Mam pewien dylemat, przedstawie Wam sytuację. Wybieram sie na ryby ze spinningiem zakładam nowy zestaw 2 rzuty i zaczep, po szarpaniu się z konarem dochodzę do wniosku ze muszę moją ulubiona gume stracić a zaczep stosunkowo nie jest daleko. Nie jestem w stanie wejść do wody i próbować wyciągnąć ponieważ nie mam odpowiedniej ochorny przed wodą i woda jest głęboka. Wiadomo jeden taki zestaw nie jest drogi ale kiedy w ciągu godziny stracimy 4 takie to już miło się nie robi (każdy wędkarz powinien się z tym liczyć no ale jednak...) I tu naradza się mój pomysł by zrobić kotwice z mocnym sznurem by taki konar, kłodę wyciągnąć z zestawem. No ale ktoś inny by zobaczył taki sprzęt to nasuwa mu się myśl że kłusownik a Ja chce tego uniknąć czywiścię. Proszę Was o opinię czy taki patent zda rezultat i ewentualne porady co robicię w takiej sytuacji. P.S. Proszę bez zbędnych komentarzy, z góry dziekuję.
Mam pewien dylemat, przedstawie Wam sytuację. Wybieram sie na ryby ze spinningiem zakładam nowy zestaw 2 rzuty i zaczep, po szarpaniu się z konarem dochodzę do wniosku ze muszę moją ulubiona gume stracić a zaczep stosunkowo nie jest daleko. Nie jestem w stanie wejść do wody i próbować wyciągnąć ponieważ nie mam odpowiedniej ochorny przed wodą i woda jest głęboka. Wiadomo jeden taki zestaw nie jest drogi ale kiedy w ciągu godziny stracimy 4 takie to już miło się nie robi (każdy wędkarz powinien się z tym liczyć no ale jednak...) I tu naradza się mój pomysł by zrobić kotwice z mocnym sznurem by taki konar, kłodę wyciągnąć z zestawem. No ale ktoś inny by zobaczył taki sprzęt to nasuwa mu się myśl że kłusownik a Ja chce tego uniknąć czywiścię. Proszę Was o opinię czy taki patent zda rezultat i ewentualne porady co robicię w takiej sytuacji. P.S. Proszę bez zbędnych komentarzy, z góry dziekuję.
A nie lepiej plecionkę założyć ? Ale i tak kłody nie wyciągnie ...
Logiczne że mogą cię uznać z a kłusowa jeśli zobaczą Ciebie
z czymś taki przy łowisku. Widziałem kiedyś że gość miał coś takiego i wcale nie
udawało mu się odzyskać 100%. Drugim minusem jest fakt że miejscówka w którą rzucałbyś
taką kotwice i szarpał się z pieńkami będzie stracona do wędkowania, ponieważ
przepłoszysz ryby.
Kiedyś widziałem faceta z taka kotwicą. Wyciągnął spora gałąź usianą rozmaitymi przynętami. Było
tego naprawdę sporo ;-).
Idealnego rozwiązania nie ma. Z czasem wypracujesz jednak swoje metody unikania zaczepów i uwalniania z nich przynęt. Gorzej jak często zmieniasz łowiska i ich nie znasz.Na początek kup jakiś odczepiacz pomaga gdy złapiesz zaczep niezbyt daleko od brzegu.Wiadomo że zostawianie przynęt w wodzie to raz straty finansowe a dwa jako wędkarz powinieneś się starać by jak najmniej zostawiać po sobie w wodzie.
na allegro możesz znaleźć odczepiacz v-free, jest tani i dobry na max 20-25m ale tez nie wszystko można wyciągnąć jeśli nie ma się założonego na zestawie dobrego i wytrzymałego przyponu. sam mam coś podobnego ale własnoręcznie robionego i nie raz uratował mi kilka przynęt. na YouTube są tez filmiki jak się nim posługiwać. pozdrawiam
Witam,
Mam pewien dylemat, przedstawie Wam sytuację. Wybieram sie na ryby ze spinningiem zakładam nowy zestaw 2 rzuty i zaczep, po szarpaniu się z konarem dochodzę do wniosku ze muszę moją ulubiona gume stracić a zaczep stosunkowo nie jest daleko. Nie jestem w stanie wejść do wody i próbować wyciągnąć ponieważ nie mam odpowiedniej ochorny przed wodą i woda jest głęboka. Wiadomo jeden taki zestaw nie jest drogi ale kiedy w ciągu godziny stracimy 4 takie to już miło się nie robi (każdy wędkarz powinien się z tym liczyć no ale jednak...) I tu naradza się mój pomysł by zrobić kotwice z mocnym sznurem by taki konar, kłodę wyciągnąć z zestawem. No ale ktoś inny by zobaczył taki sprzęt to nasuwa mu się myśl że kłusownik a Ja chce tego uniknąć czywiścię. Proszę Was o opinię czy taki patent zda rezultat i ewentualne porady co robicię w takiej sytuacji.
P.S. Proszę bez zbędnych komentarzy, z góry dziekuję.
Witam,
Mam pewien dylemat, przedstawie Wam sytuację. Wybieram sie na ryby ze spinningiem zakładam nowy zestaw 2 rzuty i zaczep, po szarpaniu się z konarem dochodzę do wniosku ze muszę moją ulubiona gume stracić a zaczep stosunkowo nie jest daleko. Nie jestem w stanie wejść do wody i próbować wyciągnąć ponieważ nie mam odpowiedniej ochorny przed wodą i woda jest głęboka. Wiadomo jeden taki zestaw nie jest drogi ale kiedy w ciągu godziny stracimy 4 takie to już miło się nie robi (każdy wędkarz powinien się z tym liczyć no ale jednak...) I tu naradza się mój pomysł by zrobić kotwice z mocnym sznurem by taki konar, kłodę wyciągnąć z zestawem. No ale ktoś inny by zobaczył taki sprzęt to nasuwa mu się myśl że kłusownik a Ja chce tego uniknąć czywiścię. Proszę Was o opinię czy taki patent zda rezultat i ewentualne porady co robicię w takiej sytuacji.
P.S. Proszę bez zbędnych komentarzy, z góry dziekuję.
A nie lepiej plecionkę założyć ? Ale i tak kłody nie wyciągnie ...
Jeżeli łowisz blisko brzegu to możesz spróbować jakiegoś odczepiacza do przynęt spinningowych. Nasz kolega z forum zrobił sam coś takiego.
Odhaczasz do przynęt woblerów gum i blach - super szwagier
Logiczne że mogą cię uznać z a kłusowa jeśli zobaczą Ciebie z czymś taki przy łowisku. Widziałem kiedyś że gość miał coś takiego i wcale nie udawało mu się odzyskać 100%. Drugim minusem jest fakt że miejscówka w którą rzucałbyś taką kotwice i szarpał się z pieńkami będzie stracona do wędkowania, ponieważ przepłoszysz ryby.
Kiedyś widziałem faceta z taka kotwicą. Wyciągnął spora gałąź usianą rozmaitymi przynętami. Było tego naprawdę sporo ;-).
Są plusy i minusy decyzja należy do ciebie
Ja polecam mocna plecionke i glowki z miekim hakim ktory sie rozgina po kilku szarpnieciach
Idealnego rozwiązania nie ma.
Z czasem wypracujesz jednak swoje metody unikania zaczepów i uwalniania z nich przynęt.
Gorzej jak często zmieniasz łowiska i ich nie znasz.Na początek kup jakiś odczepiacz pomaga gdy złapiesz zaczep niezbyt daleko od brzegu.Wiadomo że zostawianie przynęt w wodzie to raz straty finansowe a dwa jako wędkarz powinieneś się starać by jak najmniej zostawiać po sobie w wodzie.
na allegro możesz znaleźć odczepiacz v-free, jest tani i dobry na max 20-25m ale tez nie wszystko można wyciągnąć jeśli nie ma się założonego na zestawie dobrego i wytrzymałego przyponu. sam mam coś podobnego ale własnoręcznie robionego i nie raz uratował mi kilka przynęt. na YouTube są tez filmiki jak się nim posługiwać. pozdrawiam
Też często dużo zrywa ostatnio w ciągu 4-rech godzin 8 nowych kopytek dragona ;-( Ale będąc na pontoniku używam gnoma i 90 % przynęt odzyskuję.
http://allegro.pl/odczepiacz-demon-uwalniacz-przynet-grom-turbo-220g-i2731154341.html