Byłem kilka razy świadkiem niecodziennego zdarzenia jakim jest wysadzanie lodu na Wiśle przez saperów. Późną zima albo wczesną wiosną dochodzi do topnienia lodu na Wiśle i tak zwanych zatorów z nakładających się tafli lodu. Taki zator w kilka godzin potrafi spiętrzyć znacznie wodę a co dopiero w kilka dni? Są to działania zapobiegawcze przed lokalnymi powodziami. Szczególnie gdy zima jest mroźna i pokrywa lodowa sięga kilkudziesięciu centymetrów jest zwiększone ryzyko. Ciekawi mnie jakie skutki w rybostanie miało podkładanie i detonowanie ładunków wybuchowych. Dodam że życie ludzi i ich dorobek życiowy jest cenniejszy niż ewentualne straty w rybach ale piszę to jako ciekawostkę.
Mój brat był saperem na wiśle jak służył w jednostkach nadwiślańskich i jak się go pytałem to mówił, że czasem wypłyna jakieś ukleje ale raczej ładunki są tak podkładane żeby duża częśc siły wybuchu skierowana była ku bokom i górze dlatego same eksplozje są efektowne.
Byłem kilka razy świadkiem niecodziennego zdarzenia jakim jest wysadzanie lodu na Wiśle przez saperów. Późną zima albo wczesną wiosną dochodzi do topnienia lodu na Wiśle i tak zwanych zatorów z nakładających się tafli lodu. Taki zator w kilka godzin potrafi spiętrzyć znacznie wodę a co dopiero w kilka dni? Są to działania zapobiegawcze przed lokalnymi powodziami. Szczególnie gdy zima jest mroźna i pokrywa lodowa sięga kilkudziesięciu centymetrów jest zwiększone ryzyko. Ciekawi mnie jakie skutki w rybostanie miało podkładanie i detonowanie ładunków wybuchowych. Dodam że życie ludzi i ich dorobek życiowy jest cenniejszy niż ewentualne straty w rybach ale piszę to jako ciekawostkę.
Mój brat był saperem na wiśle jak służył w jednostkach nadwiślańskich i jak się go pytałem to mówił, że czasem wypłyna jakieś ukleje ale raczej ładunki są tak podkładane żeby duża częśc siły wybuchu skierowana była ku bokom i górze dlatego same eksplozje są efektowne.