Po calutkim roku spinningowania (niestety z miernymi efektami) mam ochotę wrócić do wędkarstwa spławikowego a blaszek i gumek używać tylko od czasu do czasu.
Łowie wyłącznie w małych i średnich jeziorach nastawiając się na takie ryby jak leszcz, płoć, lin i karaś. Złowione okazy większe niż 50 cm i 2 kg w ciągu roku można spokojnie zliczyć na palcach jednej ręki, na ogół to ryby o długości do 30cm i 0.5 kg (średnia granica). Łowie na spławikach od 2 do 5 gram. Wędkuję i z brzegu i z pomostu.
Potrzebuję kija który po prostu będzie odpowiedni do tych warunków, w miarę lekki, w miarę wygodny i niezbyt sztywny. Teraz łowię starą teleskopową Daiwą (waży chyba z tonę) i jako, że chyba nie koniecznie jest przeznaczona do tego co robię- zwyczajnie jest to trochę męczące.
Oprócz spławika chciałbym tez spróbować swoich sił w gruncie (lekki koszyk z samą zanentą) połączonym z elektronicznym sygnalizatorem. Łowienie na grunt nie będzie priorytetem, chodzi o to aby po prostu nie rwać sobie przy tym włosów z głowy w nerwach i nie złamać kija.
Jako, że przyzwyczaiłem się do dwu-składu, wolałbym żeby to nie była teleskopówka.
Jako, że to nie ma być sprzet z najwyższej półki a jedynie coś do spokojnej, amatorskiej rekreacji budżet ustalmy na 80-120zł.
Strasznie ciezka sprawa. Ja bym poszedl w tym kierunku. C.w 30g to juz jest troche. To tak jakby koszyk 10g + 20g zanety. Zerknij na tego linka, moze moj tor myslenia ci podpasuje. Pozdrawiam. http://eldoradosklep.pl/pl/p/MIKADO-SCR-S-Match-390-10-30g/1660
Witam.
Po calutkim roku spinningowania (niestety z miernymi efektami) mam ochotę wrócić do wędkarstwa spławikowego a blaszek i gumek używać tylko od czasu do czasu.
Łowie wyłącznie w małych i średnich jeziorach nastawiając się na takie ryby jak leszcz, płoć, lin i karaś. Złowione okazy większe niż 50 cm i 2 kg w ciągu roku można spokojnie zliczyć na palcach jednej ręki, na ogół to ryby o długości do 30cm i 0.5 kg (średnia granica).
Łowie na spławikach od 2 do 5 gram. Wędkuję i z brzegu i z pomostu.
Potrzebuję kija który po prostu będzie odpowiedni do tych warunków, w miarę lekki, w miarę wygodny i niezbyt sztywny. Teraz łowię starą teleskopową Daiwą (waży chyba z tonę) i jako, że chyba nie koniecznie jest przeznaczona do tego co robię- zwyczajnie jest to trochę męczące.
Oprócz spławika chciałbym tez spróbować swoich sił w gruncie (lekki koszyk z samą zanentą) połączonym z elektronicznym sygnalizatorem. Łowienie na grunt nie będzie priorytetem, chodzi o to aby po prostu nie rwać sobie przy tym włosów z głowy w nerwach i nie złamać kija.
Jako, że przyzwyczaiłem się do dwu-składu, wolałbym żeby to nie była teleskopówka.
Jako, że to nie ma być sprzet z najwyższej półki a jedynie coś do spokojnej, amatorskiej rekreacji budżet ustalmy na 80-120zł.
Pozdrawiam,
Bartek.
Strasznie ciezka sprawa. Ja bym poszedl w tym kierunku. C.w 30g to juz jest troche. To tak jakby koszyk 10g + 20g zanety. Zerknij na tego linka, moze moj tor myslenia ci podpasuje. Pozdrawiam. http://eldoradosklep.pl/pl/p/MIKADO-SCR-S-Match-390-10-30g/1660
/TEMAT DO USUNIĘCIA/