Wczesnym rankiem 21,04,2010 poraz pierwszy wybrałem się na rogi na kędzierzyn.
Pierwsza wedka rzucona, dwuga jeszcze w pokrowcu, nagle branie na dwie małe pinki.
I oczom niewirze co za branie, zaciecie i siedzi. Najpierw myslałem że to durzy leszcz, po kilku minutach cholu ujrzałem go, karp pełno łuski. Nawet udało się docholować do podbieraka na przyponie 0,12mm. Ten pierwszy muj okaz miał 54 cm.
Po dwuch godzinach martwej ciszy nastepne branie, tym razem to kleń niewiele więkrzy 56 cm. Tymrazem na gnojaka.
Wczesnym rankiem 21,04,2010 poraz pierwszy wybrałem się na rogi na kędzierzyn.
Pierwsza wedka rzucona, dwuga jeszcze w pokrowcu, nagle branie na dwie małe pinki.
I oczom niewirze co za branie, zaciecie i siedzi. Najpierw myslałem że to durzy leszcz, po kilku minutach cholu ujrzałem go, karp pełno łuski. Nawet udało się docholować do podbieraka na przyponie 0,12mm. Ten pierwszy muj okaz miał 54 cm.
Po dwuch godzinach martwej ciszy nastepne branie, tym razem to kleń niewiele więkrzy 56 cm. Tymrazem na gnojaka.
Muj pierwszy wyjazd uwarzam za bardzo udany
Pozdrawiam wszystkich po kiju !!
Oj, oj czytam i nie wierze, sam jestem dyslektykiem, ale Pana ortografia to masakra.