Pytanie prawdopodobnie retoryczne, ale zadam je, dlaczego zawsze gdy zbliża się dzień wolny , jak dla mnie będzie to jutrzejsza niedziela, pogoda ma zamiar dać mi pstryczka w nos? W każdej prognozie jutrzejszy dzień ma być deszczowy, dziś piękna pogoda, słoneczko, muszki gryzące niemiłosiernie po kostkach a jutro deszcz:/ A wiem , że jak mimo wszystko kupie dziś zanętę, jakieś blaszki, robaki ( zawsze najpierw łowie na spinning a potem rozstawiam się z gruntówką i spławikiem) to jutro będzie padał deszcz :/ Ehhh Tu zacytuje zmodyfikowane prawo Murphiego:
"Większość Twoich wyjazdów na ryby skończy się słowami "powinienem zostać w domu..."
witam ja bylem w czwartek na rybkach planowalem wyjazd pare dni miala byc piekna pogoda bo burze zapowiadali od soboty a na miejscu leje i grzmi chwilami przestawalo padac to wychodzilem z auta ale nie odpuscilem wedkowania !
Dlatego najlepiej jest NIE PLANOWAĆ naszych zasiadek. Ja wczoraj lecząc rano kacyka wpadłem na pomysł aby jechać na rybki wieczorem. Szybkie szykowanie zastawów, jakaś kolacja i w drogę. Myślałem posiedzieć do 12-1 w nocy , siedziałem do 4 a niby miał być wtedy deszcz. Obłowiłem się pięknie i dodatkowo zrobiłem pogodzie psikusa:))) bo nie planowałem tego wyjazdu. A poprzednie dwa planowane skończyły się porażką. Raz wiatr i deszcz i raz sam mocny wiatr a łowiłem z opadu więc lipa:(
Pytanie prawdopodobnie retoryczne, ale zadam je, dlaczego zawsze gdy zbliża się dzień wolny , jak dla mnie będzie to jutrzejsza niedziela, pogoda ma zamiar dać mi pstryczka w nos? W każdej prognozie jutrzejszy dzień ma być deszczowy, dziś piękna pogoda, słoneczko, muszki gryzące niemiłosiernie po kostkach a jutro deszcz:/ A wiem , że jak mimo wszystko kupie dziś zanętę, jakieś blaszki, robaki ( zawsze najpierw łowie na spinning a potem rozstawiam się z gruntówką i spławikiem) to jutro będzie padał deszcz :/ Ehhh Tu zacytuje zmodyfikowane prawo Murphiego:
"Większość Twoich wyjazdów na ryby skończy się słowami "powinienem zostać w domu..."
Też tak macie?:)
Czasami tak jest, niemniej jednak jeżeli pada a jest w miarę ciepło to i tak jadę na ryby- albo rozpinam duży parasol, albo siedzę w samochodzie.
jeśli pada deszcz rozkładam parasol i siedze chyba że zaczyna pogrzmiewać wtedy zwijam manatki i umykam do domu
witam ja bylem w czwartek na rybkach planowalem wyjazd pare dni miala byc piekna pogoda bo burze zapowiadali od soboty a na miejscu leje i grzmi chwilami przestawalo padac to wychodzilem z auta ale nie odpuscilem wedkowania !
Dlatego najlepiej jest NIE PLANOWAĆ naszych zasiadek. Ja wczoraj lecząc rano kacyka wpadłem na pomysł aby jechać na rybki wieczorem. Szybkie szykowanie zastawów, jakaś kolacja i w drogę. Myślałem posiedzieć do 12-1 w nocy , siedziałem do 4 a niby miał być wtedy deszcz. Obłowiłem się pięknie i dodatkowo zrobiłem pogodzie psikusa:))) bo nie planowałem tego wyjazdu. A poprzednie dwa planowane skończyły się porażką. Raz wiatr i deszcz i raz sam mocny wiatr a łowiłem z opadu więc lipa:(