Witam forumowiczów. Chciałbym się dowiedzieć co może być przyczyną wyginięcia karasia z łowiska. łowie na dzikim stawie na którym występuje wzdręga (spora), szczupak, ładny lin i przed kilkoma laty występował karaś złoty i japoniec. Łowisko jest dosyć płytkie bo w najgłębszym miejscu tylko 1,50m wody.przed kilkoma laty ok. 3 lata temu łowiłem tam piękne karasie złote(były wyższe niż dłuższe) i japońce lecz przez ostatnie 2 lata nikt nie widział i nie złowił tam ani jednego karasia nawet takiego małego. myślę że ktoś coś będzie wiedział co mogło być przyczyną wyginięcia tych pięknych ryb. Pozdrawiam.
mieszkam kilka kilometrów od niewielkiego stawu i sytuacja wygląda podobnie.staw nie jest zarybiany i to jest prawdopodobnie przyczyną.pozostała tam tylko nieznana ilość płoci (raz biorą ,a 2 nie)i nieco więcej szczupaków ,a karaś srebrzysty(japoniec) czasem zaczepi się ,ale wtedy jest z czym walczyć.jak wspomniałem,staw od kilku lat nie jest zarybiany i to jest zapewne przyczyna.jest jeszcze pewne,że spaceruje tam kilka karpi,ale żyłki strzelają.głebokość chyba nie przekracza 1 m...a i bym zapomniał,jeszcze w tamtym roku brały okonie,a w tym ni chu chu.podejrzewam ,że sprawcą jest szczupak i oczywiście brak zarybiania...niebawem opiszę swój stawik 1,3 ha i poproszę o pomoc w rozwinięciu (tuningowaniu) owego akwenu...połamania
karas to cenniejsza ryba niz ploc. wedkarze polawiaja go na "zywca". wzdrega rozmnaza sie szybciej (chyba) i kazdy woli zabrac malego karasia na zywca niz wzdrege gdyz dluzej wytrzyma na haku. wedlug mnie karasia nie ma na twoim lowisku poniewaz zostal odlowiony albo "przetrzepany" przez szczuplego. sprobuj tez moze lowic na inne przynety niz zwylke lowisz. mogl sie wycwanic. sprobuj go necic przez jakis czas dana przyneta i zobacz jakie bedziesz mial efekty
Witam, ten stawek gdzieś w okolicach Piły jest? Mogli go wyłapać na żywca, szczupak trochę pomógł i koniec.. Mogły też się podusić przez zimę, jak nie były robione przeręble, a co myśle że jest bardzo prawdopodobne. Bo 2 lata temu właśnie była taka sroga zima . Pozdro
Oj Koledzy chyba wszyscy się mylicie. Karaś nawet jak jest poławiany w dużych ilościach to i tak będzie się mnożył na potęgę mimo braku zarybień. A sprawcą tego całego zamieszania może być najprawdopodobniej sum. Inne ryby jeszcze pływają ale nie karasie, tak? Bo właśnie karaś jako pierwszy pada ofiarą suma bo jest wolny i bardzo nieostrożny. Inną sprawą jest to iż jest on przysmakiem wąsacza. Bo szczupaki na bank nie powyjadały Twoich karunów. I pamiętaj że nigdy nie wiadomo kto co kiedyś wpuścił do danej wody.
Kolego może masz racje tylko kto by tam suma wpuścił? Nikomu jeszcze nic dużego nie udeżyło na spining. Czas rozłożyć żywcówki z karasiem 0.5kg jak będzie sum to po kilku zasiadkach powinien być mój ponieważ staw jest wielkości 1 h
tak innych ryb jest sporo duże wzdręgi,liny ok 2 kg i szczupak. a drobnica to różanki i strzeble ale nawet jakby był sum to przy głębokości tego stawiku ktoś zauważył by spławiającego się suma ale nikt nie widział
A jest tam odpływ jakiś? Jeśli tak ,to po tych powodziach i wysokim stanie wody ,prawdopodobnie poszedł z odpływem.Jeśli nie ma odpływu to karaś jest na 100% tylko efekty zobaczysz po roku ,lub dwóch latach.Po intensywnym połowie tego karasia zazwyczaj jest taki zastój w braniach,przerabiałem to na kilku stawach.
ale tam ciężko było by wykłusować ryby poniewarz jest tam dużo grążela i rogatka który sięga po samą powierzchnię. Chyba żeby ktoś prądem wyłowił ale raczej to nie ludzie z moich stron.
Najprawdopodobniej przyczyny wyginięcia populacji karasia w opisywanym przez Was koledzy łowisku są dwie. Pierwsza z nich to najprawdopodobniej tzw "przyducha", bo choć karaś uważany jest za rybę dosyć odporną na niedostatki tlenu to nie znaczy, że zniesie wszystko. Sam obserwowałem już takie zjawisko na przedwiośniu pod bezśnieżnym lodem i to w zbiorniku trochę głębszym od opisywanego. Choć niekoniecznie musiało to się stać w zimie. W lecie w płytszych i bardziej zarośniętych roślinnością zbiornikach te niedobory tlenu mogą być jeszcze bardziej dokuczliwe dla ryb ponieważ rośliny też zabierają tlen z wody, do tego wszechobecne glony i nieszczęście gotowe. Druga przyczyna to duża presja wędkarska bo jeśli stawek jest niewielki a "moczykijów" sporo to populacja ryb maleje w zastraszającym tempie.
Witam drogich kolegów po kiju.! Najlepszym wydaje mi się sposobem na samosprawdzenie tego czy jest karaś złocisty jest zarczerpanie pomysłu od naszych nie lubianych kolegów czyli kłusoli.Nie chciałbym abyście mnie źle zrozumieli ;( Nie chciałbym abyście mnie krytykowali za to co napisze,to tylko moje zdanie i szczere intencje ponieważ sam borykam się z podobnymi problemami. Myślę że mógłbyś wrzucić żak do tego stawu i w ten prosty sposób przekonasz się czy wg są karasie,oczywiście potem pewnie je wypuścisz,jak zrobiłby to każdy z nas. Ja tak nie robię ,ponieważ od czasu do czasu złowię czerwonego karasia,ale jest ich coraz mniej,z każdym rokiem jest coraz gorzej,nie wiem dlaczego.;( Nie znam dużo kłusoli w okolicy, a na te stawy na które chodzę łowić praktycznie nigdy ich nie widziałem. Przepraszam tych których ten pomysł mógł w jakikolwiek sposób urazić, ale to tylko pomysł , który może się sprawdzić lub też nie. Pozdrawiam wszystkich .! Połamania.
witam hanss914 sposobu raczej nie wypróbuję ponieważ nie chcę mieć później problemów albo złej opini. Na tym stawku mam tratwę i nigdy nie widziałem tam żaka ani sieci a bywam na nim często.
Jeżeli jest to " Dziki staw " to dla zaspokojenia ciekawości i zbadania czy faktycznie ryba jest, proponuje zrobić mały odłów kontrolny. Po sprawdzeniu rybki do wody i będzie wiadomo co i jak:)
Witam forumowiczów. Chciałbym się dowiedzieć co może być przyczyną wyginięcia karasia z łowiska. łowie na dzikim stawie na którym występuje wzdręga (spora), szczupak, ładny lin i przed kilkoma laty występował karaś złoty i japoniec. Łowisko jest dosyć płytkie bo w najgłębszym miejscu tylko 1,50m wody.przed kilkoma laty ok. 3 lata temu łowiłem tam piękne karasie złote(były wyższe niż dłuższe) i japońce lecz przez ostatnie 2 lata nikt nie widział i nie złowił tam ani jednego karasia nawet takiego małego. myślę że ktoś coś będzie wiedział co mogło być przyczyną wyginięcia tych pięknych ryb. Pozdrawiam.
populacja karasia mogla byc poprostu wylapana. jezeli bral bardzo intensywnie, a zbiornik nie byl zarybiany ryby po prostu moze nie byc.
ale karaś taka plemna ryba??? na ten stawek chodzi tylko kilku wędkarzy ponieważ o jego istnieniu nikt nie wie.
mieszkam kilka kilometrów od niewielkiego stawu i sytuacja wygląda podobnie.staw nie jest zarybiany i to jest prawdopodobnie przyczyną.pozostała tam tylko nieznana ilość płoci (raz biorą ,a 2 nie)i nieco więcej szczupaków ,a karaś srebrzysty(japoniec) czasem zaczepi się ,ale wtedy jest z czym walczyć.jak wspomniałem,staw od kilku lat nie jest zarybiany i to jest zapewne przyczyna.jest jeszcze pewne,że spaceruje tam kilka karpi,ale żyłki strzelają.głebokość chyba nie przekracza 1 m...a i bym zapomniał,jeszcze w tamtym roku brały okonie,a w tym ni chu chu.podejrzewam ,że sprawcą jest szczupak i oczywiście brak zarybiania...niebawem opiszę swój stawik 1,3 ha i poproszę o pomoc w rozwinięciu (tuningowaniu) owego akwenu...połamania
wlasnie, jak wyglada populacja szczupaka?
szczupaka jest tak średnio największa złapana sztuka 3,7kg
ale szczupak z karasiem ok 2 kg by sobie nie poradził. ale innych ryb jest dużo np wzdręgi i lina chociaż nie był zarybiany tymi rybami
szczupaka jest tak średnio największa złapana sztuka 3,7kg
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Moim zdaniem szczupaki wyjadły, no i wędkarze wyłapali
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Moim zdaniem szczupaki wyjadły, no i wędkarze wyłapali
zgadzam sie w 100%-ach
być może ale wzdręgi by nie ruszył szczupak. ale ze złotym karasiem szczupak miałby problem
karas to cenniejsza ryba niz ploc. wedkarze polawiaja go na "zywca". wzdrega rozmnaza sie szybciej (chyba) i kazdy woli zabrac malego karasia na zywca niz wzdrege gdyz dluzej wytrzyma na haku. wedlug mnie karasia nie ma na twoim lowisku poniewaz zostal odlowiony albo "przetrzepany" przez szczuplego. sprobuj tez moze lowic na inne przynety niz zwylke lowisz. mogl sie wycwanic. sprobuj go necic przez jakis czas dana przyneta i zobacz jakie bedziesz mial efekty
Witam, ten stawek gdzieś w okolicach Piły jest?
Mogli go wyłapać na żywca, szczupak trochę pomógł i koniec..
Mogły też się podusić przez zimę, jak nie były robione przeręble, a co myśle że jest bardzo prawdopodobne. Bo 2 lata temu właśnie była taka sroga zima .
Pozdro
Oj Koledzy chyba wszyscy się mylicie. Karaś nawet jak jest poławiany w dużych ilościach to i tak będzie się mnożył na potęgę mimo braku zarybień. A sprawcą tego całego zamieszania może być najprawdopodobniej sum. Inne ryby jeszcze pływają ale nie karasie, tak? Bo właśnie karaś jako pierwszy pada ofiarą suma bo jest wolny i bardzo nieostrożny. Inną sprawą jest to iż jest on przysmakiem wąsacza. Bo szczupaki na bank nie powyjadały Twoich karunów.
I pamiętaj że nigdy nie wiadomo kto co kiedyś wpuścił do danej wody.
Kolego może masz racje tylko kto by tam suma wpuścił? Nikomu jeszcze nic dużego nie udeżyło na spining. Czas rozłożyć żywcówki z karasiem 0.5kg jak będzie sum to po kilku zasiadkach powinien być mój ponieważ staw jest wielkości 1 h
Witam, ten stawek gdzieś w okolicach Piły jest?
Tak ten stawek jest we wsi Dziembówko może kojarzysz
oto fotki tego dzikiego stawu
karaś ma tam idealne warunki do rozrodu ale go już tam niema
Witam, ten stawek gdzieś w okolicach Piły jest?
Tak ten stawek jest we wsi Dziembówko może kojarzysz
A, to nie kojarze tego stawu. Może też sum wyjadł racja, ale wątpię w to.
Przyducha mogła być, a ryby inne pływają?
tak innych ryb jest sporo duże wzdręgi,liny ok 2 kg i szczupak. a drobnica to różanki i strzeble
ale nawet jakby był sum to przy głębokości tego stawiku ktoś zauważył by spławiającego się suma ale nikt nie widział
sa rzeczy ktore sie nawet fizjologom nie snily.
A jest tam odpływ jakiś? Jeśli tak ,to po tych powodziach i wysokim stanie wody ,prawdopodobnie poszedł z odpływem.Jeśli nie ma odpływu to karaś jest na 100% tylko efekty zobaczysz po roku ,lub dwóch latach.Po intensywnym połowie tego karasia zazwyczaj jest taki zastój w braniach,przerabiałem to na kilku stawach.
odpływu niema tylko są 2 strumyczki które doprowadzają wodę ale karaś tym strumykiem by nie uciekł
odpływu niema tylko są 2 strumyczki które doprowadzają wodę ale karaś tym strumykiem by nie uciekł
Jeśli sa strumyczki doprowadzającą wode ,to musi być odpływ....może nie zauważyłeś?
jest wąziutki odpływ zawalony gałęźmi od bobrów inaczej tama hehe
Mam mniejszy staw i od 2lat nie złowiłem karasia złocistego. Karaś srebrzysty nie wytarł sie od 3lat :O
Witam. Bardzo prawdopodobne że świnie na 2 nogach pomagali :)
Witam. Bardzo prawdopodobne że świnie na 2 nogach pomogły :)
ale tam ciężko było by wykłusować ryby poniewarz jest tam dużo grążela i rogatka który sięga po samą powierzchnię. Chyba żeby ktoś prądem wyłowił ale raczej to nie ludzie z moich stron.
Najprawdopodobniej przyczyny wyginięcia populacji karasia w opisywanym przez Was koledzy łowisku są dwie. Pierwsza z nich to najprawdopodobniej tzw "przyducha", bo choć karaś uważany jest za rybę dosyć odporną na niedostatki tlenu to nie znaczy, że zniesie wszystko. Sam obserwowałem już takie zjawisko na przedwiośniu pod bezśnieżnym lodem i to w zbiorniku trochę głębszym od opisywanego. Choć niekoniecznie musiało to się stać w zimie. W lecie w płytszych i bardziej zarośniętych roślinnością zbiornikach te niedobory tlenu mogą być jeszcze bardziej dokuczliwe dla ryb ponieważ rośliny też zabierają tlen z wody, do tego wszechobecne glony i nieszczęście gotowe. Druga przyczyna to duża presja wędkarska bo jeśli stawek jest niewielki a "moczykijów" sporo to populacja ryb maleje w zastraszającym tempie.
Witam drogich kolegów po kiju.!
Najlepszym wydaje mi się sposobem na samo sprawdzenie tego czy jest karaś złocisty jest zarczerpanie pomysłu od naszych nie lubianych kolegów czyli kłusoli.Nie chciałbym abyście mnie źle zrozumieli ;( Nie chciałbym abyście mnie krytykowali za to co napisze,to tylko moje zdanie i szczere intencje ponieważ sam borykam się z podobnymi problemami. Myślę że mógłbyś wrzucić żak do tego stawu i w ten prosty sposób przekonasz się czy wg są karasie,oczywiście potem pewnie je wypuścisz,jak zrobiłby to każdy z nas. Ja tak nie robię ,ponieważ od czasu do czasu złowię czerwonego karasia,ale jest ich coraz mniej,z każdym rokiem jest coraz gorzej,nie wiem dlaczego.;( Nie znam dużo kłusoli w okolicy, a na te stawy na które chodzę łowić praktycznie nigdy ich nie widziałem. Przepraszam tych których ten pomysł mógł w jakikolwiek sposób urazić, ale to tylko pomysł , który może się sprawdzić lub też nie.
Pozdrawiam wszystkich .! Połamania.
witam hanss914 sposobu raczej nie wypróbuję ponieważ nie chcę mieć później problemów albo złej opini. Na tym stawku mam tratwę i nigdy nie widziałem tam żaka ani sieci a bywam na nim często.
Jeżeli jest to " Dziki staw " to dla zaspokojenia ciekawości i zbadania czy faktycznie ryba jest, proponuje zrobić mały odłów kontrolny. Po sprawdzeniu rybki do wody i będzie wiadomo co i jak:)
tam nie pójdzie odłowić tak prosto ponieważ z każdej strony stawu jest ponad 10 m tataraku w który się ryba chowa
ale się cieszę ponieważ pierwszy raz od 2 lat widzę na tym stawie oto cudeńko olbrzym to nie jest ale jest nadzieja że populacja się powiększa
chyli rodzice gdzieś pływają:p
mam taką nadzieję że kilka. ale wpadłem na pomysł żeby trochę pomóc tym rybką i zarybić karasiem złotym