Witam wszystkich! W dniu wczorajszym tj. 15 sierpnia udałem się na jedno z moich ulubionych łowisk - Zalew Świerklaniecki zwany też Kozłową Górą. Wiedziałem, że sprzyjająca pogoda oraz weekend ściągną kilku wędkarzy nad wodę. Po wjechaniu na tamę ujrzałem kilka łódek - nic to, zapamiętałem ich pozycje, aby znać jakieś miejscówki. Po wypożyczeniu łodzi, zapakowaniu sprzętu i wypłynięciu na "wielką wodę" doznałem szoku. Brzeg od strony miejscowości Wymysłów dosłownie za@#$%& samochodami, namiotami, kilku ludzi w wodzie, psy cały majdan... Gdzie Straż Leśna i PSR? Obowiązuje tam całkowity zakaz kąpieli z uwagi na to, że woda jest zbiornikiem poboru wody pitnej! Obowiązuje tam również zakaz wjazdu do lasu! Wielu wędkarzy chcących sobie ułatwić życie otrzymało mandaty karne za złamanie tegoż zakazu, natomiast "plażowicze" siedzieli tam od rana do wieczora.... Czy muszę zaśmiecić całe łowisko, wejść i naszczać do wody, aby mieć spokój? o.O
Tyle, że nie lubię srać tam gdzie jem...
Tragedia, a kilka dni wcześniej w rozmowie z bardzo sympatycznym miejscowym wędkarzem zachwalałem ten zbiornik właśnie dlatego, że nie ma presji plażowiczów ;>
Trzeba było na weekend skoczyć na Pogorię 1 lub 3 ..... to była prawdziwa masakra linii brzegowej i pasów zieleni dookoła zbiorników! Tysiące aut, ludzi, psów i nie wiadomo czego jeszcze. Na starej Pogorii jest od rybaczówki zakaz ruchu - stało 37 samochodów a Policja się nie pojawiła - przyjadą w tygodniu pospisywać wędkarzy!!!
W ciepłe weekendy to nie ma nawet sensu jechać na Pogorię, bo wiadomo co będzie. Raz się wybrałem i "od d.u.p.y. strony", w stanowiskach typowo wędkarskich nie było gdzie nogi zamoczyć, a do plaży nie szło dojechać.
Ciekawe kto po nich sprząta, wędkarze podczas czynu? :x
I to jest właśnie przykre, nie mówię żebym był jakoś wrogo nastawiony na plażowiczów lecz troszeczkę czuje się oszukany. Zarówno my wędkarze jak i plażowicze przebywamy nad tą samą wodą i tu w zasadzie różnicy miedzy nami nie ma lecz patrząc na to z innej strony to my koszty swojego pobytu nad wodą musimy pokryć a plażowicze nie i jeszcze po nich posprzątać i t jest przykre.
I choć w większości przypadków jest tablica typu "ZBIORNIK PZW ZAKAZ KĄPIELI POD KARA ADMINISTRACYJNĄ" to nie ma ani zakazu ani administracji ani policji ani nikogo o przepraszam policja jest żeby nam kartę sprawdzić, zgroza.
Narobią tyle syfu w jeden dzień co całe koło PZW w sezon, zasrają całą okolicę, naszczają do wody i pójdą. Zostaniemy my i... syf :)
Taa, policja... To jakaś fikcja. Ostatnio widziałem ich na spacerze, który nazywają patrolem. Całkiem niebrzydka pani w za dużym mundurze oraz chłopak niewiele starszy ode mnie na brzegu jeziora - czy może być coś bardziej romantycznego?
Idąc brzegiem łowiska spotkałem się z tyloma naruszeniami różnych przepisów, że szok - normalny chaos.
Nie ma się co dziwić - żyjemy w państwie paradoksu ! Policja nie jest od pilnowania czy plażowicz nie sra przy plaży, ale od tego żeby sprawdzić czy masz kartę wędkarską i opłacone składki. Mundurowi nigdy się nie czepiają "normalnych" ludzi - zawsze tylko wędkarza, ale po części jest temu winny pewien stereotyp - wędkarz zawsze nad wodą pije!!!
Witam wszystkich! W dniu wczorajszym tj. 15 sierpnia udałem się na jedno z moich ulubionych łowisk - Zalew Świerklaniecki zwany też Kozłową Górą. Wiedziałem, że sprzyjająca pogoda oraz weekend ściągną kilku wędkarzy nad wodę. Po wjechaniu na tamę ujrzałem kilka łódek - nic to, zapamiętałem ich pozycje, aby znać jakieś miejscówki. Po wypożyczeniu łodzi, zapakowaniu sprzętu i wypłynięciu na "wielką wodę" doznałem szoku. Brzeg od strony miejscowości Wymysłów dosłownie za@#$%& samochodami, namiotami, kilku ludzi w wodzie, psy cały majdan... Gdzie Straż Leśna i PSR? Obowiązuje tam całkowity zakaz kąpieli z uwagi na to, że woda jest zbiornikiem poboru wody pitnej! Obowiązuje tam również zakaz wjazdu do lasu! Wielu wędkarzy chcących sobie ułatwić życie otrzymało mandaty karne za złamanie tegoż zakazu, natomiast "plażowicze" siedzieli tam od rana do wieczora.... Czy muszę zaśmiecić całe łowisko, wejść i naszczać do wody, aby mieć spokój? o.O
taki nasuwa się wniosek
Tyle, że nie lubię srać tam gdzie jem... Tragedia, a kilka dni wcześniej w rozmowie z bardzo sympatycznym miejscowym wędkarzem zachwalałem ten zbiornik właśnie dlatego, że nie ma presji plażowiczów ;>
Za to na chechle w tygodniu jest mało ludzi... naprawdę można wszędzie łowić
Na Chechle? Żartujesz? Muszę się wybrać na te piękne sumiki ;) I siostrzenicy żółwia :D
Trzeba było na weekend skoczyć na Pogorię 1 lub 3 ..... to była prawdziwa masakra linii brzegowej i pasów zieleni dookoła zbiorników! Tysiące aut, ludzi, psów i nie wiadomo czego jeszcze. Na starej Pogorii jest od rybaczówki zakaz ruchu - stało 37 samochodów a Policja się nie pojawiła - przyjadą w tygodniu pospisywać wędkarzy!!!
W ciepłe weekendy to nie ma nawet sensu jechać na Pogorię, bo wiadomo co będzie. Raz się wybrałem i "od d.u.p.y. strony", w stanowiskach typowo wędkarskich nie było gdzie nogi zamoczyć, a do plaży nie szło dojechać. Ciekawe kto po nich sprząta, wędkarze podczas czynu? :x
I to jest właśnie przykre, nie mówię żebym był jakoś wrogo nastawiony na plażowiczów lecz troszeczkę czuje się oszukany. Zarówno my wędkarze jak i plażowicze przebywamy nad tą samą wodą i tu w zasadzie różnicy miedzy nami nie ma lecz patrząc na to z innej strony to my koszty swojego pobytu nad wodą musimy pokryć a plażowicze nie i jeszcze po nich posprzątać i t jest przykre. I choć w większości przypadków jest tablica typu "ZBIORNIK PZW ZAKAZ KĄPIELI POD KARA ADMINISTRACYJNĄ" to nie ma ani zakazu ani administracji ani policji ani nikogo o przepraszam policja jest żeby nam kartę sprawdzić, zgroza.
Narobią tyle syfu w jeden dzień co całe koło PZW w sezon, zasrają całą okolicę, naszczają do wody i pójdą. Zostaniemy my i... syf :)
Taa, policja... To jakaś fikcja. Ostatnio widziałem ich na spacerze, który nazywają patrolem. Całkiem niebrzydka pani w za dużym mundurze oraz chłopak niewiele starszy ode mnie na brzegu jeziora - czy może być coś bardziej romantycznego?
Idąc brzegiem łowiska spotkałem się z tyloma naruszeniami różnych przepisów, że szok - normalny chaos.
Nie ma się co dziwić - żyjemy w państwie paradoksu ! Policja nie jest od pilnowania czy plażowicz nie sra przy plaży, ale od tego żeby sprawdzić czy masz kartę wędkarską i opłacone składki. Mundurowi nigdy się nie czepiają "normalnych" ludzi - zawsze tylko wędkarza, ale po części jest temu winny pewien stereotyp - wędkarz zawsze nad wodą pije!!!
"...a każdy pijak to złodziej..."