Po jednym wypadzie oceniasz rybostan ? A brałeś pod uwagę podwyższony stan wody, zmienną pogodę, niskie ciśnienie i inne warunki? Może one były przyczyną, a nie "bezrybie". Lub też wina leżała w Twojej technice łowienia.
Kolego może żle to okresliłem bo na Wisle łowie już dłuższy czas ,jak to napisałes podejrzewam że to wina dużego poziomu wody bo raczej mi sie nie zdarzyło nic nie wyjąć , łowie z gruntu i zawsze leszki sie meldowały ,testowałem nowe sprzęty : ) przypony te co zwykle i nic nawet nie skubneło , kiedyś ,Wisłe omijałem szerokim łukiem siedziałem nad kanałkiem Żerańskim i tam miałem zmarnowane 2 sezony mikro wyniki , a nad Wisłą zawsze coś było , na jesieni w połowie listopada też było parę dni wysokiego poziomu wody i tyż bryndza
Zacznijmy od tego, że poziom Wisły w okolicach W-wy wcale nie jest wysoki, jest co najwyżej średni. A jak na tą porę roku wręcz niski. W zeszłym roku w kwietniu było z metr wody więcej i można było fajnie połowić.
Kolego może żle to okresliłem bo na Wisle łowie już dłuższy czas ,jak to napisałes podejrzewam że to wina dużego poziomu wody bo raczej mi sie nie zdarzyło nic nie wyjąć , łowie z gruntu i zawsze leszki sie meldowały ,testowałem nowe sprzęty : ) przypony te co zwykle i nic nawet nie skubneło , kiedyś ,Wisłe omijałem szerokim łukiem siedziałem nad kanałkiem Żerańskim i tam miałem zmarnowane 2 sezony mikro wyniki , a nad Wisłą zawsze coś było , na jesieni w połowie listopada też było parę dni wysokiego poziomu wody i tyż bryndza
woda jest niska jak na wiosne a co do wisły to ta rzeka bardzo sie zmienia i nie zawsze miejscówka z zeszłego roku jest taka sama,..tam posypie,gdzie indziej przerwie,sporo ryby siedzi jeszcze w portach a tak naprawde to z roku na rok jest gorzej od lat
Witam byłem ostatnio nad Wisłą zasadziłem się na grunt , był wysoki poziom wody i zero brań czy tylko ja miałem bezrybie czy wam coś brało
Po jednym wypadzie oceniasz rybostan ? A brałeś pod uwagę podwyższony stan wody, zmienną pogodę, niskie ciśnienie i inne warunki? Może one były przyczyną, a nie "bezrybie". Lub też wina leżała w Twojej technice łowienia.
Kolego może żle to okresliłem bo na Wisle łowie już dłuższy czas ,jak to napisałes podejrzewam że to wina dużego poziomu wody bo raczej mi sie nie zdarzyło nic nie wyjąć , łowie z gruntu i zawsze leszki sie meldowały ,testowałem nowe sprzęty : ) przypony te co zwykle i nic nawet nie skubneło , kiedyś ,Wisłe omijałem szerokim łukiem siedziałem nad kanałkiem Żerańskim i tam miałem zmarnowane 2 sezony mikro wyniki , a nad Wisłą zawsze coś było , na jesieni w połowie listopada też było parę dni wysokiego poziomu wody i tyż bryndza
Zacznijmy od tego, że poziom Wisły w okolicach W-wy wcale nie jest wysoki, jest co najwyżej średni. A jak na tą porę roku wręcz niski. W zeszłym roku w kwietniu było z metr wody więcej i można było fajnie połowić.
Kolego może żle to okresliłem bo na Wisle łowie już dłuższy czas ,jak to napisałes podejrzewam że to wina dużego poziomu wody bo raczej mi sie nie zdarzyło nic nie wyjąć , łowie z gruntu i zawsze leszki sie meldowały ,testowałem nowe sprzęty : ) przypony te co zwykle i nic nawet nie skubneło , kiedyś ,Wisłe omijałem szerokim łukiem siedziałem nad kanałkiem Żerańskim i tam miałem zmarnowane 2 sezony mikro wyniki , a nad Wisłą zawsze coś było , na jesieni w połowie listopada też było parę dni wysokiego poziomu wody i tyż bryndza
woda jest niska jak na wiosne a co do wisły to ta rzeka bardzo sie zmienia i nie zawsze miejscówka z zeszłego roku jest taka sama,..tam posypie,gdzie indziej przerwie,sporo ryby siedzi jeszcze w portach a tak naprawde to z roku na rok jest gorzej od lat
Tam gdzie śmigam jest możliwość się rozpłaszczyc 100-200m w lewo lub prawo mogło pare dołków przesunąć sezon dopiero się rozkręca trzeba próbować