W mojej gminie są wody, które nie są wodami PZW tylko pozostają wodami gminnymi. Zgodnie z Ustawą o Rybactwie Śródlądowym powinienem posiadać zezwolenie właściciela wody do wędkowania na tych wodach. Gmina twierdzi że takich zezwoleń nie wydaje. Mogę wędkować pomimo braku takiego zezwolenia? Kto może mnie skontrolować na takiej wodzie?
Bzdury opowiadają!!!Obowiązkiem Gminy ( Burmistrza ) jest wydać takie zezwolenie!!! Podanie (Wniosek) składasz w wydziale ochrony środowiska,bez tego na wodach gminnych nie możesz wędkować pierwsza kontrola ,Straży rybackiej czy policji i będą kłopoty..!!! Nie potrzebne bo to nie z twojej winy! Tylko z lenistwa urzędników!!!Ale mandat ty zapłacisz!:( Nie chce się urzędnikom pisać~! Bo muszą Ustawę studiować!! Ale to jest ich obowiązkiem również z ustawy jako właściciela wody !!!
Tak jak kol. @Sniper64 napisał. Jeżeli Gmina takich zezwoleń nie wydaje, a są to wody gminne, to wędkować na nich nie wolno. Najwyraźniej sobie tego nie życzą jezeli nie rozwiązali tej kwestii. A kontrolować tam może Policja, Straż Gminna, Straż Leśna i PSR.
moje pobliskie jezioro tez jest łowiskiem specyficznym bo należy ono do jakieś spółdzielni Miłosław które dzierżawi gmina i zezwolenia wydaje pobliska rybakówka (niestety czynna i kradnie mi rybki) :PP oraz sklep wędkarski w mojej mieścinie
Ustawa o Rybactwie Śródlądowym określa sprawę jasno. Jeśli chcesz uprawiać wędkarstwo musisz potwierdzić znajomość przepisów zawartych w w/w ustawie zdając stosowny egzamin. Czyli musisz posiadać Kartę Wędkarską. Następnie uzyskać zezwolenie od właściciela lub dzierżawcy wody na której chcesz wędkować.
Jeśli powołujesz się na art. 7. punkt 2 Ustawy o rybactwie śródlądowym tu cytat:
"2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie."
Nasuwają się spostrzeżenia.
1. Są wody na których nikt nie jest uprawniony do rybactwa !
2. Czy aby na pewno gmina jest uprawniona do rybactwa na swoich wodach ? Jeśli tak to z mocy jakiego prawa ? Ja takiego nie znam !
Wydaje się, że na wodach gminnych możemy wędkować bez zezwolenia !
Ja tylko niesmialo przypomne ze podstawowa zasada stosowana w cywilizowanych krajach to "Co nie jest zabronione jest dozwolone"
W kazdym normalnym cywilizowanym kraju to podstawowe prawo kazdego obywatela, wiec jesli nikt z gminy nie chce ruszyc swoich 4 liter i opracowac zasad polowow na swoich wodach mozna na nich łowic. Duzo wod gminnych wisi w rejestrach jako wolne do dzierzawy ale czesto ceny dzierzawy sa zaporowe i woda lezy odlogiem podobnie z zasobami ANR. Czesto tez w rejestrach woda jest opisana jako nieuzytek, urzednicy nie znaja zasobow jakimi dysponuja. Ciekawostka to jest jeziorko ktore jest wlasnoscia ANR opisane jako nieuzytek ktore do niedawna bylo dzierzawione ale poniewaz ma byc w tym miejscu droga grunt lezy odlogiem az do zasypania razem z rybami.
Na wodach gminnych wędkujemy zawsze z Kartą Wedkarską. Jeżeli gminne przepisy wymagają posiadania zezwolenia na dane łowisko gminne, to również i takie zezwolenie jest niezbędne. Jeśli gmina takim łowiskiem się nie interesuje, nie zarybia, nie dba o wodę i okolicę, nie wymaga posiadania zezwoleń na wędkowanie etc, wtedy wędkujemy na tym łowisku zupełnie swobodnie przestrzegając oczywiście UoRŚ, UoOŚ, ale ZAWSZE z Kartą Wędkarską, bo jest to woda należąca do Skarbu Państwa. Nie ma w naszym kraju "wód niczyich", również drzew, trawnika, łąki, kamienia, strumyczka, piachu itd. Wszystko to jeśli pozornie nie ma oficjalnie właściciela jest własnością Skarbu Państwa.
ART.4 Ustawy 1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb:1) uprawniony jest:a) władający wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym dochowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowychwodach powierzchniowych płynących,b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntówpod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy –Prawo wodne,c) właściciel albo posiadacz gruntów pod stawami rybnymi lub innymiurządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lubhodowli ryb,2) w obwodzie rybackim uprawniony jest organ administracji publicznej wykonującyuprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowegoalbo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartejz właściwym organem administracji publicznej
Przytoczmy trochę więcej tekstu Ustawy (o jedną linikę)
Art. 4. 1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb: 1) uprawniony jest: a) władający wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym do chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowych wodach powierzchniowych płynących, b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy – Prawo wodne, c) właściciel albo posiadacz gruntów pod stawami rybnymi lub innymi urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub hodowli ryb, 2) w obwodzie rybackim uprawniony jest organ administracji publicznej wykonujący uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właściwym organem administracji publicznej – zwani dalej „uprawnionymi do rybactwa”.
No właśnie, czego dotyczy ostatnia linia od pauzy?
Zawsze wydawało mi się, iż dotyczy tylko punktu 2. Jeśli tak to wszyscy wymienieni w punkcie 1 nie mogą być „uprawnionymi do rybactwa”. A o uprawnionych do rybactwa można mówić tylko w obwodach rybackich.
Czy jakiś prawnik może rozszyfrować punkt 4 ustawy.
Art. 7. Ust. 2: 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie.
W jakim celu ustawodawca tak „kształtuje” ten tekst, jeżeli zgodnie z punktem 4 tej samej ustawy nie ma wody bez uprawnionego do rybactwa!
Jeśli tak jest, ustęp 2 powinien np. brzmieć: 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego” oraz zezwolenie uprawnionego do rybactwa.
Jednak ustawodawca dopuszcza istnienie wody śródlądowej bez uprawnionego do rybactwa.
Aby gmina mogła wydawać zezwolenia musi byc na tej wodzie uprawnioną do rybactwa.
Na mocy jakiego dokumentu lub jakiego prawa ?
Czy każda gmina jest uprawniona do rybactwa na swoich wodach ?
Jaki dokument trzeba posiadać aby być uprawnionym do rybactwa ?
Stanowczo mylisz takie zezwolenia, wrzucając do jednego wora z zezwoleniami wydawanymi przez PZW. Pojęcie "ZEZWOLENIE" to nie tylko świstek z pieczątkami, cytowanymi art. prawa, ustaw itd. To również "bilet wstepu" czy "karnet wstępu". Ja mam karnet wstępu, zwany dalej "zezwoleniem", na salę treningową i nie ma do tego nic żaden minister oprócz ministra finansów i urzędu skarbowego. Nie żadna Ustawa o rozwoju kultury fizycznej, nie Ustawa o propagowaniu sportu, ale zwykły Urząd Skarbowy, bo ktoś czerpie jakiś dochód, który musi być opodatkowany. Ale to juz są rzeczy zwiazane z prawem finansowym, podatkowym, skarbowym, czy jakim tam jeszcze i nie moja w tym głowa i wiedza żebym to rozbierał na czynniki pierwsze.
Jest mały problem! Z wód możemy korzystać zgodnie z konstytucją. Dlatego tak szczególnie zostały obwarowane ustawami. Nie można porównywać wód z salami treningowymi bo jest to nieporównywalne. Zezwolenia PZW wydaje zgodnie z Art. 7. Ust. 2. I tylko o takich zezwoleniach możemy mówić odnośnie Amatorskiego Połowu Ryb na śródlądowych wodach należących do skarbu państwa. To nie są zezwolenia wymyślone przez PZW, a zezwolenia o których mówi ustawa. Te zezwolenia są zobowiązani wydać wszyscy uprawnieni do rybactwa aby społeczeństwo mogło korzystać z wód zgodnie z konstytucją. Uprawniony do rybactwa może prowadzić „gospodarcze rybactwo”, a nie może sprzedać biletu na amatorski połów ryb. Może żądać odpłatności za wydane zezwolenie !
A problemem jest czy Gmina jest, lub czy nawet może być uprawniona do rybactwa na wodach śródlądowych skarbu państwa ?
„Bilet” możemy kupić na łowiska na wodach prywatnych.
Obecnie obwiązująca ustawa nie jest nowa ustawą lecz zmianą ustawy z roku 1985.Główny trzon ustawy nie jest zmieniony,są usunięte lub dodane niektóre artykuły.dodany w Art 4 odnośnik...-zwani dalej /czyli w dalszej części ustawy/ "uprawnieni do rybactwa"No cóż,język prawniczy jest dość zawiły i nie zawsze zrozumiały.
Gmina nie jest Krajowym Ośrodkiem Sportu, a mając na swoim terenie kąpielisko gminne, basen w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji sprzedaje bilety wstępu upoważniające do korzystania z kąpieli w nim, bo to ich "własność". Gmina nie jest uprawnionym do rybactwa, a sprzedaje "bilety wstępu" na swoje Łowisko Gminne, bo to ich "własność". Jest podobieństwo?
Obecnie obwiązująca ustawa nie jest nowa ustawą lecz zmianą ustawy z roku 1985.Główny trzon ustawy nie jest zmieniony,są usunięte lub dodane niektóre artykuły.dodany w Art 4 odnośnik...-zwani dalej /czyli w dalszej części ustawy/ "uprawnieni do rybactwa"No cóż,język prawniczy jest dość zawiły i nie zawsze zrozumiały.
Ta interpretacja jest ok. Nie odkryłeś Ameryki.
Ale czy dotyczy to punktu 1 oraz 2 ? Czy tylko punktu 2 ?
Zmienia to diametralinie brzmienie ustawy.
Tu interpretacja nie jest już taka prosta. Mnie wydaje się, że dotyczy tylko punktu 2.
Może się mylę, ale wtedy brzmienie Art. 7. ust 2. jest bez sensu ! (pisałem o tym wcześniej)
Ustawa musi być traktowana jako całość i czasem nie da się jej interpretować wyrywkowo.
Gmina nie jest Krajowym Ośrodkiem Sportu, a mając na swoim terenie kąpielisko gminne, basen w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji sprzedaje bilety wstępu upoważniające do korzystania z kąpieli w nim, bo to ich "własność". Gmina nie jest uprawnionym do rybactwa, a sprzedaje "bilety wstępu" na swoje Łowisko Gminne, bo to ich "własność". Jest podobieństwo?
Ok. Nie znam takiego łowiska. Jeżeli to robi łamie prawo. Według prawa na wodach skarbu państwa tu cytuję :
Art. 7, Ust. 2
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie.
Art. 7, Ust. 8
8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej.
Jest to jedyna forma przewidziana ustawą pobrania opłaty od wędkarzy - tylko za wydanie zezwolenia.
Jeżeli znajdzieci w Ustawie możliwość innej "opłaty" to zacytujcie.
Własność Gminy nie ma tu żadnego znaczenia. Te wody zarządza Gmina dla nas wędkarzy. I może pobrać opłatę tylko za wydanie zezwolenia. Tak przewiduje ustawa i nikt tego nie może zmienić !
Ale ja cały czas twierdzę, iż gmina nie jest uprawniona do rybactwa i nawet my wędkarze nie musimy posiadać zezwolenia na wody gminne. (te które są poza obwodem rybackim)
Niestety,brak znajomości języka polskiego,jego słownictwa i gramatyki powoduje niezrozumienie akapitu zaznaczonego myślnikiem w Art 4.Myślnik i liczba mnoga wskazuje na wszystkie podmioty uprawnione do chowu,hodowli lub połowu ryb.W dalszych artykułach uprawnieni do chowu,hodowli lub połowu ryb wymienieni w ust.1 p.1 i 2 są zwani "uprawnionymi do rybactwa".
Niestety,brak znajomości języka polskiego,jego słownictwa i gramatyki powoduje niezrozumienie akapitu zaznaczonego myślnikiem w Art 4.Myślnik i liczba mnoga wskazuje na wszystkie podmioty uprawnione do chowu,hodowli lub połowu ryb.W dalszych artykułach uprawnieni do chowu,hodowli lub połowu ryb wymienieni w ust.1 p.1 i 2 są zwani "uprawnionymi do rybactwa".
Aby zrozumieć prawo, oprócz znajomości języka najważniejsza jest logika i poznanie intencji ustawodawcy !
Jeśli intencją ustawodawcy było uczynienie wszystkich wymienionych w Atr. 4 uprawnionymi do rybactwa po co wprowadził ustęp 2 ? Wystarczyło wymienić to w ustępie 1 pod „punktem” d. Wtedy nie ma wątpliwości !
I jeszcze raz analizujmy Art. 7 ust. 2 tej samej ustawy: 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie.
W przypadku gdy wszyscy wymienieni w Art. 4 są uprawnieni do rybactwa, to nie innych wód śródlądowych w Polsce i zawsze trzeba posiadać zezwolenie.
Gdy ustawodawca tworzył tą ustawę to o tym nie wiedział ? Po co użył słowa jeżeli, skoro amatorski połów ryb zawsze odbywa się na wodach uprawnionego do rybactwa ?
Tu coś nie gra i znajomość języka polskiego, jego gramatyki itd. nic nie pomoże.
Dlaczego tak zostały sformułowane te zapisy ? Jakie były prawdziwe intencje ustawodawcy ?
Mam pomysł. Wędkuj na wodach gminnych bez Karty, zaskarż Ustawę, ale dopóki nie wygrasz sprawy, dopóty nie namawiaj do tego innych wędkarzy, bo nie każdego stać na płacenie kar, pozbywania się sprzętu wędkarskiego, albo oddawanie spraw do Sądów. Powodzenia.
Mam pomysł. Wędkuj na wodach gminnych bez Karty, zaskarż Ustawę, ale dopóki nie wygrasz sprawy, dopóty nie namawiaj do tego innych wędkarzy, bo nie każdego stać na płacenie kar, pozbywania się sprzętu wędkarskiego, albo oddawanie spraw do Sądów. Powodzenia.
Nie wiem jak tam w innych zakątkach naszego ładnego Kraju,natomiast moge z pełnym szacunkiem dla wypowiadających sie kolegów napisac że żadnego zezwolenia miasto Bytom nie wydaje i nie wymaga. Wymogiem jest biała karta -karta wedkarska . Jednak trzeba stosowac sie do obowiązujących przepisów.
Może dodam jeszcze ,że jakby była tam kontrola jakakolwiek w ostatnich 10 latach- pewnie nie jedna fajna historia by powstała przy grillu ,lub innych okazjach -może jakis dowcip.
Nie rozumiem tych wypowiedzi ? Ja nikogo do niczego nie namawiam.
Ja próbuję zrozumieć ten ogromny bałagan panujący w wędkarstwie w naszym kraju. Kiedyś było prosto, prawie wszystkie wody należały do PZW. Nie było rejestrów, można było łowić zgodnie z prawem, bo je rozumiałem.
Dzisiaj nie rozumiem jak to działa i jak uprawiać wędkarstwo aby tego prawa nie łamać ! Nie zamierzam skarżyć Ustaw. Ewentualnie jak zrozumiem jak to działa podejmę próby zmuszenia instytucji, które je łamią lub nie przestrzegają do zmian i powrotu na ścieżkę prawa.
Już na pewno wiem że:
1. PZW łamie prawo (Ustawę o rybactwie śródlądowym) egzaminując na kartę wędkarską ze znajomości swojego STATUTU, oraz swojego regulaminu RAPR. 2. PZW łamie prawo (Ustawę o stowarzyszeniach) zmuszając mnie ekonomicznie do przynależności do swoich struktur.
W tych sprawach w najbliższym czasie podejmę kroki:
Ad1. Pisma do mojego starostwa (jako urzędu państwowego wydającego kartę wędkarską), pisma do urzędów nadzorujące Okręgi PZW (jeśli takie są – możliwe, że prawnie urzędem nadzorującym całe PZW jest tylko urząd Marszałkowski Miasta Warszawy ), pismo do ZG PZW o zaprzestanie działalności sprzecznej z prawem.
Ad2. Pracuję nad wnioskiem do Rzecznika Praw Obywatelskich. Podobno do UOKiK zgłoszenie w podobnej sprawie zgłosił poseł Jerzy Szmit.
W tej dyskusji próbuję zrozumieć: Do czego służy karta wędkarska? (jak wszędzie potrzebne jest zezwolenie, to do czego ?) Jak dzieli się woda śródlądowa skarbu państwa (zwłaszcza jeśli chodzi o uprawnionych do rybactwa) ? Jeśli gminy są na swojej wodzie są uprawnionymi do rybactwa, to dlaczego się tym nie interesują i nie wydają zezwoleń do czego zmusza ich prawo?
Szanujmy prawo, a jeśli uważamy je za złe podejmijmy działania aby je zmienić.
Może jest dobre ? wystarczy aby wszyscy je przestrzegali !
Kolego osa12 ,jak dla mnie piszesz dość zrozumiale i popieram twoje działania.Ja też lubię sytuacje jasne i proste czego nie można powiedzieć o działalności w PZW .Pisałem wcześniej ,iż miałem okazję przyjrzeć się jak wygląda zarządzanie w stowarzyszeniu i oceniam to bardzo źle. Osobiście uważam ,że przepisy pozwalają łowić bez zezwolenia w wodach gminnych na których nie ma obwodu rybackiego.
No to cóż ja osobiście jestem wędkarzem, posiadam kartę wędkarską od "lat kilku.?" (spokojnie na wody PZW stosowne zezwolenia też posiadam) i w zeszyłym roku byłem zainteresowany wędkowaniem na małym stawiku.
Telefon do urzędu (zezwolenie czy prywatna i jakieś opłaty) i co to nie ich woda oni nawet nie widzieli o co pytam?
Kolejny telefon do leśniczego (kto wędkował kiedyś w lesie wie o czym piszę)?
I co? Nie wolno wędkować na tym małym stawiku bo jest zakaz i nie jest to woda gminna, prywatna, specjalna itp.
Czyli jeśli ktoś chce i uważa, że można wszędzie wędkować to oczywiście można, można wszystko nawet z piersiami czy fiu..em do Putina startować.
Bzdury opowiadają!!!Obowiązkiem Gminy ( Burmistrza ) jest wydać takie zezwolenie!!! Podanie (Wniosek) składasz w wydziale ochrony środowiska,bez tego na wodach gminnych nie możesz wędkować pierwsza kontrola ,Straży rybackiej czy policji i będą kłopoty..!!! Nie potrzebne bo to nie z twojej winy! Tylko z lenistwa urzędników!!!Ale mandat ty zapłacisz!:(
Nie chce się urzędnikom pisać~! Bo muszą Ustawę studiować!! Ale to jest ich obowiązkiem również z ustawy jako właściciela wody !!!
:)
Opowiadanie bzdur jak widać jest powszechną praktyką. Spróbuj mnie ukarać za wędkowanie na wodzie należącej do RZGW lub gminy, jeśli posiadam Kartę Wędkarską a ani RZGW, ani Gmina nie chcą żadnej opłaty. Zresztą powiedz mi, na jakiej podstawie Gmina lub RZGW miałyby żądać ode mnie opłat za wędkowanie, jeśli dany zbiornik wodny nie jest w żaden sposób utrzymywany, zarybiany, chroniony etc. Kto niby, jaka komórka samorządowa i na jakiej podstawie miałaby brać za to pieniądze, skoro nie ponosi kosztów utrzymania? Zezwolenie jest potrzebne na wodach, na których ktoś (osoba prawna lub fizyczna) jest UPRAWNIONYM DO RYBACTWA, czyli prowadzi na tej wodzie jakąś gospodarkę. Wtedy musi postępować zgodnie z OPERATAMI, więc ponosi koszty i ma prawo żądać opłaty. Jak już mówiłem, z najprostszej sprawy potraficie zrobić "Stos Kłopotów" [Henry Kutner]. :)
Gmina nie jest Krajowym Ośrodkiem Sportu, a mając na swoim terenie kąpielisko gminne, basen w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji sprzedaje bilety wstępu upoważniające do korzystania z kąpieli w nim, bo to ich "własność". Gmina nie jest uprawnionym do rybactwa, a sprzedaje "bilety wstępu" na swoje Łowisko Gminne, bo to ich "własność". Jest podobieństwo?
Wtedy gmina prowadzi na danej wodzie działalność gospodarczą, co jest czymś zupełnie niespokrewnionym z prowadzeniem gospodarki RYBACKIEJ i opiera się na zupełnie innych zasadach. Ale to tak na marginesie.
Chyba takim prawem ze to ich woda, podobnie jak z dzierzawa ustalaja bo moga i korzystaja z tego prawa.
Prawo nie jest takie proste. Jest to śródlądowa woda skarbu państwa! Wszystko co można zrobić na tej wodzie zawarte jest w Ustawie "Prawo Wodne" oraz "O rybactwie śródlądowym".
A tam Art 7. ust 2. :
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie.
Więc jedyną opłatą jaką można pobrać od osoby posiadającej kartę wędkarską na takiej wodzie jest opłata za zezwolenie (jeżeli woda ma uprawnionego do rybactwa) !
Pytaniem jest czy Burmistrz miasta Oleśnicy jest uprawniony do rybactwa na tej wodzie, a jeśli tak, to na podstawie jakiego prawa ?
Ja dochodzę do przekonania, iż uprawniony do rybactwa może być tylko w wydzielonych obwodach rybackich i tylko tam.
Na razie szukam odpowiednich paragrafów w Ustawach !
Mam nowe ustalenia. (można łowić na wodach gmninych, jeśli nie należą do obwodów rybackich - wystarczy posiadać kartę wędkarską)
Ustawa o rybactwie śródlądowym Art.7 ust. 2 oraz
ust. 2a dokładnie określa kto może wydawać zezwolenia na amatorski połów ryb:
„2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do
takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”,
a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. Posiadanie zezwolenia, o
którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w
obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego
połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby
prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie
rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas,
miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek
prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia
tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru.”
Z treści tego zapisu wynika, iż zezwolenie może
wydać tylko „uprawniony do rybactwa” ust2, w obwodzie rybackim ust.2a.
Ustawa Prawo Wodne dokładnie mówi gdzie ustala się
obwody rybackie:
Prawo Wodne Art.7 ust.2:
„2. Publiczne śródlądowe wody powierzchniowe płynące, stanowiące własność
Skarbu Państwa, dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej oddaje do
rybackiego korzystania w drodze oddania w użytkowanie obwodu rybackiego
ustanowionego na podstawie ustawy o rybactwie śródlądowym.”
zapis jasno wskazuje, iż tworzy się obwody rybackie
tylko na wodach płynących.
Dlatego na wodę skarbu państwa, która nie należy do obwoduu rybackiego nikt nie może wydać zezwolenia, można na niej łowić tylko posiadając kartę wędkarską !
A wody gminne to często stawy, starorzecza i inne dziury które nie należą do wód płynących.
Chyba tyle, jeśli wywód ma jakieś "uchybienia" prawne to proszę o uwagi !
Mi ręce opadają już. Szukanie dziury w całym jest śmieszne subtelnie to ujmując. Zezwolenia i zezwolenia... Jednen pies Burek to wszystkie inne też Burek? Czy jak w PZW jakiś dokument z hologramem, z numerem Karty, często razem z RAPR nazywany jest ZEZWOLENIE, to jeśli tak samo nazwany świstek z gminy z datą i pieczątką będzie tak samo nazwany, to już jest powód do doszukiwania się bliźniaczego podobieństwa w formule prawnej obu dokumentów, jego niezgodności z Ustawami, Konstytucją i pozostałymi ?? No proszę o odrobinę rozsądku. Tłumaczyłem już, że trafniejszym określeniem bedzie nazwanie tego BILETEM WSTĘPU, bądź KARNETEM UPOWAŻNIAJĄCYM DO WĘDKOWANIA. Więc nie czepiaj się zwykłego nazewnictwa dla druku upoważniającego do wędkowania na stawach gminnych.
Nie wiem po co ta dyskusja,jeżeli ktoś nie zna prawa,czyta a nie rozumie,to niech pójdzie do jakiejś kancelarii prawniczej.Za wykładnię ustawy zapłaci mniej niż wynosi mandat za kłusownictwo.
Jakie kłusownictwo?Może jaśniej?Dla mnie tok rozumowanie Marka jest jasny i czytelny. Skoro Nie rozumiesz słowa pisanego sam udaj się do prawnika po poradę ... itd ;-)JK
Mi ręce opadają już. Szukanie dziury w całym jest śmieszne subtelnie to ujmując. Zezwolenia i zezwolenia... Jednen pies Burek to wszystkie inne też Burek? Czy jak w PZW jakiś dokument z hologramem, z numerem Karty, często razem z RAPR nazywany jest ZEZWOLENIE, to jeśli tak samo nazwany świstek z gminy z datą i pieczątką będzie tak samo nazwany, to już jest powód do doszukiwania się bliźniaczego podobieństwa w formule prawnej obu dokumentów, jego niezgodności z Ustawami, Konstytucją i pozostałymi ?? No proszę o odrobinę rozsądku. Tłumaczyłem już, że trafniejszym określeniem bedzie nazwanie tego BILETEM WSTĘPU, bądź KARNETEM UPOWAŻNIAJĄCYM DO WĘDKOWANIA. Więc nie czepiaj się zwykłego nazewnictwa dla druku upoważniającego do wędkowania na stawach gminnych.
Według prawa nie można pobrać od wędkarza na wodach państwowych innej opłaty niż za zezwolenie ! To nie nazewnictwo to prawo wynikające z Ustaw !
Chyba takim prawem ze to ich woda, podobnie jak z dzierzawa ustalaja bo moga i korzystaja z tego prawa.
Obiecałem wysłać pismo - zapytanie dlaczego pobierane są opłaty na wody gminne ! Wysłałem pismo (na razie e-mailem) do Burmistarza Miasta Oleśnicy o treści:
Ustawa o rybactwie śródlądowym Art.7 ust. 2 oraz ust. 2a dokładnie określa kto może
wydawać takie zezwolenia:
„2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do
takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”,
a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. Posiadanie zezwolenia, o
którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w
obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego
połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby
prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie
rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas,
miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek
prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia
tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru.”
Z treści tego zapisu wynika, iż zezwolenie może
wydać tylko „uprawniony do rybactwa” ust2, w obwodzie rybackim ust.2a.
Ustawa Prawo Wodne dokładnie mówi gdzie ustala się
obwody rybackie:
Prawo Wodne Art.7 ust.2:
„2. Publiczne śródlądowe wody powierzchniowe płynące, stanowiące własność
Skarbu Państwa, dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej oddaje do
rybackiego korzystania w drodze oddania w użytkowanie obwodu rybackiego
ustanowionego na podstawie ustawy o rybactwie śródlądowym.”
zapis jasno wskazuje, iż tworzy się obwody rybackie
tylko na wodach płynących.
Czy staw przy ul. Kruczej jest wodą płynącą ? Do jakiego obwodu rybackiego należy ten staw?
Wydawanie zezwoleń nie będąc
„uprawnionym do rybactwa” na danej wodzie jest łamaniem prawa polskiego.
Wydawanie zezwoleń na wodę „nienależącą do obwodu rybackiego” jest łamaniem
prawa polskiego.
Szanowny Panie Burmistrzu,
oczekuję wyjaśnień i podjęcia szybkich działań w tej sprawie.
Szanujmy prawo,
a jeśli uważamy je za złe podejmijmy działania aby je zmienić. Może jest dobre
? Może wystarczy aby wszyscy je przestrzegali !
Mi ręce opadają już. Szukanie dziury w całym jest śmieszne subtelnie to ujmując. Zezwolenia i zezwolenia... Jednen pies Burek to wszystkie inne też Burek? Czy jak w PZW jakiś dokument z hologramem, z numerem Karty, często razem z RAPR nazywany jest ZEZWOLENIE, to jeśli tak samo nazwany świstek z gminy z datą i pieczątką będzie tak samo nazwany, to już jest powód do doszukiwania się bliźniaczego podobieństwa w formule prawnej obu dokumentów, jego niezgodności z Ustawami, Konstytucją i pozostałymi ?? No proszę o odrobinę rozsądku. Tłumaczyłem już, że trafniejszym określeniem bedzie nazwanie tego BILETEM WSTĘPU, bądź KARNETEM UPOWAŻNIAJĄCYM DO WĘDKOWANIA. Więc nie czepiaj się zwykłego nazewnictwa dla druku upoważniającego do wędkowania na stawach gminnych.
Według prawa nie można pobrać od wędkarza na wodach państwowych innej opłaty niż za zezwolenie ! To nie nazewnictwo to prawo wynikające z Ustaw !
No to przecież sprzedają wędkarzom "zezwolenia" na korzystanie z gminnych łowisk. Nie płaci nikt gminie za wędkowanie opłaty klimatycznej, albo za deptanie trawnika czy plucie do wody- czyli innej opłaty. Sprzedają swoje zezwolenia gminne na swoją wodę. W czym widzisz problem? Gmina może sprzedawać sobie co chce ze swoich dóbr a także za dostęp do nich. Jeszcze Ci się nie znudziło? 2+2=4....czy aby na pewno?
"No to przecież sprzedają wędkarzom "zezwolenia" na korzystanie z gminnych łowisk. Nie płaci nikt gminie za wędkowanie opłaty klimatycznej, albo za deptanie trawnika czy plucie do wody- czyli innej opłaty. Sprzedają swoje zezwolenia gminne na swoją wodę. W czym widzisz problem? Gmina może sprzedawać sobie co chce ze swoich dóbr a także za dostęp do nich. Jeszcze Ci się nie znudziło? 2+2=4....czy aby na pewno? "
Nie wiem jak Koledze to wytłumaczyć. Według Ustawy jedyną opłatą za amatorski połów ryb jest opłata za wydanie zezwolenie przez uprawnionego do rybactwa na wodzie należącej do obwodu rybackiego.
Gmina woda taką wodą nie jest, więc nie można pobrać opłaty za zezwolenie, bo nie można prawnie go wydać. Można na niej łowić bez żadnych opłat posiadając kartę wędkarską !
Tyle i tylko tyle !
Gmina może sprzedawać sobie co chce ze swoich dóbr a także za dostęp do nich.
Zdanie fałszywe, gmina może robić tylko to, co jest przewidziane prawem.
Nie wiem czy może sprzedać wodę gminną, ale nie może na nią sprzedawać zezwoleń na wędkowanie !
Zgadzam się. Aby Urząd Gminy mógł pobierać pieniądze za pozwolenie na wędkowanie, musiałby być Uprawnionym do rybactwa, a dany zbiornik wodny, czy ciek, musiałby stanowić część obwodu rybackiego. Takich przypadków nie znam i nigdy o takich przypadkach nie słyszałem. Gmina może wodę wydzierżawić uprawnionemu do rybactwa jeśli jest to własność gminy. Nie słyszałem też nigdy o sprzedaży biletów na wędkowanie czy innych takich cudów przez urzędy gmin. Bilety owszem, ale na wydzieloną część zbiornika, stanowiącą ośrodek rekreacyjny, kąpielisko. Ale nigdy nie bilety na wędkowanie czy karnety na wędkowanie, czy zezwolenia lub pozwolenia. jeśli zbiornik nie jest objęty obwodem rybackim, to nikt nie ma prawa pobierać opłat za wędkowanie. Nie mówię tu o zbiornikach wodnych stanowiących własność prywatną, bo to jest inne zagadnienie.
Następna sprawa, to oznaczenia. Jeśli ktoś rości sobie prawo do zbiornika, to jego obowiązkiem jest ustawienie odpowiednich tablic na dojazdach do wody. Leży to też w jego interesie. Ja mogę tylko zapytać w Urzędzie Gminy, Miasta, czy na takiej to, a takiej wodzie ktoś jest Uprawnionym do Rybactwa. Jeśli uzyskam odpowiedź że nie, a nad wodą nie ma odpowiednich tablic, to wędkuję spokojnie i nikt nie musi mi wystawiać pozwoleń.
To co sprzedaje gmina, to nie są zezwolenia tego samego typu co w PZW, czyli z hologramami itd. Nie wiem juz jak mam tłumaczyć, porównywać do czego.... Czy Ty kolego zrozumiesz, ze nie są to zezwolenia o jakich piszesz, tylko coś w rodzaju biletów upoważniających do wędkowania na wodzie gminnej, czyli innej niż woda PZW. Tak to tylko nazwano- ZEZWOLENIE, bo ten świstek na coś tam "zezwala". I tu żadne operaty, żadne PZW, żadne inne rzeczy o których piszesz nie mają zastosowania. NIEMAJĄ! Druga rzecz, cyt: "Gmina może sprzedawać sobie co chce ze swoich dóbr a także sprzedawać za dostęp do nich." i Twoja odpowiedź: "Zdanie fałszywe, gmina może robić tylko to, co jest przewidziane prawem.Nie wiem czy może sprzedać wodę gminną, ale nie może na nią sprzedawać zezwoleń na wędkowanie !"
A gdzie na litość boską ja napisałem, że gmina ma robić coś niezgodnego z prawem?! To znaczy, ze gmina nie może sprzedawać biletów wstępu? Piszesz, ze nie wiesz czy może sprzedać coś swojego....A może, wszystko co ma i ruchomości i nieruchomości gminne. A o przetargach gminnych słyszałeś? Nie może sprzedawać dostępu do SWOJEJ własności? A skąd to wziąłeś? Nawet do lasu gminnego może zrobić bilety. Czepiłeś się tego słowa "zezwolenia" i za cholere nie dajesz sobie przetłumaczyć, że nie jednemu psu Burek. Od zawsze gminy miały swoje wody, od zawsze sprzedawały zezwolenia na wstęp na nie i wędkowanie na nich, jakieś "wejściówki", nigdy żaden prokurator nie ukarał za to żadnego burmistrza, radcy prawnego gminy, więc ja nie rozumiem co Ty chcesz przez te wykopaliska osiągnąć? Liczysz na sensację odkrywając ustawowego baboka? To już ci gwarantuję, że do niczego się nie dokopiesz, bo prawnicy gminni, radcy prawni w każdej gminie w Polsce juz setki razy sprawdzili zasadność i zgodność z prawem każdego pierdnięcia w gminie dla której pracują, bo inaczej zapłaciliby za pomyłkę własną czapą. Nad prawem gminnym pracują tabuny prawników.
W mojej gminie są wody, które nie są wodami PZW tylko pozostają wodami gminnymi. Zgodnie z Ustawą o Rybactwie Śródlądowym powinienem posiadać zezwolenie właściciela wody do wędkowania na tych wodach. Gmina twierdzi że takich zezwoleń nie wydaje. Mogę wędkować pomimo braku takiego zezwolenia? Kto może mnie skontrolować na takiej wodzie?
Cześć..:)
Bzdury opowiadają!!!Obowiązkiem Gminy ( Burmistrza ) jest wydać takie zezwolenie!!!
Podanie (Wniosek) składasz w wydziale ochrony środowiska,bez tego na wodach gminnych nie możesz wędkować pierwsza kontrola ,Straży rybackiej czy policji i będą kłopoty..!!! Nie potrzebne bo to nie z twojej winy! Tylko z lenistwa urzędników!!!Ale mandat ty zapłacisz!:(
Nie chce się urzędnikom pisać~! Bo muszą Ustawę studiować!! Ale to jest ich obowiązkiem również z ustawy jako właściciela wody !!!
Tak jak kol. @Sniper64 napisał. Jeżeli Gmina takich zezwoleń nie wydaje, a są to wody gminne, to wędkować na nich nie wolno. Najwyraźniej sobie tego nie życzą jezeli nie rozwiązali tej kwestii. A kontrolować tam może Policja, Straż Gminna, Straż Leśna i PSR.
moje pobliskie jezioro tez jest łowiskiem specyficznym bo należy ono do jakieś spółdzielni Miłosław które dzierżawi gmina i zezwolenia wydaje pobliska rybakówka (niestety czynna i kradnie mi rybki) :PP oraz sklep wędkarski w mojej mieścinie
Wszystkie wody w Polsce należą do Państwa czyli RZGW (z wyjątkiem wód prywatnych)a więc jest wymagana karta wędkarska.
Wszystkie wody w Polsce należą do Państwa czyli RZGW (z wyjątkiem wód prywatnych)a więc jest wymagana karta wędkarska.
Pytanie było o pozwolenie wydawane przez Gminę a nie o posiadanie karty wędkarskiej :)
No ale po 22.00...................... :)
Wszystkie wody w Polsce należą do Państwa czyli RZGW (z wyjątkiem wód prywatnych)a więc jest wymagana karta wędkarska.
... lub czasopisma?
Wszystkie wody płynące w Polsce należą do Skarbu Państwa, zarządza nimi kilka regionalnych RZGW.
Dziękuje Wszystkim za cenne uwagi.
Złoże stosowne podanie i zobaczę co z tego będzie.
Jak skończył się Twój bój o pozwolenie na wodach gminnych?... Mam podobny problem i szukam pomocy.
Ustawa o Rybactwie Śródlądowym określa sprawę jasno. Jeśli chcesz uprawiać wędkarstwo musisz potwierdzić znajomość przepisów zawartych w w/w ustawie zdając stosowny egzamin.
Czyli musisz posiadać Kartę Wędkarską.
Następnie uzyskać zezwolenie od właściciela lub dzierżawcy wody na której chcesz wędkować.
Nie jest to takie proste !
Jeśli powołujesz się na art. 7. punkt 2 Ustawy o rybactwie śródlądowym tu cytat:
"2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający
do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”,
a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa
– posiadająca ponadto jego zezwolenie."
Nasuwają się spostrzeżenia.
1. Są wody na których nikt nie jest uprawniony do rybactwa !
2. Czy aby na pewno gmina jest uprawniona do rybactwa na swoich wodach ? Jeśli tak to z mocy jakiego prawa ? Ja takiego nie znam !
Wydaje się, że na wodach gminnych możemy wędkować bez zezwolenia !
Jak jest to skomplikowane można przeczytać tutaj:
http://rybanaga.blogspot.com/
Ja tylko niesmialo przypomne ze podstawowa zasada stosowana w cywilizowanych krajach to "Co nie jest zabronione jest dozwolone"
W kazdym normalnym cywilizowanym kraju to podstawowe prawo kazdego obywatela, wiec jesli nikt z gminy nie chce ruszyc swoich 4 liter i opracowac zasad polowow na swoich wodach mozna na nich łowic. Duzo wod gminnych wisi w rejestrach jako wolne do dzierzawy ale czesto ceny dzierzawy sa zaporowe i woda lezy odlogiem podobnie z zasobami ANR. Czesto tez w rejestrach woda jest opisana jako nieuzytek, urzednicy nie znaja zasobow jakimi dysponuja. Ciekawostka to jest jeziorko ktore jest wlasnoscia ANR opisane jako nieuzytek ktore do niedawna bylo dzierzawione ale poniewaz ma byc w tym miejscu droga grunt lezy odlogiem az do zasypania razem z rybami.
Na wodach gminnych wędkujemy zawsze z Kartą Wedkarską. Jeżeli gminne przepisy wymagają posiadania zezwolenia na dane łowisko gminne, to również i takie zezwolenie jest niezbędne. Jeśli gmina takim łowiskiem się nie interesuje, nie zarybia, nie dba o wodę i okolicę, nie wymaga posiadania zezwoleń na wędkowanie etc, wtedy wędkujemy na tym łowisku zupełnie swobodnie przestrzegając oczywiście UoRŚ, UoOŚ, ale ZAWSZE z Kartą Wędkarską, bo jest to woda należąca do Skarbu Państwa. Nie ma w naszym kraju "wód niczyich", również drzew, trawnika, łąki, kamienia, strumyczka, piachu itd. Wszystko to jeśli pozornie nie ma oficjalnie właściciela jest własnością Skarbu Państwa.
Aby gmina mogła wydawać zezwolenia musi byc na tej wodzie uprawnioną do rybactwa.
Na mocy jakiego dokumentu lub jakiego prawa ?
Czy każda gmina jest uprawniona do rybactwa na swoich wodach ?
Jaki dokument trzeba posiadać aby być uprawnionym do rybactwa ?
ART.4 Ustawy
1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb:1) uprawniony jest:a) władający wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym dochowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowychwodach powierzchniowych płynących,b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntówpod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy –Prawo wodne,c) właściciel albo posiadacz gruntów pod stawami rybnymi lub innymiurządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lubhodowli ryb,2) w obwodzie rybackim uprawniony jest organ administracji publicznej wykonującyuprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowegoalbo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartejz właściwym organem administracji publicznej
Przytoczmy trochę więcej tekstu Ustawy (o jedną linikę)
Art. 4.
1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb:
1) uprawniony jest:
a) władający wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym do
chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowych
wodach powierzchniowych płynących,
b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów
pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy –
Prawo wodne,
c) właściciel albo posiadacz gruntów pod stawami rybnymi lub innymi
urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub
hodowli ryb,
2) w obwodzie rybackim uprawniony jest organ administracji publicznej wykonujący
uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego
albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej
z właściwym organem administracji publicznej
– zwani dalej „uprawnionymi do rybactwa”.
No właśnie, czego dotyczy ostatnia linia od pauzy?
Zawsze wydawało mi się, iż dotyczy tylko punktu 2.Jeśli tak to wszyscy wymienieni w punkcie 1 nie mogą być „uprawnionymi do rybactwa”. A o uprawnionych do rybactwa można mówić tylko w obwodach rybackich.
Czy jakiś prawnik może rozszyfrować punkt 4 ustawy.
I jeszcze jedno.
Art. 7. Ust. 2:
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający
do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”,
a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa
– posiadająca ponadto jego zezwolenie.
W jakim celu ustawodawca tak „kształtuje” ten tekst, jeżeli zgodnie z punktem 4 tej samej ustawy nie ma wody bez uprawnionego do rybactwa!
Jeśli tak jest, ustęp 2 powinien np. brzmieć:
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający
do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego” oraz
zezwolenie uprawnionego do rybactwa.
Jednak ustawodawca dopuszcza istnienie wody śródlądowej bez uprawnionego do rybactwa.
Jaka to woda w takim razie?
Aby gmina mogła wydawać zezwolenia musi byc na tej wodzie uprawnioną do rybactwa.
Na mocy jakiego dokumentu lub jakiego prawa ?
Czy każda gmina jest uprawniona do rybactwa na swoich wodach ?
Jaki dokument trzeba posiadać aby być uprawnionym do rybactwa ?
Stanowczo mylisz takie zezwolenia, wrzucając do jednego wora z zezwoleniami wydawanymi przez PZW. Pojęcie "ZEZWOLENIE" to nie tylko świstek z pieczątkami, cytowanymi art. prawa, ustaw itd. To również "bilet wstepu" czy "karnet wstępu". Ja mam karnet wstępu, zwany dalej "zezwoleniem", na salę treningową i nie ma do tego nic żaden minister oprócz ministra finansów i urzędu skarbowego. Nie żadna Ustawa o rozwoju kultury fizycznej, nie Ustawa o propagowaniu sportu, ale zwykły Urząd Skarbowy, bo ktoś czerpie jakiś dochód, który musi być opodatkowany. Ale to juz są rzeczy zwiazane z prawem finansowym, podatkowym, skarbowym, czy jakim tam jeszcze i nie moja w tym głowa i wiedza żebym to rozbierał na czynniki pierwsze.
Jest mały problem!
Z wód możemy korzystać zgodnie z konstytucją.
Dlatego tak szczególnie zostały obwarowane ustawami.
Nie można porównywać wód z salami treningowymi bo jest to nieporównywalne.
Zezwolenia PZW wydaje zgodnie z Art. 7. Ust. 2. I tylko o takich zezwoleniach możemy mówić odnośnie Amatorskiego Połowu Ryb na śródlądowych wodach należących do skarbu państwa. To nie są zezwolenia wymyślone przez PZW, a zezwolenia o których mówi ustawa. Te zezwolenia są zobowiązani wydać wszyscy uprawnieni do rybactwa aby społeczeństwo mogło korzystać z wód zgodnie z konstytucją. Uprawniony do rybactwa może prowadzić „gospodarcze rybactwo”, a nie może sprzedać biletu na amatorski połów ryb. Może żądać odpłatności za wydane zezwolenie !
A problemem jest czy Gmina jest, lub czy nawet może być uprawniona do rybactwa na wodach śródlądowych skarbu państwa ?
„Bilet” możemy kupić na łowiska na wodach prywatnych.
Obecnie obwiązująca ustawa nie jest nowa ustawą lecz zmianą ustawy z roku 1985.Główny trzon ustawy nie jest zmieniony,są usunięte lub dodane niektóre artykuły.dodany w Art 4 odnośnik...-zwani dalej /czyli w dalszej części ustawy/ "uprawnieni do rybactwa"No cóż,język prawniczy jest dość zawiły i nie zawsze zrozumiały.
Gmina nie jest Krajowym Ośrodkiem Sportu, a mając na swoim terenie kąpielisko gminne, basen w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji sprzedaje bilety wstępu upoważniające do korzystania z kąpieli w nim, bo to ich "własność". Gmina nie jest uprawnionym do rybactwa, a sprzedaje "bilety wstępu" na swoje Łowisko Gminne, bo to ich "własność". Jest podobieństwo?
Obecnie obwiązująca ustawa nie jest nowa ustawą lecz zmianą ustawy z roku 1985.Główny trzon ustawy nie jest zmieniony,są usunięte lub dodane niektóre artykuły.dodany w Art 4 odnośnik...-zwani dalej /czyli w dalszej części ustawy/ "uprawnieni do rybactwa"No cóż,język prawniczy jest dość zawiły i nie zawsze zrozumiały.
Ta interpretacja jest ok. Nie odkryłeś Ameryki.
Ale czy dotyczy to punktu 1 oraz 2 ? Czy tylko punktu 2 ?
Zmienia to diametralinie brzmienie ustawy.
Tu interpretacja nie jest już taka prosta. Mnie wydaje się, że dotyczy tylko punktu 2.
Może się mylę, ale wtedy brzmienie Art. 7. ust 2. jest bez sensu ! (pisałem o tym wcześniej)
Ustawa musi być traktowana jako całość i czasem nie da się jej interpretować wyrywkowo.
Gmina nie jest Krajowym Ośrodkiem Sportu, a mając na swoim terenie kąpielisko gminne, basen w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji sprzedaje bilety wstępu upoważniające do korzystania z kąpieli w nim, bo to ich "własność". Gmina nie jest uprawnionym do rybactwa, a sprzedaje "bilety wstępu" na swoje Łowisko Gminne, bo to ich "własność". Jest podobieństwo?
Ok. Nie znam takiego łowiska. Jeżeli to robi łamie prawo. Według prawa na wodach skarbu państwa tu cytuję :
Art. 7, Ust. 2
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający
do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”,
a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa
– posiadająca ponadto jego zezwolenie.
Art. 7, Ust. 8
8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu
ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej.
Jest to jedyna forma przewidziana ustawą pobrania opłaty od wędkarzy - tylko za wydanie zezwolenia.
Jeżeli znajdzieci w Ustawie możliwość innej "opłaty" to zacytujcie.
Własność Gminy nie ma tu żadnego znaczenia. Te wody zarządza Gmina dla nas wędkarzy. I może pobrać opłatę tylko za wydanie zezwolenia. Tak przewiduje ustawa i nikt tego nie może zmienić !
Ale ja cały czas twierdzę, iż gmina nie jest uprawniona do rybactwa i nawet my wędkarze nie musimy posiadać zezwolenia na wody gminne. (te które są poza obwodem rybackim)
Dajcie przykład łowiska gminnego, gdzie sprzedaje się bilety dla wędkarzy.
Ja dowiem się jakim prawem ? Później to opiszę.
Niestety,brak znajomości języka polskiego,jego słownictwa i gramatyki powoduje niezrozumienie akapitu zaznaczonego myślnikiem w Art 4.Myślnik i liczba mnoga wskazuje na wszystkie podmioty uprawnione do chowu,hodowli lub połowu ryb.W dalszych artykułach uprawnieni do chowu,hodowli lub połowu ryb wymienieni w ust.1 p.1 i 2 są zwani "uprawnionymi do rybactwa".
Niestety,brak znajomości języka polskiego,jego słownictwa i gramatyki powoduje niezrozumienie akapitu zaznaczonego myślnikiem w Art 4.Myślnik i liczba mnoga wskazuje na wszystkie podmioty uprawnione do chowu,hodowli lub połowu ryb.W dalszych artykułach uprawnieni do chowu,hodowli lub połowu ryb wymienieni w ust.1 p.1 i 2 są zwani "uprawnionymi do rybactwa".
Aby zrozumieć prawo, oprócz znajomości języka najważniejsza jest logika i poznanie intencji ustawodawcy !
Jeśli intencją ustawodawcy było uczynienie wszystkich wymienionych w Atr. 4 uprawnionymi do rybactwa po co wprowadził ustęp 2 ?
Wystarczyło wymienić to w ustępie 1 pod „punktem” d. Wtedy nie ma wątpliwości !
I jeszcze raz analizujmy Art. 7 ust. 2 tej samej ustawy:
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający
do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”,
a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa
– posiadająca ponadto jego zezwolenie.
W przypadku gdy wszyscy wymienieni w Art. 4 są uprawnieni do rybactwa, to nie innych wód śródlądowych w Polsce i zawsze trzeba posiadać zezwolenie.
Gdy ustawodawca tworzył tą ustawę to o tym nie wiedział ?
Po co użył słowa jeżeli, skoro amatorski połów ryb zawsze odbywa się na wodach uprawnionego do rybactwa ?
Tu coś nie gra i znajomość języka polskiego, jego gramatyki itd. nic nie pomoże.
Dlaczego tak zostały sformułowane te zapisy ?
Jakie były prawdziwe intencje ustawodawcy ?
Oto są pytania godne "znawcy języka polskiego" !
Mam pomysł. Wędkuj na wodach gminnych bez Karty, zaskarż Ustawę, ale dopóki nie wygrasz sprawy, dopóty nie namawiaj do tego innych wędkarzy, bo nie każdego stać na płacenie kar, pozbywania się sprzętu wędkarskiego, albo oddawanie spraw do Sądów. Powodzenia.
Mam pomysł. Wędkuj na wodach gminnych bez Karty, zaskarż Ustawę, ale dopóki nie wygrasz sprawy, dopóty nie namawiaj do tego innych wędkarzy, bo nie każdego stać na płacenie kar, pozbywania się sprzętu wędkarskiego, albo oddawanie spraw do Sądów. Powodzenia.
.. Amen.. Pozdrawiam:)
Nie wiem jak tam w innych zakątkach naszego ładnego Kraju,natomiast moge z pełnym szacunkiem dla wypowiadających sie kolegów napisac że żadnego zezwolenia miasto Bytom nie wydaje i nie wymaga. Wymogiem jest biała karta -karta wedkarska .
Jednak trzeba stosowac sie do obowiązujących przepisów.
Może dodam jeszcze ,że jakby była tam kontrola jakakolwiek w ostatnich 10 latach- pewnie nie jedna fajna historia by powstała przy grillu ,lub innych okazjach -może jakis dowcip.
Nie rozumiem tych wypowiedzi ? Ja nikogo do niczego nie namawiam.
Ja próbuję zrozumieć ten ogromny bałagan panujący w wędkarstwie w naszym kraju. Kiedyś było prosto, prawie wszystkie wody należały do PZW. Nie było rejestrów, można było łowić zgodnie z prawem, bo je rozumiałem.
Dzisiaj nie rozumiem jak to działa i jak uprawiać wędkarstwo aby tego prawa nie łamać !Nie zamierzam skarżyć Ustaw. Ewentualnie jak zrozumiem jak to działa podejmę próby zmuszenia instytucji, które je łamią lub nie przestrzegają do zmian i powrotu na ścieżkę prawa.
Już na pewno wiem że:
1. PZW łamie prawo (Ustawę o rybactwie śródlądowym) egzaminując na kartę wędkarską ze znajomości swojego STATUTU, oraz swojego regulaminu RAPR.2. PZW łamie prawo (Ustawę o stowarzyszeniach) zmuszając mnie ekonomicznie do przynależności do swoich struktur.
W tych sprawach w najbliższym czasie podejmę kroki:
Ad1. Pisma do mojego starostwa (jako urzędu państwowego wydającego kartę wędkarską), pisma do urzędów nadzorujące Okręgi PZW (jeśli takie są – możliwe, że prawnie urzędem nadzorującym całe PZW jest tylko urząd Marszałkowski Miasta Warszawy ), pismo do ZG PZW o zaprzestanie działalności sprzecznej z prawem.Ad2. Pracuję nad wnioskiem do Rzecznika Praw Obywatelskich. Podobno do UOKiK zgłoszenie w podobnej sprawie zgłosił poseł Jerzy Szmit.
http://mazurskiwedkarz.pl/posel-szmit-wspiera-nasze-dzialania/Na razie tyle.
W tej dyskusji próbuję zrozumieć:Do czego służy karta wędkarska? (jak wszędzie potrzebne jest zezwolenie, to do czego ?)
Jak dzieli się woda śródlądowa skarbu państwa (zwłaszcza jeśli chodzi o uprawnionych do rybactwa) ?
Jeśli gminy są na swojej wodzie są uprawnionymi do rybactwa, to dlaczego się tym nie interesują i nie wydają zezwoleń do czego zmusza ich prawo?
Szanujmy prawo, a jeśli uważamy je za złe podejmijmy działania aby je zmienić.
Może jest dobre ? wystarczy aby wszyscy je przestrzegali !
Kolego osa12 ,jak dla mnie piszesz dość zrozumiale i popieram twoje działania.Ja też lubię sytuacje jasne i proste czego nie można powiedzieć o działalności w PZW .Pisałem wcześniej ,iż miałem okazję przyjrzeć się jak wygląda zarządzanie w stowarzyszeniu i oceniam to bardzo źle.
Osobiście uważam ,że przepisy pozwalają łowić bez zezwolenia w wodach gminnych na których nie ma obwodu rybackiego.
No to cóż ja osobiście jestem wędkarzem, posiadam kartę wędkarską od "lat kilku.?" (spokojnie na wody PZW stosowne zezwolenia też posiadam) i w zeszyłym roku byłem zainteresowany wędkowaniem na małym stawiku.
Telefon do urzędu (zezwolenie czy prywatna i jakieś opłaty) i co to nie ich woda oni nawet nie widzieli o co pytam?
Kolejny telefon do leśniczego (kto wędkował kiedyś w lesie wie o czym piszę)?
I co? Nie wolno wędkować na tym małym stawiku bo jest zakaz i nie jest to woda gminna, prywatna, specjalna itp.
Czyli jeśli ktoś chce i uważa, że można wszędzie wędkować to oczywiście można, można wszystko nawet z piersiami czy fiu..em do Putina startować.
Cześć..:)
Bzdury opowiadają!!!Obowiązkiem Gminy ( Burmistrza ) jest wydać takie zezwolenie!!!
Podanie (Wniosek) składasz w wydziale ochrony środowiska,bez tego na wodach gminnych nie możesz wędkować pierwsza kontrola ,Straży rybackiej czy policji i będą kłopoty..!!! Nie potrzebne bo to nie z twojej winy! Tylko z lenistwa urzędników!!!Ale mandat ty zapłacisz!:(
Nie chce się urzędnikom pisać~! Bo muszą Ustawę studiować!! Ale to jest ich obowiązkiem również z ustawy jako właściciela wody !!!
:) Opowiadanie bzdur jak widać jest powszechną praktyką. Spróbuj mnie ukarać za wędkowanie na wodzie należącej do RZGW lub gminy, jeśli posiadam Kartę Wędkarską a ani RZGW, ani Gmina nie chcą żadnej opłaty. Zresztą powiedz mi, na jakiej podstawie Gmina lub RZGW miałyby żądać ode mnie opłat za wędkowanie, jeśli dany zbiornik wodny nie jest w żaden sposób utrzymywany, zarybiany, chroniony etc. Kto niby, jaka komórka samorządowa i na jakiej podstawie miałaby brać za to pieniądze, skoro nie ponosi kosztów utrzymania? Zezwolenie jest potrzebne na wodach, na których ktoś (osoba prawna lub fizyczna) jest UPRAWNIONYM DO RYBACTWA, czyli prowadzi na tej wodzie jakąś gospodarkę. Wtedy musi postępować zgodnie z OPERATAMI, więc ponosi koszty i ma prawo żądać opłaty. Jak już mówiłem, z najprostszej sprawy potraficie zrobić "Stos Kłopotów" [Henry Kutner]. :)
Gmina nie jest Krajowym Ośrodkiem Sportu, a mając na swoim terenie kąpielisko gminne, basen w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji sprzedaje bilety wstępu upoważniające do korzystania z kąpieli w nim, bo to ich "własność". Gmina nie jest uprawnionym do rybactwa, a sprzedaje "bilety wstępu" na swoje Łowisko Gminne, bo to ich "własność". Jest podobieństwo?
Wtedy gmina prowadzi na danej wodzie działalność gospodarczą, co jest czymś zupełnie niespokrewnionym z prowadzeniem gospodarki RYBACKIEJ i opiera się na zupełnie innych zasadach. Ale to tak na marginesie.
Dajcie przykład łowiska gminnego, gdzie sprzedaje się bilety dla wędkarzy.
Ja dowiem się jakim prawem ? Później to opiszę.
Po kilku godzinnych poszukiwaniach w internecie odnalazłem taki przypadek:
http://mojaolesnica.pl/article.php?id=7982&strona=2
Jutro złożę zapytanie na podstawie jakiego prawa jest pobierana ta opłata ?
Chyba takim prawem ze to ich woda, podobnie jak z dzierzawa ustalaja bo moga i korzystaja z tego prawa.
Chyba takim prawem ze to ich woda, podobnie jak z dzierzawa ustalaja bo moga i korzystaja z tego prawa.
Prawo nie jest takie proste. Jest to śródlądowa woda skarbu państwa! Wszystko co można zrobić na tej wodzie zawarte jest w Ustawie "Prawo Wodne" oraz "O rybactwie śródlądowym".
A tam Art 7. ust 2. :
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający
do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”,
a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa
– posiadająca ponadto jego zezwolenie.
Więc jedyną opłatą jaką można pobrać od osoby posiadającej kartę wędkarską na takiej wodzie jest opłata za zezwolenie (jeżeli woda ma uprawnionego do rybactwa) !
Pytaniem jest czy Burmistrz miasta Oleśnicy jest uprawniony do rybactwa na tej wodzie, a jeśli tak, to na podstawie jakiego prawa ?
Ja dochodzę do przekonania, iż uprawniony do rybactwa może być tylko w wydzielonych obwodach rybackich i tylko tam.
Na razie szukam odpowiednich paragrafów w Ustawach !
Mam nowe ustalenia. (można łowić na wodach gmninych, jeśli nie należą do obwodów rybackich - wystarczy posiadać kartę wędkarską)
Ustawa o rybactwie śródlądowym Art.7 ust. 2 oraz ust. 2a dokładnie określa kto może wydawać zezwolenia na amatorski połów ryb:
„2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa
– posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany
przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe
warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego
do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki
rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary
gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie
może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu
ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia
tego rejestru.”
Z treści tego zapisu wynika, iż zezwolenie może wydać tylko „uprawniony do rybactwa” ust2, w obwodzie rybackim ust.2a.
Ustawa Prawo Wodne dokładnie mówi gdzie ustala się obwody rybackie:
Prawo Wodne Art.7 ust.2:
„2. Publiczne śródlądowe wody powierzchniowe płynące, stanowiące własność Skarbu Państwa, dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej oddaje do rybackiego korzystania w drodze oddania w użytkowanie obwodu rybackiego ustanowionego na podstawie ustawy o rybactwie śródlądowym.”
zapis jasno wskazuje, iż tworzy się obwody rybackie tylko na wodach płynących.
Dlatego na wodę skarbu państwa, która nie należy do obwoduu rybackiego nikt nie może wydać zezwolenia, można na niej łowić tylko posiadając kartę wędkarską !
A wody gminne to często stawy, starorzecza i inne dziury które nie należą do wód płynących.
Chyba tyle, jeśli wywód ma jakieś "uchybienia" prawne to proszę o uwagi !
Mi ręce opadają już. Szukanie dziury w całym jest śmieszne subtelnie to ujmując. Zezwolenia i zezwolenia... Jednen pies Burek to wszystkie inne też Burek? Czy jak w PZW jakiś dokument z hologramem, z numerem Karty, często razem z RAPR nazywany jest ZEZWOLENIE, to jeśli tak samo nazwany świstek z gminy z datą i pieczątką będzie tak samo nazwany, to już jest powód do doszukiwania się bliźniaczego podobieństwa w formule prawnej obu dokumentów, jego niezgodności z Ustawami, Konstytucją i pozostałymi ?? No proszę o odrobinę rozsądku. Tłumaczyłem już, że trafniejszym określeniem bedzie nazwanie tego BILETEM WSTĘPU, bądź KARNETEM UPOWAŻNIAJĄCYM DO WĘDKOWANIA. Więc nie czepiaj się zwykłego nazewnictwa dla druku upoważniającego do wędkowania na stawach gminnych.
A słowo honoru sołtysa nie wystarczy ?
Nie wiem po co ta dyskusja,jeżeli ktoś nie zna prawa,czyta a nie rozumie,to niech pójdzie do jakiejś kancelarii prawniczej.Za wykładnię ustawy zapłaci mniej niż wynosi mandat za kłusownictwo.
to powiedzcie mi kurwa kto za to powinien odpowiadać
http://www.youtube.com/watch?v=gv5Db0RoUTI
osobiście bym wypatroszył tych skurwysynów co spuścili wodę .
Pozdrawiam : PiOtRo
Jakie kłusownictwo?Może jaśniej?Dla mnie tok rozumowanie Marka jest jasny i czytelny. Skoro Nie rozumiesz słowa pisanego sam udaj się do prawnika po poradę ... itd ;-)JK
Mi ręce opadają już. Szukanie dziury w całym jest śmieszne subtelnie to ujmując. Zezwolenia i zezwolenia... Jednen pies Burek to wszystkie inne też Burek? Czy jak w PZW jakiś dokument z hologramem, z numerem Karty, często razem z RAPR nazywany jest ZEZWOLENIE, to jeśli tak samo nazwany świstek z gminy z datą i pieczątką będzie tak samo nazwany, to już jest powód do doszukiwania się bliźniaczego podobieństwa w formule prawnej obu dokumentów, jego niezgodności z Ustawami, Konstytucją i pozostałymi ?? No proszę o odrobinę rozsądku. Tłumaczyłem już, że trafniejszym określeniem bedzie nazwanie tego BILETEM WSTĘPU, bądź KARNETEM UPOWAŻNIAJĄCYM DO WĘDKOWANIA. Więc nie czepiaj się zwykłego nazewnictwa dla druku upoważniającego do wędkowania na stawach gminnych.
Według prawa nie można pobrać od wędkarza na wodach państwowych innej opłaty niż za zezwolenie ! To nie nazewnictwo to prawo wynikające z Ustaw !
Chyba takim prawem ze to ich woda, podobnie jak z dzierzawa ustalaja bo moga i korzystaja z tego prawa.
Obiecałem wysłać pismo - zapytanie dlaczego pobierane są opłaty na wody gminne !
Wysłałem pismo (na razie e-mailem) do Burmistarza Miasta Oleśnicy o treści:
Szanowny Panie Burmistrzu
Na stronie www: http://mojaolesnica.pl/article.php?id=7982&strona=2 dowiedziałem się o sprzedaży zezwoleń na amatorski połów ryb w stawie przy ul. Kruczej.
Chciałbym poznać podstawy prawne takich decyzji.
Ustawa o rybactwie śródlądowym Art.7 ust. 2 oraz ust. 2a dokładnie określa kto może wydawać takie zezwolenia:
„2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa
– posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany
przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe
warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego
do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki
rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary
gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie
może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu
ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia
tego rejestru.”
Z treści tego zapisu wynika, iż zezwolenie może wydać tylko „uprawniony do rybactwa” ust2, w obwodzie rybackim ust.2a.
Ustawa Prawo Wodne dokładnie mówi gdzie ustala się obwody rybackie:
Prawo Wodne Art.7 ust.2:
„2. Publiczne śródlądowe wody powierzchniowe płynące, stanowiące własność Skarbu Państwa, dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej oddaje do rybackiego korzystania w drodze oddania w użytkowanie obwodu rybackiego ustanowionego na podstawie ustawy o rybactwie śródlądowym.”
zapis jasno wskazuje, iż tworzy się obwody rybackie tylko na wodach płynących.
Czy staw przy ul. Kruczej jest wodą płynącą ?
Do jakiego obwodu rybackiego należy ten staw?
Wydawanie zezwoleń nie będąc „uprawnionym do rybactwa” na danej wodzie jest łamaniem prawa polskiego. Wydawanie zezwoleń na wodę „nienależącą do obwodu rybackiego” jest łamaniem prawa polskiego.
Szanowny Panie Burmistrzu, oczekuję wyjaśnień i podjęcia szybkich działań w tej sprawie.
Szanujmy prawo, a jeśli uważamy je za złe podejmijmy działania aby je zmienić.
Może jest dobre ? Może wystarczy aby wszyscy je przestrzegali !
Mi ręce opadają już. Szukanie dziury w całym jest śmieszne subtelnie to ujmując. Zezwolenia i zezwolenia... Jednen pies Burek to wszystkie inne też Burek? Czy jak w PZW jakiś dokument z hologramem, z numerem Karty, często razem z RAPR nazywany jest ZEZWOLENIE, to jeśli tak samo nazwany świstek z gminy z datą i pieczątką będzie tak samo nazwany, to już jest powód do doszukiwania się bliźniaczego podobieństwa w formule prawnej obu dokumentów, jego niezgodności z Ustawami, Konstytucją i pozostałymi ?? No proszę o odrobinę rozsądku. Tłumaczyłem już, że trafniejszym określeniem bedzie nazwanie tego BILETEM WSTĘPU, bądź KARNETEM UPOWAŻNIAJĄCYM DO WĘDKOWANIA. Więc nie czepiaj się zwykłego nazewnictwa dla druku upoważniającego do wędkowania na stawach gminnych.
Według prawa nie można pobrać od wędkarza na wodach państwowych innej opłaty niż za zezwolenie ! To nie nazewnictwo to prawo wynikające z Ustaw !
No to przecież sprzedają wędkarzom "zezwolenia" na korzystanie z gminnych łowisk. Nie płaci nikt gminie za wędkowanie opłaty klimatycznej, albo za deptanie trawnika czy plucie do wody- czyli innej opłaty. Sprzedają swoje zezwolenia gminne na swoją wodę. W czym widzisz problem? Gmina może sprzedawać sobie co chce ze swoich dóbr a także za dostęp do nich. Jeszcze Ci się nie znudziło? 2+2=4....czy aby na pewno?
"No to przecież sprzedają wędkarzom "zezwolenia" na korzystanie z gminnych łowisk. Nie płaci nikt gminie za wędkowanie opłaty klimatycznej, albo za deptanie trawnika czy plucie do wody- czyli innej opłaty. Sprzedają swoje zezwolenia gminne na swoją wodę. W czym widzisz problem? Gmina może sprzedawać sobie co chce ze swoich dóbr a także za dostęp do nich. Jeszcze Ci się nie znudziło? 2+2=4....czy aby na pewno? "
Nie wiem jak Koledze to wytłumaczyć. Według Ustawy jedyną opłatą za amatorski połów ryb jest opłata za wydanie zezwolenie przez uprawnionego do rybactwa na wodzie należącej do obwodu rybackiego.
Gmina woda taką wodą nie jest, więc nie można pobrać opłaty za zezwolenie, bo nie można prawnie go wydać. Można na niej łowić bez żadnych opłat posiadając kartę wędkarską !
Tyle i tylko tyle !
Gmina może sprzedawać sobie co chce ze swoich dóbr a także za dostęp do nich.
Zdanie fałszywe, gmina może robić tylko to, co jest przewidziane prawem.
Nie wiem czy może sprzedać wodę gminną, ale nie może na nią sprzedawać zezwoleń na wędkowanie !
Zgadzam się. Aby Urząd Gminy mógł pobierać pieniądze za pozwolenie na wędkowanie, musiałby być Uprawnionym do rybactwa, a dany zbiornik wodny, czy ciek, musiałby stanowić część obwodu rybackiego. Takich przypadków nie znam i nigdy o takich przypadkach nie słyszałem. Gmina może wodę wydzierżawić uprawnionemu do rybactwa jeśli jest to własność gminy. Nie słyszałem też nigdy o sprzedaży biletów na wędkowanie czy innych takich cudów przez urzędy gmin. Bilety owszem, ale na wydzieloną część zbiornika, stanowiącą ośrodek rekreacyjny, kąpielisko. Ale nigdy nie bilety na wędkowanie czy karnety na wędkowanie, czy zezwolenia lub pozwolenia. jeśli zbiornik nie jest objęty obwodem rybackim, to nikt nie ma prawa pobierać opłat za wędkowanie. Nie mówię tu o zbiornikach wodnych stanowiących własność prywatną, bo to jest inne zagadnienie.
Następna sprawa, to oznaczenia. Jeśli ktoś rości sobie prawo do zbiornika, to jego obowiązkiem jest ustawienie odpowiednich tablic na dojazdach do wody. Leży to też w jego interesie. Ja mogę tylko zapytać w Urzędzie Gminy, Miasta, czy na takiej to, a takiej wodzie ktoś jest Uprawnionym do Rybactwa. Jeśli uzyskam odpowiedź że nie, a nad wodą nie ma odpowiednich tablic, to wędkuję spokojnie i nikt nie musi mi wystawiać pozwoleń.
To co sprzedaje gmina, to nie są zezwolenia tego samego typu co w PZW, czyli z hologramami itd. Nie wiem juz jak mam tłumaczyć, porównywać do czego.... Czy Ty kolego zrozumiesz, ze nie są to zezwolenia o jakich piszesz, tylko coś w rodzaju biletów upoważniających do wędkowania na wodzie gminnej, czyli innej niż woda PZW. Tak to tylko nazwano- ZEZWOLENIE, bo ten świstek na coś tam "zezwala". I tu żadne operaty, żadne PZW, żadne inne rzeczy o których piszesz nie mają zastosowania. NIE MA JĄ! Druga rzecz, cyt: "Gmina może sprzedawać sobie co chce ze swoich dóbr a także sprzedawać za dostęp do nich." i Twoja odpowiedź: "Zdanie fałszywe, gmina może robić tylko to, co jest przewidziane prawem.Nie wiem czy może sprzedać wodę gminną, ale nie może na nią sprzedawać zezwoleń na wędkowanie !"
A gdzie na litość boską ja napisałem, że gmina ma robić coś niezgodnego z prawem?! To znaczy, ze gmina nie może sprzedawać biletów wstępu? Piszesz, ze nie wiesz czy może sprzedać coś swojego....A może, wszystko co ma i ruchomości i nieruchomości gminne. A o przetargach gminnych słyszałeś? Nie może sprzedawać dostępu do SWOJEJ własności? A skąd to wziąłeś? Nawet do lasu gminnego może zrobić bilety. Czepiłeś się tego słowa "zezwolenia" i za cholere nie dajesz sobie przetłumaczyć, że nie jednemu psu Burek. Od zawsze gminy miały swoje wody, od zawsze sprzedawały zezwolenia na wstęp na nie i wędkowanie na nich, jakieś "wejściówki", nigdy żaden prokurator nie ukarał za to żadnego burmistrza, radcy prawnego gminy, więc ja nie rozumiem co Ty chcesz przez te wykopaliska osiągnąć? Liczysz na sensację odkrywając ustawowego baboka? To już ci gwarantuję, że do niczego się nie dokopiesz, bo prawnicy gminni, radcy prawni w każdej gminie w Polsce juz setki razy sprawdzili zasadność i zgodność z prawem każdego pierdnięcia w gminie dla której pracują, bo inaczej zapłaciliby za pomyłkę własną czapą. Nad prawem gminnym pracują tabuny prawników.