Witam w Niedziela Amelung Chorzów po zarybieniu normalna szopka przyjechałem z kumplem na płytkim zero miejsc no to poszliśmy na głęboki (przy wyspie) i tam ni z tego zaczęła rybka brać bez rewelacji ja wyciągnąłem jednego obok gość dwa. I tak cieszyłem się jak dziecko bo to pierwszy mój karp od maja 2012 r.!!!, przyznam się bez bicia zabrałem go do lodówy na wigilia i już mom git bo ino jo jem karpia, a nie wiem czy chyca jeszcze jakiegoś, a tak w lodóweczce na święta jest i starczy. Ale ale jak ci z płytkiego zobaczyli że na głębokim biere to się ludów żenada na wyścigi z kijami w zębach jeden się przewrócił na skuterku trochę go szkoda ale z drugiej strony sam se jest winny, daja rybie tydzień max w sobota pewnie już będzie po wszystkim.Pozdrawiam
Witam kolego Perwer, mogę wiedzieć gdzie siedziałeś na Rogoźniku?
cześć -ja siedziałem od strony drogi .Jak wjeżdżasz na zbiornik ten wyżej i jesteś kole tej tamy -to jedziesz w prawo i jakieś 300 -400 metrów wiechalem w lewo w kawałek lasu.Tam jest juz wyjeżdżone przez wędkarzy .Samochód parkujesz i ze skarpy złazisz na stanowisko ...Siedziałem na dalszych stanowiskach ...Na przeciw mnie,czyli po drugiej stronie zbiornika podjechali autem - biały kolor i ognisko robili....
Piotr a dzisiaj chyba żabie otwierają ? ....chyba ,bo juz nie pamietam co tam pisało .... a masz jakies info -co wpuścili ,jakie ilości --bo to info tylko dla wybranych w naszym okręgu.
Wisła - martwa woda z tego co koledzy z koła mówili. Myślałem o goczałach, ale jednak pogoda dzisiaj trochę z dupy, że się tak wyrażę. Poza tym to jeszcze nie ta pora na ten zbiornik, aczkolwiek chodzą słuchy, że w okolicach Bajerki łowią już fajnie. Myślałem też o ujściu Pszczynki do Wisły, ale nie znam tamtych rejonów, jakiś przewodnik by się przydał :)
Haha to nie jest wędkarstwo tylko pseudo-wędkarstwo czekać na zarybienie i otwarcie łowiska.Zamiast zastanawiać się, czy pisać o zarybieniu wody czy nie to lepiej niech napiszą kiedy Żuk z mięsem przyjedzie i ustawić się w kolejce.Przynajmniej każdy będzie miał po równo.
Na Łące i Kolejorzu ponoć w sumie koło 300 kg puścili ale samego karpia, nie wiem czy dobrze podsłyszane, ale na Topolach ponoć jeszcze amura i karasia puścili oprócz karpia. Mogliby tak bardziej rozmaicie wpuszczać.
Na Łące i Kolejorzu ponoć w sumie koło 300 kg puścili ale samego karpia, nie wiem czy dobrze podsłyszane, ale na Topolach ponoć jeszcze amura i karasia puścili oprócz karpia. Mogliby tak bardziej rozmaicie wpuszczać.
I jeszcze mogliby zamykać te zbiorniki na jakiś czas po zarybieniu,aby przynajmniej jakaś część tej ryby mogła cieszyć ""normalnych wędkarzy"" ciut dłużej niż kilka dni....Jak widze i czytam to co dzieje się nad wodą zaraz po zarybieniu to szlag jasny mnie trafia....;-(
Ale sa tacy ludzie ze nie patrza na miare czy on ma 20 cm czy metr liczy sie tylko co jest na wedce.to co sie zlapie to moje.tak ludzie podchodza do lowienia ryb.a jak ty wypuscisz karpia 30 cm to ci powie ze na glowe upadles po co to lowisz.tak niestety jest.
Pojechałem z ciekawości na żabioki zobaczyć....Emerytów i moich znajomych rencistów i emerytów cała masa ...Wszystko obsadzone -wiem że kilka osób nawet nocki dzisiaj robi ..fest kapa.Na kolejorz wpuścili tyle ile przeciętny Polak ma na talerzu w wigilie ...a na łąke oficjalnie 250 kg . W czwartek pielgrzymka zacznie rzeź na arki Bożka i Topolach .... Kto przyjdzie w czwartek rano na ryby i sie z tego cieszy ? jak myślicie....
witampo co limit 1 szt na miesiąc to nic nie da teraz tez masz limity,wymiary,rejestry i co to dajekto bierze wszystko co na haku zawiśnie to i tak to bedzie robilmoże monitoring?mentalności nie zmienisz nie tylko emerytów- znam młodych którzy nie pojada na ryby tylko po rybypozdrawiam
a tak na marginesie nie ukrywam ze czasem wezme pelny limit a czasem(w wiekszosci)ryby maja zwrocona wolnosc nie ma regoly ja akurat lubie czasem swierza rybke czy to z patelni czy grila szczegolnie wlasnie w nocy na rybkach lub dzialce w gronie rodzinki i znajomychmoj rejestr ma 50 wpisow w tym tylko 7 zabranych rybA jak ktos wychodzi ze karta musi sie zwrocic to nie zrobimy nic (chyba ze robi to w perfidny sposob)
2011 lub 2010 rok -nie pamiętam dokładnie, dolina 3 stawów, przeważnie
siedzę na Łące czasami na Kajakowym. Po wcześniejszych wypadach
pozostało mi trochę robaczków, ładny dzionek, pomyślałem aby sprawdzić
co pływa w Ozdobnym 408/2 (nigdy tam wcześniej nie wędkowałem) dodam
tyle że można tam bawić się tylko spławikiem, więc bat do ręki rower i
po kilkunastu minutach ląduję nad wodą. Na moim brzegu 1 osoba po
przeciwnej stronie kilka osób (6-7) w jednym miejscu, po kilku minutach
jeden facet z tej grupy podchodzi do mnie. SSR - szybka kontrola coś tam
pomarudził i wrócił na drugi brzeg do kolegów. Od wędkującego obok mnie
dowiedziałem się że akurat w tym dniu staw został zarybiony karpiem, a
kontrolowali mnie bo za bardzo nie lubią tam obcych twarzy. Jak się
okazało cała wpuszczona ryba znajdowała się właśnie w tym miejscu gdzie
stała w/w grupa. Obserwowałem ich przez pewien czas, linia brzegowa
pozwalała jedynie aby mogły tam ,, wędkować " max 2 osoby - każda po
jednej wędce, ale dla nich to nie było problemem, wymieniali się co
chwilę. Nie przesadzę jak napiszę że podejście do wody zarzucenie
zestawu branie ,, hol " ryby i wymiana wędkarza trwało raptem 5 min, i
tak praktycznie przez ponad 2 godz jak byłem w tym miejscu, zaznaczę że
pan SRR który mnie kontrolował również ustawiał się ze swoim kijem w
kolejce.
Witam .Kiedyś dużo jeżdziłem i łowiłem na Dzierżnie Małym.Nie byłem tam 15 lat.Może ktoś napisze jak tam jest teraz,czy jest jakaś ryba i kto administruje tę wodę.Pozdrawiam.
witampo co limit 1 szt na miesiąc to nic nie da teraz tez masz limity,wymiary,rejestry i co to dajekto bierze wszystko co na haku zawiśnie to i tak to bedzie robilmoże monitoring?mentalności nie zmienisz nie tylko emerytów- znam młodych którzy nie pojada na ryby tylko po rybypozdrawiam
Trzeba zrobić staw "złów i wypuść", jest taki np. w Strzelcach Op. i świetnie działa, można sobie połowić i napewno nikt stamtąd ryby nie weźmie.
Wytypować jakiś średniej wielkości staw, zaproponować uchwałę i na walne zebranie koła się licznie zgromadzić; tyle w temacie
i to jest mentalność ludzi jak tu coś pod p........ i być cwaniakiem byle przepisy ominąćto jak zawracanie rzeki kijemmoże nasze dzieci będą miały już podejście czysto na relaks ew zmiana przepisów - zakaz brania ryb(ale i tak znajda się wezmą)A my cieszmy się przyroda i rybami które uchowały się od takich :wędkarzy:oraz browarkiem w gronie znajomych i rodzinkiWierze ze jeszcze nie jedna rybka podniesie nam adrenalinę życzę spokojnego i relaksacyjnego wypoczynku z wędka w dłoni (moze bez połamania kija, czasem cena dosc wysoka i juz by to nie byl mily czas---gadanie żony same stratyz tymi rybami)
Receptą na poprawę a zarazem zmianę mentalności wędkarzy jest samoograniczenie i samokontrola. Jeśli sami nad wodą będziemy zwracać uwagę co sąsiad robi i w przypadku, gdy ewidentnie łamie jakiś punkt regulaminu bądź ustawy zwrócimy uwagę, a w przypadkach gdy to nie poskutkuje zawiadomimy odpowiednie służby z czasem zmieni się sytuacja. Piszą niektórzy o fenomenie łowisk złów i wypuść wynika on ze zdolności do samokontroli członków społeczności użytkujących daną wodą. Nie sztuką jest żalić się na forum, że "o widziałem jak zabrał 6 karpi", trzeba podejść i ochrzanić gościa z góry na dół. W przeciwnym razie ktoś wylewając swoje żale na forach pokazuje, że nie ma odwagi albo jest po prostu jest zazdrosny (to takie polskie). Pozdrawiam
Koledzy portalowi ,nie popadajcie w paranoje..To jest wędkarstwo -dla mojego pojmowania -relaks i wypoczynek i nie widze sensu iśc z nastawieniem na ryby żeby prac sie z kimś ,bo widze że karpie ponad limit kitrasi w tasi ...a wędkarze to nerwowy naród i znam kolegów któremu jakby sie zwróciło uwage ,to łokcie ida w ruch .Dzwonic tez nikaj nie będe ,bo nie jestem podpierdalaczem z natury i tez takich ludzi nie trawie...Mam juz takich w robocie kilku i mi styknie .
Od kontroli sa służby do tego powołane,które dobrze wiedza co ,kaj i o jakiej porze dzieja sie na różnych zbiornikach ...Jak oni maja w d...e ,to jest jak jest ..Bo tylko wedkarze biera ponad limit z tego wzgledu, bo wiedzą że kontrola będzie dwa razy do roku i to tylko po zarybieniach . osobiscie życze luzu i relaksu na rybach ,a nie użerania sie i nerwow.
Nie pisałem tego bez powodu, gdyż w moim poprzednim kole ten patent się sprawdził. Każdy z członków był obowiązany raz w roku przeprowadzić całodniową kontrolę na zbiorniku, którym opiekowało się koło. Myślę, że skutkowało to tym, że wędkarze się sami ograniczali. Wiem, że taki patent na wodach ogólnodostępnych PZW jest niemożliwy. A co do służb PSR pracuje w zasadzie tylko w tyg. i kontrole przeprowadza z reguły blisko swej siedziby a w dodatku tylko w tyg. Członkowie SSR mają swoje prywatne obowiązki (praca rodzina etc.). To kto ma w takim układzie kontrolować wędkarzy? Jeśli sami nie będziemy tego robić to będzie trwać w nieskończoność.
Witam.piszcie lepiej czy bierze w końcu ryba bo na weeknd trza uderzyć ma być dobra pogoda!!
jak pojedziesz to będziesz widzioł czy biere ,czy nie ...a i tak pojedziesz bez względu na to..
karp zarybieniowy biere ,bo kaj wpuścili ,to chopy dośc se pochytlali ....inna ryba też -słabo może stary karp i amur ,bo słyszałem o kilku zasiadkach u znajomych i kumpel z roboty był na wekend i zero Jutro pojade z ciekawości po robocie na arki Bożka ,ale żeby se zarzucić ,to pewnie trzeba będzie wejśc na drzewo ,albo stanowisko zrobić w lesie za stawem .
No Zionbel znowu twoja ręka pachnie rybą..Ja mimo tego całego burdelu co mam na głowie skoczyłem na pare godz.na Chechło.Stopy prawie mi zamarzły,choroba jutro chyba sięgnie nieba hehe....ale 4 brania były,dwa delikatne nie do zacięcia,dwa mega petardy pod kij,niestety rybki nie zacięte,wszystko na gotowaną kuku na włosie....Cóż,innym razem z nimi wyrównam rachunki;-)
No Zionbel znowu twoja ręka pachnie rybą..Ja mimo tego całego burdelu co mam na głowie skoczyłem na pare godz.na Chechło.Stopy prawie mi zamarzły,choroba jutro chyba sięgnie nieba hehe....ale 4 brania były,dwa delikatne nie do zacięcia,dwa mega petardy pod kij,niestety rybki nie zacięte,wszystko na gotowaną kuku na włosie....Cóż,innym razem z nimi wyrównam rachunki;-)
No Zionbel znowu twoja ręka pachnie rybą..Ja mimo tego całego burdelu co mam na głowie skoczyłem na pare godz.na Chechło.Stopy prawie mi zamarzły,choroba jutro chyba sięgnie nieba hehe....ale 4 brania były,dwa delikatne nie do zacięcia,dwa mega petardy pod kij,niestety rybki nie zacięte,wszystko na gotowaną kuku na włosie....Cóż,innym razem z nimi wyrównam rachunki;-)
daro ,a z kierej strony podjechaleś i czyt z buta daleko trzeba tachać klamoty?
Pytom bo może skoczyłbym w niedziele na Chechło ,ale za bardzo nie wiem kaj legalnie i w miare blisko wody zaparkować?
Witam , mój tydzień z rybami obfitował w masę brań , niestety stawy zarybione to ciężko było dostać coś innego jak karpika i masę nowych twarzy , które właśnie za nim przyjechały. Od zimy katowałem stawy na Czułowie i tak też było w piątek , Oprócz fajnego linka i jazia , złapałem 5 karpi z zarybienia od 36 do 44cm , w tym sazany ( nie ma się czym chwalić bo człowiek liczył na jakiś okaz ). Dziadki co zmieniali się co pół godziny przy łownych miejscówkach i z kompletem wracali do domu , nie mogli zrozumieć jak można przez cały dzień łapać i wypuszczać , a w dodatku zajmować komuś miejsce po mięso . Widocznie nie dostrzegają różnicy co to wypoczynek na rybach a stanie w kolejce. Następnego dnia przyjechałem na w/w stawy , na hak czerwone z myślą złapania fajnego linka , bo takie tam pływają , ale niestety na wędkach przez cały dzień zameldowały się 4 - ry karpie i kilka zepsutych brań . Niedziela , po raz ostatni planuję zapolować za linkiem , udaje się złapać jednego ok 30cm , jazia i karpika 44cm . W czwartek wsiadam na rower , wybieram najbliższe łowisko "Upadówa" , przez cały dzień ani brania , na sam wieczór jedno przygięcie feedera i na brzegu ląduje karpik 48cm , który po zmierzeniu wraca do wody . Nie mogę narzekać , na brak brań , nawet kilka ryb skończyło na patelni , ale większość pływa nadal , teraz trzeba zapolować na jakieś stare miski , albo węgorze , czyli czas na pierwsze nocki w tym roku .
Te węgorze kuszą ... Szłoby coś pomyśleć, ale te przymrozki dwa dni z rzędu mnie trochę przerażają, chociaż z tych miękkich nie jestem. Na chorobowym siedzę, to na jakieś ryby wyskoczyć wypada dla podreperowania zdrowia :) Wczoraj trening przed zawodami sama drobnica na stawie z koła. Wynik całkiem zadowalający. Z Wisły w Zabrzegu ma ktoś jakieś wieści może ?
Co do sprawdzania to są ludzie i ludziska parę dni temu byłe ze spiningiem nad stawem na wędce typowo okoniowy zestaw (bez stalki malutka obrotóweczka) i sobie rzucam dla zabawy (z żoną byłem taki czynny spacer) a tu nagle dwóch wędkarzy do mnie podchodzi i pyta a tak na szczupaka, mówię że nie pokazuję wędkę widzą, a oni dalej, a jak tak szczupak weźmie to co z nim zrobisz, a wiesz że nie wolno spiningować to tłumaczę jak dzieciom w przedszkolu, że oczywiście że wiem że szczupak ma okres ochronny i jestem tylko i wyłącznie połapać sobie okonka zresztą o tym świadczy cały mój zestaw to oni dalej a jak szczupak weźmie głęboko to co i do mnie z ich ideologią jak się wnerwiłem i powiedziałem że kończę rozmowę to jeden że chce widzieć czy wpisałem do rejestru datę i numer zbiornika powiedziałem mu że pokaże tylko uprawnionym organom a on że jako wędkarz ma prawo (na wodach PZW) to ja mu że nie ma on że ma kolegę w SSR i mu powiedział że może to mu powiedziałem odwal się on mi że policje wzywa tak się wnerwiłem że mu pokazałem choć wiem że nie miał prawa mnie sprawdzać to jeszcze na koniec do drugiego powiedział z przekąsem i widzisz jacy są ludzie tak że ja za zwiększeniem uprawnień dla zwykłego wędkarza nie jestem bo można trafić na klienta który przepisów nie zna tylko się chce pastwić.
Ale namieszałem.Gubię się na tym forum.Na dodatek te ograniczenia wielkości fotek.Chyba zrezygnuję.
Witam kolego Perwer, mogę wiedzieć gdzie siedziałeś na Rogoźniku?
W okolicach Pszczyny coś bierze ? Wiecie może ? Bo nie wiem gdzie jutro zaatakować z rana,a ta Pszczynka to mi średnio odpowiada...
Witam w Niedziela Amelung Chorzów po zarybieniu normalna szopka przyjechałem z kumplem na płytkim zero miejsc no to poszliśmy na głęboki (przy wyspie) i tam ni z tego zaczęła rybka brać bez rewelacji ja wyciągnąłem jednego obok gość dwa. I tak cieszyłem się jak dziecko bo to pierwszy mój karp od maja 2012 r.!!!, przyznam się bez bicia zabrałem go do lodówy na wigilia i już mom git bo ino jo jem karpia, a nie wiem czy chyca jeszcze jakiegoś, a tak w lodóweczce na święta jest i starczy. Ale ale jak ci z płytkiego zobaczyli że na głębokim biere to się ludów żenada na wyścigi z kijami w zębach jeden się przewrócił na skuterku trochę go szkoda ale z drugiej strony sam se jest winny, daja rybie tydzień max w sobota pewnie już będzie po wszystkim.Pozdrawiam
Witam kolego Perwer, mogę wiedzieć gdzie siedziałeś na Rogoźniku?
cześć -ja siedziałem od strony drogi .Jak wjeżdżasz na zbiornik ten wyżej i jesteś kole tej tamy -to jedziesz w prawo i jakieś 300 -400 metrów wiechalem w lewo w kawałek lasu.Tam jest juz wyjeżdżone przez wędkarzy .Samochód parkujesz i ze skarpy złazisz na stanowisko ...Siedziałem na dalszych stanowiskach ...Na przeciw mnie,czyli po drugiej stronie zbiornika podjechali autem - biały kolor i ognisko robili....
Piotr a dzisiaj chyba żabie otwierają ? ....chyba ,bo juz nie pamietam co tam pisało ....
a masz jakies info -co wpuścili ,jakie ilości --bo to info tylko dla wybranych w naszym okręgu.
W okolicach Pszczyny coś bierze ? Wiecie może ? Bo nie wiem gdzie jutro zaatakować z rana,a ta Pszczynka to mi średnio odpowiada...
moze wisla albo kanał bo tez sie zastanawiam tylko niewiem gdzie w tym roku jednodniowe zezwolenie mozna bo slyszalem ze tylko w rybaczówce
Wisła - martwa woda z tego co koledzy z koła mówili. Myślałem o goczałach, ale jednak pogoda dzisiaj trochę z dupy, że się tak wyrażę. Poza tym to jeszcze nie ta pora na ten zbiornik, aczkolwiek chodzą słuchy, że w okolicach Bajerki łowią już fajnie.
Myślałem też o ujściu Pszczynki do Wisły, ale nie znam tamtych rejonów, jakiś przewodnik by się przydał :)
a niewiesz jak z oplatami jednodniowymi czy tlko na rybaczówce czy mozna tez w sklepie w strumieniu
chopy powiedzcie czy brantka jest do srody zamknieta.pozdro dla wszystkich:)
Brandka zostanie otwarta 27 marca o godzinie 6.
a niewiesz jak z oplatami jednodniowymi czy tlko na rybaczówce czy mozna tez w sklepie w strumieniu
Nie wiem, nie bawię się w jednodniowe, kupuję cały rok z góry, kawałek mam, więc w ciągu roku choćby z 50razy tam nad wodą będę.
ok dzieki za info:):)pozdrawiam:):)
NARUTO TO CO CHORZOW WPUSCIL TO KARPIEM NIE IDZIE NAZWAC. co rok wpuszczaja takie ciulstwa jak max miara to chyba 40cm
NARUTO TO CO CHORZOW WPUSCIL TO KARPIEM NIE IDZIE NAZWAC. co rok wpuszczaja takie ciulstwa jak max miara to chyba 40cm
Jak utniesz głowę i ogon to akurat na patelnie się mieści, więc o co chodzi ?
Haha to nie jest wędkarstwo tylko pseudo-wędkarstwo czekać na zarybienie i otwarcie łowiska.Zamiast zastanawiać się, czy pisać o zarybieniu wody czy nie to lepiej niech napiszą kiedy Żuk z mięsem przyjedzie i ustawić się w kolejce.Przynajmniej każdy będzie miał po równo.
Na Łące i Kolejorzu ponoć w sumie koło 300 kg puścili ale samego karpia, nie wiem czy dobrze podsłyszane, ale na Topolach ponoć jeszcze amura i karasia puścili oprócz karpia. Mogliby tak bardziej rozmaicie wpuszczać.
Na Łące i Kolejorzu ponoć w sumie koło 300 kg puścili ale samego karpia, nie wiem czy dobrze podsłyszane, ale na Topolach ponoć jeszcze amura i karasia puścili oprócz karpia. Mogliby tak bardziej rozmaicie wpuszczać.
I jeszcze mogliby zamykać te zbiorniki na jakiś czas po zarybieniu,aby przynajmniej jakaś część tej ryby mogła cieszyć ""normalnych wędkarzy"" ciut dłużej niż kilka dni....Jak widze i czytam to co dzieje się nad wodą zaraz po zarybieniu to szlag jasny mnie trafia....;-(
Ja jestem zdania że powinny wprowadzić limit dzienny na miesiąc po zarybieniu np. 1 sztuka.
to ci zostanie 20cm. takie karpiki powinni wypuszczac na zot do wody.
Ale sa tacy ludzie ze nie patrza na miare czy on ma 20 cm czy metr liczy sie tylko co jest na wedce.to co sie zlapie to moje.tak ludzie podchodza do lowienia ryb.a jak ty wypuscisz karpia 30 cm to ci powie ze na glowe upadles po co to lowisz.tak niestety jest.
Pojechałem z ciekawości na żabioki zobaczyć....Emerytów i moich znajomych rencistów i emerytów cała masa ...Wszystko obsadzone -wiem że kilka osób nawet nocki dzisiaj robi ..fest kapa.Na kolejorz wpuścili tyle ile przeciętny Polak ma na talerzu w wigilie ...a na łąke oficjalnie 250 kg .
W czwartek pielgrzymka zacznie rzeź na arki Bożka i Topolach .... Kto przyjdzie w czwartek rano na ryby i sie z tego cieszy ? jak myślicie....
witampo co limit 1 szt na miesiąc to nic nie da teraz tez masz limity,wymiary,rejestry i co to dajekto bierze wszystko co na haku zawiśnie to i tak to bedzie robilmoże monitoring?mentalności nie zmienisz nie tylko emerytów- znam młodych którzy nie pojada na ryby tylko po rybypozdrawiam
a tak na marginesie nie ukrywam ze czasem wezme pelny limit a czasem(w wiekszosci)ryby maja zwrocona wolnosc nie ma regoly ja akurat lubie czasem swierza rybke czy to z patelni czy grila szczegolnie wlasnie w nocy na rybkach lub dzialce w gronie rodzinki i znajomychmoj rejestr ma 50 wpisow w tym tylko 7 zabranych rybA jak ktos wychodzi ze karta musi sie zwrocic to nie zrobimy nic (chyba ze robi to w perfidny sposob)
Czyli według Ciebie wszystkie limity, wymiary i rejestry powinny być zniesione?
2011 lub 2010 rok -nie pamiętam dokładnie, dolina 3 stawów, przeważnie siedzę na Łące czasami na Kajakowym. Po wcześniejszych wypadach pozostało mi trochę robaczków, ładny dzionek, pomyślałem aby sprawdzić co pływa w Ozdobnym 408/2 (nigdy tam wcześniej nie wędkowałem) dodam tyle że można tam bawić się tylko spławikiem, więc bat do ręki rower i po kilkunastu minutach ląduję nad wodą. Na moim brzegu 1 osoba po przeciwnej stronie kilka osób (6-7) w jednym miejscu, po kilku minutach jeden facet z tej grupy podchodzi do mnie. SSR - szybka kontrola coś tam pomarudził i wrócił na drugi brzeg do kolegów. Od wędkującego obok mnie dowiedziałem się że akurat w tym dniu staw został zarybiony karpiem, a kontrolowali mnie bo za bardzo nie lubią tam obcych twarzy. Jak się okazało cała wpuszczona ryba znajdowała się właśnie w tym miejscu gdzie stała w/w grupa. Obserwowałem ich przez pewien czas, linia brzegowa pozwalała jedynie aby mogły tam ,, wędkować " max 2 osoby - każda po jednej wędce, ale dla nich to nie było problemem, wymieniali się co chwilę. Nie przesadzę jak napiszę że podejście do wody zarzucenie zestawu branie ,, hol " ryby i wymiana wędkarza trwało raptem 5 min, i tak praktycznie przez ponad 2 godz jak byłem w tym miejscu, zaznaczę że pan SRR który mnie kontrolował również ustawiał się ze swoim kijem w kolejce.
Witam .Kiedyś dużo jeżdziłem i łowiłem na Dzierżnie Małym.Nie byłem tam 15 lat.Może ktoś napisze jak tam jest teraz,czy jest jakaś ryba i kto administruje tę wodę.Pozdrawiam.
witampo co limit 1 szt na miesiąc to nic nie da teraz tez masz limity,wymiary,rejestry i co to dajekto bierze wszystko co na haku zawiśnie to i tak to bedzie robilmoże monitoring?mentalności nie zmienisz nie tylko emerytów- znam młodych którzy nie pojada na ryby tylko po rybypozdrawiam
Trzeba zrobić staw "złów i wypuść", jest taki np. w Strzelcach Op. i świetnie działa, można sobie połowić i napewno nikt stamtąd ryby nie weźmie.
Wytypować jakiś średniej wielkości staw, zaproponować uchwałę i na walne zebranie koła się licznie zgromadzić; tyle w temacie
uwiesz mi ze to nie przejdzie chyba ze beda tam ludzie lowic co nie biora ryb a taki co bierze to zawsze cos wyniesie.
i to jest mentalność ludzi jak tu coś pod p........ i być cwaniakiem byle przepisy ominąćto jak zawracanie rzeki kijemmoże nasze dzieci będą miały już podejście czysto na relaks ew zmiana przepisów - zakaz brania ryb(ale i tak znajda się wezmą)A my cieszmy się przyroda i rybami które uchowały się od takich :wędkarzy:oraz browarkiem w gronie znajomych i rodzinkiWierze ze jeszcze nie jedna rybka podniesie nam adrenalinę
życzę spokojnego i relaksacyjnego wypoczynku z wędka w dłoni (moze bez połamania kija, czasem cena dosc wysoka i juz by to nie byl mily czas---gadanie żony same stratyz tymi rybami)
Receptą na poprawę a zarazem zmianę mentalności wędkarzy jest samoograniczenie i samokontrola. Jeśli sami nad wodą będziemy zwracać uwagę co sąsiad robi i w przypadku, gdy ewidentnie łamie jakiś punkt regulaminu bądź ustawy zwrócimy uwagę, a w przypadkach gdy to nie poskutkuje zawiadomimy odpowiednie służby z czasem zmieni się sytuacja. Piszą niektórzy o fenomenie łowisk złów i wypuść wynika on ze zdolności do samokontroli członków społeczności użytkujących daną wodą. Nie sztuką jest żalić się na forum, że "o widziałem jak zabrał 6 karpi", trzeba podejść i ochrzanić gościa z góry na dół. W przeciwnym razie ktoś wylewając swoje żale na forach pokazuje, że nie ma odwagi albo jest po prostu jest zazdrosny (to takie polskie).
Pozdrawiam
Koledzy portalowi ,nie popadajcie w paranoje..To jest wędkarstwo -dla mojego pojmowania -relaks i wypoczynek i nie widze sensu iśc z nastawieniem na ryby żeby prac sie z kimś ,bo widze że karpie ponad limit kitrasi w tasi ...a wędkarze to nerwowy naród i znam kolegów któremu jakby sie zwróciło uwage ,to łokcie ida w ruch .Dzwonic tez nikaj nie będe ,bo nie jestem podpierdalaczem z natury i tez takich ludzi nie trawie...Mam juz takich w robocie kilku i mi styknie .
Od kontroli sa służby do tego powołane,które dobrze wiedza co ,kaj i o jakiej porze dzieja sie na różnych zbiornikach ...Jak oni maja w d...e ,to jest jak jest ..Bo tylko wedkarze biera ponad limit z tego wzgledu, bo wiedzą że kontrola będzie dwa razy do roku i to tylko po zarybieniach .
osobiscie życze luzu i relaksu na rybach ,a nie użerania sie i nerwow.
Nie pisałem tego bez powodu, gdyż w moim poprzednim kole ten patent się sprawdził. Każdy z członków był obowiązany raz w roku przeprowadzić całodniową kontrolę na zbiorniku, którym opiekowało się koło. Myślę, że skutkowało to tym, że wędkarze się sami ograniczali. Wiem, że taki patent na wodach ogólnodostępnych PZW jest niemożliwy. A co do służb PSR pracuje w zasadzie tylko w tyg. i kontrole przeprowadza z reguły blisko swej siedziby a w dodatku tylko w tyg. Członkowie SSR mają swoje prywatne obowiązki (praca rodzina etc.). To kto ma w takim układzie kontrolować wędkarzy? Jeśli sami nie będziemy tego robić to będzie trwać w nieskończoność.
Witam.piszcie lepiej czy bierze w końcu ryba bo na weeknd trza uderzyć ma być dobra pogoda!!
Witam.piszcie lepiej czy bierze w końcu ryba bo na weeknd trza uderzyć ma być dobra pogoda!!
jak pojedziesz to będziesz widzioł czy biere ,czy nie ...a i tak pojedziesz bez względu na to..
karp zarybieniowy biere ,bo kaj wpuścili ,to chopy dośc se pochytlali ....inna ryba też -słabo może stary karp i amur ,bo słyszałem o kilku zasiadkach u znajomych i kumpel z roboty był na wekend i zero
Jutro pojade z ciekawości po robocie na arki Bożka ,ale żeby se zarzucić ,to pewnie trzeba będzie wejśc na drzewo ,albo stanowisko zrobić w lesie za stawem .
Dzisiaj z ranca 4 godzinki
na Kanale Gliwickim.
Braly fajnie duble.
Wiekszosc takich kolo 25-35 cm.
Kilka pasiakow i wzdrega.
Pozniej wkleje fotki.
pozdro chopy
Jak ja lubię te rybki:) Graty!
No Zionbel znowu twoja ręka pachnie rybą..Ja mimo tego całego burdelu co mam na głowie skoczyłem na pare godz.na Chechło.Stopy prawie mi zamarzły,choroba jutro chyba sięgnie nieba hehe....ale 4 brania były,dwa delikatne nie do zacięcia,dwa mega petardy pod kij,niestety rybki nie zacięte,wszystko na gotowaną kuku na włosie....Cóż,innym razem z nimi wyrównam rachunki;-)
No Zionbel znowu twoja ręka pachnie rybą..Ja mimo tego całego burdelu co mam na głowie skoczyłem na pare godz.na Chechło.Stopy prawie mi zamarzły,choroba jutro chyba sięgnie nieba hehe....ale 4 brania były,dwa delikatne nie do zacięcia,dwa mega petardy pod kij,niestety rybki nie zacięte,wszystko na gotowaną kuku na włosie....Cóż,innym razem z nimi wyrównam rachunki;-)
Napewno je podejdziesz men :)
A co od choroby to sie nie rozkladaj
bo pogoda idzie i trza w moze nastepny
weekend powalczyc :)
Jak ja lubię te rybki:) Graty!
Ja tez je lubie.
Zapraszam wiec na Kanal.
Wskoczycie u siebie na A1 i heja :)
No Zionbel znowu twoja ręka pachnie rybą..Ja mimo tego całego burdelu co mam na głowie skoczyłem na pare godz.na Chechło.Stopy prawie mi zamarzły,choroba jutro chyba sięgnie nieba hehe....ale 4 brania były,dwa delikatne nie do zacięcia,dwa mega petardy pod kij,niestety rybki nie zacięte,wszystko na gotowaną kuku na włosie....Cóż,innym razem z nimi wyrównam rachunki;-)
daro ,a z kierej strony podjechaleś i czyt z buta daleko trzeba tachać klamoty?
Pytom bo może skoczyłbym w niedziele na Chechło ,ale za bardzo nie wiem kaj legalnie i w miare blisko wody zaparkować?
Witam , mój tydzień z rybami obfitował w masę brań , niestety stawy zarybione to ciężko było dostać coś innego jak karpika i masę nowych twarzy , które właśnie za nim przyjechały. Od zimy katowałem stawy na Czułowie i tak też było w piątek , Oprócz fajnego linka i jazia , złapałem 5 karpi z zarybienia od 36 do 44cm , w tym sazany ( nie ma się czym chwalić bo człowiek liczył na jakiś okaz ). Dziadki co zmieniali się co pół godziny przy łownych miejscówkach i z kompletem wracali do domu , nie mogli zrozumieć jak można przez cały dzień łapać i wypuszczać , a w dodatku zajmować komuś miejsce po mięso . Widocznie nie dostrzegają różnicy co to wypoczynek na rybach a stanie w kolejce. Następnego dnia przyjechałem na w/w stawy , na hak czerwone z myślą złapania fajnego linka , bo takie tam pływają , ale niestety na wędkach przez cały dzień zameldowały się 4 - ry karpie i kilka zepsutych brań . Niedziela , po raz ostatni planuję zapolować za linkiem , udaje się złapać jednego ok 30cm , jazia i karpika 44cm . W czwartek wsiadam na rower , wybieram najbliższe łowisko "Upadówa" , przez cały dzień ani brania , na sam wieczór jedno przygięcie feedera i na brzegu ląduje karpik 48cm , który po zmierzeniu wraca do wody . Nie mogę narzekać , na brak brań , nawet kilka ryb skończyło na patelni , ale większość pływa nadal , teraz trzeba zapolować na jakieś stare miski , albo węgorze , czyli czas na pierwsze nocki w tym roku .
Te węgorze kuszą ... Szłoby coś pomyśleć, ale te przymrozki dwa dni z rzędu mnie trochę przerażają, chociaż z tych miękkich nie jestem. Na chorobowym siedzę, to na jakieś ryby wyskoczyć wypada dla podreperowania zdrowia :) Wczoraj trening przed zawodami sama drobnica na stawie z koła. Wynik całkiem zadowalający.
Z Wisły w Zabrzegu ma ktoś jakieś wieści może ?
Co do sprawdzania to są ludzie i ludziska parę dni temu byłe ze spiningiem nad stawem na wędce typowo okoniowy zestaw (bez stalki malutka obrotóweczka) i sobie rzucam dla zabawy (z żoną byłem taki czynny spacer) a tu nagle dwóch wędkarzy do mnie podchodzi i pyta a tak na szczupaka, mówię że nie pokazuję wędkę widzą, a oni dalej, a jak tak szczupak weźmie to co z nim zrobisz, a wiesz że nie wolno spiningować to tłumaczę jak dzieciom w przedszkolu, że oczywiście że wiem że szczupak ma okres ochronny i jestem tylko i wyłącznie połapać sobie okonka zresztą o tym świadczy cały mój zestaw to oni dalej a jak szczupak weźmie głęboko to co i do mnie z ich ideologią jak się wnerwiłem i powiedziałem że kończę rozmowę to jeden że chce widzieć czy wpisałem do rejestru datę i numer zbiornika powiedziałem mu że pokaże tylko uprawnionym organom a on że jako wędkarz ma prawo (na wodach PZW) to ja mu że nie ma on że ma kolegę w SSR i mu powiedział że może to mu powiedziałem odwal się on mi że policje wzywa tak się wnerwiłem że mu pokazałem choć wiem że nie miał prawa mnie sprawdzać to jeszcze na koniec do drugiego powiedział z przekąsem i widzisz jacy są ludzie tak że ja za zwiększeniem uprawnień dla zwykłego wędkarza nie jestem bo można trafić na klienta który przepisów nie zna tylko się chce pastwić.
Jak ja lubię te rybki:) Graty!
Ja tez je lubie.
Zapraszam wiec na Kanal.
Wskoczycie u siebie na A1 i heja :)
Zionbel jeszcze kilka takich fotek byczych karachów i kto wie, kto wie? :):)