Wiem ze wyrzadzila ogromne szkody. Wielu ludzi stracilo dorobek zycia. Tragedia na skale kraju. Ale sa i plusy , przynajmniej z mojego punktu widzenia. Dzieki temu co sie stalo po raz pierwszy od wielu lat wyklul sie narybek wielu gatunkow ryb na Pilicy ponizej zalewu. PZW walczylo z biala ryba na Zalewie sulejowskim zatrzymujac wode. Ryby wyplywaly na tarliska po czym woda zostala gwaltownie spuszczana w Zalewie tak by zniszczyc ikre. Przez takie zachowanie szlag trafial ikre sandacza czy leszcza na Pilicy. Dzialo sie to samo co na Zalewie tylko z opuznieniem. Puszczno wode z Zalewu zeby osuszyc tarliska to na zalane laki i zatoczki wychodzily na tarlo leszcze. Po wytarciu zatrzymywano wode na Zalewie (trzeba bylo uzupelnic braki) i ikra zostawala na krzkach. Teraz powodz pokrzyzowala plany tym idiotom. Bo ja takich ludzi nie jestem w stanie inaczej nazwac. Chcieli ograniczyc liczbe ploci czy leszczy. Niech pozwola na ich odlowienie i niech porzadnie skontroluja co rybacy zabieraja. Ale po co. Latwiej pohustac woda. A ze przy okazji na Pilicy nie dojdzie do tarla, to nic. Efekt powodzi widac jak na dloni. Takiej ilosci narybku jak lowie od 30 lat w tych okolicach, nie widzialem. Jest CZARNO od rybek wielkosci 1-2 cm. PS. Dodtkowym bonusem, ktory niestety nie mi sie przytrafil :( jest pojawienie sie teczaka. Ci co go zlowili (nie byly to duze ryby - po ok 30 cm) sa zachwyceni jego walecznoscia. W ostatnia niedziele kumplowi uwiesil sie na muchowce ale spadl pod nogami. Moze jeszcze kiedys sie spotkamy :). Choc nie sadze.
Ja na razie nic nie stwierdzam bo nad rzeki jeszcze sporo minie czasu bym tam zawitał nie dlatego że nic niema tylko że woda jeszcze bardzo duża trzyma się stnó ostrzegawczych i alarmowych zejdzie trochę zanim to opadnie i przeschnie, a u nas wody było przepraszam jest jeszcze co nie miara. Wtedy coś napisze o walorach stanu ryb.
Duża ryba zostanie część poszło co dało się słyszeć po pierwszej powodzi z przed 2 tygodni, z partii górskich sporo poszło w dół z wodą pstrąg lecz nie wiem jak długo pociągnie w tym syfie chyba że wróci w górę.
To teczaki wiec zwialy z jakichs stawow. Wrocic nie wroca bo zapora nie ma przeplawki. A w Pilicy woda opadla w tydzien od alarmowego do "normalnego". Jeszcze w sobote rano nie dalo sie wejsc do wody a juz po poludniu byl stan o okolo 1 m nizszy. W niedziele jeszcze opadla. Niestety rybom sie to nie bardzo podoba. Praktycznie 0 jazi.
To teczaki wiec zwialy z jakichs stawow. Wrocic nie wroca bo zapora nie ma przeplawki. A w Pilicy woda opadla w tydzien od alarmowego do "normalnego". Jeszcze w sobote rano nie dalo sie wejsc do wody a juz po poludniu byl stan o okolo 1 m nizszy. W niedziele jeszcze opadla. Niestety rybom sie to nie bardzo podoba. Praktycznie 0 jazi.
Potokowy też się trafił po poprzednich większych wodach.
Co do teraźniejszej wysokiej wody część uciekło z górnej części Wisłoki bo jest sporo pstrągów nawet widać było w taaakiej rybie był odcinek w Jaśle. Sporo też pójdzie z Tuszymki była zarybiana w tamtym roku.
Wiem ze wyrzadzila ogromne szkody. Wielu ludzi stracilo dorobek zycia. Tragedia na skale kraju.
Ale sa i plusy , przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Dzieki temu co sie stalo po raz pierwszy od wielu lat wyklul sie narybek wielu gatunkow ryb na Pilicy ponizej zalewu. PZW walczylo z biala ryba na Zalewie sulejowskim zatrzymujac wode. Ryby wyplywaly na tarliska po czym woda zostala gwaltownie spuszczana w Zalewie tak by zniszczyc ikre. Przez takie zachowanie szlag trafial ikre sandacza czy leszcza na Pilicy. Dzialo sie to samo co na Zalewie tylko z opuznieniem. Puszczno wode z Zalewu zeby osuszyc tarliska to na zalane laki i zatoczki wychodzily na tarlo leszcze. Po wytarciu zatrzymywano wode na Zalewie (trzeba bylo uzupelnic braki) i ikra zostawala na krzkach.
Teraz powodz pokrzyzowala plany tym idiotom. Bo ja takich ludzi nie jestem w stanie inaczej nazwac. Chcieli ograniczyc liczbe ploci czy leszczy. Niech pozwola na ich odlowienie i niech porzadnie skontroluja co rybacy zabieraja. Ale po co. Latwiej pohustac woda. A ze przy okazji na Pilicy nie dojdzie do tarla, to nic.
Efekt powodzi widac jak na dloni. Takiej ilosci narybku jak lowie od 30 lat w tych okolicach, nie widzialem. Jest CZARNO od rybek wielkosci 1-2 cm.
PS. Dodtkowym bonusem, ktory niestety nie mi sie przytrafil :( jest pojawienie sie teczaka.
Ci co go zlowili (nie byly to duze ryby - po ok 30 cm) sa zachwyceni jego walecznoscia. W ostatnia niedziele kumplowi uwiesil sie na muchowce ale spadl pod nogami. Moze jeszcze kiedys sie spotkamy :). Choc nie sadze.
Ja na razie nic nie stwierdzam bo nad rzeki jeszcze sporo minie czasu bym tam zawitał nie dlatego że nic niema tylko że woda jeszcze bardzo duża trzyma się stnó ostrzegawczych i alarmowych zejdzie trochę zanim to opadnie i przeschnie, a u nas wody było przepraszam jest jeszcze co nie miara. Wtedy coś napisze o walorach stanu ryb.
Duża ryba zostanie część poszło co dało się słyszeć po pierwszej powodzi z przed 2 tygodni, z partii górskich sporo poszło w dół z wodą pstrąg lecz nie wiem jak długo pociągnie w tym syfie chyba że wróci w górę.
To teczaki wiec zwialy z jakichs stawow. Wrocic nie wroca bo zapora nie ma przeplawki.
A w Pilicy woda opadla w tydzien od alarmowego do "normalnego". Jeszcze w sobote rano nie dalo sie wejsc do wody a juz po poludniu byl stan o okolo 1 m nizszy. W niedziele jeszcze opadla. Niestety rybom sie to nie bardzo podoba. Praktycznie 0 jazi.
To teczaki wiec zwialy z jakichs stawow. Wrocic nie wroca bo zapora nie ma przeplawki.
A w Pilicy woda opadla w tydzien od alarmowego do "normalnego". Jeszcze w sobote rano nie dalo sie wejsc do wody a juz po poludniu byl stan o okolo 1 m nizszy. W niedziele jeszcze opadla. Niestety rybom sie to nie bardzo podoba. Praktycznie 0 jazi.
Potokowy też się trafił po poprzednich większych wodach.
Co do teraźniejszej wysokiej wody część uciekło z górnej części Wisłoki bo jest sporo pstrągów nawet widać było w taaakiej rybie był odcinek w Jaśle. Sporo też pójdzie z Tuszymki była zarybiana w tamtym roku.