Sezon trociowy w pełni i powili zbliża się ciąg tarłowy tej szlachetnej ryby. Mamy czas do końca wrzesnia, aby jeszcze znależć naszą rybę marzeń, ale jakich woblerów należy używać? Specjaliści powiadają, że najlepsze sa te stonowane, naturalne, przypominające naturalne pożywienie troci. I chyba jest w tym coś, gdyż wchodząca do rzeki ryba jest bardzo agresywna i atakuje niemalże wszystko, bez zbytniej prowokacji. Bardzo agresywna praca oraz "strażackie" kolory Naszych przynęt nie mają aż takiego wpływu jak ma to miejsce zimą, gdzie trzeba zmusić ją do ataku. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Sądzę, że kolega ma trochę racji. Po tarle ryba jest wprawdzie glodna, ale ma jeszcze instynkt obrony gniazda, więc aby ja wkurzyc to tylko "strazaki". Ale im dłużej od, to tylko naturalne kolory są najlepsze.
Najlepse efekty miałem na woblery z Czarnego Leszka Dylewskiego ,"wrzeszcze" z Gdańska i "Jacki" czyli to co sam wystrugałem. Na wahadło i obrotówkę jakoś mi sięnie wieszają. Wszystkie wyżej wymienione przynety schodzą bardzo szybko do dna i trzymają sie go aż do nóg wędkarza. Takim woblerom ufam najbardziej i na takie miałem efekty.
W kwestii koloru - dla mnie najważniejsza jest praca. Trocie biora na tak różne i czasem dziwne kolory że może się od tego zakręcić w głowie. Dlatego nie kombinuję zbyt wiele z kolorami, raz zakłądam stonowany a raz żarówka. Miejscówkę trzeba obłowić na różne sposoby i różne kolory.
Sezon trociowy w pełni i powili zbliża się ciąg tarłowy tej szlachetnej ryby. Mamy czas do końca wrzesnia, aby jeszcze znależć naszą rybę marzeń, ale jakich woblerów należy używać? Specjaliści powiadają, że najlepsze sa te stonowane, naturalne, przypominające naturalne pożywienie troci. I chyba jest w tym coś, gdyż wchodząca do rzeki ryba jest bardzo agresywna i atakuje niemalże wszystko, bez zbytniej prowokacji. Bardzo agresywna praca oraz "strażackie" kolory Naszych przynęt nie mają aż takiego wpływu jak ma to miejsce zimą, gdzie trzeba zmusić ją do ataku. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Proszę o przyłączenie się. Już niedługo nowy sezon. Można podzielić się swoim doświadczeniem. Zapraszam jescze raz.
Sądzę, że kolega ma trochę racji. Po tarle ryba jest wprawdzie glodna, ale ma jeszcze instynkt obrony gniazda, więc aby ja wkurzyc to tylko "strazaki". Ale im dłużej od, to tylko naturalne kolory są najlepsze.
Najlepse efekty miałem na woblery z Czarnego Leszka Dylewskiego ,"wrzeszcze" z Gdańska i "Jacki" czyli to co sam wystrugałem. Na wahadło i obrotówkę jakoś mi sięnie wieszają. Wszystkie wyżej wymienione przynety schodzą bardzo szybko do dna i trzymają sie go aż do nóg wędkarza. Takim woblerom ufam najbardziej i na takie miałem efekty.
W kwestii koloru - dla mnie najważniejsza jest praca. Trocie biora na tak różne i czasem dziwne kolory że może się od tego zakręcić w głowie. Dlatego nie kombinuję zbyt wiele z kolorami, raz zakłądam stonowany a raz żarówka. Miejscówkę trzeba obłowić na różne sposoby i różne kolory.