Witam koleżanki i kolegów "po kiju" ;) Zastanawiam się jak wielu z Was ma już wielkie wiosenne "ciśnienie" związane z chęcią wędkarskich wypraw ? Co prawda zima tego roku do srogich nie należała i pewnie kilkoro z Was bywało nad wodą w grudniu, styczniu czy też bieżącym miesiącu. Jednak w związku z rosnącą temperaturą i nieskrywanym optymizmem pań "pogodynek" z różnych stacji TV moja chęć wybrania się nad wodę zdecydowanie się wzmaga. Także w sobotę, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wybieram się nad Bzurkę w poszukiwaniu wędkarskich wrażeń. Nastawiam się zdecydowanie na klenie ( myślę, że na Jazie jeszcze zbyt wcześnie) a gdy metoda zawiedzie, postaram się o jakiegoś garbusa. A jak z Wami ? Jakie macie plany ? Kiedy ruszacie nad wodę i na jakie zdobycze się nastawiacie ?
Siemka Marck,
Podobnie jak u Ciebie "zimowa" pogoda obudziła mój wiosenny zapał aby odwiedzić parę zakątków. Możesz coś więcej powiedzieć o "twojej" Bzurce. Jaka przynętę stosujesz o tej porze na Klenie?
pozdr
hvalaman
Ja byłam 2 tygodnie temu połazić za kleniem... wyniki żadne... Jedynie dowiedziałam się,że już płoć wchodzi na niektóre miejscówki... Jutro wyjeżdżam na weekend nad Wkrę... może już się coś ruszyło...
hehe ... no to widzę, że nie tylko mnie dopadło ... na klenie, których w bzurze sporo, zdecydowanie woblerek ( najlepiej taki do 6 cm, jeszcze lepszy 4-5 cm). Kolory, czarny grzbiet przechodzący w srebrny brzuszek ;) Wobler pracuje tuż pod powierzchnią wody. Dotychczas okazywał się baaardzo skuteczny. Chociaż z tego, co pamiętam trafiłem też klenia na czerwoną obrotówkę.
Wielkim plusem łowienia kleni w Bzurze jest dość duża przejrzystość wody. Łatwo "wyczaić" ich miejscówki. Jednak wyczaić a złowić, to dwie różne rzeczy. Z kleniem trzeba jak z jajkiem ;)
Na klenie oczywiście,ale jeśli ich nie odnajdę,to pare godzinek spędzę na płociowaniu:) Moim zdaniem duża przejrzystość wody ( Wkry również,ale w miesiącach cieplejszych) jest kiepską sprawą... Jeśli ja widzę rybę,to i ona mnie widzi...w połączeniu z kleniem lub nawet jaziem niepowodzenie murowane. Dletego wolę wybierać głębsze i mniej przejrzyste rejony wód. Jeśli chodzi o przynęty zimowo-wiosenne to u mnie także dominują woblerki- ale ich wielkość to 2,5 - 3,5 cm (góra). Kolor to czerń z żółtymi lub pomarańczowymi wstawkami. Także skuteczny jest naturalny kolor małego pstrążka... chociaż nie wiem czemu-może bardziej chodzi o pracę owego wobka. Oczywiście na wiosenne klenie nie wybieram sie bez paru kolorów paprochów...Ot tak,aby z zamiłowania sobie popaproszyć:)
no szalona ........
kiepską jak kiepską - tak jak napisałem... z kleniem jak z jajkiem ... ostrożnie, delikatnie i bardzo rozważnie.... inaczej jajecznica ;)
swoją drogą ... to cały fun zabawy z kleniem moim skromnym zdaniem... ;)
pozdrawiam
MK
Witam koleżanki i kolegów "po kiju" ;) Zastanawiam się jak wielu z Was ma już wielkie wiosenne "ciśnienie" związane z chęcią wędkarskich wypraw ? Co prawda zima tego roku do srogich nie należała i pewnie kilkoro z Was bywało nad wodą w grudniu, styczniu czy też bieżącym miesiącu. Jednak w związku z rosnącą temperaturą i nieskrywanym optymizmem pań "pogodynek" z różnych stacji TV moja chęć wybrania się nad wodę zdecydowanie się wzmaga. Także w sobotę, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wybieram się nad Bzurkę w poszukiwaniu wędkarskich wrażeń. Nastawiam się zdecydowanie na klenie ( myślę, że na Jazie jeszcze zbyt wcześnie) a gdy metoda zawiedzie, postaram się o jakiegoś garbusa. A jak z Wami ? Jakie macie plany ? Kiedy ruszacie nad wodę i na jakie zdobycze się nastawiacie ?
Siemka Marck, Podobnie jak u Ciebie "zimowa" pogoda obudziła mój wiosenny zapał aby odwiedzić parę zakątków. Możesz coś więcej powiedzieć o "twojej" Bzurce. Jaka przynętę stosujesz o tej porze na Klenie? pozdr hvalaman
Ja byłam 2 tygodnie temu połazić za kleniem... wyniki żadne... Jedynie dowiedziałam się,że już płoć wchodzi na niektóre miejscówki... Jutro wyjeżdżam na weekend nad Wkrę... może już się coś ruszyło...
hehe ... no to widzę, że nie tylko mnie dopadło ...
na klenie, których w bzurze sporo, zdecydowanie woblerek ( najlepiej taki do 6 cm, jeszcze lepszy 4-5 cm). Kolory, czarny grzbiet przechodzący w srebrny brzuszek ;) Wobler pracuje tuż pod powierzchnią wody. Dotychczas okazywał się baaardzo skuteczny. Chociaż z tego, co pamiętam trafiłem też klenia na czerwoną obrotówkę.
Wielkim plusem łowienia kleni w Bzurze jest dość duża przejrzystość wody. Łatwo "wyczaić" ich miejscówki. Jednak wyczaić a złowić, to dwie różne rzeczy. Z kleniem trzeba jak z jajkiem ;)
rozumiem, że nad Wkrę na spina ?? Czy też na wspomnianą płoć ? ;)
Na klenie oczywiście,ale jeśli ich nie odnajdę,to pare godzinek spędzę na płociowaniu:) Moim zdaniem duża przejrzystość wody ( Wkry również,ale w miesiącach cieplejszych) jest kiepską sprawą... Jeśli ja widzę rybę,to i ona mnie widzi...w połączeniu z kleniem lub nawet jaziem niepowodzenie murowane. Dletego wolę wybierać głębsze i mniej przejrzyste rejony wód. Jeśli chodzi o przynęty zimowo-wiosenne to u mnie także dominują woblerki- ale ich wielkość to 2,5 - 3,5 cm (góra). Kolor to czerń z żółtymi lub pomarańczowymi wstawkami. Także skuteczny jest naturalny kolor małego pstrążka... chociaż nie wiem czemu-może bardziej chodzi o pracę owego wobka. Oczywiście na wiosenne klenie nie wybieram sie bez paru kolorów paprochów...Ot tak,aby z zamiłowania sobie popaproszyć:)
no szalona ........ kiepską jak kiepską - tak jak napisałem... z kleniem jak z jajkiem ... ostrożnie, delikatnie i bardzo rozważnie.... inaczej jajecznica ;) swoją drogą ... to cały fun zabawy z kleniem moim skromnym zdaniem... ;) pozdrawiam MK
Klenik był,ale w trakcie holu się zmył...
Przyłowem była rapka 40pare cm na żabkę Mann"sa .
Nie obyło się bez paru płotek i leszczyków.Pozdrawiam