witam ostatnio wybrałem się na rybki i udało się były brania złapałem dwa karpie i wypuściłem jak mi sumienie karze. Pytałem prezesa czy jak złapie i wypuszczę to muszę wpisywać w rejestr a on mi powiedział że nie mam opowiadać pierdół bo każdy bierze ryby i je chwali że u nas są najsmaczniejsze. Ludzie czy to jest normalne nie każdy łapie dla jedzenia .Ja łapie dla sportu czy jestem inny jakiś nie normalny czy to grzech nie jadać ryb jak mówię nad wodą że nie biorę to słyszę że mam nasrano w łbie po to płacisz aby brać i jeść. Żona mówi że czuć je mułem a ja jestem za życiem czy to tak trudno zrozumieć nie którym ludziom .
:))))))))))))))))))))))))))))))))))dla sportu i przyjemności męczysz żywe stworzonka??????????:))))))))))))niemusisz się tym chwalić publicznie,to zapalny temat ,prosze jakiego tam modera o zablokowanie tematu:))))))))))))
ja z zasady zawsze wypuszczam ryby bo nie lubię ja i cała moja rodzina ale kiedyś gostek przy opłacaniu karty wędkarskiej zobaczył mój rejestr połowów zapytał czemu tylko daty to ja mu że wypuszczam ryby a on na to wypuszczać można i nie wpisywać jak najbardziej ale oni są z tego rozliczani i dostają z regionu tyle pieniążków ile ryb wyłowionych a skoro nikt ryb zarybionych nie wyłowił to po co zarybiać dodatkowo ,jednym słowem dał do zrozumienia że czy złapię czy nie rejestr wypełnić po brzegi rybami co niniejszym czynię i zachęcam innych
Albo wypuszczasz i nie wpisujesz ( bo ryby w siatce, lub na brzegu się wpisuje ), albo zabierasz i wpisujesz. Dopóki nie łamiesz regulaminu jesteś takim samym wędkarzem jak każdy inny który go nie łamie i niema co tu rozgraniczać na NO KILL czy też KILL. Jedynie co według mnie jest ważne to umiar. PS: Panowie, bez prowokacji. ;)
witam ostatnio wybrałem się na rybki i udało się były brania złapałem dwa karpie i wypuściłem jak mi sumienie karze. Pytałem prezesa czy jak złapie i wypuszczę to muszę wpisywać w rejestr a on mi powiedział że nie mam opowiadać pierdół bo każdy bierze ryby i je chwali że u nas są najsmaczniejsze. Ludzie czy to jest normalne nie każdy łapie dla jedzenia .Ja łapie dla sportu czy jestem inny jakiś nie normalny czy to grzech nie jadać ryb jak mówię nad wodą że nie biorę to słyszę że mam nasrano w łbie po to płacisz aby brać i jeść. Żona mówi że czuć je mułem a ja jestem za życiem czy to tak trudno zrozumieć nie którym ludziom .
Rób jak uważasz,wpisuj lub nie.Temat faktycznie jest śliski zaraz naskoczy na Ciebie SSR i rozkaże co masz robić,choć zapewne nigdzie w regulaminie nie jest jasno napisane. Ja napisałem że zabijam ryby w czasie spinningowania i nie trzymam w siatce,wyszła z tego wojna która trwa do dziś,już bez mojego udziału bo się z tego wycofałem.Umie czytać wiem co mówi regulamin i robię po swojemu,według mnie zgodnie z regulaminem.
ja z zasady zawsze wypuszczam ryby bo nie lubię ja i cała moja rodzina ale kiedyś gostek przy opłacaniu karty wędkarskiej zobaczył mój rejestr połowów zapytał czemu tylko daty to ja mu że wypuszczam ryby a on na to wypuszczać można i nie wpisywać jak najbardziej ale oni są z tego rozliczani i dostają z regionu tyle pieniążków ile ryb wyłowionych a skoro nikt ryb zarybionych nie wyłowił to po co zarybiać dodatkowo ,jednym słowem dał do zrozumienia że czy złapię czy nie rejestr wypełnić po brzegi rybami co niniejszym czynię i zachęcam innych
Ta, trzeba było mu powiedzieć, że na naszym bezrybiu ciężko cokolwiek złowić godnego uwagi. A co do wpisów fikcyjnych, to co jeśli ktoś uzna że woda jest bogata w rybostan i lepiej zarybić inne rejony?... Róbta co chceta, ja wpisuje tyle, ile zabieram.
Nie ma o co kruszyć kopii w kwestii wpisywania przed, po, czy w trakcie, bo w różnych okręgach to różnie rozwiązano. W paru okręgach przed łowieniem wpisuje się datę i łowisko, a ryby po zakończonym łowieniu te, które zabieramy, w innych okręgach data, łowisko i każda rybę po wyjęciu z wody, a są okręgi bez rejestrów kompletnie. Myślę, że kontynuowanie tego tematu może ZNOWU się źle skończyć, będziemy mieli na to oko szczególnie.
witam ostatnio wybrałem się na rybki i udało się były brania złapałem dwa karpie i wypuściłem jak mi sumienie karze. Pytałem prezesa czy jak złapie i wypuszczę to muszę wpisywać w rejestr a on mi powiedział że nie mam opowiadać pierdół bo każdy bierze ryby i je chwali że u nas są najsmaczniejsze. Ludzie czy to jest normalne nie każdy łapie dla jedzenia .Ja łapie dla sportu czy jestem inny jakiś nie normalny czy to grzech nie jadać ryb jak mówię nad wodą że nie biorę to słyszę że mam nasrano w łbie po to płacisz aby brać i jeść. Żona mówi że czuć je mułem a ja jestem za życiem czy to tak trudno zrozumieć nie którym ludziom .
:))))))))))))))))))))))))))))))))))dla sportu i przyjemności męczysz żywe stworzonka??????????:))))))))))))niemusisz się tym chwalić publicznie,to zapalny temat ,prosze jakiego tam modera o zablokowanie tematu:))))))))))))
No nie wiem ja też zawsze wypuszczam ryby i nie wpisuje do rejestru bo mi mówią że to nie konieczne gdy nie zabierasz ryby.
Nic z tego nie rozumiem co piszesz . Prezes mówi że są najsmaczniejsze, żona mówi
że czuć je mułem, Ty mówisz że nie zabierasz ryb.
Wychodzi na to że prezes nosi ryby dla żony. :)))))))))
Nic z tego nie rozumiem co piszesz . Prezes mówi że są najsmaczniejsze, żona mówi
że czuć je mułem, Ty mówisz że nie zabierasz ryb.
Wychodzi na to że prezes nosi ryby dla żony. :)))))))))
no dobre podsumowanie:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
śliski temat, i kwestia indywidualna jedni tak inni nie :)
Rób tak jak uważasz i 3maj się tego co podpowiada sumienie. Tyle.
raz wypuszczam a raz zabieram nom temat sliski wiec...juz spadam ...pozdro
ja z zasady zawsze wypuszczam ryby bo nie lubię ja i cała moja rodzina ale kiedyś gostek przy opłacaniu karty wędkarskiej zobaczył mój rejestr połowów zapytał czemu tylko daty to ja mu że wypuszczam ryby a on na to wypuszczać można i nie wpisywać jak najbardziej ale oni są z tego rozliczani i dostają z regionu tyle pieniążków ile ryb wyłowionych a skoro nikt ryb zarybionych nie wyłowił to po co zarybiać dodatkowo ,jednym słowem dał do zrozumienia że czy złapię czy nie rejestr wypełnić po brzegi rybami co niniejszym czynię i zachęcam innych
Albo wypuszczasz i nie wpisujesz ( bo ryby w siatce, lub na brzegu się wpisuje ), albo zabierasz i wpisujesz. Dopóki nie łamiesz regulaminu jesteś takim samym wędkarzem jak każdy inny który go nie łamie i niema co tu rozgraniczać na NO KILL czy też KILL. Jedynie co według mnie jest ważne to umiar.
PS: Panowie, bez prowokacji. ;)
witam ostatnio wybrałem się na rybki i udało się były brania złapałem dwa karpie i wypuściłem jak mi sumienie karze. Pytałem prezesa czy jak złapie i wypuszczę to muszę wpisywać w rejestr a on mi powiedział że nie mam opowiadać pierdół bo każdy bierze ryby i je chwali że u nas są najsmaczniejsze. Ludzie czy to jest normalne nie każdy łapie dla jedzenia .Ja łapie dla sportu czy jestem inny jakiś nie normalny czy to grzech nie jadać ryb jak mówię nad wodą że nie biorę to słyszę że mam nasrano w łbie po to płacisz aby brać i jeść. Żona mówi że czuć je mułem a ja jestem za życiem czy to tak trudno zrozumieć nie którym ludziom .
Rób jak uważasz,wpisuj lub nie.Temat faktycznie jest śliski zaraz naskoczy na Ciebie SSR i rozkaże co masz robić,choć zapewne nigdzie w regulaminie nie jest jasno napisane.
Ja napisałem że zabijam ryby w czasie spinningowania i nie trzymam w siatce,wyszła z tego wojna która trwa do dziś,już bez mojego udziału bo się z tego wycofałem.Umie czytać wiem co mówi regulamin i robię po swojemu,według mnie zgodnie z regulaminem.
ja z zasady zawsze wypuszczam ryby bo nie lubię ja i cała moja rodzina ale kiedyś gostek przy opłacaniu karty wędkarskiej zobaczył mój rejestr połowów zapytał czemu tylko daty to ja mu że wypuszczam ryby a on na to wypuszczać można i nie wpisywać jak najbardziej ale oni są z tego rozliczani i dostają z regionu tyle pieniążków ile ryb wyłowionych a skoro nikt ryb zarybionych nie wyłowił to po co zarybiać dodatkowo ,jednym słowem dał do zrozumienia że czy złapię czy nie rejestr wypełnić po brzegi rybami co niniejszym czynię i zachęcam innych
Ta, trzeba było mu powiedzieć, że na naszym bezrybiu ciężko cokolwiek złowić godnego uwagi. A co do wpisów fikcyjnych, to co jeśli ktoś uzna że woda jest bogata w rybostan i lepiej zarybić inne rejony?... Róbta co chceta, ja wpisuje tyle, ile zabieram.
Nie ma o co kruszyć kopii w kwestii wpisywania przed, po, czy w trakcie, bo w różnych okręgach to różnie rozwiązano. W paru okręgach przed łowieniem wpisuje się datę i łowisko, a ryby po zakończonym łowieniu te, które zabieramy, w innych okręgach data, łowisko i każda rybę po wyjęciu z wody, a są okręgi bez rejestrów kompletnie. Myślę, że kontynuowanie tego tematu może ZNOWU się źle skończyć, będziemy mieli na to oko szczególnie.