Witam dzisiaj byłem z kolega na rybach przy swale zawadowski lowilismy od 5 rano do 15 i przez ten cały czas jedno branie z uklejka. Lowilismy z gruntu z zaneta na pinki i na kukurydzę. Czy ktoś może wie w czym tkwi problem.
Dobre pytanie kolego. Ja w sobotę byłem na Narwi za Serockiem, miejscowość Łacha. Fakt, że późno przyjechałem bo na 11 ale rozmawiałem z dwoma wędkarzami, którzy byli od 4.30 i niestety ani jednego brania. Ja posiedziałem do 15 i to samo, pustynia.
w tym okresie skoczyło ciśnienie i wiał wschodni wiatr a jak "wiatr ze wschodu ryba chodu";) może to miało jakiś wpływ? chociaż w wpływ pogody na żerownie ryb w rzecze jest podobno mniejszy niż w wodach stojących.
Witam dzisiaj byłem z kolega na rybach przy swale zawadowski lowilismy od 5 rano do 15 i przez ten cały czas jedno branie z uklejka. Lowilismy z gruntu z zaneta na pinki i na kukurydzę. Czy ktoś może wie w czym tkwi problem.
Dobre pytanie kolego.
Ja w sobotę byłem na Narwi za Serockiem, miejscowość Łacha.
Fakt, że późno przyjechałem bo na 11 ale rozmawiałem z dwoma wędkarzami, którzy byli od 4.30 i niestety ani jednego brania. Ja posiedziałem do 15 i to samo, pustynia.
Ja byłem na Wiśle w Górze Kalwarii i to samo...
w tym okresie skoczyło ciśnienie i wiał wschodni wiatr a jak "wiatr ze wschodu ryba chodu";) może to miało jakiś wpływ? chociaż w wpływ pogody na żerownie ryb w rzecze jest podobno mniejszy niż w wodach stojących.
To nic ne pozostało tylko próbować. Nad woda to i tak sama przyjemność.
Ja też ostatnio nieźle wymłóciłem miejscówkę w Wilanowie i bez efektu. Inni napotkani wędkarze to samo. Pogoda ma się zmienić, zobaczymy co dalej.