Witam wędkuje na j. pakoskim w miejscowosci Janikowo nie raz zaobserwowalem ludzi wybijajacych ryby prądem. Placimy za zgody na wedkowanie tracimy czas a polowy i tak zawsze sa marne (przez cale wakacje wyciagnolem tam 25szt.) wczesniej lowilem tam tyle ryb dziennie. Czy to jest legalne? a jesli tak to dlaczego sa sprzedawane zezwolenia na te jęzioro ? Prosze o odp. MiszA
Kolego pytanie zasadniczo dosyć dobre lecz nie za bardzo w dobrym miejscu, choc faktycznie znajdzie się ktoś na portalu kto wie coś na ten konkretny temat.
Jakbyś wiedział do kogo należy ten akwen kto jest gospodarzem i tam skierował pytanie to byś miał odp z pierwszej ręki dlaczego, co i jak może to było kłusownictwo, a Ty nie zareagowałeś takie rzeczy na gorąco kolego powinno się załatwiać.
Pozdrawiam i życzę satysfakcjonującej odpowiedzi na Twoje pytanie.
Bo najlepiej pisać na forum , dodaj jeszcze że społeczne straże nic nie robią bo mają was w d**** , a jak zobaczysz jak prądem tłuką to masz gacie pełne albo z uśmiechem się temu przyglądasz. Że złapałeś 25szt to świadczy o twojej nieudolności i temu ze zaniechałeś widząc jak rybę agregatem pozyskują i pretensje miej sam do siebie bo jak żulisz na telefon to pod 112 masz darmowy nr.
Ziomek nie zule na telefon ta sprawa byla zglaszana nie tylko przeze mnie i nigdy zadnego efeku ... ktos naglosnil to w loklnych prasach i i tak nie ma winnego...Bartex zapraszam na strone gazety pomorskiej poczytaj pomysl a potem sie mądrz ok
Sprawa często, bardzo często komentowana na forach. To moim zdaniem nie są kłusownicy, tylko panowie od dzierżawcy, chyba InterFish się ta firma nazywa. Niestety taka polityka tych prywatnych dzierżawców, podobnie jest po moich obserwacjach w GR Włocławek. Nikt nie pilnuje tego w odpowiedniej administracji. Najlepsze są też opinie jak firma, która wygrywa przetarg na łowisko zarybia to łowisko wcześniej wyciągniętymi z tego łowiska rybami, to jest dopiero kpina/ Dlatego uważam, że PZW też ma swoje wady, jak każde Polskie Związki..., jednak nikt tu nie wali prądem :/
Są to jeziora mojej młodości :) Na Wolicach i Noteci w Barcinie po raz pierwszy zarzucałem wędkę. Niestety ale to co mówi mój przedmówca to prawda - Ci kłusownicy to właściciele, w sumie ich wykonawcy bo wątpię by pan Sobolewski sam złapał za agregat... Teraz tam nie łowie bo wolę PZW ale kolega co ma wykupioną licencję strasznie narzeka na to co tam się dzieje - typowa gospodarka rabunkowa. Wszyscy o wszystkim wiedzą a właściciel śmieje się w twarz. Kolega od 3 lat nie widział na Noteci szczupaka większego niż 70cm, wszystko prądem wytłuczone a pomiędzy Wolicami a Kieszkowem przestawa 24h na dobę wstawiona. Kiedyś tam były ryby - 1,5kg leszcz to normalka, szczupaki, okonie, sandacze, które nawet na białe robaki brały i było ich dosłownie od zatrzęsienia :) węgorze... ehhhh szkoda gadać.
Dzierżawa jeszcze żadnej wodzie na dobre nie wyszła, bynajmniej nie znam takiego przypadku. PZW jakie jest takie jest ale gorsze są prywatne spółki, które pustoszą zbiorniki a później na kormorany zwalają (autentyczny przykład z Zalewu Koronowskiego). Nikt nie wspomni, że co przystań to rybak stoi, sam widziałem jak na Zalewie Koronowskim rybacy sieci wstawiali na jesień w starym korycie Brdy, czyli gdzie jesienią ryba się grupuje, niby nic nadzwyczajnego ale rybacy mówili, że oni 24km tej sieci tam kładli... Wystarczy spojrzeć na ryby, które się tam zostały - ukleje i skarłowaciałe leszczyki i krąpiki po 10cm max, wszystko co większe zostaje w sieciach. Problemem nie są kłusole, którzy wyrzucą jedną wędkę więcej niż można albo dzieci z teleskopami na pomostach a już tym bardziej kormorany ;) Nikt i nic nie wyrządza większej szkody w naszych wodach niż PZW oddające wody w pazerne łapska kłusoli.
Wiecie co mnie na prawdę dziwi - po co oni to robią? Kto skupuje takie ryby? Przecież to co jest w sklepach i marketach nie nadaje się do jedzenia... przez 1 dzień ryba jest świeża, 2 dni później te same ryby są wystawiane bez głów i już oskrobane, tydzień później jest promocja na filety ze szczupaka. Kto to kupuje? Na pewno nie ja. Jestem ciekaw co dzieje się z reszta ryb - są przerabiane na pangę?
Normalnie to będzie jak wprowadzą zakaz połowu siecią jak to jest w innych cywilizowanych krajach Europy. Miejmy nadzieję, że w końcu tak będzie, że w końcu przestanie się opłacać takie barbarzyństwo. Oby moje, dzieci mogły jeszcze połowić metrowe szczupaki, czy 2 kilowe okonie. Porządna ryba jeszcze jest w naszych wodach ale trzeba się jej nieźle nadłubać.
Dafid bardzo mądrze powiedziane. Ja też uważam podobnie, zresztą o czym już mówiłem czy tu czy na innych forach. W mojej ocenie jest to tragedia, gdy prywatny dzierżawca się dorwie. Jednak trzeba pamiętać, że to tylko dzierżawca i właściciel czyli jakby nie patrzeć Skarb Państwa powinien na sygnały reagować, a dlaczego nie reaguje? Są dwie możliwości bo się nie chce, albo wątek finansowy tu wchodzi w grę. Zarzuca się tym ekologom, że bronią przesadnie. W mojej ocenie nie, bo ile kormoran potrafi zjeść tej ryby i zresztą ja przez całe wakacje widziałem tylko jednego kormorana, za to kilometry sieci rybackiej co tydzień na łowiskach widziałem bez przerwy ;/
jesl to nie jest woda PZW to proponuje zmienic lowisko.przeciez nikt nikogo nie zmusza do placenia za wedkowanie na "prywatnych"wodach.A co do kormoranow to proponuje pogadac z kims z Jeleniej Gory o tym gdzie sa lipienie z Bobru ... :)
jak pisza wyzej koledzy,,elektrody w dupe i tyle...,,no i jeszcze trzeba by napiecie ustawic na maksa!!!!moze by sie ciele jedno i drugie czegos nauczylo choc nie wydaje mi sie.pozdrawiam
Trzeba było wziąć ten agregat i wetknąć im w d...!!!!może by się opamiętali!!! najlepsze jest póżniej tłumaczenie że on to robi z biedy!!!!!
albo poprzebijać gnojom opony bo przecież na plecach tego nieprzynieśli,tułmaczenie że biedny przyjeżdżając wypasionym autem też jest nie na miejscu!!!!!
U mnie też tak robili kiedyś ale w nocy i nie agregatem tylko zarzucali linkę na linie wysokiego napięcia. Zaprzestali gdy jednego z nich zabiło w wodzie. Ale już nikt o tym nie pamięta bo to było bardzo dawno.
ja miałem kiedyś robótkę u gościa co miał domek nad jeziorem ,pewnego razu opowiadał z dumą ile to on razy pracując gospodarstwie rybackim młócił prądem mineło kilka dni i ponownie z dumą mówił że poprzedniego dnia pogonił gówniarza bez karty.teraz jak go widzę to żygać mi się chce !!
a prądem po jajach takiego , zobaczy się jak on wtedy będzie śpiewał ... pojechaliśmy kiedyś rodzinnie do znajomych na wieś , zona na pogaduchy a ja nad rzekę połowić - złapałem jednego kropka wracam i się chwalę , a ta znajoma to miałeś farta, tutaj często prądem ryby częstują tak ze nie wiele już ich zostało ........ :( tragedia
Podłączyć takiemu na chwilę elektrodę do przyrodzenia, żeby posmakował jak to smakuje. Sadzę, że po takim seansie energoterapeutycznym nie popróbuje więcej połowu ryb prądem, bo od samego wspomnienia będzie go bolał wspomniany wyżej narząd.
Wy chyba nie czytacie tego wątku tylko każdy pisze co takiemu by zrobił... Panowie, nie obchodzą mnie Wasze fantazje...
Cały dramat tej sytuacji, polega na tym, że tym kłusownikiem jest dzierżawca wody, który wybija wszystko co w wodzie się rusza a PZW udaje, że tego nie widzi. To jest dramat!
czyli państwo w państwie, tam liczy się tylko obrót gotówki !!!!!!!!!!
A kiedy byłeś na jakimś zebraniu w PZW i wspólnie z kolegami podniosłeś rękę PRZECIW czemukolwiek złemu, które się dzieje w PZW? Gdybyś(cie) zaprotestował(li) jakis tam wniosek by nie przeszedł i coś tam byłoby inaczej, po Twojemu może. Działać, łokciami, krzykiem. Narzekają mohery w kolejce do lekarzy albo na targu po buraki. My działajmy na zebraniach, PO TO ONE SĄ. Nie podobają się rybacy, PZW? No to krzyczeć o tym na zebraniach, a nie na forum.
Legalną i powszechnie stosowaną praktyką jest odłów tarlaków agregatem prądotwórczym . Ryby odłowione prądem przeżywają stres nieporównanie mniejszy niż przy odłowie sieciowym , przez co mleczaki są w lepszej kondycji , nie mają obrażeń , zaś nabrane ikrzyce , nie resorbują ani nie wstrzymują produkcji ikry.
No tak, ale nie na takiej zasadzie ze wylawiaja wszystko co sie da i potem nie ma ryby w wodach w ogole
Niespecjalnie kocham PZW i rybaków, ale grubo przesadzasz z odławianiem "wszystkiego co się da". Poza tym to sieć zabija wszystko co w nią wejdzie, a nie prąd. Idź na zebranie i z kolegami zaprotestujcie przeciwko wielu nieprawidłowościom Twoim zdaniem.
Tyle, że jezioro na którym łapie nie podlega PZW, odnosisz sie nie do tego tematu.
To w czym masz problem? Jesteś członkiem PZW, składki płacisz do PZW, a do tej wody PZW nic nie ma, czyli Ty także. To o co Ci biega? Nie Twój cyrk, nie Twoje małpy. :)
Witam wędkuje na j. pakoskim w miejscowosci Janikowo nie raz zaobserwowalem ludzi wybijajacych ryby prądem. Placimy za zgody na wedkowanie tracimy czas a polowy i tak zawsze sa marne (przez cale wakacje wyciagnolem tam 25szt.) wczesniej lowilem tam tyle ryb dziennie. Czy to jest legalne? a jesli tak to dlaczego sa sprzedawane zezwolenia na te jęzioro ? Prosze o odp. MiszA
Kolego pytanie zasadniczo dosyć dobre lecz nie za bardzo w dobrym miejscu, choc faktycznie znajdzie się ktoś na portalu kto wie coś na ten konkretny temat.
Jakbyś wiedział do kogo należy ten akwen kto jest gospodarzem i tam skierował pytanie to byś miał odp z pierwszej ręki dlaczego, co i jak może to było kłusownictwo, a Ty nie zareagowałeś takie rzeczy na gorąco kolego powinno się załatwiać.
Pozdrawiam i życzę satysfakcjonującej odpowiedzi na Twoje pytanie.
Bo najlepiej pisać na forum , dodaj jeszcze że społeczne straże nic nie robią bo mają was w d**** , a jak zobaczysz jak prądem tłuką to masz gacie pełne albo z uśmiechem się temu przyglądasz. Że złapałeś 25szt to świadczy o twojej nieudolności i temu ze zaniechałeś widząc jak rybę agregatem pozyskują i pretensje miej sam do siebie bo jak żulisz na telefon to pod 112 masz darmowy nr.
Ziomek nie zule na telefon ta sprawa byla zglaszana nie tylko przeze mnie i nigdy zadnego efeku ... ktos naglosnil to w loklnych prasach i i tak nie ma winnego...Bartex zapraszam na strone gazety pomorskiej poczytaj pomysl a potem sie mądrz ok
Trzeba było wezwać Policję
karate po polsku
chory kraj i chore społeczeństwo taka polska rzeczywistość!!! no jeszcze chce ktoś coś powiedzieć?? powymądrzajcie sie;p
Trzeba było wziąć ten agregat i wetknąć im w d...!!!!może by się opamiętali!!! najlepsze jest póżniej tłumaczenie że on to robi z biedy!!!!!
NO JASNE ZE TO NIELEGALNE klusole pier****ne ja bym im te elektrody w d**e wsadzil a nie do wody trzeba ich tepic i tyle w tej sprawie
U mnie w Koninie jakiegoś czasu dał sam wojewoda koniński zezwolenie rybakom na odłów prądem ,to naprawdę porażka
Prawdopodobnie chodzi o mooney , mooney , mooney .........................
Prawdopodobnie chodzi o mooney , mooney , mooney .........................
he he oto to zawsze im chodzi
Sprawa często, bardzo często komentowana na forach. To moim zdaniem nie są kłusownicy, tylko panowie od dzierżawcy, chyba InterFish się ta firma nazywa. Niestety taka polityka tych prywatnych dzierżawców, podobnie jest po moich obserwacjach w GR Włocławek. Nikt nie pilnuje tego w odpowiedniej administracji. Najlepsze są też opinie jak firma, która wygrywa przetarg na łowisko zarybia to łowisko wcześniej wyciągniętymi z tego łowiska rybami, to jest dopiero kpina/ Dlatego uważam, że PZW też ma swoje wady, jak każde Polskie Związki..., jednak nikt tu nie wali prądem :/
Są to jeziora mojej młodości :) Na Wolicach i Noteci w Barcinie po raz pierwszy zarzucałem wędkę.
Niestety ale to co mówi mój przedmówca to prawda - Ci kłusownicy to właściciele, w sumie ich wykonawcy bo wątpię by pan Sobolewski sam złapał za agregat...
Teraz tam nie łowie bo wolę PZW ale kolega co ma wykupioną licencję strasznie narzeka na to co tam się dzieje - typowa gospodarka rabunkowa. Wszyscy o wszystkim wiedzą a właściciel śmieje się w twarz.
Kolega od 3 lat nie widział na Noteci szczupaka większego niż 70cm, wszystko prądem wytłuczone a pomiędzy Wolicami a Kieszkowem przestawa 24h na dobę wstawiona.
Kiedyś tam były ryby - 1,5kg leszcz to normalka, szczupaki, okonie, sandacze, które nawet na białe robaki brały i było ich dosłownie od zatrzęsienia :) węgorze... ehhhh szkoda gadać.
Dzierżawa jeszcze żadnej wodzie na dobre nie wyszła, bynajmniej nie znam takiego przypadku. PZW jakie jest takie jest ale gorsze są prywatne spółki, które pustoszą zbiorniki a później na kormorany zwalają (autentyczny przykład z Zalewu Koronowskiego). Nikt nie wspomni, że co przystań to rybak stoi, sam widziałem jak na Zalewie Koronowskim rybacy sieci wstawiali na jesień w starym korycie Brdy, czyli gdzie jesienią ryba się grupuje, niby nic nadzwyczajnego ale rybacy mówili, że oni 24km tej sieci tam kładli...
Wystarczy spojrzeć na ryby, które się tam zostały - ukleje i skarłowaciałe leszczyki i krąpiki po 10cm max, wszystko co większe zostaje w sieciach. Problemem nie są kłusole, którzy wyrzucą jedną wędkę więcej niż można albo dzieci z teleskopami na pomostach a już tym bardziej kormorany ;)
Nikt i nic nie wyrządza większej szkody w naszych wodach niż PZW oddające wody w pazerne łapska kłusoli.
Wiecie co mnie na prawdę dziwi - po co oni to robią? Kto skupuje takie ryby? Przecież to co jest w sklepach i marketach nie nadaje się do jedzenia... przez 1 dzień ryba jest świeża, 2 dni później te same ryby są wystawiane bez głów i już oskrobane, tydzień później jest promocja na filety ze szczupaka. Kto to kupuje? Na pewno nie ja. Jestem ciekaw co dzieje się z reszta ryb - są przerabiane na pangę?
Normalnie to będzie jak wprowadzą zakaz połowu siecią jak to jest w innych cywilizowanych krajach Europy. Miejmy nadzieję, że w końcu tak będzie, że w końcu przestanie się opłacać takie barbarzyństwo.
Oby moje, dzieci mogły jeszcze połowić metrowe szczupaki, czy 2 kilowe okonie. Porządna ryba jeszcze jest w naszych wodach ale trzeba się jej nieźle nadłubać.
Dafid bardzo mądrze powiedziane. Ja też uważam podobnie, zresztą o czym już mówiłem czy tu czy na innych forach. W mojej ocenie jest to tragedia, gdy prywatny dzierżawca się dorwie. Jednak trzeba pamiętać, że to tylko dzierżawca i właściciel czyli jakby nie patrzeć Skarb Państwa powinien na sygnały reagować, a dlaczego nie reaguje? Są dwie możliwości bo się nie chce, albo wątek finansowy tu wchodzi w grę.
Zarzuca się tym ekologom, że bronią przesadnie. W mojej ocenie nie, bo ile kormoran potrafi zjeść tej ryby i zresztą ja przez całe wakacje widziałem tylko jednego kormorana, za to kilometry sieci rybackiej co tydzień na łowiskach widziałem bez przerwy ;/
jesl to nie jest woda PZW to proponuje zmienic lowisko.przeciez nikt nikogo nie zmusza do placenia za wedkowanie na "prywatnych"wodach.A co do kormoranow to proponuje pogadac z kims z Jeleniej Gory o tym gdzie sa lipienie z Bobru ... :)
Też kiedyś widziałem agregat nad wodą ale nie miałem odwagi do nich podejść, bo jestem jeszcze dzieckiem. Takich tylko tępić
jak pisza wyzej koledzy,,elektrody w dupe i tyle...,,no i jeszcze trzeba by napiecie ustawic na maksa!!!!moze by sie ciele jedno i drugie czegos nauczylo choc nie wydaje mi sie.pozdrawiam
jak bym takiego zobaczył co tak krzywdzi te rybki to nie wiem co bym mu zrobił no nie rozumie jak tak mozna ROBIC
Trzeba było wziąć ten agregat i wetknąć im w d...!!!!może by się opamiętali!!! najlepsze jest póżniej tłumaczenie że on to robi z biedy!!!!!
albo poprzebijać gnojom opony bo przecież na plecach tego nieprzynieśli,tułmaczenie że biedny przyjeżdżając wypasionym autem też jest nie na miejscu!!!!!
U mnie też tak robili kiedyś ale w nocy i nie agregatem tylko zarzucali linkę na linie wysokiego napięcia. Zaprzestali gdy jednego z nich zabiło w wodzie. Ale już nikt o tym nie pamięta bo to było bardzo dawno.
To właśnie cały obraz naszej Polskości, a dziwimy się potem że na ryby trzeba do SZWECJI jechać.j
ja miałem kiedyś robótkę u gościa co miał domek nad jeziorem ,pewnego razu opowiadał z dumą ile to on razy pracując gospodarstwie rybackim młócił prądem mineło kilka dni i ponownie z dumą mówił że poprzedniego dnia pogonił gówniarza bez karty.teraz jak go widzę to żygać mi się chce !!
a prądem po jajach takiego , zobaczy się jak on wtedy będzie śpiewał ... pojechaliśmy kiedyś rodzinnie do znajomych na wieś , zona na pogaduchy a ja nad rzekę połowić - złapałem jednego kropka wracam i się chwalę , a ta znajoma to miałeś farta, tutaj często prądem ryby częstują tak ze nie wiele już ich zostało ........ :( tragedia
Takiemu delikwentowi sam wymierzyłbym sprawiedliwość , gdzie do końca życia miałby nauczkę.Byłbym bezlitosny!
Podłączyć takiemu na chwilę elektrodę do przyrodzenia, żeby posmakował jak to smakuje. Sadzę, że po takim seansie energoterapeutycznym nie popróbuje więcej połowu ryb prądem, bo od samego wspomnienia będzie go bolał wspomniany wyżej narząd.
Wy chyba nie czytacie tego wątku tylko każdy pisze co takiemu by zrobił...
Panowie, nie obchodzą mnie Wasze fantazje...
Cały dramat tej sytuacji, polega na tym, że tym kłusownikiem jest dzierżawca wody, który wybija wszystko co w wodzie się rusza a PZW udaje, że tego nie widzi. To jest dramat!
Witam. Odświeżam temat. Wiadomo do kiedy InterFish dzierżawi tą wodę?
Witam .
Panowie PZW to jak PZPN
czyli państwo w państwie, tam liczy się tylko obrót gotówki !!!!!!!!!!
Dokladnie, w ogole nie dbaja o nasze wody, dlatego wiekszosc ludzi zeby zlapac swoja rybe zycia wyjezdza za granice zeby mozna bylo solidnie polapac
Witam .
Panowie PZW to jak PZPN
czyli państwo w państwie, tam liczy się tylko obrót gotówki !!!!!!!!!!
A kiedy byłeś na jakimś zebraniu w PZW i wspólnie z kolegami podniosłeś rękę PRZECIW czemukolwiek złemu, które się dzieje w PZW? Gdybyś(cie) zaprotestował(li) jakis tam wniosek by nie przeszedł i coś tam byłoby inaczej, po Twojemu może. Działać, łokciami, krzykiem. Narzekają mohery w kolejce do lekarzy albo na targu po buraki. My działajmy na zebraniach, PO TO ONE SĄ. Nie podobają się rybacy, PZW? No to krzyczeć o tym na zebraniach, a nie na forum.
Legalną i powszechnie stosowaną praktyką jest odłów tarlaków agregatem prądotwórczym . Ryby odłowione prądem przeżywają stres nieporównanie mniejszy niż przy odłowie sieciowym , przez co mleczaki są w lepszej kondycji , nie mają obrażeń , zaś nabrane ikrzyce , nie resorbują ani nie wstrzymują produkcji ikry.
No tak, ale nie na takiej zasadzie ze wylawiaja wszystko co sie da i potem nie ma ryby w wodach w ogole
No tak, ale nie na takiej zasadzie ze wylawiaja wszystko co sie da i potem nie ma ryby w wodach w ogole
Niespecjalnie kocham PZW i rybaków, ale grubo przesadzasz z odławianiem "wszystkiego co się da". Poza tym to sieć zabija wszystko co w nią wejdzie, a nie prąd. Idź na zebranie i z kolegami zaprotestujcie przeciwko wielu nieprawidłowościom Twoim zdaniem.
Tyle, że jezioro na którym łapie nie podlega PZW, odnosisz sie nie do tego tematu.
Tyle, że jezioro na którym łapie nie podlega PZW, odnosisz sie nie do tego tematu.
To w czym masz problem? Jesteś członkiem PZW, składki płacisz do PZW, a do tej wody PZW nic nie ma, czyli Ty także. To o co Ci biega? Nie Twój cyrk, nie Twoje małpy. :)