Witam, mam problem z woblerem lamanym od firmy Jaxon. Jest kilku częściowy a części są połączone na takich jakby przegubach. Wobler nie pracuje luźno i zakleszcza się ( jest za mało luźny) przez co nie pracuje dobrze Co można na to poradzić?
Krzychu porada nijaka ;-)
Podszlifuj, podpiłuj te ranty, o które zakleszcza albo reklamuj.
Co ciekawe mam dwa woblerki marki jaxon (niestety nie pamiętam jaki to model) ale sam byłem zaskoczony bardzo poprawną ich pracą. Po części dlatego,
że masa "gromów" na jaxona spada i tak troche się obawiałem jak się w wodzie będą zachowywać. Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie.
Według mnie bardzo dobra. Sporo firm oferuje te woblery pod różnymi markami. Szkoda kasy i czasu. Naprawdę mamy potencjał w kraju jeśli chodzi o ten temat. Salmo, Siek. Dorado....
Co do salmo to bym dyskutował bo to, że jeszcze tutaj produkuje to nie znaczy, iż to jest polska firma bo jak już wiemy nie jest ...
Ponadto masa firm także tych z górnej półki i nie piszę tu o cenie produkuję swoje wszelakie akcesoria i sprzęt w Chinach.
Jednak jeśli chodzi o przynęty to moim zdaniem skok jakościowy jest ogromny. Rada może nie doraźna ale na dłuższą metę i przyszłość opłacalna nie tylko pod względem finansowym. Oczywiście nie polecę innych rzeczy tylko z tego powodu że są z Polski bo takich nie ma. Wędziska, kołowrotki itd..
"Przerobiłem" kilka woblerów JAXON-a i poza Karasiem, Tabiasem i Tronto, reszta jest porażką. Niby pracują nawet poprawnie, ale łuszczący się lakier to najmniejsza ich wada.
Piszę to mimo, iż jestem fanem niektórych serii ich wędzisk i od dawna używam ich kołowrotków z powodzeniem i bez zastrzeżeń.
Podszlifuj, podpiłuj te ranty, o które zakleszcza albo reklamuj.
Zedrzesz lakier i podkład i nic nie uzyskasz.Z tego woba nie da się pracy wykrzesać,zaczyna podrygiwać dopiero gdy kręcisz jak szalony kołowrotkiem--taki model poprostu. Przynęty jaxa są porażką,poza karasiem-ten im się udał,resztę o kant dupy potłuc,lepiej dołożyć parę zł i wskoczyć na salmo,savaga czy jakąś inną sprawdzoną markę.
Podszlifuj, podpiłuj te ranty, o które zakleszcza albo reklamuj.
Zedrzesz lakier i podkład i nic nie uzyskasz.Z tego woba nie da się pracy wykrzesać,zaczyna podrygiwać dopiero gdy kręcisz jak szalony kołowrotkiem--taki model poprostu. Przynęty jaxa są porażką,poza karasiem-ten im się udał,resztę o kant dupy potłuc,lepiej dołożyć parę zł i wskoczyć na salmo,savaga czy jakąś inną sprawdzoną markę.
Mam zgoła odmienne zdanie na temat woblerów Jaxon,są modele które na agrafkę bym nie założył ale są i takie które biją na łeb większość wypasionych marek.
Witam, mam problem z woblerem lamanym od firmy Jaxon. Jest kilku częściowy a części są połączone na takich jakby przegubach. Wobler nie pracuje luźno i zakleszcza się ( jest za mało luźny) przez co nie pracuje dobrze
Co można na to poradzić?
Jest sporo naszych rodzimych firm które robią świetne przynęty nie ma sensu kupować chińszczyzny. To jedyna rada jaka mi na myśl przychodzi.
Krzychu porada nijaka ;-)
Podszlifuj, podpiłuj te ranty, o które zakleszcza albo reklamuj.
Co ciekawe mam dwa woblerki marki jaxon (niestety nie pamiętam jaki to model) ale sam byłem zaskoczony bardzo poprawną ich pracą. Po części dlatego,
że masa "gromów" na jaxona spada i tak troche się obawiałem jak się w wodzie będą zachowywać. Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie.
Według mnie bardzo dobra. Sporo firm oferuje te woblery pod różnymi markami. Szkoda kasy i czasu. Naprawdę mamy potencjał w kraju jeśli chodzi o ten temat. Salmo, Siek. Dorado....
Co do salmo to bym dyskutował bo to, że jeszcze tutaj produkuje to nie znaczy, iż to jest polska firma bo jak już wiemy nie jest ...
Ponadto masa firm także tych z górnej półki i nie piszę tu o cenie produkuję swoje wszelakie akcesoria i sprzęt w Chinach.
Jednak jeśli chodzi o przynęty to moim zdaniem skok jakościowy jest ogromny. Rada może nie doraźna ale na dłuższą metę i przyszłość opłacalna nie tylko pod względem finansowym. Oczywiście nie polecę innych rzeczy tylko z tego powodu że są z Polski bo takich nie ma. Wędziska, kołowrotki itd..
Tu tylko Polskie woblery.:)
A może po prostu nie musi wyginać się ogonem do przodu ,ten woblerek :-)
A może po prostu nie musi wyginać się ogonem do przodu ,ten woblerek :-) Do przodu na pewno nie ;-) ale pracować ma zapewne na całej długości.
"Przerobiłem" kilka woblerów JAXON-a i poza Karasiem, Tabiasem i Tronto, reszta jest porażką. Niby pracują nawet poprawnie, ale łuszczący się lakier to najmniejsza ich wada.
Piszę to mimo, iż jestem fanem niektórych serii ich wędzisk i od dawna używam ich kołowrotków z powodzeniem i bez zastrzeżeń.
Podszlifuj, podpiłuj te ranty, o które zakleszcza albo reklamuj.
Zedrzesz lakier i podkład i nic nie uzyskasz.Z tego woba nie da się pracy wykrzesać,zaczyna podrygiwać dopiero gdy kręcisz jak szalony kołowrotkiem--taki model poprostu. Przynęty jaxa są porażką,poza karasiem-ten im się udał,resztę o kant dupy potłuc,lepiej dołożyć parę zł i wskoczyć na salmo,savaga czy jakąś inną sprawdzoną markę.
Podszlifuj, podpiłuj te ranty, o które zakleszcza albo reklamuj.
Zedrzesz lakier i podkład i nic nie uzyskasz.Z tego woba nie da się pracy wykrzesać,zaczyna podrygiwać dopiero gdy kręcisz jak szalony kołowrotkiem--taki model poprostu. Przynęty jaxa są porażką,poza karasiem-ten im się udał,resztę o kant dupy potłuc,lepiej dołożyć parę zł i wskoczyć na salmo,savaga czy jakąś inną sprawdzoną markę.
Mam zgoła odmienne zdanie na temat woblerów Jaxon,są modele które na agrafkę bym nie założył ale są i takie które biją na łeb większość wypasionych marek.