Czytaliscie koledzy w marcowych wiadomosciach wedkarskich o wegorzu zlowionym na blystke podlodowa ? Coraz czesciej sie slyszy o linach , karpiu , a teraz wegorz o wadze 2,16 i 100 cm.
To wszystko przez ta przyduchę. Ryby już fiksują z braku tlenu i jak tylko pojawi się jakakolwiek dziura w lodzie gremialnie do niej podążają. A jak łykną trochę tlenu, to głód się odzywa i rzucają się na wszystko, co przypomina jakikolwiek pokarm. Stąd tyle informacji o złowionych pod lodem gatunkach ryb, które zazwyczaj nie dają się łowić pod lodem.
Czytaliscie koledzy w marcowych wiadomosciach wedkarskich o wegorzu zlowionym na blystke podlodowa ? Coraz czesciej sie slyszy o linach , karpiu , a teraz wegorz o wadze 2,16 i 100 cm.
Ciekawe,ciekawe.Kiedyś czytałem o karasiach łowionych z lodu.Jadąc na ryby nigdy nie wiesz co złapiesz.Czasami katar....
To wszystko przez ta przyduchę. Ryby już fiksują z braku tlenu i jak tylko pojawi się jakakolwiek dziura w lodzie gremialnie do niej podążają. A jak łykną trochę tlenu, to głód się odzywa i rzucają się na wszystko, co przypomina jakikolwiek pokarm. Stąd tyle informacji o złowionych pod lodem gatunkach ryb, które zazwyczaj nie dają się łowić pod lodem.
Ta też czytałem i bardzo mnie to zdziwiło i zszokowało ale mój kolega złowił lina na początku lutego na ochotkę i bardzo mnie to ubawiło
Ciekawi mnie czy węgorz zaatakował błystkę, czy tez został podhaczony przypadkowo - jest to moim zdaniem najbardziej prawdopodobne.
witam.mnie na tegorocznym lodzie przykopcił rak,też byłem wielce zaskoczony,na mormyszke
Mógł być przypadkowo zaczepiony ten węgorz, ale też nie zdziwiłbym się gdyby wziął się za przynętę, bo z powodu tej przyduchy ryby już fiksują.