Reklama
  • MARCIN CK2012-08-22 10:06:05

    Jak się ma sprawa nęcenia na zbiorniku PZW jeśli zakaz jest wprowadzony przez koło pzw mimo że w rejestrze łowisk nie ma żadnego zapisu ? 

  • 89krzysztof 2012-08-22 10:17:24

    Dane koło PZW może się opiekować tym zbiornikiem, a co za tym idzie zakazać nęcenia. 

  • MARCIN CK 2012-08-22 10:22:04

    Ale jest małe ale ,zakaz dotyczy tylko członków danego koła z tego co się orientuje

  • MARCIN CK 2012-08-22 10:29:18

    Podobnie sprawa spraw ma się ze zbiornikiem  Małogoszcz gdzie koło zakazało łowić ze środków pływających i okazało że faktycznie zakaz obowiązuje ale tylko członków koła tak zwany strzał w kolano dla swoich członków koła

  • Reklama
  • JKarp 2012-08-22 10:31:21

    Jak się ma sprawa nęcenia na zbiorniku PZW jeśli zakaz jest wprowadzony przez koło pzw mimo że w rejestrze łowisk nie ma żadnego zapisu ? 

    CześćKoło PZW jak się weźmie do kupy może uchwalić każdą głupotę. Ciekawy jestem jak duży jest zbiornik na którym zakazano nęcenia?
    Chcesz ominąć zakaz? Bardzo proszę :Jeśli jest to woda PZW  a nie np Gminy a koło tylko opiekuje się tą wodą ( nie jest jego właścicielem ) to nikt nikomu nie zabroni wrzucić do wody np 2 kilo ugotowanej kukurydzy ponieważ zakaz dotyczy tylko członków PZW.
    JK

  • MARCIN CK 2012-08-22 10:34:28

    Wiem,właśnie chodziło mi o to że koła za czym pomyślą to wprowadzają zakazy ze szkodą dla swoich członków.

  • JKarp 2012-08-22 10:50:27

    CześćNie tylko swoich członków ale wszystkich członków PZW.Ktoś kto nie jest członkiem PZW może zanęcić i nikomu nic do tego jak mówiłem, chyba że jest to woda Gminy.JK

  • halski021 2012-08-22 11:38:03

    Koła PZW nie mają osobowości prawnej,w związku z tym wszelkie ograniczenia na wodach PZW mogą uchwalać zarządy okręgów,bo okręgi są właścicielami lub dzierżawcami wód PZW.Uchwały w kole obowiązują tylko członków danego koła.Jeżeli koło chce na swoim terenie wprowadzić obostrzenia,musi przedłożyć wniosek do Okręgu.Okręg uchwala obostrzenia na danej wodzie i obowiązują one wszystkich wędkujących na tym obwodzie rybackim.

  • Reklama
  • leleon 2012-08-22 11:58:48

    CześćNie tylko swoich członków ale wszystkich członków PZW.Ktoś kto nie jest członkiem PZW może zanęcić i nikomu nic do tego jak mówiłem, chyba że jest to woda Gminy.JK

    Proponował bym nie generalizować, bo być może istnieje jakieś uzasadnienie takiego rozporządzenia.
    Pozdrawiam.


  • jarekk 2012-08-22 12:35:03

    Koła PZW nie mają osobowości prawnej,w związku z tym wszelkie ograniczenia na wodach PZW mogą uchwalać zarządy okręgów,bo okręgi są właścicielami lub dzierżawcami wód PZW.Uchwały w kole obowiązują tylko członków danego koła.Jeżeli koło chce na swoim terenie wprowadzić obostrzenia,musi przedłożyć wniosek do Okręgu.Okręg uchwala obostrzenia na danej wodzie i obowiązują one wszystkich wędkujących na tym obwodzie rybackim.


    Dokładnie tak to wygląda. Jeżeli koło wędkarskie chce wprowadzić jakąś regulację na danym akwenie to powinno zwrócić się do okręgu o podjęcie uchwały lub zapis w zezwoleniu (również wprowadzany uchwałą ZO). Oczywiście również w takim wypadku zakaz obowiązuje tylko członków PZW. Może być omijany przy pomocy np. małżonków wędkarzy - to o czym pisze Janusz. Zbyt intensywne nęcenie to jednak dość spory problem, szczególnie na małych akwenach o silnej presji wędkarskiej. Jeśli jest rzeczywiste zagrożenie, to warto w takiej sytuacji zwrócić się o pomoc do właściciela wody. Trudne do przeprowadzenia, ale jeżeli się uda, to oprócz ograniczenia nęcenia można ograniczyć również głupawkę pt. ..karmienie kaczek i łabędzi, bo zakazu będą pilnowali również strażnicy miejscy, wiejscy ..itp

  • Bernard51 2012-08-22 12:45:48

    Dane koło PZW może się opiekować tym zbiornikiem, a co za tym idzie zakazać nęcenia.

    Tak Krzysztof masz racje moze ale w przypadku kiedy to nie jest woda licencyjana tego kola, Jak Halski021 zauważyl decyduje okreg co mozna a co nie ?? I zakazanie necenia przez swoich czlonków jest poprostu chore ,bo tylko swoim czlonkom dane kolo moze cos nakazac lub zakazac. Każdy inny czlonek danego okregu po wykupieniu oplat moze wedkowac na tym zbiorniku bez ograniczeń z dokarmianiem (neceniem)i straznik nie moze go ukarac skoro to nie jest objete uchwalą okregu??

  • MARCIN CK 2012-08-22 12:59:16

    Dokładnie

  • Reklama
  • halski021 2012-08-22 13:14:06

    jarek -jak okręg zaostrzy przepisy,to ich nie miniesz,bo niezrzeszony wykupując licencję ma w zezwoleniu wszystkie ograniczenia wpisane i nie przestrzeganie grozi cofnięciem zezwolenia bez zwrotu kosztów,a współmałżonek nie będący członkiem PZW ,łowi na limit członka w ramach jego łowiska i jak nie przestrzega zasad obowiązujących na tym łowisku,to odpowiada za to członek,który udostępnił wędkę i limit.Dotyczy to również dzieci do lat 14-u za łamanie regulaminu łowiska odpowiada opiekun.

  • Roxola 2012-08-22 13:21:41

    MARCIN CK nie podajesz o jaki zbiornik chodzi, może warto by było. Będzie łatwiej dyskutować.Wchodząc na Twój profil dowiedziałam się, że należysz do Koła Kielce, więc znalazłam stronę internetową,na której jest poruszony ten temat i zakaz dotyczy zbiorników w Okręgu do 15 ha.http://www.swietokrzyskiprzewodnikwedkarski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=473%3Azakaz-wywoenia-zant-i-ncenie-martwy-przepis&catid=75%3AHektores&Itemid=196
    Znam zbiornik w pobliżu mojego miejsca zamieszkania, gdzie również obowiązywał taki przepisponieważ woda kisła, co potwierdziły (podobno) badania i taki krok był konieczny. Szukanie furtki, aby przepis ominąć nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. 

  • JKarp 2012-08-22 14:13:21

    jarek -jak okręg zaostrzy przepisy,to ich nie miniesz,bo niezrzeszony wykupując licencję ma w zezwoleniu wszystkie ograniczenia wpisane i nie przestrzeganie grozi cofnięciem zezwolenia bez zwrotu kosztów,a współmałżonek nie będący członkiem PZW ,łowi na limit członka w ramach jego łowiska i jak nie przestrzega zasad obowiązujących na tym łowisku,to odpowiada za to członek,który udostępnił wędkę i limit.Dotyczy to również dzieci do lat 14-u za łamanie regulaminu łowiska odpowiada opiekun.

    CześćJa mówię w ogóle o ludziach, którzy nie należą do PZW, nie należeli do PZW i nigdy nie mają zamiaru się zapisać do PZW i których żadne śmieszne zakazy o nęceniu ani o wywózkach nie dotyczą, chyba że woda jest własnością gminy i gmina wydała oba zakazy.
    Ola czasem zakaz nęcenia może mieć sens ale na zbiornikach płytkich i malutkich ( góra 2 hektary i 1m głębokości ). Ale taki zakaz powinien być ogłoszony i obowiązujący od początku roku. Jak za łowienie na takim zbiorniku nie zapłacili by wędkarze to zakaz szybko by zniesiono.Poza tym mam za sobą już taki zakaz. Pewna część leciwych wędkarzy miała nam za złe, że łowimy z gruntu i nęcimy a ryby nam biorą a nie im bo podobno odciągnęliśmy ryby od brzegu. W następnym roku po wprowadzeniu zakazu nie miał kto opiekować się zbiornikiem bo mało kto wykupił na niego pozwolenie. A trzeba powiedzieć, że w czasie sezonu od wczesnej wiosny do późnej jesieni trzymaliśmy dyżury nocne nawet w najgorszą psią pogodę wiadomo w jakim celu. Niestety ale za przeproszeniem dziadkom nie chciało się poświęcać nocy i kiedyś rano po burzy znaleziono siatki, które wiatr zgonił w brzeg. Wiadomo co było dalej ;-)JK

  • Forum wedkuje.pl 2012-08-22 14:59:49

    Zakazy nęcenia mają sens w zbiornikach narażonych na silne zakwity i eutrofizację. I nie jest to zależne od powierzchni czy głębokości choć oczywiście te małe i płytkie są bardziej narażone. Dlatego wody powinno się sprawdzać co roku i potem na począku następnego ewentualnie podejmować decyzje czy nie wprowadzić takiego zakazu. Ale oczywiście inspekcja była by tylko na tych najbardziej narażonych. No tak tylko kto by to robił?-Można zadać pytanie. Ichtiolog kosztuje a PZW jakoś z reguły nie garnie się do płacenia, tylko zarabiania czyt. zdzierania z wędkarzy kasy. Choć u mnie np. na Górsku, Józefowie czy j. Głuchowskim przed zarybieniami były prowadzone badania wody. Chodziło o to czy jest sens wpuszczać już ryby czy nie. Wcześniej była tam przyducha zimowa-Józefowo i Głuchowo a w Górsku były jakieś sinice. Natomiast jestem jak najbardziej za ograniczeniami w nęceniu. Też mam takie akweny gdzie można wrzucić do wody konkretną ilość zanęty. Tylko zdaję sobie sprawę że akurat ten przepis jest martwy bo jak to sprawdzić? Nie ma szans, można jedynie liczyć na zdrowy rozsądek wedkarzy. O co bardzo ciężko w szczególności wśród grunciarzy i karpiarzy. Nie piszę oczywiście że wszystkich ale większości już tak. Generalnie jak trzeba to trzeba i niech nikt nie marudzi. Ale nich będzie to poparte specjalistycznymi badaniami a nie durnym zapisem " zakaz zanęcania na zbiornikach o pow. do 15 h" bo to totalna porażka i bzdura.

  • damian-wojcik 2012-08-22 15:15:15

    Zakazy nęcenia mają sens w zbiornikach narażonych na silne zakwity i eutrofizację. I nie jest to zależne od powierzchni czy głębokości choć oczywiście te małe i płytkie są bardziej narażone. Dlatego wody powinno się sprawdzać co roku i potem na począku następnego ewentualnie podejmować decyzje czy nie wprowadzić takiego zakazu. Ale oczywiście inspekcja była by tylko na tych najbardziej narażonych. No tak tylko kto by to robił?-Można zadać pytanie. Ichtiolog kosztuje a PZW jakoś z reguły nie garnie się do płacenia, tylko zarabiania czyt. zdzierania z wędkarzy kasy. Choć u mnie np. na Górsku, Józefowie czy j. Głuchowskim przed zarybieniami były prowadzone badania wody. Chodziło o to czy jest sens wpuszczać już ryby czy nie. Wcześniej była tam przyducha zimowa-Józefowo i Głuchowo a w Górsku były jakieś sinice. Natomiast jestem jak najbardziej za ograniczeniami w nęceniu. Też mam takie akweny gdzie można wrzucić do wody konkretną ilość zanęty. Tylko zdaję sobie sprawę że akurat ten przepis jest martwy bo jak to sprawdzić? Nie ma szans, można jedynie liczyć na zdrowy rozsądek wedkarzy. O co bardzo ciężko w szczególności wśród grunciarzy i karpiarzy. Nie piszę oczywiście że wszystkich ale większości już tak. Generalnie jak trzeba to trzeba i niech nikt nie marudzi. Ale nich będzie to poparte specjalistycznymi badaniami a nie durnym zapisem " zakaz zanęcania na zbiornikach o pow. do 15 h" bo to totalna porażka i bzdura.

    dokładnie masz racje:)

  • Reklama
  • JKarp 2012-08-22 15:17:50

    Zakazy nęcenia mają sens w zbiornikach narażonych na silne zakwity i eutrofizację. I nie jest to zależne od powierzchni czy głębokości choć oczywiście te małe i płytkie są bardziej narażone. Dlatego wody powinno się sprawdzać co roku i potem na począku następnego ewentualnie podejmować decyzje czy nie wprowadzić takiego zakazu. Ale oczywiście inspekcja była by tylko na tych najbardziej narażonych. No tak tylko kto by to robił?-Można zadać pytanie. Ichtiolog kosztuje a PZW jakoś z reguły nie garnie się do płacenia, tylko zarabiania czyt. zdzierania z wędkarzy kasy. Choć u mnie np. na Górsku, Józefowie czy j. Głuchowskim przed zarybieniami były prowadzone badania wody. Chodziło o to czy jest sens wpuszczać już ryby czy nie. Wcześniej była tam przyducha zimowa-Józefowo i Głuchowo a w Górsku były jakieś sinice. Natomiast jestem jak najbardziej za ograniczeniami w nęceniu. Też mam takie akweny gdzie można wrzucić do wody konkretną ilość zanęty. Tylko zdaję sobie sprawę że akurat ten przepis jest martwy bo jak to sprawdzić? Nie ma szans, można jedynie liczyć na zdrowy rozsądek wedkarzy. O co bardzo ciężko w szczególności wśród grunciarzy i karpiarzy. Nie piszę oczywiście że wszystkich ale większości już tak. Generalnie jak trzeba to trzeba i niech nikt nie marudzi. Ale nich będzie to poparte specjalistycznymi badaniami a nie durnym zapisem " zakaz zanęcania na zbiornikach o pow. do 15 h" bo to totalna porażka i bzdura.

    CześćŚwiat się kończy :-)Jestem za :-)JK

  • Forum wedkuje.pl 2012-08-22 15:30:26

    Zakazy nęcenia mają sens w zbiornikach narażonych na silne zakwity i eutrofizację. I nie jest to zależne od powierzchni czy głębokości choć oczywiście te małe i płytkie są bardziej narażone. Dlatego wody powinno się sprawdzać co roku i potem na począku następnego ewentualnie podejmować decyzje czy nie wprowadzić takiego zakazu. Ale oczywiście inspekcja była by tylko na tych najbardziej narażonych. No tak tylko kto by to robił?-Można zadać pytanie. Ichtiolog kosztuje a PZW jakoś z reguły nie garnie się do płacenia, tylko zarabiania czyt. zdzierania z wędkarzy kasy. Choć u mnie np. na Górsku, Józefowie czy j. Głuchowskim przed zarybieniami były prowadzone badania wody. Chodziło o to czy jest sens wpuszczać już ryby czy nie. Wcześniej była tam przyducha zimowa-Józefowo i Głuchowo a w Górsku były jakieś sinice. Natomiast jestem jak najbardziej za ograniczeniami w nęceniu. Też mam takie akweny gdzie można wrzucić do wody konkretną ilość zanęty. Tylko zdaję sobie sprawę że akurat ten przepis jest martwy bo jak to sprawdzić? Nie ma szans, można jedynie liczyć na zdrowy rozsądek wedkarzy. O co bardzo ciężko w szczególności wśród grunciarzy i karpiarzy. Nie piszę oczywiście że wszystkich ale większości już tak. Generalnie jak trzeba to trzeba i niech nikt nie marudzi. Ale nich będzie to poparte specjalistycznymi badaniami a nie durnym zapisem " zakaz zanęcania na zbiornikach o pow. do 15 h" bo to totalna porażka i bzdura.

    CześćŚwiat się kończy :-)Jestem za :-)JK
    Janusz jaki świat się kończy?! Przecież my prawie zawsze się zgadzamy;) Pozdro Kolego!



Reklama
Reklama