Witam Was serdecznie koledzy mam pytanko ponieważ nie tak dawno byłem u mojego sąsiada ogrodnika który posiada starą wannę napełnioną od paru tygodni może miesięcy wodą jest troszkę zazieleniała i odrobina piasku jest na dnie może ziemi i wyobraźcie sobie że w niej pływała ochotka na pewno się nie pomyliłem bo wiem jak ochotka wygląda sąsiad mówił że kiedyś było tego więcej. Tutaj moje pytanie czy jest możliwa własna hodowla ochotki ? szukałem na forum takiego tematu lecz nic nie znalazłem. Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedzi.
wydaje mi się że jest możliwe hodowanie ochotki jeśli miał ją twój sąsiad w starej wannie to można by było spróbować nalać wode wrzucić ochotkę i dać jej troche czasu
Ochotki są larwami komarów dlatego nie wystarczy jak wrzucisz do takiej wanienki same ochotki. Larwy się nie rozmnażają. Do wylęgnięcia się ochotki potrzebujesz komarów.
ochotka to larwa komara ? tego to nie wiedziałem bo zawsze mi sie wydawało że larwa komara to taki maciupci robaczek który jak woda stoi nikt jej nie wzruszy to pływają łebkami do góry przy lustrze wody a jak ktoś stuknie to spierdzielają w mgnieniu oka na dno ;P no to w takim razie jak by na to wychodziło że ochotka to larwa komara to z hodowli nici :D
Trochę uogólniłem z tymi komarami. Ochotka - popularna nazwa larwowadów z rodzinyochotkowatych. Larwy długości kilkunastu milimetrów, czerwone. Ochotkowate są przystosowane do zamieszkiwania miejsc z ograniczoną obecnością tlenu w wodzie albo obszarów z wysokim zanieczyszczeniem organicznym. Larwy ochotki stosowane są w akwarystyce jako żywy lub mrożony pokarm dla ryb ozdobnych.
Są najczęściej sprzedawane w sklepach akwarystycznych w opakowaniu ze
zgrzewanej foli bez dostępu powietrza lub zamrożonych kostek pokarmu w
tabliczkach. Ochotka większych rozmiarów bywa też używana jako przynęta
wędkarska.
Natomiast ochotkowate (Chironomidae) – rodzina muchówek.
Są to małe i bardzo małe owady podobne do komarów, o wydłużonych
przednich nogach i wydatnych czułkach. Są jedną z najliczniejszych w
gatunki rodzin w świecie zwierząt – na świecie opisano ponad 10 000
gatunków, w Polsce około 500. Ich systematyka jest bardzo skomplikowana,
wciąż opisuje się nowe gatunki i dokonuje rewizji systematycznych.
Wykazano, że wiele blisko spokrewnionych ze sobą gatunków z tej rodziny krzyżuje się ze sobą dając płodne potomstwo – w ten sposób dochodzi do powstawania stref mieszańców.
Źródło tego i poprzedniego postu to Wikipedia.
Natomiast wiem, że składają jaja nawet w najmniejszych kałużach i dość szybko się wykluwają, więc jeżeli napełnisz coś wodą, np wannę, nasypiesz trochę piasku i postawisz w cieniu to sukces gwarantowany, na pewno złożą jaja i wykluje ci się ochotka. Pozdrawiam
Panowie, ja nie jestem aż tak mądry, wiem bo kiedyś miałem akwaria i ochotką karmiłem rybki, tylko że jak rybki nie zjadły wszystkiego to wtedy wykluwały się z tego komar i np. zimą w moim pokoju fruwały komary i cięły mnie jak cholera :).
Pawełku , tak jak napisałeś z tą wanną i koniecznie w cieniu , to na pewno wypali , tak hoduje ochotki mój kolega ............ , lecz zamiast piasku trzeba wrzucić zebranego z jeziora , stawu lub rzeki mułu ----------- bo tam są potrzebne planktony , po to żeby ochotka zniosła jaja i się młode rozmnażały mając co jeść -----jeżeli tak postąpisz , to będziesz miał ochotkę na haczyk. Pozdrawiam Cię serdecznie --- Jurek ........... P.S ---- tego mułu musi być około 25 cm .
o ja to ładnie no faktycznie Ronaldzie napisałeś nam cenne informacje nie spodziewałem się że te gryzonie to taka wspaniała przynęta ;P a tak po za marginesem to nie cierpie komarów ;P chyba jak każdy z nas :)
o kolejne bardzo cenne informacje wręcz wspaniałe dziękuje Jurku za nie bardzo serdecznie następnym razem jak pojade na ryby zabiore trochę mułu z jeziorka lub stawu również pozdrawiam bardzo serdecznie przyjacielu ! :)
o kolejne bardzo cenne informacje wręcz wspaniałe dziękuje Jurku za nie bardzo serdecznie następnym razem jak pojade na ryby zabiore trochę mułu z jeziorka lub stawu również pozdrawiam bardzo serdecznie przyjacielu ! :)
Aha, i jak się wyklują ochotki to je wyławiaj i przetrzymuj na sucho, tzn. bez wody, w lodówce bo wyklują ci się dorosłe, fruwające osobniki i odlecą. Nie wyławiaj jednak wszystkiego, żeby pozostałe, wyklute, dorosłe osobniki przyzwyczaiły się do nowego "akwenu" :) i ponownie złożyły w nim jaja. Natomiast ochotkę możne przetrzymywać w lodówce dość długo i to w dobrej kondycji. Jak wiadomo chłód spowalnia wszelkie procesy biologiczne. Pozdrawiam :)
Zgadzam się z kolegą ................ najlepsza jest lodówka ----tam gdzie jest miejsce na warzywa , oczywiście w lekko mokrych gazetach i wytrzymują bardzo długo-------- pozdrawiam .
Koledzy z ochotką mam do czynienie prawie na co dzień. Mogę wam udzielić parę uwag,a mianowicie.: Ochotkę hakową zbiera się na tzw.firankę w miejscach zamulonych,ciężko ją oddzielić od tegoż mułu ,ale jest to najlepsza ochotka niż ta ze sklepu.Ochotka ze sklepu musi przejechać setki kilometrów bo najczęściej poławiana jest na śląsku i dlatego kondycja jej jest kiepska.Mowa tu jest oczywiście o ochotce Polskiej ,natomiast jest na rynku ochotka Rosyjska, której dużo brakuje do Polskiej.Rosyjska ochotka(a ta jest najczęściej sprzedawana) może ma lepszą kondycje niżeli Polska ale pod względem smakowym jest niestety gorsza bo jest słona. Co do przechowywania ochotki w lodówce ,to najlepiej przechowuje się nie w gazecie ,czy ligninie lecz w liściach,drobnych gałązkach z dna jeziora-w naturalnym klimacie (bardzo wilgotnym) w temperaturze 5 *C
a może chciałoby Ci się przyjechac do Leszna lub chociaż jak będziesz blisko to może byś wpadł powędkować wspólnie ? :) chętnie Cie poznam i z Tobą powędkuje ;)
ochotka to larwa jętki dlatego komar nie ma z tym nic wspólnego . Żeby ją rozmnożyć w wiekszej ilości potrzebny jest przepływ wody dlatego poławiacze ochotki łowią ją głównie w rzekach. w stawach i jezirach też jest ale w ilościach śladowych. dlatego rozmnażanie tej przynęty na większąskale jest niemożliwe w zwykłych warunkach działkowych.
Chętnie bym przyjechał, bo okolice Leszna znam,mam rodzinę w Święciechowie i często jako młody człowiek tam bywałem,a szczególnie w Gołanicach i Boszkowie,ale jak już wyżej wspomniałem co tydzień jestem na jakiś zawodach ,więc sam rozumiesz -brak czasu na rekreacje .Może kiedyś uda mi się wygospodarować trochę czasu to będę o tobie pamiętał.
Marku Tomku to ja już nic nie rozumiem z tej ochotki :D dobrze Tomku było by mi miło gdybyś przyjechał i zechciał sobie ze mną powędkować ;) do święciechowy mam raptem 10 nawet nie całe chyba 10 km ;) do boszkowa ze 25 :)
Znalazłem bardziej skomplikowany opis larw ochotki ,oraz jej użycia zaczerpnięty ze strony; http://www.wedkarstwo.clik24.pl/.Zachecam do lektury.
Przynęta niezawodna, na wszystkie wody, o każdej porze
roku. Wbrew dość powszechnemu mniemaniu skuteczna także na ryby duże
(leszcze, klenie, liny); nie tylko na płocie i mniejszy drobiazg. Jeśli
więc nie cieszy się zasłużoną popularnością, to dlatego, że jest bardzo
trudna - w uzyskiwaniu i przechowywaniu, ale przede wszystkim w użyciu.
Wymaga sprzętu bardzo delikatnego, łowienia czynnego i stałego, czujnego
kontaktu wędkarza z zestawem. Uporać się z tym wszystkim umieją na ogół
tylko wędkarze wyczynowi. Wśród zwykłych, rekreacyjnych, ochotka
zauważalną popularność zdobyła jedynie w łowieniu podlodowym. Wynika to
często nie tyle z wyboru, ile z konieczności. Gdyby jednak nie
zastarzałe nawyki, wielu łowiących rychło by spostrzegło, że jej zalety
ujawniają się także w innych okresach, kiedy zawodzą pozostałe przynęty -
choćby w pełni lata. Rodzina ochotkowatych liczy około trzech tysięcy
gatunków. Owady dorosłe, przypominające komary, ale nie kąsające,
chmarami unoszą się w okolicy wody. Larwy, na które się używa
uproszczonej nazwy ochotki, przez kilka miesięcy, od wyklucia do
przepoczwarzenia, przebywają w wodzie. Żywią się rozproszonymi w niej
martwymi szczątkami, glonami, tkanką większych roślin; niektóre
uprawiają drapieżnictwo. Różnią się wymiarami, barwą, obyczajami
życiowymi. Nas interesują głównie te żyjące w osadach dennych,
stanowiące pokarm -często podstawowy - wielu gatunków ryb. Najczęściej
są koloru intensywnie czerwonego, ale bywają także brązowe,
ceglastomleczne (przy tych brania są z reguły najlepsze) i inne. Z
praktycznego punktu widzenia rozróżnia się dwa zasadnicze rodzaje
ochotek.
Większych, długości dochodzącej do 3 cm, używa się do zakładania na
haczyk (larwy łowcze, przynętowe). Wydobywa sie je z dennego mułu
starych, zapuszczonych stawów, spokojnych starorzeczy, wiejskich
sadzawek. Najlepsze wyniki uzyskuje się tam, gdzie chadza bydło,
dopływają ścieki oborniane, rzeźniowe, bytowe. Woda jednak musi być
natleniona. W przeciwnym razie, nawet jeśli ochotki występują, to są
słabe, na haczyku błyskawicznie tężeją, w dodatku mają często zapach
odbierający im atrakcyjność. Bywa, że wręcz odstraszają ryby -jeśli
pochodzą np. z wody nasyconej siarkowodorem albo odtlenionej wskutek
nadmiernej zawartości ścieków mleczarskich.
Ochotki drobne, długości nie przekraczającej 2 cm, a często niewiele
większej od 1 cm, służą przede wszystkim jako przynęta zanętowa: bądź
dodawana do innych mieszanin, bądź stosowana w postaci czystej (larwy
zanętowe). Wędkarze francuscy określają je słowem foullis, (czyt. fuji),
co w języku polskim najlepiej oddaje nazwa sieczka. Anglicy używają
nazwy o podobnie lekceważącym odcieniu -johers (czyt. dżokers). Czasami
także zakłada sieje na haczyk, i to niekoniecznie z braku larw dużych,
łowczych. Dają bowiem szansę przy łowieniu trudnym, kiedy nawet drobne
rybki trzeba wyłuskiwać w mozole, bo biorą niemrawo. Źródłem ochotek
zanętowych sanie zbiorniki, jak w wypadku łowczych, lecz niewielkie
rzeczki lub kanały, najlepiej w okolicy zakładów przetwórstwa odpadów
zwierzęcych, rzeźni, nawet mleczarni - byle nie raczących zbyt obficie
serwatką, pozbawiającą wodę tlenu.
Kupienie świeżych ochotek nie nastręcza trudności; najczęściej w
sklepach akwaryjnych lub zoologicznych.
Przechowujemy je w chłodnej wilgoci; jeśli w wodzie, to w większej
ilości, chłodnej, natlenionej. Dobrym sposobem jest rozłożenie cienkiej
ich warstwy na gazecie, którą następnie składa się jak kopertę i
umieszcza w drewnianej kasetce. Tę zaś owija się zwilżoną tkaniną. W
zimie można je tak przechowywać do miesiąca. W lecie, kiedy cykl życiowy
larw jest przyśpieszony - do dwóch tygodni. Co najwyżej zajdzie
potrzeba schowania pudełka do lodówki, do pojemnika na jarzyny. Tuż po
wyjęciu larwy będą mało ruchliwe, zbite w tabliczkę. Aby je rozruszać,
wystarczy posypać suchą mieloną gliną lub - lepiej - sproszkowanym
torfem. Rozpłaczą się same.
Gazety nie należy zwilżać; wilgoć z ochotek zupełnie wystarczy. Nie
wolno ich też układać w kilku warstwach, gdyż są niezwykle wrażliwe na
zgniecenie.
Do przenoszenia przynęty na łowisko kasetkę trzeba wyłożyć ligniną lub
kawałkiem gazety. Larwy mają skłonność do splątywania się. Rozdzielenie
bywa wówczas uciążliwe i trudno uniknąć ich uszkodzenia. Rozklejenie
wybitnie sobie ułatwimy, posypując je mąką kukurydzianą lub
ziemniaczaną; tą drugą zwłaszcza.
Haczyk musi być cienki, numer 18, 20 lub nawet mniejszy, o długim
trzonku. Typowe ochotkowe są matowe, barwy czerwonej lub brązowej,
czasem niebieskiej. Zakładając larwę pojedynczą, wprowadzamy ostrze
haczyka tuż za jej czarną główką i palcem nasuwamy ją dalej, by
częściowo nawlec. Jeśli używamy kilku, to po prostu przekłuwamy je w
pobliżu połowy ciała. Kłopoty z nakładaniem tej drobnej i delikatnej
przynęty naprowadziły wędkarzy na pomysły w rodzaju przyklejania. Kleje
do tego znajdują się w sprzedaży. Wydaje się to przesadą.
Ochotka jest mało odporna na uderzenia o powierzchnię wody. Szybko traci
treść ciała, klapnie. W jej wypadku więc szczególnie trzeba się starać o
delikatne wkładanie do wody. Jeśli zarzucanie jest nie do uniknięcia
(np. przy metodach odległościowych), to po kilku rzutach trzeba ją
zmienić, nawet jeśli nie było żadnych brań.
Często stosuje się ją w postaci tzw. kanapek, czyli w połączeniu z
innymi przynętami: bułką, białym robaczkiem, pęczakiem, pastą
syntetyczną. Najbardziej skuteczna jest w stosunku do płoci, leszczy,
karpi, wzdręg, świnek, cert, a w zimie
- także okoni.
Przynętę podobną do ochotki stanowią larwy komara. Najliczniej występują
w zbiornikach spokojnych, osłoniętych od wiatru - niekoniecznie
naturalnych; spotyka sieje w basenach przeciwpożarowych, a nawet
beczkach z zastałą wodą. Hodować je można samemu nawet w słoikach, co
zresztą dość pospolicie czynią akwaryści.
Same larwy są nieco mniejsze od ochotek (nie przekraczają 1 cm
długości), nie tak żywo ubarwione (najczęściej koloru szarego), z
wyraźnym pogrubieniem w ciemniejszej okolicy głowowej; szczególnie duże
staje się ono w stadium po-czwarki, która też nadaje się na przynętę.
Poruszają się w wodzie w górę i w dół, co się wiąże z koniecznością
oddychania powietrzem atmosferycznym. W dobrym miejscu i czasie
czerpakiem z gazy można ich nałapać bardzo dużo. Wyjęte z wody są
jeszcze mniej trwałe od ochotek. Wymagają też jeszcze mniejszych
haczyków
- numery powyżej 20
Ochotka to larwa Muchówki a nie
Jętki, jętki to owady uskrzydlone, larwy oblepiają się małymi kamyczkami
albo drewienkami i chodzą po dnie.
Owad to owad a nie gryzoń!!! To tak jak by ktoś do was mówił gady.
Piszecie
bez zastanowienia i zanim czego kol wiek się dowiecie, jak można
napisać żeby przechowywać ochotkę luzem w lodówce a zapomnieć o
najistotniejszym do jej przetrwania podłożu albo mokrej gazecie...
Ochotkę prędzej znajdziesz w stojącym zbiorniku wodnym niż w rzece, stare zamulone oczka w lesie albo stawy, chyba pomyliliście z rurecznikiem.
Normalnie tragedia...
Przy wędkarstwie pod lodowym i szczupak nie pogardzi ochotką
ochotki swego czasu troche mi sie narodzilo jak hodowalem w duuzym wiadrze rozwielitki dla rybek w akwarium ... ryby w akwarium ochotke jadły z ochota :) - potwierdzam ze jest to jakeis stadium komara ...- po ochotce sie robi taki przezroczysty, biały(bodajrze sie to nazywa - wodzień) , a potem z tego wykluwa sie komar :)
Ochotka to larwa Muchówki a nie
Jętki, jętki to owady uskrzydlone, larwy oblepiają się małymi kamyczkami
albo drewienkami i chodzą po dnie.
Normalnie tragedia...
Zanim odezwiesz się na forum staraj się nabrać wiedzy potrzebnej do danego wątku. Bo tragedię to ty sam przedstawiłeś. Żadna larwa jętki się nie "oblepia", tylko larwa chruścika.
Witam Was serdecznie koledzy mam pytanko ponieważ nie tak dawno byłem u mojego sąsiada ogrodnika który posiada starą wannę napełnioną od paru tygodni może miesięcy wodą jest troszkę zazieleniała i odrobina piasku jest na dnie może ziemi i wyobraźcie sobie że w niej pływała ochotka na pewno się nie pomyliłem bo wiem jak ochotka wygląda sąsiad mówił że kiedyś było tego więcej. Tutaj moje pytanie czy jest możliwa własna hodowla ochotki ? szukałem na forum takiego tematu lecz nic nie znalazłem. Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedzi.
wydaje mi się że jest możliwe hodowanie ochotki jeśli miał ją twój sąsiad w starej wannie to można by było spróbować nalać wode wrzucić ochotkę i dać jej troche czasu
no właśnie mnie to zastanawia :P tylko nie wiadomo jak długo woda tam stoi :D trzeba by bylo stworzyć takie same warunki jak tam :)
jak to mawiają w pewnych kręgach jak nie spróbujesz to się nie dowiesz
Ochotki są larwami komarów dlatego nie wystarczy jak wrzucisz do takiej wanienki same ochotki. Larwy się nie rozmnażają. Do wylęgnięcia się ochotki potrzebujesz komarów.
ochotka to larwa komara ? tego to nie wiedziałem bo zawsze mi sie wydawało że larwa komara to taki maciupci robaczek który jak woda stoi nikt jej nie wzruszy to pływają łebkami do góry przy lustrze wody a jak ktoś stuknie to spierdzielają w mgnieniu oka na dno ;P no to w takim razie jak by na to wychodziło że ochotka to larwa komara to z hodowli nici :D
Trochę uogólniłem z tymi komarami. Ochotka - popularna nazwa larw owadów z rodziny ochotkowatych. Larwy długości kilkunastu milimetrów, czerwone. Ochotkowate są przystosowane do zamieszkiwania miejsc z ograniczoną obecnością tlenu w wodzie albo obszarów z wysokim zanieczyszczeniem organicznym. Larwy ochotki stosowane są w akwarystyce jako żywy lub mrożony pokarm dla ryb ozdobnych. Są najczęściej sprzedawane w sklepach akwarystycznych w opakowaniu ze zgrzewanej foli bez dostępu powietrza lub zamrożonych kostek pokarmu w tabliczkach. Ochotka większych rozmiarów bywa też używana jako przynęta wędkarska.
Natomiast ochotkowate (Chironomidae) – rodzina muchówek. Są to małe i bardzo małe owady podobne do komarów, o wydłużonych przednich nogach i wydatnych czułkach. Są jedną z najliczniejszych w gatunki rodzin w świecie zwierząt – na świecie opisano ponad 10 000 gatunków, w Polsce około 500. Ich systematyka jest bardzo skomplikowana, wciąż opisuje się nowe gatunki i dokonuje rewizji systematycznych. Wykazano, że wiele blisko spokrewnionych ze sobą gatunków z tej rodziny krzyżuje się ze sobą dając płodne potomstwo – w ten sposób dochodzi do powstawania stref mieszańców.
Źródło tego i poprzedniego postu to Wikipedia.
Natomiast wiem, że składają jaja nawet w najmniejszych kałużach i dość szybko się wykluwają, więc jeżeli napełnisz coś wodą, np wannę, nasypiesz trochę piasku i postawisz w cieniu to sukces gwarantowany, na pewno złożą jaja i wykluje ci się ochotka.
Pozdrawiam
fajnie by było nie musiałbym kupywac jeszcze lepiej gdyby sie wyhodowała haczykowa ochotka ;P
dzięki Ronaldzie za wyjaśnienie sprawy ja nie podejrzewałem że ochotka to larwa komara czy jakiegoś innego upierdliwego owada
Panowie, ja nie jestem aż tak mądry, wiem bo kiedyś miałem akwaria i ochotką karmiłem rybki, tylko że jak rybki nie zjadły wszystkiego to wtedy wykluwały się z tego komar i np. zimą w moim pokoju fruwały komary i cięły mnie jak cholera :).
Pawełku , tak jak napisałeś z tą wanną i koniecznie w cieniu , to na pewno wypali , tak hoduje ochotki mój kolega ............ , lecz zamiast piasku trzeba wrzucić zebranego z jeziora , stawu lub rzeki mułu ----------- bo tam są potrzebne planktony , po to żeby ochotka zniosła jaja i się młode rozmnażały mając co jeść -----jeżeli tak postąpisz , to będziesz miał ochotkę na haczyk. Pozdrawiam Cię serdecznie --- Jurek ........... P.S ---- tego mułu musi być około 25 cm .
o ja to ładnie no faktycznie Ronaldzie napisałeś nam cenne informacje nie spodziewałem się że te gryzonie to taka wspaniała przynęta ;P a tak po za marginesem to nie cierpie komarów ;P chyba jak każdy z nas :)
o kolejne bardzo cenne informacje wręcz wspaniałe dziękuje Jurku za nie bardzo serdecznie następnym razem jak pojade na ryby zabiore trochę mułu z jeziorka lub stawu również pozdrawiam bardzo serdecznie przyjacielu ! :)
o kolejne bardzo cenne informacje wręcz wspaniałe dziękuje Jurku za nie bardzo serdecznie następnym razem jak pojade na ryby zabiore trochę mułu z jeziorka lub stawu również pozdrawiam bardzo serdecznie przyjacielu ! :)
Aha, i jak się wyklują ochotki to je wyławiaj i przetrzymuj na sucho, tzn. bez wody, w lodówce bo wyklują ci się dorosłe, fruwające osobniki i odlecą. Nie wyławiaj jednak wszystkiego, żeby pozostałe, wyklute, dorosłe osobniki przyzwyczaiły się do nowego "akwenu" :) i ponownie złożyły w nim jaja.
Natomiast ochotkę możne przetrzymywać w lodówce dość długo i to w dobrej kondycji. Jak wiadomo chłód spowalnia wszelkie procesy biologiczne.
Pozdrawiam :)
Zgadzam się z kolegą ................ najlepsza jest lodówka ----tam gdzie jest miejsce na warzywa , oczywiście w lekko mokrych gazetach i wytrzymują bardzo długo-------- pozdrawiam .
Jurku, oczywiście masz rację, zapomniałem wspomnieć o przetrzymywaniu ochotki w papierze, to też jest ważna uwaga.
Pozdrawiam :)
dziękuje koledzy ! :)
Koledzy z ochotką mam do czynienie prawie na co dzień.
Mogę wam udzielić parę uwag,a mianowicie.:
Ochotkę hakową zbiera się na tzw.firankę w miejscach zamulonych,ciężko ją oddzielić od tegoż mułu ,ale jest to najlepsza ochotka niż ta ze sklepu.Ochotka ze sklepu musi przejechać setki kilometrów bo najczęściej poławiana jest na śląsku i dlatego kondycja jej jest kiepska.Mowa tu jest oczywiście o ochotce Polskiej ,natomiast jest na rynku ochotka Rosyjska, której dużo brakuje do Polskiej.Rosyjska ochotka(a ta jest najczęściej sprzedawana) może ma lepszą kondycje niżeli Polska ale pod względem smakowym jest niestety gorsza bo jest słona.
Co do przechowywania ochotki w lodówce ,to najlepiej przechowuje się nie w gazecie ,czy ligninie lecz w liściach,drobnych gałązkach z dna jeziora-w naturalnym klimacie (bardzo wilgotnym) w temperaturze 5 *C
dziękuje kolego za informacje a jeśli mogę wiedziec dlaczego masz prawie codzienne do czynienia z ochotką ?
Jeżdżę co tydzień(sobota-niedziela) na zawody po Polsce,więc muszę umieć dbać o nią , żeby wytrzymała do następnego tygodnia.
a może chciałoby Ci się przyjechac do Leszna lub chociaż jak będziesz blisko to może byś wpadł powędkować wspólnie ? :) chętnie Cie poznam i z Tobą powędkuje ;)
ochotka to larwa jętki dlatego komar nie ma z tym nic wspólnego . Żeby ją rozmnożyć w wiekszej ilości potrzebny jest przepływ wody dlatego poławiacze ochotki łowią ją głównie w rzekach. w stawach i jezirach też jest ale w ilościach śladowych. dlatego rozmnażanie tej przynęty na większąskale jest niemożliwe w zwykłych warunkach działkowych.
Chętnie bym przyjechał, bo okolice Leszna znam,mam rodzinę w Święciechowie i często jako młody człowiek tam bywałem,a szczególnie w Gołanicach i Boszkowie,ale jak już wyżej wspomniałem co tydzień jestem na jakiś zawodach ,więc sam rozumiesz -brak czasu na rekreacje .Może kiedyś uda mi się wygospodarować trochę czasu to będę o tobie pamiętał.
Marku Tomku to ja już nic nie rozumiem z tej ochotki :D dobrze Tomku było by mi miło gdybyś przyjechał i zechciał sobie ze mną powędkować ;) do święciechowy mam raptem 10 nawet nie całe chyba 10 km ;) do boszkowa ze 25 :)
Znalazłem bardziej skomplikowany opis larw ochotki ,oraz jej użycia zaczerpnięty ze strony;
http://www.wedkarstwo.clik24.pl/.Zachecam do lektury.
Przynęta niezawodna, na wszystkie wody, o każdej porze roku. Wbrew dość powszechnemu mniemaniu skuteczna także na ryby duże (leszcze, klenie, liny); nie tylko na płocie i mniejszy drobiazg. Jeśli więc nie cieszy się zasłużoną popularnością, to dlatego, że jest bardzo trudna - w uzyskiwaniu i przechowywaniu, ale przede wszystkim w użyciu. Wymaga sprzętu bardzo delikatnego, łowienia czynnego i stałego, czujnego kontaktu wędkarza z zestawem. Uporać się z tym wszystkim umieją na ogół tylko wędkarze wyczynowi. Wśród zwykłych, rekreacyjnych, ochotka zauważalną popularność zdobyła jedynie w łowieniu podlodowym. Wynika to często nie tyle z wyboru, ile z konieczności. Gdyby jednak nie zastarzałe nawyki, wielu łowiących rychło by spostrzegło, że jej zalety ujawniają się także w innych okresach, kiedy zawodzą pozostałe przynęty - choćby w pełni lata. Rodzina ochotkowatych liczy około trzech tysięcy gatunków. Owady dorosłe, przypominające komary, ale nie kąsające, chmarami unoszą się w okolicy wody. Larwy, na które się używa uproszczonej nazwy ochotki, przez kilka miesięcy, od wyklucia do przepoczwarzenia, przebywają w wodzie. Żywią się rozproszonymi w niej martwymi szczątkami, glonami, tkanką większych roślin; niektóre uprawiają drapieżnictwo. Różnią się wymiarami, barwą, obyczajami życiowymi. Nas interesują głównie te żyjące w osadach dennych, stanowiące pokarm -często podstawowy - wielu gatunków ryb. Najczęściej są koloru intensywnie czerwonego, ale bywają także brązowe, ceglastomleczne (przy tych brania są z reguły najlepsze) i inne. Z praktycznego punktu widzenia rozróżnia się dwa zasadnicze rodzaje ochotek. Większych, długości dochodzącej do 3 cm, używa się do zakładania na haczyk (larwy łowcze, przynętowe). Wydobywa sie je z dennego mułu starych, zapuszczonych stawów, spokojnych starorzeczy, wiejskich sadzawek. Najlepsze wyniki uzyskuje się tam, gdzie chadza bydło, dopływają ścieki oborniane, rzeźniowe, bytowe. Woda jednak musi być natleniona. W przeciwnym razie, nawet jeśli ochotki występują, to są słabe, na haczyku błyskawicznie tężeją, w dodatku mają często zapach odbierający im atrakcyjność. Bywa, że wręcz odstraszają ryby -jeśli pochodzą np. z wody nasyconej siarkowodorem albo odtlenionej wskutek nadmiernej zawartości ścieków mleczarskich. Ochotki drobne, długości nie przekraczającej 2 cm, a często niewiele większej od 1 cm, służą przede wszystkim jako przynęta zanętowa: bądź dodawana do innych mieszanin, bądź stosowana w postaci czystej (larwy zanętowe). Wędkarze francuscy określają je słowem foullis, (czyt. fuji), co w języku polskim najlepiej oddaje nazwa sieczka. Anglicy używają nazwy o podobnie lekceważącym odcieniu -johers (czyt. dżokers). Czasami także zakłada sieje na haczyk, i to niekoniecznie z braku larw dużych, łowczych. Dają bowiem szansę przy łowieniu trudnym, kiedy nawet drobne rybki trzeba wyłuskiwać w mozole, bo biorą niemrawo. Źródłem ochotek zanętowych sanie zbiorniki, jak w wypadku łowczych, lecz niewielkie rzeczki lub kanały, najlepiej w okolicy zakładów przetwórstwa odpadów zwierzęcych, rzeźni, nawet mleczarni - byle nie raczących zbyt obficie serwatką, pozbawiającą wodę tlenu. Kupienie świeżych ochotek nie nastręcza trudności; najczęściej w sklepach akwaryjnych lub zoologicznych. Przechowujemy je w chłodnej wilgoci; jeśli w wodzie, to w większej ilości, chłodnej, natlenionej. Dobrym sposobem jest rozłożenie cienkiej ich warstwy na gazecie, którą następnie składa się jak kopertę i umieszcza w drewnianej kasetce. Tę zaś owija się zwilżoną tkaniną. W zimie można je tak przechowywać do miesiąca. W lecie, kiedy cykl życiowy larw jest przyśpieszony - do dwóch tygodni. Co najwyżej zajdzie potrzeba schowania pudełka do lodówki, do pojemnika na jarzyny. Tuż po wyjęciu larwy będą mało ruchliwe, zbite w tabliczkę. Aby je rozruszać, wystarczy posypać suchą mieloną gliną lub - lepiej - sproszkowanym torfem. Rozpłaczą się same. Gazety nie należy zwilżać; wilgoć z ochotek zupełnie wystarczy. Nie wolno ich też układać w kilku warstwach, gdyż są niezwykle wrażliwe na zgniecenie. Do przenoszenia przynęty na łowisko kasetkę trzeba wyłożyć ligniną lub kawałkiem gazety. Larwy mają skłonność do splątywania się. Rozdzielenie bywa wówczas uciążliwe i trudno uniknąć ich uszkodzenia. Rozklejenie wybitnie sobie ułatwimy, posypując je mąką kukurydzianą lub ziemniaczaną; tą drugą zwłaszcza. Haczyk musi być cienki, numer 18, 20 lub nawet mniejszy, o długim trzonku. Typowe ochotkowe są matowe, barwy czerwonej lub brązowej, czasem niebieskiej. Zakładając larwę pojedynczą, wprowadzamy ostrze haczyka tuż za jej czarną główką i palcem nasuwamy ją dalej, by częściowo nawlec. Jeśli używamy kilku, to po prostu przekłuwamy je w pobliżu połowy ciała. Kłopoty z nakładaniem tej drobnej i delikatnej przynęty naprowadziły wędkarzy na pomysły w rodzaju przyklejania. Kleje do tego znajdują się w sprzedaży. Wydaje się to przesadą. Ochotka jest mało odporna na uderzenia o powierzchnię wody. Szybko traci treść ciała, klapnie. W jej wypadku więc szczególnie trzeba się starać o delikatne wkładanie do wody. Jeśli zarzucanie jest nie do uniknięcia (np. przy metodach odległościowych), to po kilku rzutach trzeba ją zmienić, nawet jeśli nie było żadnych brań. Często stosuje się ją w postaci tzw. kanapek, czyli w połączeniu z innymi przynętami: bułką, białym robaczkiem, pęczakiem, pastą syntetyczną. Najbardziej skuteczna jest w stosunku do płoci, leszczy, karpi, wzdręg, świnek, cert, a w zimie - także okoni. Przynętę podobną do ochotki stanowią larwy komara. Najliczniej występują w zbiornikach spokojnych, osłoniętych od wiatru - niekoniecznie naturalnych; spotyka sieje w basenach przeciwpożarowych, a nawet beczkach z zastałą wodą. Hodować je można samemu nawet w słoikach, co zresztą dość pospolicie czynią akwaryści. Same larwy są nieco mniejsze od ochotek (nie przekraczają 1 cm długości), nie tak żywo ubarwione (najczęściej koloru szarego), z wyraźnym pogrubieniem w ciemniejszej okolicy głowowej; szczególnie duże staje się ono w stadium po-czwarki, która też nadaje się na przynętę. Poruszają się w wodzie w górę i w dół, co się wiąże z koniecznością oddychania powietrzem atmosferycznym. W dobrym miejscu i czasie czerpakiem z gazy można ich nałapać bardzo dużo. Wyjęte z wody są jeszcze mniej trwałe od ochotek. Wymagają też jeszcze mniejszych haczyków - numery powyżej 20
no to teraz pojechałeś jak po bandzie :D hehe
Taki mały robalek, a taki "gość" i tyle można o nim napisać, i pewnie jeszcze więcej :D
jak was czytam to mnie słabi...
Ochotka to larwa Muchówki a nie Jętki, jętki to owady uskrzydlone, larwy oblepiają się małymi kamyczkami albo drewienkami i chodzą po dnie.
Owad to owad a nie gryzoń!!! To tak jak by ktoś do was mówił gady.
Piszecie bez zastanowienia i zanim czego kol wiek się dowiecie, jak można napisać żeby przechowywać ochotkę luzem w lodówce a zapomnieć o najistotniejszym do jej przetrwania podłożu albo mokrej gazecie...
Ochotkę prędzej znajdziesz w stojącym zbiorniku wodnym niż w rzece, stare zamulone oczka w lesie albo stawy, chyba pomyliliście z rurecznikiem.
Normalnie tragedia...
Przy wędkarstwie pod lodowym i szczupak nie pogardzi ochotką
no a ja akurat jestem z Leszna :)
ochotki swego czasu troche mi sie narodzilo jak hodowalem w duuzym wiadrze rozwielitki dla rybek w akwarium ... ryby w akwarium ochotke jadły z ochota :) - potwierdzam ze jest to jakeis stadium komara ...- po ochotce sie robi taki przezroczysty, biały(bodajrze sie to nazywa - wodzień) , a potem z tego wykluwa sie komar :)
jak was czytam to mnie słabi...
Ochotka to larwa Muchówki a nie Jętki, jętki to owady uskrzydlone, larwy oblepiają się małymi kamyczkami albo drewienkami i chodzą po dnie.
Normalnie tragedia...
Zanim odezwiesz się na forum staraj się nabrać wiedzy potrzebnej do danego wątku. Bo tragedię to ty sam przedstawiłeś. Żadna larwa jętki się nie "oblepia", tylko larwa chruścika.
Normalnie tragedia.