Na razie problemu nie mamy (a może już mamy tylko nikt o tym głośno nie mówi).Te ryby wypierają nasze a do tego dewastują roślinność podwodną ,dno zbiorników a tym samym unicestwiają nasze rodzime gatunki
jak na razie na gliniance gdzie czesto lowie inwazyjnym gatunkiem jest sumik karlowaty (amerykanski) zwanym tez byczkiem ale jak nic nie bierze to i taki sumek poprawi humor.
Kolego , już prowadziliśmy tu rozmowe o obcych gatunkach. Tytuł tego postu to "Ryby uważane za szkodniki. I wstawiłam tam bardzo ciekawy link o gatunkach inwazyjnych w Polsce
Nie jest to pierwszy wątek, a może i dziesiąty, ale warto o tym problemie pisać.
Do wiadomości zwolenników karpi azjatyckich i reszty wędkarzy jak i władz PZW. Te obce karpiowate są wielkimi żarłokami wcinają wszystko, ale pokarm trawią tylko w 50% tak więc zobaczcie jak zanieczyszczają wodę. Dlatego one w znacznej części przyczyniają się do tych zimowych przyduch. A to tylko jedna z wielu wad tego gatunku ryb.
Co do sumika karłowatego. On nie ma wroga naturalnego nawet szczupak łykając go naraża się na śmierć przez to że dzięki swoim kolcom utyka w przełyku jak ciernik. Nie dziw się że są dni że inne ryby nie biorą bo dzięki niemu jest ich co raz mniej. On wyżera ikrę innych ryb, zjada i okalecza ryby (potrafią odgryźć płetwy, a dopiero wtedy dobierają się do niej choć by była od nich większa 3 krotnie, widziałem to na własne oczy (trzymałem je w akwarium razem z żywcami, bo mojej żonie się bardzo podobały) po tym incydencie odrazu trafiły na patelnię. Ten widok nawet mojej żonie się nie podobał...
http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11122,1642729,1,czasopisma.html Koledzy ,Koleżanki Wędkarze ,przeczytajcie ten artykuł i zastanówcie się czy naprawde potrzeba nam tych wszystkich nierodzimych ryb.
widzieliście to? :P
http://www.youtube.com/watch?v=qfG4vsJ5_xI
witam widzialem te filmiki na discowery no maja amerykanie problem a my nie mamy wiz mogli by sobie pomoc he he
Na razie problemu nie mamy (a może już mamy tylko nikt o tym głośno nie mówi).Te ryby wypierają nasze a do tego dewastują roślinność podwodną ,dno zbiorników a tym samym unicestwiają nasze rodzime gatunki
jak na razie na gliniance gdzie czesto lowie inwazyjnym gatunkiem jest sumik karlowaty (amerykanski) zwanym tez byczkiem ale jak nic nie bierze to i taki sumek poprawi humor.
http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11122,1642729,1,czasopisma.html Koledzy ,Koleżanki Wędkarze ,przeczytajcie ten artykuł i zastanówcie się czy naprawde potrzeba nam tych wszystkich nierodzimych ryb.
Kolego , już prowadziliśmy tu rozmowe o obcych gatunkach. Tytuł tego postu to "Ryby uważane za szkodniki. I wstawiłam tam bardzo ciekawy link o gatunkach inwazyjnych w Polsce
Nie jest to pierwszy wątek, a może i dziesiąty, ale warto o tym problemie pisać.
Do wiadomości zwolenników karpi azjatyckich i reszty wędkarzy jak i władz PZW.
Te obce karpiowate są wielkimi żarłokami wcinają wszystko, ale pokarm trawią tylko w 50% tak więc zobaczcie jak zanieczyszczają wodę. Dlatego one w znacznej części przyczyniają się do tych zimowych przyduch. A to tylko jedna z wielu wad tego gatunku ryb.
Co do sumika karłowatego. On nie ma wroga naturalnego nawet szczupak łykając go naraża się na śmierć przez to że dzięki swoim kolcom utyka w przełyku jak ciernik. Nie dziw się że są dni że inne ryby nie biorą bo dzięki niemu jest ich co raz mniej. On wyżera ikrę innych ryb, zjada i okalecza ryby (potrafią odgryźć płetwy, a dopiero wtedy dobierają się do niej choć by była od nich większa 3 krotnie, widziałem to na własne oczy (trzymałem je w akwarium razem z żywcami, bo mojej żonie się bardzo podobały) po tym incydencie odrazu trafiły na patelnię. Ten widok nawet mojej żonie się nie podobał...