kick złowienie węgorza na spina graniczy z cudem, choć kiedyś nad jeziorem Wądzyńskim miałem taki cudowny dzień. Był to lipiec, gorący wieczór. Pływałem łódką wzdłuż brzegów uganiając się za okoniami z obrotówką. Nagle przytrzymanie, zacięcie i coś fajnego siedzi. Po chwili podciągam rybę do łodzi a tu szok. Węgorz! Podbierak i rybka w łódce normalnie zapięta za pysk. Po ok 30-40 minutach znów podobna sytuacja, branie, zaciącie , hol i węgorz. Tylko tym razem za słabo zacięty i wypina się przy podbieraniu.Ale to nie koniec. Gdy już praktycznie się ściemniło zacinam 3 węgorza! Tego udaje mi się wyciągnąć. Ogólnie tego dnia 3 normalne brania węgorzy, w tym jeden się spina. Wszystkie były w granicach 60 paru centymetrów. Przypadek? NIE! Po prostu żerowały na małych okoniach na głębokości od 0,5 do 1,5 m. Ale samo nastawianie się na węgorza na spina nie ma jakiegokolwiek sensu. Zresztą ani wcześciej ani później już nie złapałem tej ryby na spina. To znaczy złapałem jeszcze chyba 3 sztuki ale były one podcięte za boki, a nie jak wtedy za pysk. Generalnie nie jest to ryba spinningowa.
kurde umie w rzece jest tyle węgorzy a na spina ani jednego choć słyszałem kiedyś że na spina w tej rzece gościu wyciągnął 89 cm węgorza a ja w to niewierzyłem dopiero teraz uwierzyłem ja mi to napisaliscie.dzięki.pozdro.piszcie dalej
nie no wegorz na spining to czysty przypadek!!!tyle lat juz spininguje po przeroznych wodach takze w jednej takiej gliniance gdzie jest duzo wegorza ale na spining zadnego nie zlowilem.moze sie trafic czemu nie???:)
To ciekawe z tym węgorzem:) przecież w końcu jest to 100% drapieżnik, większy od klenia i jazia, a przecież te ryby łowi się na spinning bez problemu. Jak kolega ma takie pytanie to może warto spróbować. Dwa warunki: woda pełna węgorzy (najlepiej jezioro), oraz tempo prowadzenia przynęty niemal zerowe. Wleczenie po dnie i po roślinności wodnej (gdzie wiadomo, że czają się węgorze). Kiedyś słyszałem o tym, jak ktoś łowił je na spinning. Oprócz takiego wolnego prowadzenia smarował przynętę różnymi zapachami (ryb, dżdżownic itp.). No i chwalił sobie raczej wczesne godziny nocne. Jakbym miał węgorzową wodę pod nosem na pewno nie odmówiłbym sobie kilku wypraw w celu zmierzenia się z tym stworem;)
Łowiłem kiedyś dużo węgorzy przede wszystkim na rosówki teraz częściej chodzę ze spiningiem i nigdy w moim dwdziestoparoletnim stażu nie trafiłem go na spina.myslę że to czysty traf
witam jak wszyscy wiemy węgorz to drapieżnik pytanie wydaje się trochę smieszne ale czy idzie go złowić na spina
Watpie w to aby celowo udalo sie łowić wegorze. Zdarzają się zgłoszenia połowu na spining ale to przypadki
rzadko się słyszy o takich połowach ale najwidoczniej można bo kolega na zawodach złapał węgorka na paprocha
To są czyste przypadki
kick złowienie węgorza na spina graniczy z cudem, choć kiedyś nad jeziorem Wądzyńskim miałem taki cudowny dzień. Był to lipiec, gorący wieczór. Pływałem łódką wzdłuż brzegów uganiając się za okoniami z obrotówką. Nagle przytrzymanie, zacięcie i coś fajnego siedzi. Po chwili podciągam rybę do łodzi a tu szok. Węgorz! Podbierak i rybka w łódce normalnie zapięta za pysk. Po ok 30-40 minutach znów podobna sytuacja, branie, zaciącie , hol i węgorz. Tylko tym razem za słabo zacięty i wypina się przy podbieraniu.Ale to nie koniec. Gdy już praktycznie się ściemniło zacinam 3 węgorza! Tego udaje mi się wyciągnąć. Ogólnie tego dnia 3 normalne brania węgorzy, w tym jeden się spina. Wszystkie były w granicach 60 paru centymetrów. Przypadek? NIE! Po prostu żerowały na małych okoniach na głębokości od 0,5 do 1,5 m. Ale samo nastawianie się na węgorza na spina nie ma jakiegokolwiek sensu. Zresztą ani wcześciej ani później już nie złapałem tej ryby na spina. To znaczy złapałem jeszcze chyba 3 sztuki ale były one podcięte za boki, a nie jak wtedy za pysk. Generalnie nie jest to ryba spinningowa.
A ja złowiłem 10 wengoszy na małe twisterki
wengoszy
kurde umie w rzece jest tyle węgorzy a na spina ani jednego choć słyszałem kiedyś że na spina w tej rzece gościu wyciągnął 89 cm węgorza a ja w to niewierzyłem dopiero teraz uwierzyłem ja mi to napisaliscie.dzięki.pozdro.piszcie dalej
nie no wegorz na spining to czysty przypadek!!!tyle lat juz spininguje po przeroznych wodach takze w jednej takiej gliniance gdzie jest duzo wegorza ale na spining zadnego nie zlowilem.moze sie trafic czemu nie???:)
Ze złowieniem węgorza jest tak samo jak ze złowieniem miętusa na spinning.Słyszeć słyszałem ale żeby złowić samemu nie zdarzyło mi się.
To ciekawe z tym węgorzem:) przecież w końcu jest to 100% drapieżnik, większy od klenia i jazia, a przecież te ryby łowi się na spinning bez problemu. Jak kolega ma takie pytanie to może warto spróbować. Dwa warunki: woda pełna węgorzy (najlepiej jezioro), oraz tempo prowadzenia przynęty niemal zerowe. Wleczenie po dnie i po roślinności wodnej (gdzie wiadomo, że czają się węgorze). Kiedyś słyszałem o tym, jak ktoś łowił je na spinning. Oprócz takiego wolnego prowadzenia smarował przynętę różnymi zapachami (ryb, dżdżownic itp.). No i chwalił sobie raczej wczesne godziny nocne. Jakbym miał węgorzową wodę pod nosem na pewno nie odmówiłbym sobie kilku wypraw w celu zmierzenia się z tym stworem;)
Łowiłem kiedyś dużo węgorzy przede wszystkim na rosówki teraz częściej chodzę ze spiningiem i nigdy w moim dwdziestoparoletnim stażu nie trafiłem go na spina.myslę że to czysty traf
bzdura,nawet na muche nie ma szans.