Szczupak lubi wietrznął pogodę, szczególnie jeziorowy. Najlepiej sprawdzają się wówczas na wodach gdzie łowię kolory oczojebne przynęt od 10cm do 15cm jesli chodzi o gumy, i średniej wielkości jerky, woblery w równie agresywnych kolorach. Dodam tylko że często nawet mocno wiejący wiatr, daje lepsze wyniki. Dla przykładu fotka standartka z Glider SG w paszczu , tego dnia pizgało ostro , a ja miałem w 10 rzutach 5 ryb , szusty spadł w czasie holu.Taka wyliczanka na pontonie, fajnie było tylko ryby nie powalały wymiarem....
Jeżeli kilka dni z rzędu wieje silny zachodni wiatr, to od strony zawietrznej, budzą się ze snu największe szczupaki i mają nieposkromiony apetyt, wielkie okonie podpływają pod sam brzeg za drobnicą.
Wiatr powoduje falowanie powierzchni wody, co utrudnia rybom dostrzeżenie wędkarza. Sąmniej ostrożne. Fala przybrzeżna wymywa z dna pokarm dla drobnicy, a za nią uganiają się drapieżniki. Wiatr strąca owady z nabrzeżnych nawisówtraw i z drzew, co też przyciąga białoryb i nie tylko.
Dwa negatywy to:
- boczny wiatr powodujący wybrzuszenie linki, co osłabia wyczucie brań;
- "wmordęwind" powodujący ograniczenie odległości rzutów i potencjalne zagrożenie splątaniami linki.
A na tego salmo slidera niebieskiego białego którego masz w pudelku połowiłeś coś.
Ten żadko lata, 8cm tonący , trochę mały ale coś tam było przez trzy sezony. Ogólnie moje jerky i woblery szczupakowe mają swoja historię, prawie ich nie tracę i widać po nich oś czasu. Najbardziej sfatygowane są jednak moje dwa salmo skinnery na które mam najwięcej ryb tą metodą.
Wiatr ,szczególnie zaś 1 dzień oznacza zmianę pogody,ciskam wtedy wszystko i walę nad wodę.
Im bardziej wieje tym szybciej zapylam.
90procen wszystkich wielkich szczupców złowiłem w takie czary mary,okoni to samo,potoków jak wyżej.
Orignał historyja
3 lata temu orałem z pontonu za esoxem,z 2 jednostek,z kolegą,cos tam gryzło choć bez szału,po 5 godz spadamy,wiatr się wzmaga,mam czuja bo znam ten zbiornik.
Pontony już w bagażnikach,auta odpalone,jaramy pożegnalnego pecika-nagle jak nie dmuchnie,drzewa pozaginało,trzcina się kładzie-a mnie włos dęba staje bo wiem że się zacznie...
Mówię koledze dawaj na wodę,on-jesteś poje....ny,pojechał,ja wypłynąłem pomimo białych grzyw na każdej fali.
W 40minut,z płycizn,podebrałem 4 esoxy -3 rzędu 90+ i jednego 115cm,tego ostatniego wlokę na przystań i dzwonię do kolesia aby podjechał sesję zrobić-zaś słyszę-jesteś poj...ny,ale przyjeżdża...
Takiego zwisu kopary to jeszcze nie widziałem ;) Takich sytuacji miałem ze 20 w życiu.Poniższe z wietrznych dni,z grubsza,pierwszy z historyjki
Fota 2,3,4-przemas83 autor,zaświadczy co się dzieje gdy zadmucha mocniej,ten zbiornik leży w lesie w zasadzie,osłonięty ścianą lasu i trzcinowiskami ale fala potrafi być jak na bornholmie. Zdjęcia robione w sekundowych lukach w wichurze,z wody spieprzyły wszystkie jednostki,Przem posłuchał dobrej rady i zaś kopara w dół poszła.
Gdy wieje-ryba żre,tylko odnajdż gdzie i dlaczego akurat tam.
Dobre są płycizny -bełtana woda ogłupia drobnicę,ta schodzi niżej wprost pod mordy krwiopijców,sfalowanie cię maskuje,woda ciut mętnieje.
Stawaj plecami do wichru-wydłużasz max rzuty.
Tyczy się okonia,potoka,esoxa,zeda-ostatni kocha gwałtowne uskoki z których może w 1 sekundę śmignąć w trzcinowisko.
Drugie pytanie upuszczanie wody ze zbiornika zaporowego a brania ryb czy ma to jakieś znaczenie ?
Obniżenie poziomu wody powoduje zwiększenie gęstości ryb w zbiorniku i teoretycznie powinny być lepsze brania, ale jest zupełnie odwrotnie, czasami brania zupełnie ustają po obniżeniu poziomu wody. Jeżeli poziom wody się podniesie, to ryby lepiej biorą. W rzekach tak samo.
z tym wiatrem to jest różnie wczoraj przyszło ochłodzenie z 8 stopni na 1 do tego wiatr okolo40-50km/h do tego 7 wyjazdów na zero dlatego nie byłbym sobą gdybym nie skojarzył tego w jedną całość i nie wyskoczył nad wodę dlatego trochę po 7 już byłem na wodzie . Wiatr wraz z arktycznym powietrzem nie aktywował drapiezników nie zaliczyłem ani jednego puknięcia do godziny 14 i huraganowy wiatr wraz z arktyką mnie pokonały dłonie tak zgrabiały że nie bylem w stanie kręcic korbką i zmieniać przynęt - neopreny , robocze , wełniaki nic nie dają w taką pogodę dlatego też z tym wiatrem jest różnie ale generalnie potwierdzam zasadę że wiatr, fala to dobre warunki na drapiezniki ale nie umnie ..
Witam wie ktoś jaki wpływ wiatr ma wpływ na brania nie chodzi mi o kierunek tylko siłę wiatru
Szczupak lubi wietrznął pogodę, szczególnie jeziorowy. Najlepiej sprawdzają się wówczas na wodach gdzie łowię kolory oczojebne przynęt od 10cm do 15cm jesli chodzi o gumy, i średniej wielkości jerky, woblery w równie agresywnych kolorach. Dodam tylko że często nawet mocno wiejący wiatr, daje lepsze wyniki. Dla przykładu fotka standartka z Glider SG w paszczu , tego dnia pizgało ostro , a ja miałem w 10 rzutach 5 ryb , szusty spadł w czasie holu.Taka wyliczanka na pontonie, fajnie było tylko ryby nie powalały wymiarem....
Jeżeli kilka dni z rzędu wieje silny zachodni wiatr, to od strony zawietrznej, budzą się ze snu największe szczupaki i mają nieposkromiony apetyt, wielkie okonie podpływają pod sam brzeg za drobnicą.
A na tego salmo slidera niebieskiego białego którego masz w pudelku połowiłeś coś.
Wiatr powoduje falowanie powierzchni wody, co utrudnia rybom dostrzeżenie wędkarza. Sąmniej ostrożne. Fala przybrzeżna wymywa z dna pokarm dla drobnicy, a za nią uganiają się drapieżniki. Wiatr strąca owady z nabrzeżnych nawisówtraw i z drzew, co też przyciąga białoryb i nie tylko.
Dwa negatywy to:
- boczny wiatr powodujący wybrzuszenie linki, co osłabia wyczucie brań;
- "wmordęwind" powodujący ograniczenie odległości rzutów i potencjalne zagrożenie splątaniami linki.
A na tego salmo slidera niebieskiego białego którego masz w pudelku połowiłeś coś.
Ten żadko lata, 8cm tonący , trochę mały ale coś tam było przez trzy sezony. Ogólnie moje jerky i woblery szczupakowe mają swoja historię, prawie ich nie tracę i widać po nich oś czasu. Najbardziej sfatygowane są jednak moje dwa salmo skinnery na które mam najwięcej ryb tą metodą.
Wiatr ,szczególnie zaś 1 dzień oznacza zmianę pogody,ciskam wtedy wszystko i walę nad wodę.
Im bardziej wieje tym szybciej zapylam.
90procen wszystkich wielkich szczupców złowiłem w takie czary mary,okoni to samo,potoków jak wyżej.
Orignał historyja
3 lata temu orałem z pontonu za esoxem,z 2 jednostek,z kolegą,cos tam gryzło choć bez szału,po 5 godz spadamy,wiatr się wzmaga,mam czuja bo znam ten zbiornik.
Pontony już w bagażnikach,auta odpalone,jaramy pożegnalnego pecika-nagle jak nie dmuchnie,drzewa pozaginało,trzcina się kładzie-a mnie włos dęba staje bo wiem że się zacznie...
Mówię koledze dawaj na wodę,on-jesteś poje....ny,pojechał,ja wypłynąłem pomimo białych grzyw na każdej fali.
W 40minut,z płycizn,podebrałem 4 esoxy -3 rzędu 90+ i jednego 115cm,tego ostatniego wlokę na przystań i dzwonię do kolesia aby podjechał sesję zrobić-zaś słyszę-jesteś poj...ny,ale przyjeżdża...
Takiego zwisu kopary to jeszcze nie widziałem ;) Takich sytuacji miałem ze 20 w życiu.Poniższe z wietrznych dni,z grubsza,pierwszy z historyjki
Tu stoję 1 m od trzcin,uwiązany i na kotwicy,korzystam z cienia za przeszkodą bo strach wypłynąć,90kmh
25 grudnia,rowerem wiozłem ponton nad wodę,bez kaloszy w adidaskach,wiatr rzędu 60kmh,trzeci-czwarty rzut
Nooo, to myślę że koledze Darkowi rozwialiśmy wątpliwości co do siły wiatru i wpływu na brania ryb hehe.
Fota 2,3,4-przemas83 autor,zaświadczy co się dzieje gdy zadmucha mocniej,ten zbiornik leży w lesie w zasadzie,osłonięty ścianą lasu i trzcinowiskami ale fala potrafi być jak na bornholmie. Zdjęcia robione w sekundowych lukach w wichurze,z wody spieprzyły wszystkie jednostki,Przem posłuchał dobrej rady i zaś kopara w dół poszła.
Gdy wieje-ryba żre,tylko odnajdż gdzie i dlaczego akurat tam.
Dobre są płycizny -bełtana woda ogłupia drobnicę,ta schodzi niżej wprost pod mordy krwiopijców,sfalowanie cię maskuje,woda ciut mętnieje.
Stawaj plecami do wichru-wydłużasz max rzuty.
Tyczy się okonia,potoka,esoxa,zeda-ostatni kocha gwałtowne uskoki z których może w 1 sekundę śmignąć w trzcinowisko.
I wszystko jasne. Serdecznie dziękuje.
Daniel, widać że musiało solidnie wiać, zwłaszcza na pierwszej fotce, bo Ci nawet czapkę porwało... ;)))
Piękne trofea!!!
Silny wiart dotlenia wodę.
To prawda że na wietrze biorą szczupaki. Byłem w niedziele na zawodach, druga tura była na stawach, dobrze wiało i co siadały same szczupaki :-)
Właśnie napisałem artykuł w tym temacie. Jaka jest najlepsza pogoda na ryby. Ja z reguły miałem lepsze wyniki, gdy ten wiatr występował.
Bardzo dobre artykuły i porady.
Drugie pytanie, upuszczanie wody ze zbiornika zaporowego a brania ryb czy ma to jakieś znaczenie ?
Drugie pytanie upuszczanie wody ze zbiornika zaporowego a brania ryb czy ma to jakieś znaczenie ? Obniżenie poziomu wody powoduje zwiększenie gęstości ryb w zbiorniku i teoretycznie powinny być lepsze brania, ale jest zupełnie odwrotnie, czasami brania zupełnie ustają po obniżeniu poziomu wody. Jeżeli poziom wody się podniesie, to ryby lepiej biorą. W rzekach tak samo.
Jakie przynÄty na sandacza ?
MiaĹo byc przynety na sandacza
kolego a skÄ d jesteĹ ja okolice stg
z tym wiatrem to jest różnie wczoraj przyszło ochłodzenie z 8 stopni na 1 do tego wiatr okolo40-50km/h do tego 7 wyjazdów na zero dlatego nie byłbym sobą gdybym nie skojarzył tego w jedną całość i nie wyskoczył nad wodę dlatego trochę po 7 już byłem na wodzie . Wiatr wraz z arktycznym powietrzem nie aktywował drapiezników nie zaliczyłem ani jednego puknięcia do godziny 14 i huraganowy wiatr wraz z arktyką mnie pokonały dłonie tak zgrabiały że nie bylem w stanie kręcic korbką i zmieniać przynęt - neopreny , robocze , wełniaki nic nie dają w taką pogodę dlatego też z tym wiatrem jest różnie ale generalnie potwierdzam zasadę że wiatr, fala to dobre warunki na drapiezniki ale nie umnie ..