Nie wiem czy to coś da czy jacys straznicy tu zaglądaja, no ale zamieszcze.
Czy da się cos zrobic z kłusolami W okolicach Gdańska?
W sensie np. na Martwej wisle co wypad spotykam tubylców z sieciami na łódkach, wędkarzy co łapia na 4-5 wędek.
Sam bywam tam często i nigdy żadnej kontroli.
To samo na odcinku Wisły 6.Kazwy łapie na tyle wędek ile ma w samochodzie a kłusoli mnustwo i nikt się nie czai.
W okresie letnim co weekend jestem tam na noc od godziny 15 i tylko raz mni9e kontrolowano.
Mało tego kontrola wygladała tak ze wpadli na główkę obok a tam typ nna 4 wedki łapie i nic.
czy zmieniło się prawo czy po prostu ktoś bierze kase a nic nie robi tylko ubolewa , że brak srodków i za mało ludzi......
Troche słabo to wyglada, na jednej z nocek z kumplem słyszelismy jak klijenci na łodzi wyjmowali sieci i mówili do siebie " spokojnie Jasiu powoli tu i tak i tak nikt na s nie złapie"
Ciężki temat.... Pewnie większość z nas w okolicy w której wędkuje zna takie miejsca o którym piszesz i też nic ! W okolicach, których ja najczęściej wędkuję nad Wisłą to już jakby niestety "normalny" widok. Mało który z miejscowych "wędkarzy" ma w ogóle kartę wędkarską. O limitach i jakichś wymiarach to w ogóle mowy być nie może, bo o co chodzi w ogóle.... Po każdej większej wodzie na Wiśle sporo ryb zostaje w tzw. klatkach, które zostały odcięte od nurtu.... wtedy to raj dla miejscowych.... siaty jak tylko woda opadnie.... I chyba niestety w najbliższym czasie na dużych rzekach, szczególnie w mniej uczęszczanych miejscach nie za wiele się tu zmieni.
Z tego widać, że Straż w Waszym Okręgu działa dość kulawo i najzwyczajniej w świecie olewają z jakiegoś powodu takie przestępstwa. Trudno tak na gorąco określić przyczynę takiego stanu i znaleźć "złoty lek" na tą kłusowniczą chorobę. Ale napewno ścisła współpraca wędkarzy z odpowiednimi służbami ochrony wód i ryb, przyniesie oczekiwane skutki. Powtarzam, ścisła współpraca, czyli zgłaszanie jak najczęstsze takich przypadków na Policję, PSR i SSR, oraz w Okręgu PZW. Jeśli będzie taka możliwość na miejscu, to trzeba dyskretnie pstryknąć parę fot takim biznesmenom, zanotować numery rej. łodzi, samochodów itp. i z takimi materiałami dowodowymi już napewno odpowiednie służby BĘDĄ MUSIAŁY sie zająć sprawą, pomijając to, że i bez takich zdjęć też powinny. Zgłaszać, zgłaszać i jeszcze raz zgłaszać, aż sie wkurzą i ruszą dupy i zrobią co do nich należy. Współpraca wędkarzy ze Strażą, to jest 90% sukcesu w łapaniu kłusowników. Proszę bardzo, namiary na PSR w Gdańsku :
Posterunek PSR w Gdańsku Zastępca Komendanta Wojewódzkiego PSR w Gdańsku – Ryszard Kamiński ul. Na Stoku 50 80-874 Gdańsk tel./fax.: 058 302 07 25
tel: 694 453 417
urzad@psr-gdansk-bip.pl
Wystarczy wykonać telefon i przekazać swoje spostrzeżenia z łowiska i żądać przyjazdu. MUSZĄ zareagować! Powodzenia.
Jak cos zaobserwuje to zadzwonię.głupio troche no ale cóż :)
Głupio? A to z jakiego powodu? Obiekcje masz , czy powinieneś pomóc złapaś bydlaków zabijających ryby z NASZYCH łowisk? Bo nie rozumiem tego słowa "głupio trochę"......
Jak cos zaobserwuje to zadzwonię.głupio troche no ale cóż :)
Głupio? A to z jakiego powodu? Obiekcje masz , czy powinieneś pomóc złapaś bydlaków zabijających ryby z NASZYCH łowisk? Bo nie rozumiem tego słowa "głupio trochę"......
Wiesz nigdy nie donosiłem więc jest to dla mnie coś nowego.
W szeryfa tez się nie bawiłem :))
Źle dobrałem słowa poprostu postara,m się skorzystac z Twoich sugesti jeżeli coś zaobserwuje.
O to się nie martw :)
A co do tego co pisałem wyżej ....
to co myslisz o tym że straz sprawdza wędkarzy i nic nie ma do tego ze ktos łapie na trzy wędki?
moze to oznaka ze mimo interwencji tak i tak straż "leje" na wszystko?
To nie jest ani kapowanie, ani donoszenie, kłusownicy okradają również Ciebie, bo kradną ryby, za które ty opłacasz coroczne składki. A co do rzetelności wykonywanych przez Waszą straż obowiązków, to trudno mi sie wypowiadać nie znając tak naprawdę faktów, ale jeśli jest tak jak to opisujesz, to napewno postępują wbrew prawu i obowiązkom, jakie do nich należą i to też powinieneś komuś przekazać, np. w kole lub swoim okręgu. Tacy ludzie nie powinni być napewno Strażnikami SSR. A wiem też, że gdańska PSR działa dość prężnie i skutecznie.
Bo w rodzinie wszyscy faceci wędkuja, kupuja pozwolenia a nikt za te pięniądze nic nie robi z kłusolami i to mnie boli ze kase łatwo brac i na tym sie kończy.
Porusze temacik w rodzinie i napewno bedziemy zgłaszac :))
Nie wiem czy to coś da czy jacys straznicy tu zaglądaja, no ale zamieszcze.
Czy da się cos zrobic z kłusolami W okolicach Gdańska?
W sensie np. na Martwej wisle co wypad spotykam tubylców z sieciami na łódkach, wędkarzy co łapia na 4-5 wędek.
Sam bywam tam często i nigdy żadnej kontroli.
To samo na odcinku Wisły 6.Kazwy łapie na tyle wędek ile ma w samochodzie a kłusoli mnustwo i nikt się nie czai.
W okresie letnim co weekend jestem tam na noc od godziny 15 i tylko raz mni9e kontrolowano.
Mało tego kontrola wygladała tak ze wpadli na główkę obok a tam typ nna 4 wedki łapie i nic.
czy zmieniło się prawo czy po prostu ktoś bierze kase a nic nie robi tylko ubolewa , że brak srodków i za mało ludzi......
Troche słabo to wyglada, na jednej z nocek z kumplem słyszelismy jak klijenci na łodzi wyjmowali sieci i mówili do siebie " spokojnie Jasiu powoli tu i tak i tak nikt na s nie złapie"
mozna cos z tym zrobić/
Ciężki temat.... Pewnie większość z nas w okolicy w której wędkuje zna takie miejsca o którym piszesz i też nic !
W okolicach, których ja najczęściej wędkuję nad Wisłą to już jakby niestety "normalny" widok. Mało który z miejscowych "wędkarzy" ma w ogóle kartę wędkarską. O limitach i jakichś wymiarach to w ogóle mowy być nie może, bo o co chodzi w ogóle....
Po każdej większej wodzie na Wiśle sporo ryb zostaje w tzw. klatkach, które zostały odcięte od nurtu.... wtedy to raj dla miejscowych.... siaty jak tylko woda opadnie....
I chyba niestety w najbliższym czasie na dużych rzekach, szczególnie w mniej uczęszczanych miejscach nie za wiele się tu zmieni.
no szkoda :((
Ja mam nadzieje że ktos w końcu zacznie ganiać tych wariatów.
W końcu kase ktos za ochrone wód chyba bierze....
Tak mi się wydaje.
Z tego widać, że Straż w Waszym Okręgu działa dość kulawo i najzwyczajniej w świecie olewają z jakiegoś powodu takie przestępstwa. Trudno tak na gorąco określić przyczynę takiego stanu i znaleźć "złoty lek" na tą kłusowniczą chorobę. Ale napewno ścisła współpraca wędkarzy z odpowiednimi służbami ochrony wód i ryb, przyniesie oczekiwane skutki. Powtarzam, ścisła współpraca, czyli zgłaszanie jak najczęstsze takich przypadków na Policję, PSR i SSR, oraz w Okręgu PZW. Jeśli będzie taka możliwość na miejscu, to trzeba dyskretnie pstryknąć parę fot takim biznesmenom, zanotować numery rej. łodzi, samochodów itp. i z takimi materiałami dowodowymi już napewno odpowiednie służby BĘDĄ MUSIAŁY sie zająć sprawą, pomijając to, że i bez takich zdjęć też powinny. Zgłaszać, zgłaszać i jeszcze raz zgłaszać, aż sie wkurzą i ruszą dupy i zrobią co do nich należy. Współpraca wędkarzy ze Strażą, to jest 90% sukcesu w łapaniu kłusowników. Proszę bardzo, namiary na PSR w Gdańsku :
Posterunek PSR w Gdańsku
Zastępca Komendanta Wojewódzkiego PSR w Gdańsku – Ryszard Kamiński
ul. Na Stoku 50
80-874 Gdańsk
tel./fax.: 058 302 07 25
tel: 694 453 417
urzad@psr-gdansk-bip.pl
Wystarczy wykonać telefon i przekazać swoje spostrzeżenia z łowiska i żądać przyjazdu. MUSZĄ zareagować! Powodzenia.
Dzięki bardzo za te namiary :))
Jak cos zaobserwuje to zadzwonię.głupio troche no ale cóż :)
Dzięki bardzo za te namiary :))
Jak cos zaobserwuje to zadzwonię.głupio troche no ale cóż :)
Głupio? A to z jakiego powodu? Obiekcje masz , czy powinieneś pomóc złapaś bydlaków zabijających ryby z NASZYCH łowisk? Bo nie rozumiem tego słowa "głupio trochę"......
Dzięki bardzo za te namiary :))
Jak cos zaobserwuje to zadzwonię.głupio troche no ale cóż :)
Głupio? A to z jakiego powodu? Obiekcje masz , czy powinieneś pomóc złapaś bydlaków zabijających ryby z NASZYCH łowisk? Bo nie rozumiem tego słowa "głupio trochę"......
Wiesz nigdy nie donosiłem więc jest to dla mnie coś nowego.
W szeryfa tez się nie bawiłem :))
Źle dobrałem słowa poprostu postara,m się skorzystac z Twoich sugesti jeżeli coś zaobserwuje.
O to się nie martw :)
A co do tego co pisałem wyżej ....
to co myslisz o tym że straz sprawdza wędkarzy i nic nie ma do tego ze ktos łapie na trzy wędki?
moze to oznaka ze mimo interwencji tak i tak straż "leje" na wszystko?
bo osobiście tego nie rozumiem
To nie jest ani kapowanie, ani donoszenie, kłusownicy okradają również Ciebie, bo kradną ryby, za które ty opłacasz coroczne składki. A co do rzetelności wykonywanych przez Waszą straż obowiązków, to trudno mi sie wypowiadać nie znając tak naprawdę faktów, ale jeśli jest tak jak to opisujesz, to napewno postępują wbrew prawu i obowiązkom, jakie do nich należą i to też powinieneś komuś przekazać, np. w kole lub swoim okręgu. Tacy ludzie nie powinni być napewno Strażnikami SSR. A wiem też, że gdańska PSR działa dość prężnie i skutecznie.
Wiesz własnie dlatego poruszyłem ten temat.
Bo w rodzinie wszyscy faceci wędkuja, kupuja pozwolenia a nikt za te pięniądze nic nie robi z kłusolami i to mnie boli ze kase łatwo brac i na tym sie kończy.
Porusze temacik w rodzinie i napewno bedziemy zgłaszac :))
Jeszcze raz dzięki za radę
Powodzenia i daj nam tu znac jak cos wywalczysz.
Jasna sprawa :))