Witam. Czy ktoś może podpowiedzieć jakieś "dzikie" wody w Rudzie Śląskiej i Świętochłowicach? Generalnie chciałbym czasem połowić w wodach będących poza jurysdykcją PZW. Jakieś oczka gdzieś w lesie czy też stawy, którymi nikt nie chciał się zająć. Pozdrawiam
Ja jem złowioną rybę raz, dwa razy w roku. Wędkuję raczej dla przyjemności niż dla walorów kulinarnych. A da się tam brodzić? I jak jest z dojściem do wody w ogóle?
Od zachodniej strony jest płytko, to chyba można. Ja w stawach nie brodzę, najwięcej brań mam w miejscach, w których inni wędkarze brodzą. Często drapieżniki płyną za przynętą do samego brzegu. Dostęp do wody jest, chociaż nie w każdym miejscu.
Witam.
Czy ktoś może podpowiedzieć jakieś "dzikie" wody w Rudzie Śląskiej i Świętochłowicach? Generalnie chciałbym czasem połowić w wodach będących poza jurysdykcją PZW. Jakieś oczka gdzieś w lesie czy też stawy, którymi nikt nie chciał się zająć.
Pozdrawiam
Smrodlok, staw przy drodze Godula - Chebzie
No właśnie coś słyszałem o tym stawie, ale niewiele. Z czym tam można się pobawić?
Ja tam łowie okonie. Do jedzenia nie nadają się.
Ja jem złowioną rybę raz, dwa razy w roku. Wędkuję raczej dla przyjemności niż dla walorów kulinarnych. A da się tam brodzić? I jak jest z dojściem do wody w ogóle?
Od zachodniej strony jest płytko, to chyba można. Ja w stawach nie brodzę, najwięcej brań mam w miejscach, w których inni wędkarze brodzą. Często drapieżniki płyną za przynętą do samego brzegu. Dostęp do wody jest, chociaż nie w każdym miejscu.