tak czytam i czytam i pomyślałem o woderach a nie o spodniobutach. potrzebuje woderów by trochę bardziej wyjść od brzegu, nie muszę napierać po pachy bo tam jest szybko o wypadek więc proszę o propozycje plan spining na jeziorze.
To na zdjęciu wygląda mi na element wojskowej odzieży przeciwchemicznej. Wydaje mi się że na brodzenie w jeziorze niezbyt się nadaje. Za słaby materiał, za słaba podeszwa buta, paski się odpinają. Wygląd też nie ciekawy. To było dobre w latach 80-tych.Obecnie na rynku jest taki wybór sprzętu w przystępnych cenach że nie warto improwizować.
Pojawia sie mase postow na temat, jakie wodery / spodniobuty. Powiem tak. Kiedys, jak bylem mlody, latalem caly sezon w gumiakach. Niestety wyszlo mi to bokiem teraz. Poniewaz lowie tylko na muche, brodzenie w wodzie jest nieodlacznym elementem mojego wedkarstwa. Kiedy jakies 5 lata temu dopadly mnie korzonki, w trakcie wedkowania na Sanie powiedzialem dosc. Przetalem ryzykowac. Od listopada nopreny, jesli duzo sie poruszam i dlugo lowie - oddychajace a gumiaki tylko w upaly tylko na wodach nizinnych. Do tego odpowiedni ubior (bielizna, nawet latem, jesli oddychacze w gorach) i problemy na szczescie od jakiegos czasu zniknely. Jesli ktos moze sobie pozwolic, nie oszczedzajcie na ubraniu i spodniobutach. To naprawde zaprocentuje w pozniejszych latach. Ja osobiscie wole wydac wiecej na ubranie niz na sprzet. Czlowiek polamany i zziebniety nie odczuje zadnej przyjemnosci z lowienia nawet najlepszym sprzetem. Jesli mamy cieplo i komfortowo to i gorszej jakosci zestawem lowi sie fajnie. Moja uwaga. Musimy sie ubierac tak (zwlaszcza w zimne pory roku) zeby zminimalizowac ryzyko spocenia sie. To absolutna podstawa. Wbrew pozorom nawet czlowiek zziebniety ubrany w gumiaki czy neopreny moze mocno sie spocic.
Może latem i by były ale wczoraj chodziłem po wodzie w wyniku czego do listy zakupów na przyszły sezon dopisałem spodniobuty neoprenowe.:)
tak czytam i czytam i pomyślałem o woderach a nie o spodniobutach.
potrzebuje woderów by trochę bardziej wyjść od brzegu, nie muszę napierać po pachy bo tam jest szybko o wypadek więc proszę o propozycje plan spining na jeziorze.
Mam takie sa OK ale nie na teraz, juz miesiac temu woda byla tak zimna ze max kilkanascie minut w wodzie wytrzymasz.
jak dostanę za free to je wezmę lecz jednakl kupuję woderki to na jezioro mi wystarczy:)
To na zdjęciu wygląda mi na element wojskowej odzieży przeciwchemicznej. Wydaje mi się że na brodzenie w jeziorze niezbyt się nadaje. Za słaby materiał, za słaba podeszwa buta, paski się odpinają. Wygląd też nie ciekawy. To było dobre w latach 80-tych.Obecnie na rynku jest taki wybór sprzętu w przystępnych cenach że nie warto improwizować.
Pojawia sie mase postow na temat, jakie wodery / spodniobuty.
Powiem tak. Kiedys, jak bylem mlody, latalem caly sezon w gumiakach. Niestety wyszlo mi to bokiem teraz. Poniewaz lowie tylko na muche, brodzenie w wodzie jest nieodlacznym elementem mojego wedkarstwa. Kiedy jakies 5 lata temu dopadly mnie korzonki, w trakcie wedkowania na Sanie powiedzialem dosc. Przetalem ryzykowac.
Od listopada nopreny, jesli duzo sie poruszam i dlugo lowie - oddychajace a gumiaki tylko w upaly tylko na wodach nizinnych. Do tego odpowiedni ubior (bielizna, nawet latem, jesli oddychacze w gorach) i problemy na szczescie od jakiegos czasu zniknely.
Jesli ktos moze sobie pozwolic, nie oszczedzajcie na ubraniu i spodniobutach. To naprawde zaprocentuje w pozniejszych latach. Ja osobiscie wole wydac wiecej na ubranie niz na sprzet. Czlowiek polamany i zziebniety nie odczuje zadnej przyjemnosci z lowienia nawet najlepszym sprzetem. Jesli mamy cieplo i komfortowo to i gorszej jakosci zestawem lowi sie fajnie.
Moja uwaga. Musimy sie ubierac tak (zwlaszcza w zimne pory roku) zeby zminimalizowac ryzyko spocenia sie. To absolutna podstawa. Wbrew pozorom nawet czlowiek zziebniety ubrany w gumiaki czy neopreny moze mocno sie spocic.