mi było poznać. Natomiast, w dalszym ciągu uważam ,że wątek ten jest mało kreatywny. Ktoś chwali się ,że łowi karpie na łowisku komercyjnym - wielka mi sensacja . Faktem jest także to ,że wędkarstwo stało się dziś tanim produktem - jak rodzinny wypad na pizzę - tak i ono , ulokowało się gdzieś pośród tanich rozrywek dla mas . Tak więc wielu kupuje kartę dla karpia , zaczyna łowić dla karpia - i naturalnie nie da się podważyć tej oczywistości. Napisałem całą prawdę , sporządziłem nic innego jak tylko akt weredyczny na temat współczesnego podejścia względem ryb , wód , przyrody itp. Istotnie , gdyby takie osoby miały zacząć wędkować w miejscach rzadko uczęszczanych - nie w rzece uregulowanej , gdzie dużo łatwiej złowić rybę , nie w łowisku karpiowo - amurowym , lecz w rzadko uczęszczanym jeziorku czy rzece , gdzie nie ma z oczywistych względów karpia i amura ( nikt nie poczuł się do tej "właścicielem " ) to szybko zaczęłyby kręcić nosami - a ich zapał z punktu zmalałby wręcz do poziomu niechęci. Wiele pań ,ale także przedstawicieli płci męskiej - łowi po prostu tam , gdzie można się "nachapać " - gdzie występuje dużo wsiedlonych dużych egzemplarzy ryb. A panie ( choć pewnie nie wszystkie ) , mają jeszcze takie dwie tendencje ( wynika to z moich własnych obserwacji ) : szczupaki , płotki , karasie , liny - traktują typowo konsumpcyjnie ,ale już karp to dla nich nieledwie "miś " , "przytulak" , którego w karesach wypuszcza się do wody . Dlaczego tak jest ? Nie potrafię na to pytanie dać odpowiedzi. PS : jak tam łabędzie Kolego Nemo309 . Dalej jedzą ryby ? Pozdrawiam !
A ja zakładam że gdyby właśnie nie karpie, to nie było by żadnych ryb, bo wszystkie były by odłowione. I co wtedy byś łowi?
A na pytanie : co ta pani mi jest winna , odpowiem zawsze : nic mi nie jest winna . Wypowiadam się na temat pewnego schematu a nie pojedynczej osoby , której nie znam i nie mam zamiaru atakować personalnie. Jednakowoż nie chcę też aby wędkarstwo było mylone z czymś co tutaj przedstawiono. Nie chcę aby wędkarstwo przybrało kiedyś w skali globalnej taki a nie inny kształt : gdzie jedzie się nad udeptany staw i łowi karpie i amury . Nie chcę aby mylono ten proceder z wędkarstwem i zamiłowaniem do natury. Nie mam zamiaru znosić sytuacji w której wędkarstwo , moje hobby degraduje się do poziomu czegoś co nie prowadzi do niczego prócz komercjalizacji i nieludzkiego okaleczania wód poprzez zarybienia karpiem i promocja "wędkarstwa dla każdego kto chce łowić rybie prosiaki. Tonem dygresyjnym dodam ,że miejsce karpia - jest tylko i wyłącznie w rzekach Azji i Europy Południowo - Wschodniej - gdzie nadal żyłby w formie sazana -gdyby nie protoplaści dzisiejszych hodowców i "gospodarzy ".
Kończę aktywność w tym wątku. Dziękuję.
Do Wszystkich kolegów . Wróćmy więc do tematu przewodniego wątku i nie zaśmiecajmy wątku czymś co nie należy do tematu przewodniego .
Pozdrawiam .
trudno ocenić kto śliczniejszy -- kuzynka czy karp ? (*_*)
na pewno milej jest nad wodą gdy obok taka wędkareczka łowi ;)
połamania kija na ogromnej rybie życzę dziewczynie
Do Wszystkich kolegów . Wróćmy więc do tematu przewodniego wątku i nie zaśmiecajmy wątku czymś co nie należy do tematu przewodniego .
Pozdrawiam .
Uważem że tematem przewodnim tego wątku jest Piękna Kuzyneczka kol. Jacka. Mianowicie dla karpiarza , będzie karp. Pajac, nie dostrzeże nic. :))
CześćTo ja jestem zepsuty do szpiku kości.Widzę śliczną dziewczynę, ładnego karpia, matę, chyba podbierak i ładną wodę.JK
Również ta kolejność mi się załącza ;)
Ale karpia złowionego to gratuluję.
to nie lowisko komercyjne a woda pzw położone niedaleko bydgoszczy w pieknej dolinie,a zlapala tego karpika sama bez mojej pomocy i oczywiscie na kuleczke ananasika a byl to jej rekord zyciowy z 5tką z przodu
No całkiem całkiem ta rybeńka...a że wiosna idzie to i bzykać się chce....
A, że znam się na tym najlepiej to chętnie ten teges..
Miałem na myśli wspólne połowy oczywiście!
Gratuluję rybki ;-)
A mnie 20 lat temu mijała równie piękna (co na zdjęciu) dziewczyna z wędką nad pewnym pomorskim starorzeczem ... do dzisiaj mi się śni.
PS. W tle fotki łow. komercyjne czy prywatny stawik?
że ten tego, fajna :) tzn fajne.. bo i Kuzyneczka, i rybka... gdzie takie biorą? (że o Kuzynke chodzi) :D
Fajna kuzynecza fajna zabawa...na rybach zwłaszcza.
Nie wiem czemu moder wykasował posta....zazdrość kurde czy jak he he.
A jak już zwracamy uwagę, że coś jest niedozwolone to zwrócmy uwagę na fotkę kuzynki.
Hmmmmm coś jej dynda właśnie tam gdzie...no ten teges...albo dziurka jej się na dziurce zrobiła i prześwituje..sam nie wiem. Może młodsi koledzy wędkarze zerkną bo mają lepsze oczy?
to woda PZW nazywa się Gogolinek ale moja kuzyneczka nie ma na imie Karolinka hahah
Do konkursu Ją zgłoś jeśli w ogóle wie, że tu jest Jej zdjęcie.. . Czym to jeszcze się ludzie będą chwalić
to woda PZW nazywa się Gogolinek ale moja kuzyneczka nie ma na imie Karolinka hahah
To tym wieksze gratulacje jak to woda PZW :)
Fajna kuzynecza fajna zabawa...na rybach zwłaszcza.
Nie wiem czemu moder wykasował posta....zazdrość kurde czy jak he he.
Chciałem zakomunikować , że do godzin południowych dnia dzisiejszego wątek " wisiał " w pokoju Wiadomości .
A co do zdjęcia - 2 x ***** :))
Wszyscy o tym wiemy Panie moderatorze bluehornet ;)
Do konkursu Ją zgłoś jeśli w ogóle wie, że tu jest Jej zdjęcie.. . Czym to jeszcze się ludzie będą chwalić
upsss już jest w konkursie :/
Karp ładny ,ale ja karpi nie łowię ,więc wybieram kuzynkę :)
hehe koledzy musze was zmartwić,we wrzesniu wychodzi za mąż,ale obiecała że z karpiowaniem tak szybko nie skończy a jej przyszły mąż sie musiał na to zgodzić bo mu powiedziała ,że nici ze ślubu jak jej zabroni jeżdzić na zasiadki,i biedny mój przyszły kuzyn nie mial innego wyboru jak.. sie zgodzic,,,!
hehe koledzy musze was zmartwić,we wrzesniu wychodzi za mąż,ale obiecała że z karpiowaniem tak szybko nie skończy a jej przyszły mąż sie musiał na to zgodzić bo mu powiedziała ,że nici ze ślubu jak jej zabroni jeżdzić na zasiadki,i biedny mój przyszły kuzyn nie mial innego wyboru jak.. sie zgodzic,,,!
Dobrze mu powiedziala he he,moze i jego wciagnie w karpiowanie to bedziecie mieli fajna ekipe na dluzsze wypady:)
Slub ? Oszalała chyba! Odwiedź ją od tego pomysłu.
Ps. Wygląda na 17 lat :D
teraz ma 20 lat,ale jakby mi takie ultimatum postawila moja kobieta to też bym sie zgodzil,tylko nie wiem ile dni w roku bym spędził w domu a ile na łowisku,pewnie byśmy żyli na kredytach żeby mieć na kulki proteinowe i na jedzenie na łowisku hehe
Jeszcze się nie ożenił a już nim kobieta rządzi... To co będzie później? Już przepadł.
Ja wiem co bedzie póżniej.Będzie jej pupe woził na łowiska i siedzial i patrzył jak sroka w gnaj jak ona wędkuje hehe
sorry ,,jak sroka w gnat,,