Witam kolegów po fachu:)Mam do was pytanko,czy jest sęs wybrac sie pobawic juz nad wisłe na spining bądź na feederka?Juz nie moge sie doczekac sezonu a podlodowy sport jednak nie dla mnie jest:/
Radku a nie ma już kry na wiśle?? Jak byłem w ostatnią niedziele na spacerku to kra pływała po powierzchni wody i nie było by mowy o jakimkolwiek łowieniu. Jaka sytuacja jest teraz??
Radku a nie ma już kry na wiśle?? Jak byłem w ostatnią niedziele na spacerku to kra pływała po powierzchni wody i nie było by mowy o jakimkolwiek łowieniu. Jaka sytuacja jest teraz??
Na odcinku warszawskim kry brak. Jak w innch miastach nie wiem,ale myślę że podobnie. Sam miałem się jutro wybrać nad wisełkę,ale zrobię to za kilka dni jak pogoda pozwoli :)
Ja jutro wybieram sie nad wisłe koło góry kalwarii,pobawie sie troche spiningiem a pożniej osadze feederka dla sportu nie dla jedzenia a jak wezmie mi szczupak to raczej nikt mnie za to nie posadzi bo nie jestem kłusownikiem jak wiele niby(wedkarzy) zeby czas tarła traktowac jak ławta zdobycz wiec napisze jak mineła niedziela nad woda:)
Witam spowrotem z nad marcowej wisły:)Nad woda bylem juz o godz 6;05 feederki ustawiłem po kilku minutach na mojej stalej miejscówce i czekam...Nad woda było około 15 wedkarzy,z tych co pytałem ani jeden nic nie zlapał poprostu zero brań.Po około 2 godzinach nadal nawet pukniecia w szczytówke no ale piekna pogoda to siedze dalej:)Po jakiejs kolejnej godz postanowilem załozyc kopyto i sie pobawic moze cos puknie i po kilku minutach siedzial 33cm sandał<pierwszy raz widziałem takiego napompowanego>na jego szczęście zapiol sie tak delikatnie ze nie było problemu go wypiąc lecz na mojej rece zostało kilka jajeczek,widocznie poród tuz tuz sie zbliżal,rybka po kilku sekundach powedrowała spowrotem do swojego domku a ja z calej wyprawy mimo tylko jednej sztuki jestem bardzo zadowolony bo kto może po wspominac jak tylko ja po wycieczce znad naszej wisełki:)Ogólnie mowiąc koledzy,nie ma sesu do końca marca wybierac sie na drgajaca:/
No ja byłem wczoraj z bratem także w okolicach Góry Kalwarii (ale jakieś 4-5 km w dół rzeki) i w sumie też by się nic nie działo, gdyby nie to, że mój brat miał jedno branko i złowił na pinki klenika takiego ok.25 cm. Poza tym cisza. Ale pogoda ładna, więc te kilka godzin minęło bardzo przyjemnie.
Witam kolegów po fachu:)Mam do was pytanko,czy jest sęs wybrac sie pobawic juz nad wisłe na spining bądź na feederka?Juz nie moge sie doczekac sezonu a podlodowy sport jednak nie dla mnie jest:/
Zawszę jest sens !! ja bd leciał w sobotę na wisłe w okolicach Torunia !!Pozdrawiam.Radek123
Radku a nie ma już kry na wiśle?? Jak byłem w ostatnią niedziele na spacerku to kra pływała po powierzchni wody i nie było by mowy o jakimkolwiek łowieniu. Jaka sytuacja jest teraz??
na spining to chyba za wczesnie (okres ochronny) ale z feederkiem to jak najbardziej, lub delikatny splawiczek i do boju pozdrawiam
Radku a nie ma już kry na wiśle?? Jak byłem w ostatnią niedziele na spacerku to kra pływała po powierzchni wody i nie było by mowy o jakimkolwiek łowieniu. Jaka sytuacja jest teraz??
Na odcinku warszawskim kry brak. Jak w innch miastach nie wiem,ale myślę że podobnie. Sam miałem się jutro wybrać nad wisełkę,ale zrobię to za kilka dni jak pogoda pozwoli :)
na spining to chyba za wczesnie (okres ochronny) ale z feederkiem to jak najbardziej, lub delikatny splawiczek i do boju pozdrawiam
kolego,ale okres ochronny nie dotyczy spiningu, a na spining nie łowi się tylko np; szczupaki czy sandacze...
na feederka tak.
Ja jutro wybieram sie nad wisłe koło góry kalwarii,pobawie sie troche spiningiem a pożniej osadze feederka dla sportu nie dla jedzenia a jak wezmie mi szczupak to raczej nikt mnie za to nie posadzi bo nie jestem kłusownikiem jak wiele niby(wedkarzy) zeby czas tarła traktowac jak ławta zdobycz wiec napisze jak mineła niedziela nad woda:)
Witam spowrotem z nad marcowej wisły:)Nad woda bylem juz o godz 6;05 feederki ustawiłem po kilku minutach na mojej stalej miejscówce i czekam...Nad woda było około 15 wedkarzy,z tych co pytałem ani jeden nic nie zlapał poprostu zero brań.Po około 2 godzinach nadal nawet pukniecia w szczytówke no ale piekna pogoda to siedze dalej:)Po jakiejs kolejnej godz postanowilem załozyc kopyto i sie pobawic moze cos puknie i po kilku minutach siedzial 33cm sandał<pierwszy raz widziałem takiego napompowanego>na jego szczęście zapiol sie tak delikatnie ze nie było problemu go wypiąc lecz na mojej rece zostało kilka jajeczek,widocznie poród tuz tuz sie zbliżal,rybka po kilku sekundach powedrowała spowrotem do swojego domku a ja z calej wyprawy mimo tylko jednej sztuki jestem bardzo zadowolony bo kto może po wspominac jak tylko ja po wycieczce znad naszej wisełki:)Ogólnie mowiąc koledzy,nie ma sesu do końca marca wybierac sie na drgajaca:/
No ja byłem wczoraj z bratem także w okolicach Góry Kalwarii (ale jakieś 4-5 km w dół rzeki) i w sumie też by się nic nie działo, gdyby nie to, że mój brat miał jedno branko i złowił na pinki klenika takiego ok.25 cm. Poza tym cisza. Ale pogoda ładna, więc te kilka godzin minęło bardzo przyjemnie.
czy wybiera sie ktos nad Wisle w okolice Chotczy lub Lucimi na klenia z woblerem?