Reklama
  • rygiel2011-04-25 10:54:25

    Czasem siedząc nad wodą i patrząc na spławik wracam wspomnieniami do lat dzieciństwa.

    Pamiętam jag by to było wczoraj dzień 29czerwca 62 roku. Wakacje trwały już od kilku dni i nareszcie więcej czasu można było poświęcić na wakacyjną labę. Tego dnia wstałem bardzo wcześnie rano do chlebaka zapakowałem kawał chleba z smalcem,do tego parę rzodkiewek,garść czereśni prosto z drzewa i słoik z czerwonymi robakami, których w kompoście na ogrodzie było, co nie miara. Wędka dzieło mojego dziadka(czubek z leszczyny,dolnik z jałowca,trzy metry żyłki przywiązanej do czubka spławik z pióra gęsi i druciany haczyk mniej więcej numer6)to był mój cały sprzęt, który zazwyczaj stał na werandzie naszego domu. Lecz tym razem zamiast mojego „patyka stał podłużny przedmiot owinięty w szary papier pakowy z napisem „W DNIU IMIENIN”.Gorączkowo rozwijam papier i moim oczom ukazuje się przecudna bambusowa wędka „Gopło”.Trzyczęściowe wspaniałe wędzisko z mosiężnymi skuwkami,przelotkami z nierdzewnego drutu przymocowanymi do wędki czerwonymi omotkami a do tego prawdziwy kołowrotek „Czapla”,aluminiowy z ruchomą szpulą i terkotką.Na kołowrotku zaś żyłka tęczowa 0,12 i jeszcze trzy spławiki z kory topolowej taśma ołowiani pięć kutych haczyków.Jak dotarłem nad pobliską gliniankę już nie pamiętam, ale pamiętam miny chłopaków z dzielnicy, kiedy rozkładałem swój pierwszy prawdziwy sprzęt, który był prezentem imieninowym od najlepszych wędkarzy na świecie mego Dziadka i mego Ojca.Dziś już niema moich glinek niema Dziadka i niema Ojca. Tamtych kolegów też już niema, ale pamięć o nich pozostała i pozostała wędkarska pasja.

     

                                                                                                                rygiel

  • withanight88 2011-04-25 11:04:01

    To sa prawdziwe wspomnienia....

  • roman76 2011-04-25 12:12:29

    brawo .to myślę chyba był twój najlepszy prezent .ja pamiętam jak łapałem na bambusa i potem dwa klasery wymieniłem na coś w rodzaju spina (jakieś 20lat temu)a za pieniądze za nagonki na polowaniach kupiłem pierwszy w życiu teleskop i pokrowiec.szedłem nad wodę jak mafiozo a złapanie pierwszych rybek na te wędki było niezapomnianym przeżyciem

  • roman76 2011-04-25 12:17:48

    fakt jest taki że jak teraz czytam o tych dipach ,dodatkach,sprzętach to głowa boli pamiętam czasy kiedy zdobycie w sklepie białych robaków graniczyło z cudem a za zanętę robił moczony chleb wymieszany z piachem z jeziora echhhhhhh wspomnienia

  • Reklama
  • mimi127 2011-04-25 12:19:34

    Nie mam takich wspomnień ale mąż opowiadał mi o GERMINACH DDR, ROSYJSKICH KATIUSZKACH. KOŁOWROTKACH RILECH REKS Z NRD i sumach z Wisły :)

  • Xawery 2011-04-25 13:21:59

    Ja pamietam,jak za młodu dostałem 1szą wędkę w życiu z bambusa z żyłką na długość wędki i tak łapałem na kuleczki z chleba małe karaski na żywca-od tamtej pory to moczenie kija mi zostało,z zaraziła mnie Mama-ALA-POZDRAWIAM

  • rygiel 2011-04-25 17:28:34

    Wiesz co mimi127 ,u mnie na półce leży do tej pory Rilech Nike i nawet działa.

  • roman76 2011-04-25 19:47:06

    aaa i jeszcze jedno mi się przypomniało hehe na łowisko jechałem pociągiem a dalej musiałem jechać rowerem a żeby przygrać szpeniola to sobie wieczorkiem pomalowałem go farbą olejną cały pociąg śmierdział a ja i tak byłem dumny że damka prawie nówka

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-04-25 19:47:25

    I ja miałem podobny zestawik,szklak germiny z nieśmiertelnym RilehRexem w roli głównej a na nim gorzowska tęczówka 0,30mm.Do tego kilka Alg,Gnomów,jakiś Sumex....ech to były czasy,ech to były szczupaki.........

  • Forum wedkuje.pl 2011-04-25 20:30:25

    Siema Daniel o ile sobie dobrze przypominam to już dwa razy każdy z nas pisał jak zaczynał-Czechosłowacki Tokoz....i.t.p.Ładny ten Twój bobas,nie wiesz co z Łukaszem(regnokiem)....bo zaginął w akcji.Ta odp. na posta też dotyczy wspomnień więc prosze nie kasowac.Pozdro.



Reklama
Reklama