Kiedyś piękne rzeki z meandrami zakolami ,cisza i spokój,można było połowić piękne ryby w dołkach czy na przepływankę,rzeki które okalały drzewa krzewy i roślinność,podmyte brzegi,spowalniały bieg rzeki,nad nimi było pełno wędkarzy.Teraz to co można zobaczyć to po prostu zgroza,firmy regulacyjne nabiły kasy a z rzekami zrobiono dosłownie kanały ściekowe dla wody i tym sposobem uważam zrobiła sie ogromna presja wędkarska na zbiorniki co tym sposobem wyławiane są ogromne ilości ryb w ciągu sezonu-to moje zdanie.
Dla mnie dzika rzeka jest łatwiejsza w "odczytaniu" potencjalnych miejscówek niż w "pięknie" wyżłobionym kanale bez żadnych przeszkód hamujących nurt,ryby pływają tam gdzie żarcia można się spodziewac,nad nami mają o wiele większą przewagę.W Niemczech tak ryby się zachowują,dziś łowisz piękne,grube leszcze,a drugiego dnia dnia słyszysz od kolegi że połowił podobnych 15 km dalej a ty siedzisz i jedynie co zerwie Cię z siedzenia jest babka.;-)
Kiedyś piękne rzeki z meandrami zakolami ,cisza i spokój,można było połowić piękne ryby w dołkach czy na przepływankę,rzeki które okalały drzewa krzewy i roślinność,podmyte brzegi,spowalniały bieg rzeki,nad nimi było pełno wędkarzy.Teraz to co można zobaczyć to po prostu zgroza,firmy regulacyjne nabiły kasy a z rzekami zrobiono dosłownie kanały ściekowe dla wody i tym sposobem uważam zrobiła sie ogromna presja wędkarska na zbiorniki co tym sposobem wyławiane są ogromne ilości ryb w ciągu sezonu-to moje zdanie.
Dla mnie dzika rzeka jest łatwiejsza w "odczytaniu" potencjalnych miejscówek niż w "pięknie" wyżłobionym kanale bez żadnych przeszkód hamujących nurt,ryby pływają tam gdzie żarcia można się spodziewac,nad nami mają o wiele większą przewagę.W Niemczech tak ryby się zachowują,dziś łowisz piękne,grube leszcze,a drugiego dnia dnia słyszysz od kolegi że połowił podobnych 15 km dalej a ty siedzisz i jedynie co zerwie Cię z siedzenia jest babka.;-)