Reklama
  • niedzwiedzr2010-05-03 07:26:30

    Obudziłem  się rano z myślą że pójdę na rybki , wczoraj złowiłem ładną płoć bo miała 25 cm ,dlatego poczyniłem kroki aby mój dzisiejszy plon był ładniejszy.Naczytałem się w artykułów z poradami jak skuteczniej łowić , przerobiłem zestaw na bata na delikatny, kupiłem zanęty na płoć, szykuje własne domieszki, wszystko zapięte na ostatni guzik.Wstaję rano i ...... pada deszcz a by to ........ !!!!!!
    siedząc przy kawie pomyślałem jak to było kiedyś ,tak np 27 lat temu, miałem wtedy 7 lat i też chodziłem wtedy na rybki z tatą albo z wujkiem

    .czy ktoś pamięta jak się przygotowywało na ryby?
    Za wędkę służył mi kij leszczynowy (bambusowy kij to był hit) taki z 2,5 m przelotki zrobione z drutu miedzianego, kołowrotek hm.... raczej dwa gwoździki na który nawijało się żyłkę ,spławik obowiązkowo z gęsiego pióra dobrze że człowiek mieszkał na wsi to zawsze jakieś pióro się znalazło.A jakie były efekty nad wodą? nie przypominam sobie żeby do domu wracało się o kiju , płocie takie jak ta moja 25 cm to była normalka , klenie które łapało się na byle co ,okonie które brały 1m od brzegu na robaki kopane w gnoju albo zbierane gdzieś pod kamieniami ,trafiały się też leszcze, krąpie, karasie,liny.po prostu się wychodziło nad wodę i wracało z rybami .Dziś wyjazd na ryby to naprawdę wyprawa, w pokrowcu 5 wędek, kilka szpul żyłek ,na plecach -plecak z małym sklepem wędkarskim, w ręku wiaderko z zanętą (kiedyś taką ilością wykarmiłbym świnię) i  cieszę się z płotki co ma 25 cm .
    Czy to jest normalne?
    Czy kiedyś wrócą te piękne czasy kiedy to naprawdę na byle co i byle gdzie łapało się ryby? chyba ta pogoda tak na mnie wpływa ale drodzy wędkarze czy pamiętacie takie czasy?

  • aszarnowski 2010-05-05 21:47:25

    pamiętam takie czasy ,to były naprawde piękne dni kiedy to ryby łapało się nawet na ręce,i to takie sztuki że teraz to tylko można pomarzyć albo się czyta o nich w rekordach!!!!



Reklama
Reklama