Czy przy łowieniu gruntowym nie przeszkadza silny wiatr?, bo przy spławiku napewno tak, jezioro ma około 4 m głębokości, za odpowiedzi dziękuje i pozdrawiam.
Jeśli będzie wiał w plecy lub w twarz to mniej przeszkadza, pod wiatr krótsze rzuty. Jeśli wieje z boku to lekki kłopot bo wybrzusza żyłkę. Dobrze jest przednią podpórkę ustawić nisko i zatopić żyłkę a nawet część szczytówki (przy łowieniu z sygnalizatorem). Przy łowieniu na picker, wybrzuszona żyłka słabo pokazuje brania.
Możesz śmiało się wybierać na rybki . Wiatr nie jest tak straszny ,jeżeli łowisz na grunt . proponuję wędki ustawić jak najniżej wędka skierowana troszkę w bok , wtedy widzisz lepiej brania . Nie zamaczaj szczytówki w wodzie ,bo niebędziesz widział delikatnych brań. pozdrawiam i połamania kija.
Jak widać są sposoby aby z wiatrem się nie przejmować od strony technicznej. Mi natomiast w wietrzna pogodę najbardziej przeszkadza to ze ryby słabo żerują. Chyba, że tylko ja tak mam.
Rybki o tej porze są trochę osowiałe , ale jak im podrzucisz jakiegoś fajnego robaczka to na pewno któraś się skusi . Wiatr jest ok , szczególnie ten w twarz podmywa brzeg i zabiera z niego różne robaczki . Leszcz to lubi . Można zatopić żyłkę małymi śrucinami ołowiu , gorzej jest rzucać , no cóż trening czyni mistrzem .
Czy przy łowieniu gruntowym nie przeszkadza silny wiatr?, bo przy spławiku napewno tak, jezioro ma około 4 m głębokości, za odpowiedzi dziękuje i pozdrawiam.
Mam zamiar wybrać się w sobotę nad wodę i nie wiem czy jest po co jeżeli jest duża fala.
Jeśli będzie wiał w plecy lub w twarz to mniej przeszkadza, pod wiatr krótsze rzuty.
Jeśli wieje z boku to lekki kłopot bo wybrzusza żyłkę. Dobrze jest przednią podpórkę ustawić nisko i zatopić żyłkę a nawet część szczytówki (przy łowieniu z sygnalizatorem). Przy łowieniu na picker, wybrzuszona żyłka słabo pokazuje brania.
Możesz śmiało się wybierać na rybki . Wiatr nie jest tak straszny ,jeżeli łowisz na grunt . proponuję wędki ustawić jak najniżej wędka skierowana troszkę w bok , wtedy widzisz lepiej brania . Nie zamaczaj szczytówki w wodzie ,bo niebędziesz widział delikatnych brań. pozdrawiam i połamania kija.
nie mi nigdy nie przeszkadza. wystarczy sobie założyć żyłkę która się zatapia i jest OK
Jak widać są sposoby aby z wiatrem się nie przejmować od strony technicznej. Mi natomiast w wietrzna pogodę najbardziej przeszkadza to ze ryby słabo żerują. Chyba, że tylko ja tak mam.
Rybki o tej porze są trochę osowiałe , ale jak im podrzucisz jakiegoś fajnego robaczka to na pewno któraś się skusi . Wiatr jest ok , szczególnie ten w twarz podmywa brzeg i zabiera z niego różne robaczki . Leszcz to lubi . Można zatopić żyłkę małymi śrucinami ołowiu , gorzej jest rzucać , no cóż trening czyni mistrzem .