Cześć wszystkim. W trakcie ostatniego wypadu na łowisko spotkałem spinningistę, który łowił na woblera nieznanej mi marki Yo-zuri. Przyznać muszę, że wyholował przy mnie sporego sandacza, co zrobiło na mnie spore wrażenie. Po powrocie do domu szukałem informacji na temat woblerów Yo-Zuri, ale nie znalazłem zbyt wielu opinii na ich temat. Z anglojęzycznych stron oraz filmików na YT wywnioskować można, że są to "topowe" produkty od japońskiego producenta. Ceny tych woblerów na Alledrogo są dość wysokie. Tutaj rodzi się moje pytanie: czy ktoś z Was, drodzy forumowicze, miał styczność z tymi woblerami? Jakie macie opinie na ich temat? Dlaczego nie są one powszechnie dostępne w większości sklepów? Skąd tak wysoka cena? Z góry dziękuję za wszystkie pomocne odpowiedzi.
Kiedyś, jakieś 8, może 10 lat temu, byłem w pewnym sklepie wędkarskim ( bardzo dobrze zaopatrzonym ). Kupowałem wobki na pstrągi. Pamiętam jak dziś - moją uwagę przykuły dwa woblery - jeden jakieś 3 cm, drugi około 5 cm. Były to produkty Yo - Zuri. Wyglądały perfekcyjnie, ale kosztowały 38 zł za sztukę !!!!!!!!! Mogłem je kupić, ale nie chciałem, bo doszedłem do wniosku, że gdybym dał 76 zł za dwa wobki, to za tę cenę miałbym około 6 szt Salmiaków. Wybrałem Salmo, nie żałuję. Takie są moje doświiadczenia z Yo - Zuri ;)
Mam jednego takiego , znalazlem 2 lata temu w jakies zawadzie jak opadla woda. Nosze go jako ciekawostke czasem zarzucam ale nigdy nic nawet nie drapnelo delikatnie. :):):):):)
A ta perfekcyjnosc to nie wiem gdzie ty to widzisz, wyglada jak chinska masowka z allegro. Te chinskie tez kiedys mialem ale zostaly na zawadach i tez skutecznosc zero.
Mam jedną sztukę i dostałem go w prezencie. Łowiłem na niego kilka razy złowiłem kilka okoni i stwierdziłem ,że Sieki i Dorado są znacznie lepsze. Wiara w daną przynętę to podstawa sukcesu według mnie. Cena tych może i dobrych woblerów przekracza budżet większości spinningistów więc ich popularność też może być mniejsza.
Cześć wszystkim.
W trakcie ostatniego wypadu na łowisko spotkałem spinningistę, który łowił na woblera nieznanej mi marki Yo-zuri. Przyznać muszę, że wyholował przy mnie sporego sandacza, co zrobiło na mnie spore wrażenie. Po powrocie do domu szukałem informacji na temat woblerów Yo-Zuri, ale nie znalazłem zbyt wielu opinii na ich temat. Z anglojęzycznych stron oraz filmików na YT wywnioskować można, że są to "topowe" produkty od japońskiego producenta. Ceny tych woblerów na Alledrogo są dość wysokie. Tutaj rodzi się moje pytanie: czy ktoś z Was, drodzy forumowicze, miał styczność z tymi woblerami? Jakie macie opinie na ich temat? Dlaczego nie są one powszechnie dostępne w większości sklepów? Skąd tak wysoka cena?
Z góry dziękuję za wszystkie pomocne odpowiedzi.
Drogie bo dobre. Mało dostępne bo drogie. Można kupić w sklepie internetowym Fishing-mart
Kiedyś, jakieś 8, może 10 lat temu, byłem w pewnym sklepie wędkarskim ( bardzo dobrze zaopatrzonym ). Kupowałem wobki na pstrągi. Pamiętam jak dziś - moją uwagę przykuły dwa woblery - jeden jakieś 3 cm, drugi około 5 cm. Były to produkty Yo - Zuri. Wyglądały perfekcyjnie, ale kosztowały 38 zł za sztukę !!!!!!!!! Mogłem je kupić, ale nie chciałem, bo doszedłem do wniosku, że gdybym dał 76 zł za dwa wobki, to za tę cenę miałbym około 6 szt Salmiaków. Wybrałem Salmo, nie żałuję. Takie są moje doświiadczenia z Yo - Zuri ;)
Mam jednego takiego , znalazlem 2 lata temu w jakies zawadzie jak opadla woda. Nosze go jako ciekawostke czasem zarzucam ale nigdy nic nawet nie drapnelo delikatnie.
:):):):):)
A ta perfekcyjnosc to nie wiem gdzie ty to widzisz, wyglada jak chinska masowka z allegro. Te chinskie tez kiedys mialem ale zostaly na zawadach i tez skutecznosc zero.
Mam jedną sztukę i dostałem go w prezencie. Łowiłem na niego kilka razy złowiłem kilka okoni i stwierdziłem ,że Sieki i Dorado są znacznie lepsze. Wiara w daną przynętę to podstawa sukcesu według mnie. Cena tych może i dobrych woblerów przekracza budżet większości spinningistów więc ich popularność też może być mniejsza.