Witam.Jako początkujący wędkarz chciałbym abyście mi poradzili kolowrotek daiwy lub schimano do spiningu do 500zl interesuje mnie raczej tylko ta firma kołowrotków. obciążenia przynęt to tak do 40g . Dziekuje z góry za rady ;]
firmy Shimano mi chodzilo, ale kupie raz kolowrotek lepszy i pozniej nie bede musial wymieniac a jak spininguje kolowrotek dostaje bardzo w dupe ze tak powiem. Czytałem dużo i mówili zeby dołożyć i kupić juz taki lepszy nawet w sklepie ogladając catane 2500 shimano byłem skłonny go kupić ale pokazał mi kolowrotek za 400zl z daiwy i stwierdziłem ze sie zastanowie bo lepiej kupic cos lepszego na lata niz szmelc na 2 sezony nawet nie wiem czy tyle wytrzyma.Ja początkujacy jestem juz troche czasu i ogolnie chce wymienic sprzet juz na lepszy a nie na taki jak mam, czyli przedzial 80-100zl.To tak jak rower jak sprzedajesz chcesz kupic lepszy i dlatego napisałem abyście podawali propozycje.Myślałem na Daiwa lexa 3500 albo shimano technium 2500 fd, shimano aernos 4000FA
firmy Shimano mi chodzilo, ale kupie raz kolowrotek lepszy i pozniej nie bede musial wymieniac a jak spininguje kolowrotek dostaje bardzo w dupe ze tak powiem. Czytałem dużo i mówili zeby dołożyć i kupić juz taki lepszy nawet w sklepie ogladając catane 2500 shimano byłem skłonny go kupić ale pokazał mi kolowrotek za 400zl z daiwy i stwierdziłem ze sie zastanowie bo lepiej kupic cos lepszego na lata niz szmelc na 2 sezony nawet nie wiem czy tyle wytrzyma.Ja początkujacy jestem juz troche czasu i ogolnie chce wymienic sprzet juz na lepszy a nie na taki jak mam, czyli przedzial 80-100zl.To tak jak rower jak sprzedajesz chcesz kupic lepszy i dlatego napisałem abyście podawali propozycje.Myślałem na Daiwa lexa 3500 albo shimano technium 2500 fd, shimano aernos 4000FA Ztych tutaj wymienionych to najlepiej Shimano Technium ale 4000 bo 2500 jest zbyt slaby i nie wytrzyma takich obciazen. Jeszcze lepiej jak trafi sie model Techniuma FA bo jest najlepszy z calej serii:) W cenie 500zl mozna kupic na jerkbait pl. uzywany kolowrotek ale wyzszej klasy bo jest tam kilku kolegow co maja czesto dobre mlynki na sprzedarz wlasnie z Shimano i Daiwy:)
A co bedzie lepszy do spiningu Spro red arc czy ten Shimano Technium? Reda nie mam bo wolalem Gold ARC ale mam Techniuma 4000 fa i powiem ze techniumem mi sie lowi zdecydowanie lepiej. Obydwa kolowrotki sa dobre i wytrzymale jednak Shimano kreci sie duzo lzej.
A co bedzie lepszy do spiningu Spro red arc czy ten Shimano Technium? Reda nie mam bo wolalem Gold ARC ale mam Techniuma 4000 fa i powiem ze techniumem mi sie lowi zdecydowanie lepiej. Obydwa kolowrotki sa dobre i wytrzymale jednak Shimano kreci sie duzo lzej.
Aż muszę sprawdzić, bo red arcem kręci się elegancko, nie ma się do czego przyczepić.
Czytając po opiniach chyba wezme tego reda arca bo pisza ze shimano zaczyna sie powyzej 1000 niestety red arc ma wspaniała opinie nawet Ty mowisz ze sie kreci elegancko ;]wiec postawie na niego
Moim zdaniem Red Arc jest przereklamowany, po roku łowienia wydaje już dziwne dźwięki i nie działa tak płynnie jak trzeba. Ja osobiście nie polecam Red Arc. Co wybrać? Nie wiem jeszcze, ale drugi raz nie kupię. (Na spining chodzę w sezonie praktycznie codziennie po kilka godzin- sandacz).
Technium 4000 Fa raczej ciezko dostac co najwyzej 4000 fc.Wiec myslisz ze bedzie lepszy od Spro red arc ? Czy bedzie lepszy to sie okaze po kilku sezonach ale napewno lzej kreci od spro i sie przyjemniej lowi. Mam jeszcze Zalt arca 7400 i wolalem go kupic wlasnie zamiast Reda bo jest lepiej spasowany i lozysko w rolce nie rozsypuje sie po kilku wypadach tak jak sie to zdarza w Redach:)
nie wiem wezmę chyba tego spro red arc te technium takie niepewne i nie duzo ludzi sie na temat tego kolowrotka wypowiada, natomiast duzo ludzi ma tego spro red arc i poleca go wiec nie wiem mam juz taki misz masz w glowie ze nie mam pojecia juz ktory wybrac ;(
nie wiem wezmę chyba tego spro red arc te technium takie niepewne i nie duzo ludzi sie na temat tego kolowrotka wypowiada, natomiast duzo ludzi ma tego spro red arc i poleca go wiec nie wiem mam juz taki misz masz w glowie ze nie mam pojecia juz ktory wybrac ;( To zeby bylo ciekawiej to poczytaj jeszcze o zauberze a ja spadam na rybki do niedzieli:)
Moim zdaniem Red Arc jest przereklamowany, po roku łowienia wydaje już dziwne dźwięki i nie działa tak płynnie jak trzeba. Ja osobiście nie polecam Red Arc. Co wybrać? Nie wiem jeszcze, ale drugi raz nie kupię. (Na spining chodzę w sezonie praktycznie codziennie po kilka godzin- sandacz).
witam,potwierdzam opinie kolegi mam wrażenie że jakość Spro pogorszyła się lub trafiłem na wadliwy model Red Arc 4000.Kołowrotek od nowości pod obciążeniem w postaci obrotówki nr 3 chodził ciężko wydając z siebie odgłosy terkotania,pierwsza wizyta w serwisie lekka poprawa na krótko ,następna wizyta w serwisie odpowiedz serwisu kołowrotek w normie producenta ? rzęzi dalej.Mam jeszcze jednego Red Arca 4000 zakupionego 3 lata temu i pracuje super ,żadnych odgłosów przy zakupie drugiego liczyłem na to samo i się rozczarowałem.pozdrawiam
chłopy wy się jeszcze łudzicie że są dobre firmy ??? nic z tego tylko chłam na 2-3 lata i nowy tak się porobiło i im firma o tak zwanej większej renomie tym gorzej już lepiej z targu mastera za 30 zł kupić niż shimano za 300 zł bo to i to to samo ,ciekawe dlaczego 20-30 lat temu potrafiła byle firma robić kołowrotki z przekładnią ślimakową które działały 10-20 lat bez luzów np taki DDR-owski rileh tam nie miało prawa się nic zjechać przekładnie mosiężne i ślimakowe na tulejach ślizgowych z mosiądzu zero luzu po 20-tu latach charatania wszystkim na wszystkie metody os spina karpia i diabli wiedzą czego oczywiście obudowa metalowa ,,pokaż mi dziś takiego bata ???? tak za 4 tys
moim zdaniiem na tego red arca trzeba trafic tak jak czytalem ze dobrze kupowac w sklepie kolowrotki nie na necie bo na necie sprzedaja z luzami itd...
Jest jeszcze ryobi zauber 4000 i penn slammer. Sam jestem właśnie przed wyborem kołowrotka przeznaczonego do dalekich rzutów ciężkimi przynętami i wybieram pomiędzy trójką spro/ryobi/penn.
Spro i ryobi to praktycznie to samo, po głębszej lekturze wydaje mi się że jednak ryobi trochę lepsze. Powinno być trwalsze no i ma 5 letnią gwarancję. także z tej dwójki ja wybrałbym ryobi zauber 4000.
Penn slammer - ten kołowrotek to dla mnie kompletna zagadka. ponoć niezniszczalny ale czy po przeniesieniu produkcji do chin nadal są takie trwałe ? Poza tym ludzie piszą że nierówno pracuje, skraca rzuty. Trochę bałbym się go kupić bez możliwości sprawdzenia nad wodą.
Jeśli jeszcze nie kupiłeś to może warto też te dwa wziąć pod uwagę.
Chcesz dobry kołowrotek w tej kwocie to porozglądaj się za używanym wyższym modelem np.shimano.Już za te pieniądze można coś tam wyłuskać ale musisz dobrze trafic bo to niestety zawsze jest ryzyko.Jak się dobrze wstrzelisz to szybko zapomnisz o naszych "rodzimych" importerach i ich "kołowrotkach".Dobry kołowrotek to większa kasa ale potem przesiadka na sprzęt z niskiej półki boli...Człowiek się zastanawia jak mógł kiedyś się tym czymś samemu nad soba znęcać:-)
moim zdaniiem na tego red arca trzeba trafic tak jak czytalem ze dobrze kupowac w sklepie kolowrotki nie na necie bo na necie sprzedaja z luzami itd...
witam,wszystko się zgadza tylko ja swój kołowrotek Spro Red Arc 4000 zakupiłem w znanym i chwalonym sklepie internetowym, i sprawdzanie na ,,SUCHO" bez obciążenia nic nie da, wady wychodzą podczas spinningowania
Witaj.Może ja nieco pomogę.Posiadam Spro Passiona 3000 (jest to klon Ryobi Ecusimy), Ryobi Zaubera 3000 (jego klony to właśnie m.in Spro RED ARC) i Penn Slammera 360.I tak:Spro mam drugi rok, pod obciążeniem ok 25g czuć lekkie pukanie/przekładnie (raczej to nic strasznego), Zauber przy takim samym obciążeniu pracuje zauważalnie lżej, ciszej i od czasu do czasu czuć takie delikatnie puknięcie (rzadko), Slammer sam z siebie, że jest to właśnie Slammer ma pracę jaką ma, jak raz zakręcisz mocniej korbką to ta kręci się dłużej niż mój Passion i Zabuer razem wzięte, co prawda Slammerem nie kręciłem jeszcze na Spnie bo i nie miałem czasu, ale kręciłem nim głównie przy wędce gruntowej i ciągnąc koszyk 60g tak na prawdę nie czuć pracy przekładni, trzymając go w ręku widac, że trzyma się kawałek topornego sprzętu. Ciężko jest mi określić który pracuje lzej czy Zauber czy Slammer.Gdy trzymam w ręku Zauberka mam wrażenie, że trzymam zabawkę, natomiast Slammer sprawia wrażenie sprzętu z minionej epoki ;)Na pewno Slammer posłuży dłużej, ale pamiętaj, że jest również cięższy od Zaubera.Jeżeli będziesz chciał to mogę zrobić fotkę gdy te trzy kręciołki leżą obok siebie. A i układnie żyłki (w moim przypadku, bo na nią łowię).Zauber czy Passion układają bardzo ładnie żyłkę. Zaubera nie męczyłem w metodzie gruntowej, ale męczyłem przez tydzień po kilka godzin dziennie Passiona i Slammera żyłką 0,3 i powiem, że czasami z Taty błędu bo zostawił za dużo żyłki w Passionie potrafiła wejść pod szpulę, natomiast w Slammerze miałem raz takie zdarzenie, że żyłka wkręciła się jakoś w pokrętło hamulca. Zarówno Zauber jak i Passion bardzo ładnie i równo nawijają żyłkę 0,2mm.
Kurcze nie wiem czytałem dużo o tych kołowrotkach, opinie sa rożne... PRZERÓŻNE, dlatego wiec nie mam pojęcia co kupić czy kupił bym reda arc czy slammera czy zaubera to bedzie jeden piernik ;]
Tutaj się nie zgodzę, bo Slammer to kołowrotek stworzony by trwać, a Zauber by być ;)Podsumowując:Slammer to toporny lekko pracujący kołowrotek, ciężki, mocny, odporny na słoną wodę, pozwoli wyciągnąć praktycznie każdą rybkę a jego przekładnia nadal będzie pracowała bez większego zarzutu, zgrzyty, stuki itp Zauber to nowoczesny kołowrotek (o ile tak można go nazwać), o dobrej kulturze pracy, dobrym nawoju, przyjemną pracą, na pewno dużo mniej wytrzymałą przekładnią niż slammer, głośniej i ciężej pracujący przy dużym obciążeniu, stosunkowo lekki. I tak: mam oba te kołowrotki, gdybym miał teraz kupować jednego z nich na pewno zrobiłbym to jeszcze raz, albo pomyślał o używanej Tica Taurus ;)
Witam.Jako początkujący wędkarz chciałbym abyście mi poradzili kolowrotek daiwy lub schimano do spiningu do 500zl interesuje mnie raczej tylko ta firma kołowrotków. obciążenia przynęt to tak do 40g . Dziekuje z góry za rady ;]
Nie znalazłem takiego producenta jak schimano.
Nie widzę sensu wydawania 500zł na sprzęt w przypadku osoby początkującej. Za 150-200zł kupisz już ze spokojem maszynkę na długie lata.
firmy Shimano mi chodzilo, ale kupie raz kolowrotek lepszy i pozniej nie bede musial wymieniac a jak spininguje kolowrotek dostaje bardzo w dupe ze tak powiem. Czytałem dużo i mówili zeby dołożyć i kupić juz taki lepszy nawet w sklepie ogladając catane 2500 shimano byłem skłonny go kupić ale pokazał mi kolowrotek za 400zl z daiwy i stwierdziłem ze sie zastanowie bo lepiej kupic cos lepszego na lata niz szmelc na 2 sezony nawet nie wiem czy tyle wytrzyma.Ja początkujacy jestem juz troche czasu i ogolnie chce wymienic sprzet juz na lepszy a nie na taki jak mam, czyli przedzial 80-100zl.To tak jak rower jak sprzedajesz chcesz kupic lepszy i dlatego napisałem abyście podawali propozycje.Myślałem na Daiwa lexa 3500 albo shimano technium 2500 fd, shimano aernos 4000FA
Jeśli tyle czytałeś, to powinieneś znaleźć info na temat Spro Red Arc, i nie zawracać sobie głowy dawią ani shimano. ;)
czytałem i widziałem że dużo ludzi pisze o Spro Red Arc. Czyli to znaczy żeby nie kupować daiwy ani shimano?
Ja bym się nie zastanawiał tylko brał Spro i do tego jeszcze dobrą plecionkę kupisz i zmieścisz się w budżecie 500zł.
Właśnie czytam na temat tego kręciołka i chyba sie na niego skusze.
firmy Shimano mi chodzilo, ale kupie raz kolowrotek lepszy i pozniej nie bede musial wymieniac a jak spininguje kolowrotek dostaje bardzo w dupe ze tak powiem. Czytałem dużo i mówili zeby dołożyć i kupić juz taki lepszy nawet w sklepie ogladając catane 2500 shimano byłem skłonny go kupić ale pokazał mi kolowrotek za 400zl z daiwy i stwierdziłem ze sie zastanowie bo lepiej kupic cos lepszego na lata niz szmelc na 2 sezony nawet nie wiem czy tyle wytrzyma.Ja początkujacy jestem juz troche czasu i ogolnie chce wymienic sprzet juz na lepszy a nie na taki jak mam, czyli przedzial 80-100zl.To tak jak rower jak sprzedajesz chcesz kupic lepszy i dlatego napisałem abyście podawali propozycje.Myślałem na Daiwa lexa 3500 albo shimano technium 2500 fd, shimano aernos 4000FA
Ztych tutaj wymienionych to najlepiej Shimano Technium ale 4000 bo 2500 jest zbyt slaby i nie wytrzyma takich obciazen. Jeszcze lepiej jak trafi sie model Techniuma FA bo jest najlepszy z calej serii:) W cenie 500zl mozna kupic na jerkbait pl. uzywany kolowrotek ale wyzszej klasy bo jest tam kilku kolegow co maja czesto dobre mlynki na sprzedarz wlasnie z Shimano i Daiwy:)
A co bedzie lepszy do spiningu Spro red arc czy ten Shimano Technium?
A co bedzie lepszy do spiningu Spro red arc czy ten Shimano Technium?
Reda nie mam bo wolalem Gold ARC ale mam Techniuma 4000 fa i powiem ze techniumem mi sie lowi zdecydowanie lepiej. Obydwa kolowrotki sa dobre i wytrzymale jednak Shimano kreci sie duzo lzej.
Technium 4000 Fa raczej ciezko dostac co najwyzej 4000 fc.Wiec myslisz ze bedzie lepszy od Spro red arc ?
A co bedzie lepszy do spiningu Spro red arc czy ten Shimano Technium?
Reda nie mam bo wolalem Gold ARC ale mam Techniuma 4000 fa i powiem ze techniumem mi sie lowi zdecydowanie lepiej. Obydwa kolowrotki sa dobre i wytrzymale jednak Shimano kreci sie duzo lzej.
Aż muszę sprawdzić, bo red arcem kręci się elegancko, nie ma się do czego przyczepić.
Czytając po opiniach chyba wezme tego reda arca bo pisza ze shimano zaczyna sie powyzej 1000 niestety red arc ma wspaniała opinie nawet Ty mowisz ze sie kreci elegancko ;]wiec postawie na niego
Moim zdaniem Red Arc jest przereklamowany, po roku łowienia wydaje już dziwne dźwięki i nie działa tak płynnie jak trzeba. Ja osobiście nie polecam Red Arc. Co wybrać? Nie wiem jeszcze, ale drugi raz nie kupię. (Na spining chodzę w sezonie praktycznie codziennie po kilka godzin- sandacz).
Technium 4000 Fa raczej ciezko dostac co najwyzej 4000 fc.Wiec myslisz ze bedzie lepszy od Spro red arc ?
Czy bedzie lepszy to sie okaze po kilku sezonach ale napewno lzej kreci od spro i sie przyjemniej lowi. Mam jeszcze Zalt arca 7400 i wolalem go kupic wlasnie zamiast Reda bo jest lepiej spasowany i lozysko w rolce nie rozsypuje sie po kilku wypadach tak jak sie to zdarza w Redach:)
nie wiem wezmę chyba tego spro red arc te technium takie niepewne i nie duzo ludzi sie na temat tego kolowrotka wypowiada, natomiast duzo ludzi ma tego spro red arc i poleca go wiec nie wiem mam juz taki misz masz w glowie ze nie mam pojecia juz ktory wybrac ;(
nie wiem wezmę chyba tego spro red arc te technium takie niepewne i nie duzo ludzi sie na temat tego kolowrotka wypowiada, natomiast duzo ludzi ma tego spro red arc i poleca go wiec nie wiem mam juz taki misz masz w glowie ze nie mam pojecia juz ktory wybrac ;(
To zeby bylo ciekawiej to poczytaj jeszcze o zauberze a ja spadam na rybki do niedzieli:)
ten kołowrotek też zawrócił mi w głowie co sadzicie o nim ??
Penn Battle 4000
BIERZ RED ARCA SHIMNANO TO ZACZYNA SIE OD 2000ZL
Ok po zastanowieniach wybiore jednak red arca.Dzieki wszystkim za propozycje i podopowiedzi.
Moim zdaniem Red Arc jest przereklamowany, po roku łowienia wydaje już dziwne dźwięki i nie działa tak płynnie jak trzeba. Ja osobiście nie polecam Red Arc. Co wybrać? Nie wiem jeszcze, ale drugi raz nie kupię. (Na spining chodzę w sezonie praktycznie codziennie po kilka godzin- sandacz).
witam,potwierdzam opinie kolegi mam wrażenie że jakość Spro pogorszyła się lub trafiłem na wadliwy model Red Arc 4000.Kołowrotek od nowości pod obciążeniem w postaci obrotówki nr 3 chodził ciężko wydając z siebie odgłosy terkotania,pierwsza wizyta w serwisie lekka poprawa na krótko ,następna wizyta w serwisie odpowiedz serwisu kołowrotek w normie producenta ? rzęzi dalej.Mam jeszcze jednego Red Arca 4000 zakupionego 3 lata temu i pracuje super ,żadnych odgłosów przy zakupie drugiego liczyłem na to samo i się rozczarowałem.pozdrawiam
chłopy wy się jeszcze łudzicie że są dobre firmy ??? nic z tego tylko chłam na 2-3 lata i nowy tak się porobiło i im firma o tak zwanej większej renomie tym gorzej już lepiej z targu mastera za 30 zł kupić niż shimano za 300 zł bo to i to to samo ,ciekawe dlaczego 20-30 lat temu potrafiła byle firma robić kołowrotki z przekładnią ślimakową które działały 10-20 lat bez luzów np taki DDR-owski rileh tam nie miało prawa się nic zjechać przekładnie mosiężne i ślimakowe na tulejach ślizgowych z mosiądzu zero luzu po 20-tu latach charatania wszystkim na wszystkie metody os spina karpia i diabli wiedzą czego oczywiście obudowa metalowa ,,pokaż mi dziś takiego bata ???? tak za 4 tys
moim zdaniiem na tego red arca trzeba trafic tak jak czytalem ze dobrze kupowac w sklepie kolowrotki nie na necie bo na necie sprzedaja z luzami itd...
Jest jeszcze ryobi zauber 4000 i penn slammer. Sam jestem właśnie przed wyborem kołowrotka przeznaczonego do dalekich rzutów ciężkimi przynętami i wybieram pomiędzy trójką spro/ryobi/penn.
Spro i ryobi to praktycznie to samo, po głębszej lekturze wydaje mi się że jednak ryobi trochę lepsze. Powinno być trwalsze no i ma 5 letnią gwarancję. także z tej dwójki ja wybrałbym ryobi zauber 4000.
Penn slammer - ten kołowrotek to dla mnie kompletna zagadka. ponoć niezniszczalny ale czy po przeniesieniu produkcji do chin nadal są takie trwałe ? Poza tym ludzie piszą że nierówno pracuje, skraca rzuty. Trochę bałbym się go kupić bez możliwości sprawdzenia nad wodą.
Jeśli jeszcze nie kupiłeś to może warto też te dwa wziąć pod uwagę.
Chcesz dobry kołowrotek w tej kwocie to porozglądaj się za używanym wyższym modelem np.shimano.Już za te pieniądze można coś tam wyłuskać ale musisz dobrze trafic bo to niestety zawsze jest ryzyko.Jak się dobrze wstrzelisz to szybko zapomnisz o naszych "rodzimych" importerach i ich "kołowrotkach".Dobry kołowrotek to większa kasa ale potem przesiadka na sprzęt z niskiej półki boli...Człowiek się zastanawia jak mógł kiedyś się tym czymś samemu nad soba znęcać:-)
moim zdaniiem na tego red arca trzeba trafic tak jak czytalem ze dobrze kupowac w sklepie kolowrotki nie na necie bo na necie sprzedaja z luzami itd...
witam,wszystko się zgadza tylko ja swój kołowrotek Spro Red Arc 4000 zakupiłem w znanym i chwalonym sklepie internetowym, i sprawdzanie na ,,SUCHO" bez obciążenia nic nie da, wady wychodzą podczas spinningowania
zastanawialem sie nad zuberem ale wole chyba reda arca
Witaj.Może ja nieco pomogę.Posiadam Spro Passiona 3000 (jest to klon Ryobi Ecusimy), Ryobi Zaubera 3000 (jego klony to właśnie m.in Spro RED ARC) i Penn Slammera 360.I tak:Spro mam drugi rok, pod obciążeniem ok 25g czuć lekkie pukanie/przekładnie (raczej to nic strasznego), Zauber przy takim samym obciążeniu pracuje zauważalnie lżej, ciszej i od czasu do czasu czuć takie delikatnie puknięcie (rzadko), Slammer sam z siebie, że jest to właśnie Slammer ma pracę jaką ma, jak raz zakręcisz mocniej korbką to ta kręci się dłużej niż mój Passion i Zabuer razem wzięte, co prawda Slammerem nie kręciłem jeszcze na Spnie bo i nie miałem czasu, ale kręciłem nim głównie przy wędce gruntowej i ciągnąc koszyk 60g tak na prawdę nie czuć pracy przekładni, trzymając go w ręku widac, że trzyma się kawałek topornego sprzętu. Ciężko jest mi określić który pracuje lzej czy Zauber czy Slammer.Gdy trzymam w ręku Zauberka mam wrażenie, że trzymam zabawkę, natomiast Slammer sprawia wrażenie sprzętu z minionej epoki ;)Na pewno Slammer posłuży dłużej, ale pamiętaj, że jest również cięższy od Zaubera.Jeżeli będziesz chciał to mogę zrobić fotkę gdy te trzy kręciołki leżą obok siebie.
A i układnie żyłki (w moim przypadku, bo na nią łowię).Zauber czy Passion układają bardzo ładnie żyłkę. Zaubera nie męczyłem w metodzie gruntowej, ale męczyłem przez tydzień po kilka godzin dziennie Passiona i Slammera żyłką 0,3 i powiem, że czasami z Taty błędu bo zostawił za dużo żyłki w Passionie potrafiła wejść pod szpulę, natomiast w Slammerze miałem raz takie zdarzenie, że żyłka wkręciła się jakoś w pokrętło hamulca. Zarówno Zauber jak i Passion bardzo ładnie i równo nawijają żyłkę 0,2mm.
Kurcze nie wiem czytałem dużo o tych kołowrotkach, opinie sa rożne... PRZERÓŻNE, dlatego wiec nie mam pojęcia co kupić czy kupił bym reda arc czy slammera czy zaubera to bedzie jeden piernik ;]
Tutaj się nie zgodzę, bo Slammer to kołowrotek stworzony by trwać, a Zauber by być ;)Podsumowując:Slammer to toporny lekko pracujący kołowrotek, ciężki, mocny, odporny na słoną wodę, pozwoli wyciągnąć praktycznie każdą rybkę a jego przekładnia nadal będzie pracowała bez większego zarzutu, zgrzyty, stuki itp
Zauber to nowoczesny kołowrotek (o ile tak można go nazwać), o dobrej kulturze pracy, dobrym nawoju, przyjemną pracą, na pewno dużo mniej wytrzymałą przekładnią niż slammer, głośniej i ciężej pracujący przy dużym obciążeniu, stosunkowo lekki.
I tak: mam oba te kołowrotki, gdybym miał teraz kupować jednego z nich na pewno zrobiłbym to jeszcze raz, albo pomyślał o używanej Tica Taurus ;)
Łowię cały na Zauberze od kilku lat i nigdy nie miałem najmniejszego problemu