Reklama
  • troc 2013-01-02 20:34:44

    Mnie chyba też jeszcze nosi....

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-02 20:41:38

    Heniu czasem mam kłopot z interpretacją

  • edyta35 2013-01-02 20:49:49

    Dobry wieczór wszystkim i witam pierwszy raz w tym nowym roku:)  Mirku skoro musisz to trzymaj się i do usłyszenia, następnym razem, cieszę się,że chociaż trochę mogliśmy z tobą porozmawiać i dzięki za miłe opowiadanie o nas, będzie miła pamiątka:)

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2013-01-02 20:57:03

    Ja się już z wami wszystkimi pożegnam życząc udanego sezonu i taaaaaakiej rybki, bardzo fajnie było w tak doborowym towarzystwie, dzięki za to że mogłem poznać tylu świetnych i wartościowych ludzi , dzięki za to że przyjęliście mnie do swojego grona, i cieszę się że poznałem takich ludzi którzy wiedzą co to dobra zabawa, może za rok albo pod koniec roku zapukam do waszych drzwi...........Miru57

    Ps. Jeśli coś nabazgrolę to podam to przez Blue...........




    Mirku to właśnie Ty jesteś jednym z Nas, Twoje pióro i Twoje dowcipy pozbawią, przynajmniej mnie radości obcowania z Tobą, proszę przemyśl swoją decyzję, jeżeli w czymś zawiniłem....to przepraszam. Janek 57

    Jeśli jesteś Wędrowcem, pukaj a my,- ja- zawsze otwieram drzwi

  • Roxola 2013-01-02 21:01:04

    Dobry wieczór wszystkimPowtórzę słowa Edytki ......      Mirku, jeśli musisz...Miło było i czekam na kolejne Twoje pojawienie się w naszym gronie.

                

  • edyta35 2013-01-02 21:08:01

    Witaj Oleńko dawno cię nie widziałam cały rok:) Jak tam po świętach i w ogóle jak sylwester spędziłaś? Szkoda tego naszego Mirka, ale jak się uparł,że odchodzi to cóż my możemy zrobić;(

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-02 21:14:21

    Witajcie dziewczyny , chciałem wrzucić całość ale jakoś się nie da, :((((

  • Reklama
  • Kowal73 2013-01-02 21:20:30

    Witaj Edytko witaj Olu..na momencik ino wyskoczyłem na róg a tu Mirek widzę ze odchodzi:( Mirku jak mus to mus ,ale pamiętaj o nas, a bo my czekać będziemy za Tobą:)                   Rozchodniaccka:(:(:(:(...czakurrrrrr:(                                                              

  • henryk58 2013-01-02 21:24:38

    Mirek , powiem prosto nie pal leszcza z tym odchodzeniem.

  • Roxola 2013-01-02 21:24:42

    Edytko pytasz jak było, :) ....  Sylwester był szalony....  dosłownie i chyba najlepszy :)Decyzja zapadła o 19:00 po namowie mojej siostry, że jedziemy do kuzynki (wcześniej zapraszała)30 minut na przygotowanie i spakowanie prowiantu i w drogę prawie 200km...Było pięknie, łącznie z tańcami, fajerwerkami itp   :)
    Nie będę się rozpisywała, bo czas mi na to nie pozwala, ale nawet dzisiejsza przygoda na drodze i stłuczka (nie z mojej winy) nie przyćmiły moich przeżyć sylwestrowych.Jego samochód wyglądał duuużo gorzej...  ale nikt nawet nie był poobijany :) i to ważne.
    A teraz życzę Wam dobrej nocki...   jak tylko będę mogła i czas pozwoli, to będę z Wami ;)


  • Kowal73 2013-01-02 21:28:23

    Mirek , powiem prosto nie pal leszcza z tym odchodzeniem.





    A nie może Mirku być w tym roku inaczej?...np.ZOSTAJE:):)

  • Reklama
  • jacenty75 2013-01-02 21:28:36

    Powitać nasze miłe Panie w nowym roku bo jeszcze okazji nie miałem:)

    I wszystkiego najlepszego z tej okazki pragnę życzyć.

  • henryk58 2013-01-02 21:34:41

    Mirek jak przeczytał że ,Oli furę rozbili to zaniemówił.

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-02 21:42:41

    Mirek , powiem prosto nie pal leszcza z tym odchodzeniem.





    A nie może Mirku być w tym roku inaczej?...np.ZOSTAJE:):)
    Jestem głupio-uparty, w żadnym roku nie będzie inaczej :)) będę zaglądał, ale nie będę brał udziału w życie tej pieknej rodziny, duchem będę z Wami .............

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-02 21:44:21

    Mirek jak przeczytał że ,Oli furę rozbili to zaniemówił.

    Hahahaha, dobrze że nie jechała na nazsą polanę , to by dopiero było ...........jednym słowem wyprzedziła by fakty :))))

  • niutek40 2013-01-02 21:52:30

    Mirku cóż powiedzieć, gdy brak słów. Powodzenia i do następnego spotkania (popisania ) 
     

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2013-01-02 21:56:01

    Do końca roku już nie długo , spoko :)) czy Edyta dostała to o co mnie prosiła ?

  • edyta35 2013-01-02 22:00:29


    Edytko pytasz jak było, :) ....  Sylwester był szalony....  dosłownie i chyba najlepszy :)Decyzja zapadła o 19:00 po namowie mojej siostry, że jedziemy do kuzynki (wcześniej zapraszała)30 minut na przygotowanie i spakowanie prowiantu i w drogę prawie 200km...Było pięknie, łącznie z tańcami, fajerwerkami itp   :)
    Nie będę się rozpisywała, bo czas mi na to nie pozwala, ale nawet dzisiejsza przygoda na drodze i stłuczka (nie z mojej winy) nie przyćmiły moich przeżyć sylwestrowych.Jego samochód wyglądał duuużo gorzej...  ale nikt nawet nie był poobijany :) i to ważne.
    A teraz życzę Wam dobrej nocki...   jak tylko będę mogła i czas pozwoli, to będę z Wami ;)




    Oleńko to super, że tak fajnie spędziłaś sylwestra, my to stare zgredy i w domowych pieleszach spędziliśmy ;)Ale tak na poważnie  to nie fajny miałaś powrót, szkoda samochodu,ale ważne,że nikomu się nic nie stało, miłej nocki życzę i do usłyszenia:)

  • Kowal73 2013-01-02 22:05:04

    To puki Mirek jeszcze dziwi za sobą nie zamkną ,,,,to zagram i poleje na dobranoc:) Mirku mów kiedy:):)
              

  • niutek40 2013-01-02 22:06:19

    Do końca roku już nie długo , spoko :)) czy Edyta dostała to o co mnie prosiła ?



    Tak Mirku  dostała.

  • edyta35 2013-01-02 22:07:24

    Powitać nasze miłe Panie w nowym roku bo jeszcze okazji nie miałem:)

    I wszystkiego najlepszego z tej okazki pragnę życzyć.


    Witaj Jacku tobie również życzę w tym Nowym Roku dużo szczęścia pomyślności i pięknych połowów:)


  • CZzesio 2013-01-02 22:17:44

    Ja się już z wami wszystkimi pożegnam życząc udanego sezonu i taaaaaakiej rybki, bardzo fajnie było w tak doborowym towarzystwie, dzięki za to że mogłem poznać tylu świetnych i wartościowych ludzi , dzięki za to że przyjęliście mnie do swojego grona, i cieszę się że poznałem takich ludzi którzy wiedzą co to dobra zabawa, może za rok albo pod koniec roku zapukam do waszych drzwi...........Miru57

    Ps. Jeśli coś nabazgrolę to podam to przez Blue...........



    Dobry wieczór Wszystkim :) Czesio czuje się zdyskredytowany ...stracił Przekliniaczka ...teraz

    Miru chce odejść ...

    Mirku ...jeśli musisz  to trudno ale jeśli sie wahasz ;) to niech to będzie na Naszą korzyść :)) ..zostań
    Miło  było ....wszystkiego dobrego  ....duuuuuuuuużo zdrówka



    Aaaaa!!!.......   zapomniał bym ...zaległe tantiemy :)))




     Czesio nie lubi się żegnać :(

  • niutek40 2013-01-02 22:23:44

    Mirku piosenka na pożegnanie!




  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2013-01-02 22:38:56

    ...no i uprowadzili nam Mirka:(


  • zbynio5o 2013-01-02 23:07:23

    Je tu kto ?   

  • Kowal73 2013-01-02 23:15:19

    Hi hi,,Zbyniu Mirek odchodzi ,,,poszli wszyscy?:),no przecie wróci:)

  • zbynio5o 2013-01-02 23:21:06

    A juz myślałem że robotnika w d.... macie. Cześć Zbyszek:)


  • Kowal73 2013-01-02 23:27:50

    Witam,witam,,w sumie ja tez jutro do pracy ,ale przez te parę dni zabawy opuściłem trochę stron i dziś je nadrabiam:):)

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-02 23:30:33

    Hej Zbyszkowie,proszę o więcej optymizmu :))

  • Kowal73 2013-01-02 23:34:25

    Ok Janku..w takim razie jednak niebawem Mirek wróci:),a w pracy chcąc zarobić trzeba robić:):)                         

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-02 23:42:24

    Ok Janku..w takim razie jednak niebawem Mirek wróci:),a w pracy chcąc zarobić trzeba robić:):)                         




    Zbyszku święte słowa:))

  • Kowal73 2013-01-02 23:53:45

    Będę dziś już umykał...drzwi nie zamykam....dobrej nocy wszystkim życzę:)                               

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-02 23:58:13

    Dobranoc, ładny widok:))
     uważaj na przeciągi:)        


     

  • jacenty75 2013-01-03 08:28:07

    Dzień dobry,No i Mirek jak pisał tak zrobił czyli się usunął:(A ja nie zdążyłem doczytać VII części .......:(

  • jacenty75 2013-01-03 17:17:50

    ".....cicho wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie........?"

    Jest tam ktoś?

    Ależ tu dzisiaj grozą powiewa.

    Janek, żyjesz? Nie zamknąłeś wczoraj wieczorem drzwi i wszystkich wywiało.

    Jak dzisiaj sytuacja "na froncie"?

  • troc 2013-01-03 17:29:25

    Czołem towarzysze jeńcy- jestem....

  • troc 2013-01-03 17:30:10

    Jeszcze trochę i weeeeeeeeeeekend- pierwszy, tegoroczny....

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-03 17:32:09

    Jestem Jacku, niestety nie mam dobrych wiadomości, znowu tylko widziałem-słyszałem,kilka złowiono, ja jak zwykle ostatnio:) Może ten gif odda pełnie mojego samopoczucia. A jeszcze jedno moje ubranie wytrzymało, pogoda do d....

  • jacenty75 2013-01-03 17:43:17

    A no właśnie tak to jest, zawsze łapią tam gdzie nas nie ma i wtedy kiedy nas nie ma.

    Pogoda jaka jest każdy widzi/czuje ważne, że dajesz radę. To juz koniec "nierównej walki" czy jeszcze będziesz atakował?

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-03 17:50:10

    Czołem towarzysze jeńcy- jestem....




    Dzień dobry, ......olśniło mnie:))) może Kol Ryszard cosik napiszę o trotkach, przecież ma w herbie moją-naszą rybkę:))

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-03 17:56:06

    A no właśnie tak to jest, zawsze łapią tam gdzie nas nie ma i wtedy kiedy nas nie ma.

    Pogoda jaka jest każdy widzi/czuje ważne, że dajesz radę. To juz koniec "nierównej walki" czy jeszcze będziesz atakował?




    Do niedzieli Jacku mam urlop więc będę walczył jak lew i pewnie padnę jak mucha:)))

  • bluehornet 2013-01-03 17:57:03

    Dzień dobry,No i Mirek jak pisał tak zrobił czyli się usunął:(A ja nie zdążyłem doczytać VII części .......:(


    Da się zrobić - Miru podesłał na prośbę tekst przez GG ..

    Siedzieliśmy wszyscy przed kempingiem i zastanawialiśmy się co dalej, nie wiadomo kiedy nadejdzie oczekiwana pomoc, i jak długo chłopaki będą się przedzierać przez te gąszcze. 
    Niektórzy z nas wpadli na pomysł aby poukładać różne gałęzie od strony z której nadeszły małpy, poszliśmy ich przykładem i zaczęliśmy zbierać co się dało aby utworzyć coś na wzór palisady z krzewów i gałęzi, tak byliśmy zajęci że nie zauważyliśmy kiedy zamknęliśmy dojście nawet do jeziora. 
    Zrobiliśmy sobie przerwę na odpoczynek, rozmowa się  nam jakoś nie kleiła, każdy z nas był przygnębiony i zmartwiony nieobecnością naszych towarzyszy, zadawaliśmy sobie pytanie czy im się uda i kiedy dotrą do wzniesienia za którym u podnóża jest gospodarstwo. 
    Henryk sprawdzał dlaczego nie ma prądu w przyczepie, okazało się że akumulator jest rozładowany, tylko dlaczego ? przecież krótko przed przyjazdem ładował go całą dobę i żeby tak nagle się rozładował ? a może przyczyną były te wyładowania elektryczne, co prawda nie były aż tak duże ale były. 
    Zrobiło się chłodno, a na niebie nadal były te okropne szare chmury, które niczego dobrego nie wróżyły, byliśmy przygotowani na deszcz który mógł nas zaskoczyć już niebawem. 
    Henryk teraz przypomniał sobie że posiada dopinany przedsionek do przyczepy , to nas bardzo ucieszyło, gdy tylko go wyjął zaczęliśmy rozkładać stelaż a następnie założyliśmy czaszę na niego. 
    Teraz mieliśmy dużo miejsca na zewnątrz, szkoda tylko że nie posiadaliśmy jeszcze tylu siedzeń , ale i to rozwiązaliśmy na swój sposób, poukładaliśmy kilka koców na ziemi które Henryk miał ze sobą i siadaliśmy na nie po turecku :)) 
    Coraz częściej spoglądaliśmy na drugi brzeg jeziora tam gdzie powinni się pokazać Ci którzy mają nam zesłać pomoc, wiedzieliśmy że jest jeszcze za wcześnie, ale wzrokiem wyprzedzaliśmy fakty. 
    Byłem przekonany że nawet nie dotarli jeszcze do zakrętu jeziora, nie mówiąc żeby byli po przeciwnej stronie, tam gdzie każdy pokonywał zjazd w kierunku jeziora.
    Jeśli przed nimi będzie tak gęsto jak na początku to poruszają się zaledwie sto/sto pięćdziesiąt metrów na godzinę, a to nie wiele zważywszy ze mają do pokonania do przeciwległego brzegu i podejściu na wzgórze około półtora do dwóch kilometrów. 
    Wychodzi na to że czeka ich ponad dwadzieścia godzin ciężkiej pracy, uwzględniając że siły będą im opadać już w połowie drogi a upłynęło dopiero sześć godzin z hakiem. 
    Z nudów poprawialiśmy zbudowane przez nas ogrodzenie , uzupełnialiśmy jeszcze wkładając w dziury patyki i konary, aż stwierdziliśmy że jest wszystko ok-ej, zdawaliśmy sobie sprawę że dla małp to nie jest żadna przeszkoda, zresztą mamy na nie porządne kije,  jedną maczetę, kilka noży no i ja miałem widelec:))
    Siedziałem w przedsionku i rozmyślałem co będzie jak nam się skończy żywność i woda, najgorzej będzie z żywnością, która tutaj jest nieosiągalna, a woda z jeziora absolutnie nie nadaje się do picia. 
    Nie chciałem już o tym myśleć, wstałem i wyszedłem na zewnątrz aby uspokoić swoje myśli, nie było łatwo, ale musiałem się z tym uporać. 
    Dookoła wszędzie panowała cisza, słyszeliśmy tylko małe gejzery które wystrzeliwały  ponad szarą tafle jeziora, nad wodą unosiła się mgła która podkreślała i nadawała złowieszczy wygląd całemu otoczeniu. 
    Jak długo to jeszcze potrwa, zadawałem sobie pytanie przechodząc wokół korony cierniowej zbudowanej dookoła naszej polany, kilkakrotnie uszczypałem się w przedramię czy to aby prawda że znajdujemy się w takim miejscu. Nie potrafiłem sobie wytłumaczyć jak to się stało że wszystko dookoła uległo takim przeobrażeniom, przecież to jest dwudziesty pierwszy wiek, a czas magii i czarownic minął bezpowrotnie. 
    Wszyscy byliśmy na zewnątrz, tylko dziewczyny siedziały w środku. 
    Edyta o czymś rozmawiała z młodszą córką która nadal miała poplamione dłonie i spodenki, a wielokrotne próby zmycia tych plam spełzły na niczym, Ola i Mija w skupieniu im się przysłuchiwały nie wiedząc co o tym wszystkim mają myśleć.
    Na ich twarzach również malował się strach, próbowały go zatuszować za wszelką cenę ale nic z tego im nie wychodziło, nie potrafiły go ukryć, na każdy głośniejszy odgłos reagowały bardzo nerwowo. Wśród nas też odczuwaliśmy nerwową atmosferę, nie potrafiliśmy znaleźć sobie miejsca, spoglądając w kierunku gdzie zniknęli nasi kompani, czy aby nic im się nie stało ? to były częste pytania które najczęściej się powtarzały. 
    Ola zaparzyła kawę którą z wielką rozkoszą sączyliśmy małymi łykami, smakowała nam tak bardzo że niektórzy wyjadali nawet fusy, nie zastanawiając się nad tym co robią, byli tak tym zajęci że nie dosłyszeli nawet cichych krzyków z kierunku gdzie zniknęli nasi koledzy idąc po pomoc. 
    Stanęliśmy jak wryci nasłuchując czy czasami się nie przesłyszeliśmy, podchodziliśmy ostrożnie do barykady z krzaków i gałęzi, staraliśmy się wyłuskać każdy dźwięk, który wydał nam się znajomy, nawet dziewczyny wyszły widząc jakieś zamieszanie, pytając się co się stało ? 
    Nie umieliśmy nic konkretnego odpowiedzieć, po za tym że coś słyszeliśmy w oddali, patrzyły na nas z nadzieją że to może nadeszła już oczekiwana pomoc.
    Wszyscy prawie przygotowali się do odparcia stada małp, trzymając w pogotowiu co kto miał, i tak uzbrojeni w kije , maczetę i kilka noży zebraliśmy się w miejscu skąd dochodziły jakieś krzyki. 
    Zapomniałem o swoim widelcu  byłem zbyt zajęty obserwacją otoczenia, spoglądałem również na twarze moich towarzyszy, były skupione i wpatrzone przed siebie.
    Niektórzy próbowali się powolutku krok po kroku wycofywać w stronę przyczepy, lecz na drodze stanęły im dziewczyny a widząc ich wzrok lekko się zaczerwienili i zaniechali swych zamiarów, po czym dołączyli do reszty chłopaków.
    Teraz już wszyscy patrzyliśmy w jednym kierunku będąc w całkowitym pogotowiu na dalsze wydarzenia, staliśmy w wielkim napięciu wsłuchując się w każdy odgłos, chwilami docierały do nas jakieś odgłosy których nie potrafiliśmy odróżnić do kogo one należą. 
    Patrzyliśmy w wielkim napięciu przed siebie, aż zauważyliśmy jak w oddali poruszają się krzaki i usłyszeliśmy już wyraźne czyjeś rozmowy. 
    - to nasi wracają - krzyknął Janek i podszedł do gałęzi aby zrobić im przejście do obozu, inni poszli jego śladem, teraz dostrzegliśmy wyraźnie Czesia i Zbyszka jak przedzierali się przez ostatnie metry, idąc powoli i niosąc coś w dłoniach.
    Patrzyliśmy uważnie gdzie pozostali i wtedy ukazała nam się pozostała dwójka, Perwer i Grzegorz którzy również trzymali coś w dłoniach, gdy byli już bliżej dostrzegliśmy że to coś co oni dźwigali, to były  zwykłe prowizoryczne nosze.
    Wszyscy byli zaskoczeni tym zwrotem sytuacji, co takiego się stało ?
    Teraz dopiero dotarło do nas że na tych noszach ktoś leży, ktoś kto jest bardzo wycieńczony i wystraszony, nie potrafił wypowiedzieć nawet jednego słowa, nie widać było ran na jego ciele, które całe drżało.
    Ktoś przyniósł natychmiast czysty ręcznik, aby obmyć mu zabrudzoną twarz, nie wiedzieliśmy o nim nic, dopóki nie dojdzie do siebie i opowie sam co tak naprawdę się stało i jak się znalazł nad jeziorem. 
    Dziewczyny zrobiły prowizoryczne posłanie na którym położyły nieznajomego człowieka, próbował wstać kilkakrotnie o własnych siłach, ale jakoś mu to nie wychodziło.
    -niech się Pan położy, poradziła Mija - tak będzie dla Pana lepiej.
    Nieznajomy jakby chciał coś powiedzieć, ale nie bardzo wiedział jak ? czuliśmy że chwile grozy które myśmy przeżywali tutaj wspólnie dzisiejszej nocy,  on ją z nami dzielił, tylko musiał przeżyć ją sam nad jeziorem, a przeżycia i strach nie pozwalały mu jeszcze na wykrztuszenie chociażby jednego słowa, współczuliśmy mu bardzo.................
    Sam wspominam z przerażeniem chwilę w której to się wszystko zaczęło, dobrze ze nie byłem sam, bo nie wiem jak by to się dla mnie zakończyło. 
    Nie widzieliśmy żadnych obrażeń czy ran na jego ciele, uznaliśmy że bardziej był tym wszystkim przestraszony niż obolały, a była kwestia czasu gdy dojdzie do siebie i wtedy będziemy mieć z nim lepszy kontakt. 
    Po godzinie czasu usłyszeliśmy po raz pierwszy jak się odezwał, a mówił cicho i spokojnie. 
    Najpierw jednak  przywitaliśmy się z nieznajomym mężczyzną .
    - co tu się stało tej nocy, chciałem właśnie do was iść, gdy nagle coś dziwnego się działo - powiedział nieznajomy próbując usiąść na kocu.
    - w zasadzie sami nie wiemy co tak naprawdę się  stało - powiedział Zbyszek(kowal) i zaczął opowiadać historię dzisiejszej nocy, podczas gdy robił przerwę inni wchodzili mu w słowo i dopowiadali resztę.  
    - powiedz nam skąd się tutaj wziąłeś i skąd wiedziałeś że tutaj jesteśmy, zapytała Ola, patrząc nieznajomemu w oczy. 
    Skądś Cię znam - powiedział Niutek i bacznie mu się przyglądał.
    Nieznajomy spojrzał na Niutka potem na resztę grupy z lekkim uśmiechem i wreszcie wykrztusił z siebie.
    - mam na imię Andrzej, a poznaliśmy się na wędkuje.pl, czyli portalowy ZanderHunter, dowiedziałem się tego wszystkiego od............i zaczał kaszleć, kaszlał tak długo, że nawet zapomnieliśmy o co go pytaliśmy, a gdy przestał, spojrzał na nas i powoli zaczął  dokładnie opowiadać. 
    Zaczął od tego jak mu nawaliło  auto i to już na terenie gospodarki, więc zostawił tam samochód i szedł do nas w nocy pieszo, tak że nie mogliśmy go zobaczyć po drugiej stronie brzegu a On widział nas i nasze ognisko a wszystko zaczęło się gdy mijał ostatni zakręt i był na ostatniej prostej do naszego obozowiska - dodał na zakończenie. 
    Wtedy dla nas było już wszystko jasne, teraz zrozumieliśmy jego historię a tym bardziej rozpoznawaliśmy już jego twarz, mimo iż  w awatarze jest w czapce. 
    Wreszcie usiadł wygodnie i powoli zaczął nam opowiadać od samego początku aż do momentu gdy go chłopcy znaleźli, a my siedząc na kocach wsłuchaliśmy się w jego opowiadanie tak bardzo że nie zauważyliśmy kiedy chłopaki wyruszyli ponownie w poszukiwaniu pomocy.
    Słuchaliśmy w milczeniu co miał nam do powiedzenia , a każde jego słowo staraliśmy  się zapamiętać jak najdłużej. 
    Andrzej nie szczędził nam dokładnych szczegółów, opowiadał jak w transie, a my w milczeniu wpatrzeni i zasłuchani w jego opowiadania, wyobrażaliśmy sobie jak bardzo musiał się bać będąc sam w tym nieprzyjaznym otoczeniu. 
    Wreszcie gdy skończył opowiadać ktoś zapytał - a czy coś Cię w nocy atakowało lub nad ranem ? jakieś małpy lub inne zwierzęta. 
    Andrzej zdziwiony spojrzał na nas, a my poczuliśmy się trochę zagubieni tym dziwnym pytaniem.
    - nie, a o co chodzi z tym atakowaniem - spytał spokojnie. 
    Spojrzeliśmy na siebie jakby nigdy nic i odruchowo większość z nas odpowiedziała - nie nie, o nic nie chodzi.

    Koniec części VII

    Klepiący od rzeczy Miru57..



  • jacenty75 2013-01-03 18:37:57

    Dzięki per moder - teraz czuję się jakis taki spokojniejszy.

    Janek - nie poddawaj się i relacjonuj - nikt nie mówił, ze będzie lekko, wszak cały rok czeka sie na takie ekstrema:)

  • perwer 2013-01-03 19:44:00

    co wy na : letni wypoczynek  nad wodą part. 2 ?
     
     

  • ZanderHunter 2013-01-03 20:08:48

    Powitać Szanowne grono...:) widzę że Mirek o mnie już opowiadania pisze...no to już jest dobrze...:) pozwolę sobie zacytować...

    .....teraz dostrzegliśmy wyraźnie Czesia i Zbyszka jak przedzierali się przez ostatnie metry, idąc powoli i niosąc coś w dłoniach.Patrzyliśmy uważnie gdzie pozostali i wtedy ukazała nam się pozostała dwójka, Perwer i Grzegorz którzy również trzymali coś w dłoniach, gdy byli już bliżej dostrzegliśmy że to coś co oni dźwigali, to były  zwykłe prowizoryczne nosze....Teraz dopiero dotarło do nas że na tych noszach ktoś leży...

    ...Czesio i Zbyszek jako zwiadowcy spisali się znakomicie a Darek i Grześ jako sanitariusze... także mają u mnie duuuuuuuże piwo!!!!!!.....zresztą Wam wszystkim należy się duuuuuży beer......cytuję dalej...

    ....Wtedy dla nas było już wszystko jasne, teraz zrozumieliśmy jego historię a tym bardziej rozpoznawaliśmy już jego twarz, mimo iż  w awatarze jest w czapce....

    Faktycznie Mirek ma rację praktycznie wszystkie zdjęcia mam w czapkach...chyba przez tą moją bujną fryzurę na głowie...:))) jednak fajnie by było spotkać się tak w realu może kiedyś czas i życie na to pozwolą...:) mam nadzieję że po drodze auto mi się nie zepsuje i nikt nie będzie musiał mnie nosić...:) no chyba że po drodze były by przystanki w barach a drivera swojego mam w razie co...:)


    Także pozdrawiam Was moi drodzy...do zobaczenia w realu...a na razie jak by co zostaje wirtualny zestaw do rozpracowania.....:)





  • bluehornet 2013-01-04 12:28:59

    Andrzej - po tym twoim zestawie wszyscy jakoś dziwnie zaniemówili - co to za paskudztwo ?

  • jacenty75 2013-01-04 12:42:35

    Albo raczej nie widzą klawiatury, dobrze, że się tym razem nie skusiłem bo ja tam w tym zestawie widzę jeszcze resztki czegoś niebieskiego:)

  • jacenty75 2013-01-04 12:44:21

    co wy na : letni wypoczynek  nad wodą part. 2 ?
     
     

    A czy jest już gdzieś do wglądu?

  • zbynio5o 2013-01-04 16:58:54

    Perwer pisze ???  Koniec świata :)

  • CZzesio 2013-01-04 17:51:38

    Dzień dobry wieczorem ;)))

    I nareszcie mamy piąteczek ....:))






Reklama
Reklama