myśle ze na wesele nie ma duzego znaczenia jaka to bedzie wodka, nawet jakby była krajowa to wszyscy by ją pili:) ostatnio jak byłem na weselach to spotykałem sie z Smirnoffem i Bolsem i nie mozna narzekac na ich smak:) Jak atmosfera jest fajna to kazda wódka smakuje hehe:)
Jestem abstynentem. Nie pijam wódki. Ale wiem, że pewne są w smaku lepsze a inne gorsze. Skutki następnego dnia też są zróżnicowane w zależności od spożytego trunku. Pytam zatem "bardziej doświadczonych" Kolegów, którą cenicie za smak, którą proponowalibyście na taką imprezę? Pozdrawiam
Bardzo dobrym kompromisem pomiędzy ceną a jakością jest Maximus. osobiście polecam gatunki wymienione przez Balcera, oraz Absoluta. Ale to już wyższe koszty. Bolsa nie polecam (kiedyś się strułem i od tego czasu nigdy go nie piję. Jeśli nie ma nic innego to nie piję wcale...), ale to moja subiektywna opinia. Udanej zabawy.
Absolutnie polecam Finlandię lub Absoluta, po tym drugim nigdy nie miałem kaca. Absolut zanim zostanie nalany do butelek w fabryce (jedynej na świecie) butelki te są płukane właśnie Absolutem :) SMACZNEGO.
Ja mogę polecić LUKSUSOWĄ na moim weselu była, na kumpla weselu była, na siostry weselu była, chyba się przyzwyczaiłem... hehehe...
Jest to dobra wódeczka i cenowo także przystępna.
Co do absoluta... po tym weekendzie to już go nie będę pił..., bolsa też nie polecam. Kiedyś był spoko ale teraz sie popsuł.
Krupnik też może być... ostatnio na weselu kolegi w Czarnym Stawie za Aleksandrowem raczyliśmy się właśnie "Krupnikiem". I jak widać jeszcze żyję a ilości były konkretne...
Bardzo dobrym kompromisem pomiędzy ceną a jakością jest Maximus. osobiście polecam gatunki wymienione przez Balcera, oraz Absoluta. Ale to już wyższe koszty. Bolsa nie polecam (kiedyś się strułem i od tego czasu nigdy go nie piję. Jeśli nie ma nic innego to nie piję wcale...), ale to moja subiektywna opinia. Udanej zabawy.
Również polecam ci tą trutkę, nie gryzie w gardło!! Siostra miała na 18-nastce :P
Luksusowa, Polska......... U nas je produkują i mam kolegów , którzy pracują w wytwórni, dlatego wiem, bo takie polecają właśnie oni. Finlandia droga, Bols nie nasz.
Albo tak jak @Robcik napisał, Łącka Śliwowica, oryginalna. Daje w dekiel okrutnie, taka 70-tka i kaplica z połówką na dwóch. A na drugi dzień odbija się śliwkami, jakbyś zeżarł wiadro powideł.
Ja uważam że nie ważne jaka - ważne żeby był jej cały Żuk. Nie zapomnę jednego wesela gdzie ojciec pana młodego w nocy do tesco jeździł bo źle obliczyli konsumpcję. A wódka na weselu ma to do siebie, że po paru godzinach jest już na tyle ciepła (i goście są ciepli), że nie ma różnicy ani w smaku ani zapachu... Koło północy goście zwykle zamieniają się z koneserów w zwierzęta i wtedy to już wszystko jedno co się pije...
Słowo abstynenta może jest mało istotne, ale wódka Maximus nie wydaje się zbyt popularna... Mylę się? Z tego co widzę, jest tutaj bardzo chwalona. Godne przemyślenia - z mojej strony.
Doradzam Ci Soplicę. dlaczego? Dlatego że, sprawdzona z autopsji. Była u brata na weselu co ważne była też i u mnie na ślubie :):):)) jest bardzo dobra schłodzona nie czuć goryczki, łeb nie boli na drugi dzień, i co ważne nie jest droga.
Mogę śmiało powiedzieć że jakość przewyższa cenę, która i tak jest dosyć niska jak na taki dobry trunek.
a co powiecie o czystej de lux zoladkowej gorzkiej?:) tania i dobra
Mam odmienne doświadczenia, sparzyłem się nią raz, od tamtej pory tylko Luksusowa i Finka;) I zero kaca a zabawa murowana. Tylko gram rozsądku (picie miarkami większymi niż pięćdziesiątka to na prawdę zły pomysł). Pozdrawiam wrogów alkoholu, lejmy go w mordę:)
"Pozdrawiam wrogów alkoholu, lejmy go w mordę:)" - dobre:)
Panowie - decyzja raczej zapadła. Kupię Finlandię! Cieszy, że można na Was liczyć nawet w takich życiowych rozterkach. Dziękuję za opinie - wszystkie przeanalizowałem długo zastanawiając się jeszcze nad Krupnikiem, Smirnoffem i Maximusem. Śliwowice Łącką i kilka innych - niestety skreśliłem na wstępie. Bez obrazy.
Teraz nastał kolejny dylemat: Ile? To już podobno nie te czasy co kiedyś... Wesele na 110 osób. (?)
licz tak przynajmniej litra na głowe wódki Ci na pewno zostanie bo jedni wypiją drudzy nie bo będą kierowali i takie tam . Mi się wydaje że chyba litra musisz na głowe musisz liczyc odliczając od tego osoby niepełnoletnie i te które wcale nie piją. nie zapomnij również aby kupić winko dla pań ;) bo jak zapomnisz to będą chodzic i gadac za plecami że nawet wina nie było :D
Nie nie, ja się nie żenię. Ja to mam już za sobą:) Litr na głowę? Dużo trochę. Co do winka dla pań - będzie "drink barek". Za plecami zatem będą pewnie mówić, ale bardziej przyjemne słowa.
Wrajając do ilości trunku... zależy czy wesele będzie tylko w sobote, czy również w niedzielę poprawinki :) Bo w mojej okolicy to się raczej tą drugą opcję praktykuje, a wtedy to i litr na osobe bywa za mało nie odliczając niepijących i młodocianych :)
Albo tak jak @Robcik napisał, Łącka Śliwowica, oryginalna. Daje w dekiel okrutnie, taka 70-tka i kaplica z połówką na dwóch. A na drugi dzień odbija się śliwkami, jakbyś zeżarł wiadro powideł.
Gdzie to można kupić, u mnie nie ma-lubię śliwowicę.
Podobno jest teraz taka moda, że jest kącik staropolski na takich imprezach. Jak by u Ciebie był ze staropolskimi wędlinami itd to postawić tam dobry bimberek w karafce . Zobaczysz towarzycho będzie zachwycone.
Kwestia nader istotna - ile dni? (jak mogłem zapomnieć) Tylko w sobotę się bawimy. 70 gości z założenia pijących (reszta nie powinna ze względu na wiek i przekonania - ale różnie to bywa...). 100 flaszek Finlandii 0,5l. Coś tam dla kelnerów, coś dla kierowców itd. Starczy? Ja myślę, że tak.
Weź jeszcze pod uwagę fakt, że na weselu każdy polewa a raczej rozlewa z rozmachem nie zastanawiając się nad słusznością tego czynu poza tym dochodzą ew. konkursy, oczepiny itp. no i pora roku też ma znaczenie w taką pogodę jak dzisiaj to na peno byłby większy popyt a latem w upały raczej mniejszy. Wg. mnie dodaj do tej setki 20 awaryjnych i będziesz miał spokojną głowę (to się nie zmarnuje jakby co to na chrzciny poczeka) a pomysł z 0,5 jest dobry bo są bardziej poręczne chociaż zwłaszcza na początku zabawy trzeba dość często je uzupałniać.
Weź jeszcze pod uwagę fakt, że na weselu każdy polewa a raczej rozlewa z rozmachem nie zastanawiając się nad słusznością tego czynu poza tym dochodzą ew. konkursy, oczepiny itp. no i pora roku też ma znaczenie w taką pogodę jak dzisiaj to na peno byłby większy popyt a latem w upały raczej mniejszy. Wg. mnie dodaj do tej setki 20 awaryjnych i będziesz miał spokojną głowę (to się nie zmarnuje jakby co to na chrzciny poczeka) a pomysł z 0,5 jest dobry bo są bardziej poręczne chociaż zwłaszcza na początku zabawy trzeba dość często je uzupałniać. Ja Kolego znam takich co najpierw na chrzciny wódkę kupowali i z tych chrzcin na wesele im zostawało he he
"Ja Kolego znam takich co najpierw na chrzciny wódkę kupowali i z tych chrzcin na wesele im zostawało" - :)
Większy mętlik mam niż miałem:) 0,5 czy 0,7 - o to jest pytanie. Może racja - kupić 0,7 - 100 flaszek. Wystarczy na pewno. A co zostanie, to na zlot obiecuję - zawiozę:)
"Ja Kolego znam takich co najpierw na chrzciny wódkę kupowali i z tych chrzcin na wesele im zostawało" - :)
Większy mętlik mam niż miałem:) 0,5 czy 0,7 - o to jest pytanie. Może racja - kupić 0,7 - 100 flaszek. Wystarczy na pewno. A co zostanie, to na zlot obiecuję - zawiozę:)
A to i ja się dołączę do tematu jako że mam to za sobą :)
0,7 na głowę to średnia. Czyli 100 gości 100 flaszek.
PS. Finlandię stanowczo odradzam - na zaręczynach 2 flaszki na 2 to nawet do wylania nie bardzo się nadawały a o piciu niema co pisać. Na weselu u kumpla to przed weselem po testach 200 butelek oddał do makro bo też pić się nie dała.
Polecam wyborową nie podrabiana i sprawdzona wielokrotnie a finlandię omijam dużym łukiem.
panowie a tak troszkę zmienie temat i zapytam pił któryś z kolegów spirytus rozrabiany z miętą?ja piłem i muszę napisać że rewelacja oczywiście dobry spirytus ani kaca ani nic a rano? konia z kopytami by się zjadło taki apetyt a co do wódeczki to ja też bym był za finlandją oczywiście w moim przypadku tylko żurawinka pozdrowienia
Taki oto mam dylemat...
Ja proponuję Ci "KRUPNIK" ......
Pozdrawiam.........
myśle ze na wesele nie ma duzego znaczenia jaka to bedzie wodka, nawet jakby była krajowa to wszyscy by ją pili:) ostatnio jak byłem na weselach to spotykałem sie z Smirnoffem i Bolsem i nie mozna narzekac na ich smak:) Jak atmosfera jest fajna to kazda wódka smakuje hehe:)
Jestem abstynentem. Nie pijam wódki. Ale wiem, że pewne są w smaku lepsze a inne gorsze. Skutki następnego dnia też są zróżnicowane w zależności od spożytego trunku. Pytam zatem "bardziej doświadczonych" Kolegów, którą cenicie za smak, którą proponowalibyście na taką imprezę? Pozdrawiam
Śliwowica Łącka :))
Smirnoff lub Finlandia ;) polecam :)
Bardzo dobrym kompromisem pomiędzy ceną a jakością jest Maximus. osobiście polecam gatunki wymienione przez Balcera, oraz Absoluta. Ale to już wyższe koszty. Bolsa nie polecam (kiedyś się strułem i od tego czasu nigdy go nie piję. Jeśli nie ma nic innego to nie piję wcale...), ale to moja subiektywna opinia. Udanej zabawy.
Absolutnie polecam Finlandię lub Absoluta, po tym drugim nigdy nie miałem kaca. Absolut zanim zostanie nalany do butelek w fabryce (jedynej na świecie) butelki te są płukane właśnie Absolutem :) SMACZNEGO.
Witam!
Ja mogę polecić LUKSUSOWĄ na moim weselu była, na kumpla weselu była, na siostry weselu była, chyba się przyzwyczaiłem... hehehe...
Jest to dobra wódeczka i cenowo także przystępna.
Co do absoluta... po tym weekendzie to już go nie będę pił..., bolsa też nie polecam. Kiedyś był spoko ale teraz sie popsuł.
Krupnik też może być... ostatnio na weselu kolegi w Czarnym Stawie za Aleksandrowem raczyliśmy się właśnie "Krupnikiem". I jak widać jeszcze żyję a ilości były konkretne...
Dobra bo wyjdzie że jestem jakimś alkolem:-)
Pozdrawiam.
Bardzo dobrym kompromisem pomiędzy ceną a jakością jest Maximus. osobiście polecam gatunki wymienione przez Balcera, oraz Absoluta. Ale to już wyższe koszty. Bolsa nie polecam (kiedyś się strułem i od tego czasu nigdy go nie piję. Jeśli nie ma nic innego to nie piję wcale...), ale to moja subiektywna opinia. Udanej zabawy.
Również polecam ci tą trutkę, nie gryzie w gardło!! Siostra miała na 18-nastce :P
Finlandia - dobra wódka, ale cena też wysoka.
Jeśli to ma być duuuże wesele, gdzie potrzeba około 200 flaszek to wydatek spory.
Jeśli ja bym miał wybierać wódke na wesele to byłby to maximus lub wyborowa.
Cena przystępna a i wódka też ok.
Pozdrawiam
Luksusowa, Polska......... U nas je produkują i mam kolegów , którzy pracują w wytwórni, dlatego wiem, bo takie polecają właśnie oni. Finlandia droga, Bols nie nasz.
Albo tak jak @Robcik napisał, Łącka Śliwowica, oryginalna. Daje w dekiel okrutnie, taka 70-tka i kaplica z połówką na dwóch. A na drugi dzień odbija się śliwkami, jakbyś zeżarł wiadro powideł.
Ja uważam że nie ważne jaka - ważne żeby był jej cały Żuk. Nie zapomnę jednego wesela gdzie ojciec pana młodego w nocy do tesco jeździł bo źle obliczyli konsumpcję. A wódka na weselu ma to do siebie, że po paru godzinach jest już na tyle ciepła (i goście są ciepli), że nie ma różnicy ani w smaku ani zapachu... Koło północy goście zwykle zamieniają się z koneserów w zwierzęta i wtedy to już wszystko jedno co się pije...
A może zrób dobry bimberek:)
Wujodobrarada właściwie ocenił i przedstawił sytuację na każdym weselu.
A na poważnie. Ja bym serwował Maximusa.
Pozdrawiam.
Maximus jest o.k. - wypróbowalem na własnym weselu i od tamtej pory jestem wierny marce przy okazji wszelkich uroczystości.
P.S. Dobrej zabawy życzę.
Słowo abstynenta może jest mało istotne, ale wódka Maximus nie wydaje się zbyt popularna... Mylę się? Z tego co widzę, jest tutaj bardzo chwalona. Godne przemyślenia - z mojej strony.
Taki oto mam dylemat...
Witam cóż ja Ci mogę doradzić.
Doradzam Ci Soplicę. dlaczego? Dlatego że, sprawdzona z autopsji. Była u brata na weselu co ważne była też i u mnie na ślubie :):):)) jest bardzo dobra schłodzona nie czuć goryczki, łeb nie boli na drugi dzień, i co ważne nie jest droga.
Mogę śmiało powiedzieć że jakość przewyższa cenę, która i tak jest dosyć niska jak na taki
dobry trunek.
Polecam.
Pozdrawiam.
a co powiecie o czystej de lux zoladkowej gorzkiej?:) tania i dobra
a co powiecie o czystej de lux zoladkowej gorzkiej?:) tania i dobra
Popieram :))
a co powiecie o czystej de lux zoladkowej gorzkiej?:) tania i dobra
Mam odmienne doświadczenia, sparzyłem się nią raz, od tamtej pory tylko Luksusowa i Finka;) I zero kaca a zabawa murowana. Tylko gram rozsądku (picie miarkami większymi niż pięćdziesiątka to na prawdę zły pomysł). Pozdrawiam wrogów alkoholu, lejmy go w mordę:)
a "polska" to co? zła wodka?
"Pozdrawiam wrogów alkoholu, lejmy go w mordę:)" - dobre:)
Panowie - decyzja raczej zapadła. Kupię Finlandię! Cieszy, że można na Was liczyć nawet w takich życiowych rozterkach. Dziękuję za opinie - wszystkie przeanalizowałem długo zastanawiając się jeszcze nad Krupnikiem, Smirnoffem i Maximusem. Śliwowice Łącką i kilka innych - niestety skreśliłem na wstępie. Bez obrazy.
Teraz nastał kolejny dylemat: Ile? To już podobno nie te czasy co kiedyś... Wesele na 110 osób. (?)
licz tak przynajmniej litra na głowe wódki Ci na pewno zostanie bo jedni wypiją drudzy nie bo będą kierowali i takie tam . Mi się wydaje że chyba litra musisz na głowe musisz liczyc odliczając od tego osoby niepełnoletnie i te które wcale nie piją. nie zapomnij również aby kupić winko dla pań ;) bo jak zapomnisz to będą chodzic i gadac za plecami że nawet wina nie było :D
A kiedy Kolega się żeni ????jak tego to Przemyśl to jeszcze bo się rybki skończą he he:))))))
no własnie tak jak Piotrek napisał lepiej się jeszcze zastanów ;P
Standard to licz sobie 0,7 na główkę nie za dużo nie za mało a w sam raz.
Nie nie, ja się nie żenię. Ja to mam już za sobą:) Litr na głowę? Dużo trochę. Co do winka dla pań - będzie "drink barek". Za plecami zatem będą pewnie mówić, ale bardziej przyjemne słowa.
Litr za dużo
O ile zaproszeni goście będa selektywnie normalni , wystarczy połóweczka na pijącego.
O ile zaproszeni goście będa selektywnie normalni , wystarczy połóweczka na pijącego.
No i pozostaną poprawiny.............
No chyba że Masz Kolego dużą rodzinę na śląsku no to lepiej kup 1,5 na głowę:))))))
No chyba że Masz Kolego dużą rodzinę na śląsku no to lepiej kup 1,5 na głowę:))))))
Jeżeli chodzi o Śląsk to tak 1,5 litry mineralnej i krzynka gorzoły to się zgodzę
:)
No ja Tomek właśnie chciałem to napisać he he
Z tą mineralną, to jeden z lepszych krążących w obiegu dowcipów:) Za każdym razem gdy go słyszę, konam zwalony z nóg.
Wrajając do ilości trunku... zależy czy wesele będzie tylko w sobote, czy również w niedzielę poprawinki :) Bo w mojej okolicy to się raczej tą drugą opcję praktykuje, a wtedy to i litr na osobe bywa za mało nie odliczając niepijących i młodocianych :)
Albo tak jak @Robcik napisał, Łącka Śliwowica, oryginalna. Daje w dekiel okrutnie, taka 70-tka i kaplica z połówką na dwóch. A na drugi dzień odbija się śliwkami, jakbyś zeżarł wiadro powideł.
Gdzie to można kupić, u mnie nie ma-lubię śliwowicę.
Podobno jest teraz taka moda, że jest kącik staropolski na takich imprezach. Jak by u Ciebie był ze staropolskimi wędlinami itd to postawić tam dobry bimberek w karafce . Zobaczysz towarzycho będzie zachwycone.
krapiotr69 - świetny pomysł. Godne głębszego przemyślenia Kolego.
Kwestia nader istotna - ile dni? (jak mogłem zapomnieć)
Tylko w sobotę się bawimy. 70 gości z założenia pijących (reszta nie powinna ze względu na wiek i przekonania - ale różnie to bywa...). 100 flaszek Finlandii 0,5l. Coś tam dla kelnerów, coś dla kierowców itd. Starczy? Ja myślę, że tak.
100 flaszek będzie mało zobaczysz
Standard teraz nie ważne ile gości i ile pije jest 0,7
Lepiej by zostało niż by brakło a jak zostanie zawsze się przyda.
No jak Koledze zostanie to my Koło Ciebie zrobimy następny zlot i Ci Chłopaki pomogą się pozbyć zbędnych płynów he he :))))
100 flaszek będzie mało zobaczysz
Standard teraz nie ważne ile gości i ile pije jest 0,7
Lepiej by zostało niż by brakło a jak zostanie zawsze się przyda.
Tomek 100 butelek 0.5 Finlandi na 70-ciu pijących to i tak 0.7 na głowe
Kol. Lampe dobrze to obliczył.
A poza tym witam wszystkich pijących i nie pijących.............a jak braknie to z rekawa niech wyjmują.
Weź jeszcze pod uwagę fakt, że na weselu każdy polewa a raczej rozlewa z rozmachem nie zastanawiając się nad słusznością tego czynu poza tym dochodzą ew. konkursy, oczepiny itp. no i pora roku też ma znaczenie w taką pogodę jak dzisiaj to na peno byłby większy popyt a latem w upały raczej mniejszy. Wg. mnie dodaj do tej setki 20 awaryjnych i będziesz miał spokojną głowę (to się nie zmarnuje jakby co to na chrzciny poczeka) a pomysł z 0,5 jest dobry bo są bardziej poręczne chociaż zwłaszcza na początku zabawy trzeba dość często je uzupałniać.
Weź jeszcze pod uwagę fakt, że na weselu każdy polewa a raczej rozlewa z rozmachem nie zastanawiając się nad słusznością tego czynu poza tym dochodzą ew. konkursy, oczepiny itp. no i pora roku też ma znaczenie w taką pogodę jak dzisiaj to na peno byłby większy popyt a latem w upały raczej mniejszy. Wg. mnie dodaj do tej setki 20 awaryjnych i będziesz miał spokojną głowę (to się nie zmarnuje jakby co to na chrzciny poczeka) a pomysł z 0,5 jest dobry bo są bardziej poręczne chociaż zwłaszcza na początku zabawy trzeba dość często je uzupałniać.
Ja Kolego znam takich co najpierw na chrzciny wódkę kupowali i z tych chrzcin na wesele im zostawało he he
"Ja Kolego znam takich co najpierw na chrzciny wódkę kupowali i z tych chrzcin na wesele im zostawało" - :)
Większy mętlik mam niż miałem:) 0,5 czy 0,7 - o to jest pytanie. Może racja - kupić 0,7 - 100 flaszek. Wystarczy na pewno. A co zostanie, to na zlot obiecuję - zawiozę:)
"Ja Kolego znam takich co najpierw na chrzciny wódkę kupowali i z tych chrzcin na wesele im zostawało" - :)
Większy mętlik mam niż miałem:) 0,5 czy 0,7 - o to jest pytanie. Może racja - kupić 0,7 - 100 flaszek. Wystarczy na pewno. A co zostanie, to na zlot obiecuję - zawiozę:)
Lepiej by zostało niż by brakło bo wstyd.
Jeśli masz 110 gości na jedna noc to kup 110 flaszek.
Jedni wypiją mniej, inni więcej, jeszcze inni wcale - tym sposobem 110 flaszek spokojnie wystarczy.
Pozdrawiam
A to i ja się dołączę do tematu jako że mam to za sobą :)
0,7 na głowę to średnia. Czyli 100 gości 100 flaszek.
PS. Finlandię stanowczo odradzam - na zaręczynach 2 flaszki na 2 to nawet do wylania nie bardzo się nadawały a o piciu niema co pisać. Na weselu u kumpla to przed weselem po testach 200 butelek oddał do makro bo też pić się nie dała.
Polecam wyborową nie podrabiana i sprawdzona wielokrotnie a finlandię omijam dużym łukiem.
Pozdro
panowie a tak troszkę zmienie temat i zapytam pił któryś z kolegów spirytus rozrabiany z miętą?ja piłem i muszę napisać że rewelacja oczywiście dobry spirytus ani kaca ani nic a rano? konia z kopytami by się zjadło taki apetyt a co do wódeczki to ja też bym był za finlandją oczywiście w moim przypadku tylko żurawinka pozdrowienia