W tym roku byłem może z 10 razy, ostatnio przed końcem czerwca przez trzy dni, ryby jest sporo, zwłaszcza karasia i lina. Niestety tego drugiego trudno wywabić z trzcin, zestaw musi być do nich przyklejony, inaczej nici z łowienia. Ja łowię na luźną żyłkę i przypon z plecionki z rosówką lub ślimakiem na haku. Największy prosiaczek miał 2,3 kg. Do karpi szczęścia nie mam, raptem kilka sztuk, a największy niewiele ponad 4 kg.
Co do drapiezników - dominuje szczupak, choć okazów nie trafiłem, standard to około ,,trójki"". Sandacz podobno też jest, choć mnie się nie zdarzył. Na własne oczy widziałem jednak równe 90 centymetrów złowione z łódki. Trafiają się węgorze, ale tu akurat szału nie ma.
witam łowi ktoś lub łowił na małym jeziorku w wygnańczycach?za wszelkie informacje z góry dziękuje
W tym roku byłem może z 10 razy, ostatnio przed końcem czerwca przez trzy dni, ryby jest sporo, zwłaszcza karasia i lina. Niestety tego drugiego trudno wywabić z trzcin, zestaw musi być do nich przyklejony, inaczej nici z łowienia. Ja łowię na luźną żyłkę i przypon z plecionki z rosówką lub ślimakiem na haku. Największy prosiaczek miał 2,3 kg. Do karpi szczęścia nie mam, raptem kilka sztuk, a największy niewiele ponad 4 kg.
Co do drapiezników - dominuje szczupak, choć okazów nie trafiłem, standard to około ,,trójki"". Sandacz podobno też jest, choć mnie się nie zdarzył. Na własne oczy widziałem jednak równe 90 centymetrów złowione z łódki. Trafiają się węgorze, ale tu akurat szału nie ma.
dzieki za informacje mam zamiar poswiecic wiecej czasu na tym jeziorku mam namysli dluzsze necenie za linem zobaczymy czy to cos da z góry dzieki
witam odswieżam temacik czy ktoś łowił w tamtym roku ewentualnie w tym na tym malowniczo polożonym jeziorku jeśli tak to jak z efektami pozdrawiam
4 dni nęcenia - efekt, 2 linki po 1,3 i 1,6 kg.