Zawsze jak patrzę na to zdjęcie przypomina mi się pewien kłusownik łowiący na rzece Bóbr w miejscowości Ciechanowice . Na nasz widok zaczął uciekać -my biegliśmy za nim widoczne na zdjęciu lipienie zaczęły mu podczas biegu wypadać z cienkiej dziurawej reklamóweczki . Kłusol co rybka spadała mu pod nogi się przewracał ślizgając się na tych rybach co w znaczny sposób ułatwiło pościg , co śmieszniejsze sam dwa razy wyciąłem orła na tych lipieniach , które mu wypadały:) w końcu wpadł:)
No niestety szkoda ich, ale dla mnie ta historia aż się prosi o tytuł "Ryby zaatakowały kłusownika" i opisanie sprawy w stylu lekkiego kryminału z przekąsem żartu ;)
Zawsze jak patrzę na to zdjęcie przypomina mi się pewien kłusownik łowiący na rzece Bóbr w miejscowości Ciechanowice . Na nasz widok zaczął uciekać -my biegliśmy za nim widoczne na zdjęciu lipienie zaczęły mu podczas biegu wypadać z cienkiej dziurawej reklamóweczki . Kłusol co rybka spadała mu pod nogi się przewracał ślizgając się na tych rybach co w znaczny sposób ułatwiło pościg , co śmieszniejsze sam dwa razy wyciąłem orła na tych lipieniach , które mu wypadały:) w końcu wpadł:)
To miałeś ładny bieg z przeszkodami.
tak mi się przypomniało i sam się z tego teraz śmieję jak to komicznie musiało wyglądać:))
Wniosek z tego taki, że nie jeden już się na lipieniach "przejechał" :P
W tym przypadku ryby same pomogły w ujęciu kłusola. heheh
Wniosek z tego taki, że nie jeden już się na lipieniach "przejechał" :P
W tym przypadku ryby same pomogły w ujęciu kłusola. heheh
i właśnie te ryby zapłaciły za to życiem:))))
No niestety szkoda ich, ale dla mnie ta historia aż się prosi o tytuł "Ryby zaatakowały kłusownika" i opisanie sprawy w stylu lekkiego kryminału z przekąsem żartu ;)
Kolego świetny pomysł na bloga haha:)))))))
Zabawna historia :)) Jak Ci sie coś fajnego przypomni , to możesz to opisać. Wydaje mi sie że chętnie wszyscy poczytamy. :)
spoko:)