Witam potrzebuje pomocy w wyborze auta autem będzie jeździła moja mama jak narazie tylko ona obecnie jeżdźi fiatem uno 1.0 fire benzyna 99 r bezawaryjny jak dotąd od 3 lat ale nie ekonomiczny spali około 6.5 l do 8.5 benzyny . potrzebuje auta na dojazd do pracy 20 km w jedna strone dosyć dużo jeździ rocznie ponad 10 000 km do samej pracy potrzebuje samochodu w gazie (LPG) ekonomicznego ale i coś żeby nie było zbyt mulaste do 4000 zł silnik max 1.6 moje typy to Fiat brava fiat punto astra jedynka sedan astra 1 hatchbeck* , Lanos , koniecznie 4 lub 5 drzwiowe i takie minimum 93 r prosze o propozycje i opinie o tych samochodach , myśle że do tego una nie opłaca inwestować w gaz skoro tanieja teraz sa po 2.700 z gazem a 2.500 benzyna założenie gazu 1300zł 3 lata temu za uno zapłaciliśmy 3100 jeżeli bym założył gas to 4400 by wyszło auto a po 2-5 lat sprzedałbym może za 2000zł co myślicie o tym
Moim zdaniem lepiej dołóż gaz do tego uno, skoro bezawaryjne. Poza tym jego wartość wzrośnie no i jest z 99 roku, to już całkiem nieźle. Nie kupowałbym auta prawie 20 letniego, nawet jeśli ten model jest super chwalony. Ja dwa lata temu kupiłem 8 letniego forda mondeo kombi. Kupiony w niemczech, niby wszystko super hiper, ale po roku zaczęły się usterki. Najpierw siadły wtryski ok 2000zł zapłaciłem, potem sprzęgło dwumasowe ok. 3000zł. Do tego doszła wymiana dwóch amortyzatorów z tyłu, zrobienie ręcznego hamulca (długo nie był używany przez poprzednich właścicieli). Mechanik mi powiedział, ze to normalne, ze te rzeczy siadły z powodu wyeksploatowania, przez 9 lat nie były robione a auto zrobiło przez ten czas 210 tys km i po prostu przyszedł na nie czas. Teraz zima kupiłem żonie forda pumę 11 lat 150tyś km. Też do niemiec po niego jechałem. Niby ekstra wszystko było, ale też okazało się, że trzeba wymienić dwie tuleje z tyłu, zrobić jedną szybę bo po miesiącu po prostu spadła i podnieść się już nie chciała, zrobić ręczny i jeszcze parę innych pierdół i poszło 1300zł. Dlatego ja na Twoim miejscu bym nie kombinował skoro to uno bezawaryjne. Jeśli mama z niego zadowolona i dobrze się jej jeździ to zrób w nim gaz. Pozdrawiam
Moim zdaniem lepiej dołóż gaz do tego uno, skoro bezawaryjne. Poza tym jego wartość wzrośnie no i jest z 99 roku, to już całkiem nieźle. Nie kupowałbym auta prawie 20 letniego, nawet jeśli ten model jest super chwalony. Ja dwa lata temu kupiłem 8 letniego forda mondeo kombi. Kupiony w niemczech, niby wszystko super hiper, ale po roku zaczęły się usterki. Najpierw siadły wtryski ok 2000zł zapłaciłem, potem sprzęgło dwumasowe ok. 3000zł. Do tego doszła wymiana dwóch amortyzatorów z tyłu, zrobienie ręcznego hamulca (długo nie był używany przez poprzednich właścicieli). Mechanik mi powiedział, ze to normalne, ze te rzeczy siadły z powodu wyeksploatowania, przez 9 lat nie były robione a auto zrobiło przez ten czas 210 tys km i po prostu przyszedł na nie czas. Teraz zima kupiłem żonie forda pumę 11 lat 150tyś km. Też do niemiec po niego jechałem. Niby ekstra wszystko było, ale też okazało się, że trzeba wymienić dwie tuleje z tyłu, zrobić jedną szybę bo po miesiącu po prostu spadła i podnieść się już nie chciała, zrobić ręczny i jeszcze parę innych pierdół i poszło 1300zł. Dlatego ja na Twoim miejscu bym nie kombinował skoro to uno bezawaryjne. Jeśli mama z niego zadowolona i dobrze się jej jeździ to zrób w nim gaz. Pozdrawiam
z tym że za dwa lata trzeba będzie robić progi lekkie pencheżyki sie juz robia a gaz założyć 1300 plus świece i duperelki 1400 trzeba bedzie za gaz a po dwuch latach uno z gazem będzie warte 2 tysiące max i będe w plecy jakieś 2.5 tysiaca a za ta kase mam fajna astre 1 sedan 1.4 60 koni uno 1.0 muli bo to 45 koni na gazie jeszcze mniej bedzie około 41 koni to prawie jak 36 koni maluch
Mialem juz kilka aut w zyciu i powiem Ci tyle. Za 4000 zl nie kupisz auta ktorym mozna by przez kilka lat jezdzic bezawaryjnie robiac okolo 15000 km rocznie. Zakladam ze skoro Twoja mama robi 10000 do pracy to jeszcze z 5000 zrobi prywatnie.
Cudow nie ma. Jesli masz w miare bezawaryjne autko (to uno) to zostan przy nim. Na blache w swoim aucie nie patrz. Auta z lat 90-tych nie mialy ocynku (pisze o astrze) i blacha w tych autach to katastrofa. Kupisz taka astre i w wiekszosci przypadkow nie bedzie nadkoli, progow i podlogi.
A z tego co wiem (od kumpla ktory jest instruktorem w nauce jazdy) fiaty uno byly naprawde bezproblemowymi autami. Mowi ze w porownaniu z oplami i yaris"ami kosztowaly najmniej w eksploatacji. Przebiegi 200-300 tys nie byly niczym najdzwyczajnym.
Ja mam jako drugie auto na ryby CC700. Auto warte na rynku moze 1200 zl. Ale wolalem wlozyc w niego 800 zl wiedzac ze nigdy mi sie to nie zwroci, ale teraz mam pewne auto i mam zamiar zajezdzic je do konca. Moglbym go sprzedac i kupic cos rownie starego ale bez pewnosci czym jezdze.
PS. Rozumiem chec wymiany samochodu na cos innego, ale pamietaj, ze kupujac 15-20 letnie auto, mozesz sie wpakowac na taka mine, ze te 4000 zl wydane na zakup to moze byc mniej niz pozniejsze koszty zwiazane z doprowadzeniem samochodu do uzywalnosci i bezpiecznego dla Ciebie i Twojej mamy stanu.
Średnio 7 litrów na 100 i 3 lata nic nie dokładać to według mnie bardzo ekonomiczne auto. Bo przecież części, naprawy to też się wlicza czy auto ekonomiczne czy nie, nie tylko paliwo.
Moim zdaniem lepiej dołóż gaz do tego uno, skoro bezawaryjne. Poza tym jego wartość wzrośnie no i jest z 99 roku, to już całkiem nieźle. Nie kupowałbym auta prawie 20 letniego, nawet jeśli ten model jest super chwalony. Ja dwa lata temu kupiłem 8 letniego forda mondeo kombi. Kupiony w niemczech, niby wszystko super hiper, ale po roku zaczęły się usterki. Najpierw siadły wtryski ok 2000zł zapłaciłem, potem sprzęgło dwumasowe ok. 3000zł. Do tego doszła wymiana dwóch amortyzatorów z tyłu, zrobienie ręcznego hamulca (długo nie był używany przez poprzednich właścicieli). Mechanik mi powiedział, ze to normalne, ze te rzeczy siadły z powodu wyeksploatowania, przez 9 lat nie były robione a auto zrobiło przez ten czas 210 tys km i po prostu przyszedł na nie czas. Teraz zima kupiłem żonie forda pumę 11 lat 150tyś km. Też do niemiec po niego jechałem. Niby ekstra wszystko było, ale też okazało się, że trzeba wymienić dwie tuleje z tyłu, zrobić jedną szybę bo po miesiącu po prostu spadła i podnieść się już nie chciała, zrobić ręczny i jeszcze parę innych pierdół i poszło 1300zł. Dlatego ja na Twoim miejscu bym nie kombinował skoro to uno bezawaryjne. Jeśli mama z niego zadowolona i dobrze się jej jeździ to zrób w nim gaz. Pozdrawiam
z tym że za dwa lata trzeba będzie robić progi lekkie pencheżyki sie juz robia a gaz założyć 1300 plus świece i duperelki 1400 trzeba bedzie za gaz a po dwuch latach uno z gazem będzie warte 2 tysiące max i będe w plecy jakieś 2.5 tysiaca a za ta kase mam fajna astre 1 sedan 1.4 60 koni uno 1.0 muli bo to 45 koni na gazie jeszcze mniej bedzie około 41 koni to prawie jak 36 koni maluch
A na takiej astrze, to co? myślisz,że zarobisz ?:) Nadkola będziesz miał do wyspawania bankowo, w niektórych rdza wali też progi. A z tego 1,4 też demona mocy nie zrobisz. Kupisz trupa(bo o auta w tych rocznikach nikt nie dba, sprzedawane z wybitym zawieszeniem, cieknącymi silnikami , itp a to wszystko koszty. Moja astra bierze 8,2 l LPG na setkę, można nie wierzyć , sam w to nie wierzę , ale tak faktycznie jest.
pawelz uno nie jest takie cudowne jak myślisz... i powiem tylko tyle opel to zgnilak a fiat jeszcze gorszy... w astrze albo w vectrze polecą Ci błotniki tylne spód klapy i lizak...i progi jeszcze w miarę zwłaszcza w vectru.. bo z astrą gorzej... bo i progi i wlew paliwa... nie jeden statek się robiło więc się wie... ale zawsze to da się polepić i ma się w miarę wygodne auto.. a uno to żelaźniak... I jak będziesz miał burchle na błotnikach to z tego powodu nie będzie problemu z przeglądem... a w uno gniją pola numerowe umieszczone pod maską na prawym fartuchu... i za żadne skarby nie zrobisz przeglądu nawet na lewo bo na każdej stacji wiedzą że numerów nie ma w co drugim... sam miałem do handlu uniaka z 2001 i musiałem w gipsie rzeźbić prawie 2 tygodnie... a numery to masakra...
Jak to mawia pewien kaban... FIAT I FORD CH*JA WORT :D
co do spalania to silniki nie ważne czy 1.6 czy 2.0 palą około 10 litrów gazu...
ale nie polecam 1.6 są bardzo awaryjne... szybko siadają... a 1.8 i 2.0 to kamienie... i są bezkolizyjne... czyli pasek rozrządu jak pęknie to zakładasz nowy za 60pln i śmigasz dalej w w lanosie trzeba zmienić silnik bo się już nie opłaca remontować... a koszt to 1500 pln za silnik...
A jak koniecznie fiat to punciak... też gnije ale nie aż tak... ew matiz one nie gniją... tylko ważne że jak jest z przed 2000 roku sprawdzić podpórki szyby czołowej czy nie są zardzewiałe i nie puchną bo szyby pękają....
Nie ma samochodów idealnych... zwłaszcza 20 letnich...
Osobiście polecił bym Ci Vectre 1.8/2.0 z gazem w wersji Hatchback... niczym za małe pieniądze nie zrobisz 50tysi rocznie a vecterką a i owszem :)
o vw nie wspominam bo równie mocno gniją poza golfem 2 ale części droższe... np skrzynia min 500-600pln a opel 200-300...
pawelz uno nie jest takie cudowne jak myślisz... i powiem tylko tyle opel to zgnilak a fiat jeszcze gorszy... w astrze albo w vectrze polecą Ci błotniki tylne spód klapy i lizak...i progi jeszcze w miarę zwłaszcza w vectru.. bo z astrą gorzej... bo i progi i wlew paliwa... nie jeden statek się robiło więc się wie... ale zawsze to da się polepić i ma się w miarę wygodne auto.. a uno to żelaźniak... I jak będziesz miał burchle na błotnikach to z tego powodu nie będzie problemu z przeglądem... a w uno gniją pola numerowe umieszczone pod maską na prawym fartuchu... i za żadne skarby nie zrobisz przeglądu nawet na lewo bo na każdej stacji wiedzą że numerów nie ma w co drugim... sam miałem do handlu uniaka z 2001 i musiałem w gipsie rzeźbić prawie 2 tygodnie... a numery to masakra...
Jak to mawia pewien kaban... FIAT I FORD CH*JA WORT :D
co do spalania to silniki nie ważne czy 1.6 czy 2.0 palą około 10 litrów gazu...
ale nie polecam 1.6 są bardzo awaryjne... szybko siadają... a 1.8 i 2.0 to kamienie... i są bezkolizyjne... czyli pasek rozrządu jak pęknie to zakładasz nowy za 60pln i śmigasz dalej w w lanosie trzeba zmienić silnik bo się już nie opłaca remontować... a koszt to 1500 pln za silnik...
A jak koniecznie fiat to punciak... też gnije ale nie aż tak... ew matiz one nie gniją... tylko ważne że jak jest z przed 2000 roku sprawdzić podpórki szyby czołowej czy nie są zardzewiałe i nie puchną bo szyby pękają....
Nie ma samochodów idealnych... zwłaszcza 20 letnich...
Osobiście polecił bym Ci Vectre 1.8/2.0 z gazem w wersji Hatchback... niczym za małe pieniądze nie zrobisz 50tysi rocznie a vecterką a i owszem :)
o vw nie wspominam bo równie mocno gniją poza golfem 2 ale części droższe... np skrzynia min 500-600pln a opel 200-300...
Czy ja wiem ? 1.6 awaryjne? 1.6 też maja silniki bezkolizyjne, np X16SZ . Punciak to taki sam blaszak , jak Uno , w środku skrzypi , trzepie i puka jakby to puszki po konserwie wsiąść i jechać.
Przy takim przebiegu rocznym i spalaniu jak podajesz nie opłaca się inwestować w gaz. Chyba, że dla lepszego samopoczucia na stacji paliw. Weź pod uwagę dodatkowy koszt obsługi instalacji, droższe przeglądy techniczne, itp. Zwróć uwagę na autka z rocznika ok 2000 z dieslem.
pawelz uno nie jest takie cudowne jak myślisz... i powiem tylko tyle opel to zgnilak a fiat jeszcze gorszy... w astrze albo w vectrze polecą Ci błotniki tylne spód klapy i lizak...i progi jeszcze w miarę zwłaszcza w vectru.. bo z astrą gorzej... bo i progi i wlew paliwa... nie jeden statek się robiło więc się wie... ale zawsze to da się polepić i ma się w miarę wygodne auto.. a uno to żelaźniak... I jak będziesz miał burchle na błotnikach to z tego powodu nie będzie problemu z przeglądem... a w uno gniją pola numerowe umieszczone pod maską na prawym fartuchu... i za żadne skarby nie zrobisz przeglądu nawet na lewo bo na każdej stacji wiedzą że numerów nie ma w co drugim... sam miałem do handlu uniaka z 2001 i musiałem w gipsie rzeźbić prawie 2 tygodnie... a numery to masakra...
Jak to mawia pewien kaban... FIAT I FORD CH*JA WORT :D
co do spalania to silniki nie ważne czy 1.6 czy 2.0 palą około 10 litrów gazu...
ale nie polecam 1.6 są bardzo awaryjne... szybko siadają... a 1.8 i 2.0 to kamienie... i są bezkolizyjne... czyli pasek rozrządu jak pęknie to zakładasz nowy za 60pln i śmigasz dalej w w lanosie trzeba zmienić silnik bo się już nie opłaca remontować... a koszt to 1500 pln za silnik...
A jak koniecznie fiat to punciak... też gnije ale nie aż tak... ew matiz one nie gniją... tylko ważne że jak jest z przed 2000 roku sprawdzić podpórki szyby czołowej czy nie są zardzewiałe i nie puchną bo szyby pękają....
Nie ma samochodów idealnych... zwłaszcza 20 letnich...
Osobiście polecił bym Ci Vectre 1.8/2.0 z gazem w wersji Hatchback... niczym za małe pieniądze nie zrobisz 50tysi rocznie a vecterką a i owszem :)
o vw nie wspominam bo równie mocno gniją poza golfem 2 ale części droższe... np skrzynia min 500-600pln a opel 200-300...
Nie gloryfikuje UNO :). Nigdy nie mialem i nie chce miec. Opieram sie jedynie na opinii kumpla ktory w nauce jazdy jezdzil jako instruktor od wielu lat na roznych malych autkach. I z tego czym jezdzil, najmilej wspomina wlasnie UNO. A wg mnie lepiej jezdzic czyms w miare sprawdzonym (majac 3 lata samochod mniej wiecej wie sie co sie ma) niz kupionym za podobne pieniadze czyms niewiadomym i w dodatku pare lat starszym. Majac 4 tys zl nie bardzo mozna poszalec i za te pieniadze kupilbym, zainwestowalbym w cos co bedzie sprawialo mi jak najmniej klopotu a nie zapewnianlo jak najwyzszy komfort.
VW Golf III silnik 1.4 , 1.6, 1.8 do LPG super VW Polo III -1.0, 1.4 VW Passat (b3 b4) -1.6, 1.8, Audi 80 - B3, B4 1.6 1.8 (POLECAM!!!!) gazu się nie boją Audi 100 - 1.8, 2.0 Opel Astra I (czy też F jak kto woli) - wszystkie silniki niezle chodzą na gazie Opel Vectra (A,B) - 1.6 ,1.6 16v,1.8, 1.8 16v Opel Corsa- 1.0 ,1.2, 1.4
VW Golf III silnik 1.4 , 1.6, 1.8 do LPG super VW Polo III -1.0, 1.4 VW Passat (b3 b4) -1.6, 1.8, Audi 80 - B3, B4 1.6 1.8 (POLECAM!!!!) gazu się nie boją Audi 100 - 1.8, 2.0 Opel Astra I (czy też F jak kto woli) - wszystkie silniki niezle chodzą na gazie Opel Vectra (A,B) - 1.6 ,1.6 16v,1.8, 1.8 16v Opel Corsa- 1.0 ,1.2, 1.4
Auta do Gazu półka cenowa do -2500zł -3500 zł
Moja siostra ma Opla Corse 1,4 96 rocznik. jej pierwsze autko. Spisuję się świetnie ;))) gazu też się nie "boi"
Chcesz bezawaryjne,tanie autko,którego rdza się nie ima?Kup cytrynę zx 1,6.Szału nie ma jeśli chodzi o wyposażenie(w uno też bida jeśli o to chodzi) ale naprawdę auto godne uwagi.Na 1-pkt wtrysku,88 km,dobrze się zbiera,nie jest paliwożerne,wygodne(jak to francuz),z miejscem też nie ma tragedii... Polecić mogę też megankę 1-dynkę,dobra cena,motor nieco bardziej "mulasty" niż w zx(mam na myśli również 1,6)90 km,wygodna,dobre wyposażenie,spalanie podobne jak ww auto,minusem jest pojawiająca się rdza... :( Części do francuzów nie są specjalnie drogie,są dostępne tak że nie ma z tym problemu... Odradzam wyszpachlowane astry,vectry bo za chwilę będziesz musiał wspawać nowe nadkola i okolice wlewu paliwa... Chwalą też wieśwageny,ja osobiście nie...Bujam się drugim z rzędu paskiem i na pewno już nie kupię tego modelu(albo i marki)...Przerost formy nad treścią....i za jakie pieniądze... Pozdrowionka dla Mamy...
Audi B3 albo Audi B4 . Jak kolega napisał gazu sie nie boją . Rdza na pewno nie będzie brała tego i wytrzymałe silniki mają . Utrzymanie np B3 to małe pieniadze , wiem cos o tym bo miałem 5 lat . Teraz latam A4 z 03 r i to juz nie jest to co było B3 . Tam to i rozrząd jest bezawaryjny itd a tu trzeba wszystkiego pilnować . pozdro
Jeżeli jednak zdecydujesz się na zakup auta, to mimo wszystko polecam kupowanie w niemczech (albo od znajomego, dobrego ;)). Auto z niemiec wyjdzie Ciebie podobnie cenowo jak z polski ale będziesz miał pewniejsze. Jak byłem po pumę, to gość, z którym pojechaliśmy (wiele lat sprowadzał auta z niemiec) obwoził nas po wielu placach. Widzieliśmy tam z żoną mnóstwo polaków... i jakoś wszyscy brali największy szrot... albo bite lub prawie całkiem skasowane auta albo ostro zzarte przez rdzę. Nie znamy się z żoną na samochodach, ale tak źle te samochody wyglądały, że z ciekawości spytaliśmy tego gościa, co nas obwoził, czemu polacy takie szroty biorą. Facet powiedział, że to normalne, potem wyklepią, wypucują, szpachlę nałożą i sprzedają jako sprowadzone z niemiec, bezwypadkowe w idelanym stanie... i jeszcze licznik podkręcą ;). Kupując w niemczech nie ma tego stracha... niemiec przyjeżdża na taki plac i sprzedaje turkowi. Taki turek najwyżej poodkurza auto. Nie bawi się w szpachlowanie lub klepanie. Jeśli auto zżera korozja to po prostu to widać. Dla przykładu: Najpierw chcieliśmy kupić forda Ka bo taki się żonie podobał. W Polsce oglądaliśmy wiele modeli i ani jeden nie miał rdzy przy wlewie paliwa a podobno gniją tam... cud jakiś? ;). Pojechaliśmy do niemiec, oglądaliśmy wiele fordów ka na różnych placach i ani jeden nie był bez rdzy ;). Mówię o podobnych rocznikach oczywiście. Tylko kurcze kawałek jest od Ciebie do niemiec :/. Ja z wrocka mam dużo bliżej.
Jeśli chodzi o opłacalność gazu to jest wręcz co raz bardziej opłacalne zainstalowanie LPG... Średnio koszt instalacji zwraca się po 10 tysiach... gazik założysz już od 1200pln marki lovato... nie ma sensu pchać droższego BRC ... Jak na dobrze wyregulowanym gazie wzrost spalania może nie przekroczyć nawet 1litra na 100km!
jeśli chodzi o opla diesel na pewno WIELKIE NIE! ... muły takie że się nogą trzeba odpychać a w dodatku awaryjne bardzo... jak diesel to tylko 1.9 vw/audi... kamienie...
1.6 opla jest bardzo mało wytrzymały na ostrzejsze użytkowanie... szybko zaczyna gadać na wałku wpi*rda*ć oliwę... jest po prostu za slaby do masy samochodu...
co do żabojadów... fakt bardzo wygodne... ale ceny części są wysokie! a poza tym renofka wprowadziła cudowny patent na przeguby na stałe połączone z pół osiami co drastycznie podnosi koszt wymiany... a jak wiadomo wystarczy pęknięta guma żeby piachu się nawaliło... Ceny części są porównywalne z Nissanem który jest o niebo lepszy tylko musi być wyprodukowany w japonni a nie w angli... ZERO RDZY!!! MOTORY KAMIENIE!!! NIEZALEŻNE ZAWIESZENIE (WYGODA) ALE JAK COŚ JUŻ JE*NIE TO LEWĄ NOGĄ SIĘ TRZEBA ŻEGNAĆ :D
withanight88 Moja astra bierze 8,2 l LPG na setkę, można nie wierzyć , sam w to nie wierzę , ale tak faktycznie jest.
Uwierz :) ja vectrę 2.0 8v z instalacją II gen przerobioną przezemnie na gen I zbiłem do 6.5l/100km w trasie 200km 80km/h za tirem... No problem pokonać trasę z niskim spalaniem... w normalnym trybie spalała 9l... a w trasie na "niemieckiej" autobani z prędkością 180km spalała 11.5l :)
adamek19969 Corsa 1.4 na pełnej szprycy to taki mały dzik :D miałem taką w 3 drzwiach bardzo fajnie się nią lata :) moja druga to 1.0 12v w 5 furtkach.... Taki muł że masakra!!!! Nigdy więcej :D a motor jak dla mnie to był przewidziany na 150 tysi nie więcej :) nie udana konstrukcja....
Nie raz buraki z BMW pytali się mnie jaki motor siedzi w tej kruszynce że szans nie mają z corą :D no ale taki los jak się 316i kupuje :D
Doradzać wiele można... Ale to do Ciebie należy decyzja... Może któraś wypowiedź stanie się dla Ciebie wartościowa i pomoże w podjęciu decyzji :)
Tylko pamiętaj mały silnik zawsze wiąże się z ubogim wyposażeniem... Astra 1.4/1.6 to już dobrze jak ma wspome... tak samo z corsą 1.0/1.2... golfem 1.4...
Ile wyjdzie Cię instalacja?
Sry posta napisałem wczoraj ale net mi padł... i dopiero teraz mogłem dodać...
Odświeżam i zapytuję kolegów co radzą. Noszę się z zamiarem (co będzie zobaczymy) zakupy jakiegoś rzęcha. Ma dowieźć na ryby za miasto. Kwota do 3k Oczywiście w związku z taką kwotą nie mam prawie żadnych wymagań poza - wspomaganiem i wymiarami (mam ponad 190cm wzrostu i nie lubię jeżdżących puszek) Co myślicie o Felicji Kombi albo Vectrze b Z POCZĄTKU PRODUKCJI?
ja kupiłem dużo drożej zadbany egzemplarz mercedesa w 124. w tej cenie tez coś znajdziesz. Częsci nie drogie mi jak na razie po ponad roku bez awarii a Fura jest wypas. weź pod uwage.
Kumpel handluje autami i za mniej jak 3000 masz Escorta w kombi z końca produkcji, auto jak na ten wiek jest stosunkowo bezawaryjne a i wyposażenie ma całkiem fajne (klima, elektryka). Na ryby całkiem dobre, wiem z doświadczenia bo nie raz jeździliśmy nimi na ryby a miał ich kilka - szybko schodzą ( różna gama silników i modeli ) Do wyboru masz kilka silników w tym 1.8 TD, lecz najlepiej jeździło się tym 1,8 16v. Ma on 115 KM więc na trasie nie jest źle a i w gazie jest ekonomiczny. W tej kwocie mogę polecić też Astre I w kombi oraz Golf III Kombi kupisz już za te pieniądze ;) Są to auta stosunkowo bezawaryjne, z którymi ja lub moi znajomi mieli styczność ale szukaj. W dzisiejszych czasach rynek aut używanych jest tak bogaty, że możesz przebierać w ofertach.
Kumpel handluje autami i za mniej jak 3000 masz Escorta w kombi z końca produkcji, auto jak na ten wiek jest stosunkowo bezawaryjne a i wyposażenie ma całkiem fajne (klima, elektryka). Na ryby całkiem dobre, wiem z doświadczenia bo nie raz jeździliśmy nimi na ryby a miał ich kilka - szybko schodzą ( różna gama silników i modeli ) Do wyboru masz kilka silników w tym 1.8 TD, lecz najlepiej jeździło się tym 1,8 16v. Ma on 115 KM więc na trasie nie jest źle a i w gazie jest ekonomiczny. W tej kwocie mogę polecić też Astre I w kombi oraz Golf III Kombi kupisz już za te pieniądze ;) Są to auta stosunkowo bezawaryjne, z którymi ja lub moi znajomi mieli styczność ale szukaj. W dzisiejszych czasach rynek aut używanych jest tak bogaty, że możesz przebierać w ofertach.
Escorty i golfy 3 to sobie można odpuścić w tej cenie, lepiej kupić dobrego golfa 2 niż 3. A co do Vectry b, to z tego co wiem to też są mało awaryjne, tylko niezbyt orientuje się w cenach i niewiem czy w tych pieniądzach kupisz w miarę zadbany egzemplarz.
Kumpel handluje autami i za mniej jak 3000 masz Escorta w kombi z końca produkcji, auto jak na ten wiek jest stosunkowo bezawaryjne a i wyposażenie ma całkiem fajne (klima, elektryka). Na ryby całkiem dobre, wiem z doświadczenia bo nie raz jeździliśmy nimi na ryby a miał ich kilka - szybko schodzą ( różna gama silników i modeli ) Do wyboru masz kilka silników w tym 1.8 TD, lecz najlepiej jeździło się tym 1,8 16v. Ma on 115 KM więc na trasie nie jest źle a i w gazie jest ekonomiczny. W tej kwocie mogę polecić też Astre I w kombi oraz Golf III Kombi kupisz już za te pieniądze ;) Są to auta stosunkowo bezawaryjne, z którymi ja lub moi znajomi mieli styczność ale szukaj. W dzisiejszych czasach rynek aut używanych jest tak bogaty, że możesz przebierać w ofertach.
Escorty i golfy 3 to sobie można odpuścić w tej cenie, lepiej kupić dobrego golfa 2 niż 3. A co do Vectry b, to z tego co wiem to też są mało awaryjne, tylko niezbyt orientuje się w cenach i niewiem czy w tych pieniądzach kupisz w miarę zadbany egzemplarz.
w tych pieniądzach jaka mowa o jakimkolwiek zadbanym aucie :)
Opla Vectre B też polecam tylko uważaj bo ople szybko gniją więc jak będziesz miał jakąś korozję to od razu się za nią zabieraj bo ja czekałem i teraz cały gnije 3 razy w roku trzeba robić :)
Ale golfa 2 nie ma w kombi, a kolega pisał, że nie chce nic małego ponieważ jest dużych gabarytów. A trójeczkę za 3000 kupisz zadbanego, tak samo jak i escorta ;) Ale co człowiek to inny gust i opinia na temat auta.
Kumpel handluje autami i za mniej jak 3000 masz Escorta w kombi z końca produkcji, auto jak na ten wiek jest stosunkowo bezawaryjne a i wyposażenie ma całkiem fajne (klima, elektryka). Na ryby całkiem dobre, wiem z doświadczenia bo nie raz jeździliśmy nimi na ryby a miał ich kilka - szybko schodzą ( różna gama silników i modeli ) Do wyboru masz kilka silników w tym 1.8 TD, lecz najlepiej jeździło się tym 1,8 16v. Ma on 115 KM więc na trasie nie jest źle a i w gazie jest ekonomiczny. W tej kwocie mogę polecić też Astre I w kombi oraz Golf III Kombi kupisz już za te pieniądze ;) Są to auta stosunkowo bezawaryjne, z którymi ja lub moi znajomi mieli styczność ale szukaj. W dzisiejszych czasach rynek aut używanych jest tak bogaty, że możesz przebierać w ofertach.
Escorty i golfy 3 to sobie można odpuścić w tej cenie, lepiej kupić dobrego golfa 2 niż 3. A co do Vectry b, to z tego co wiem to też są mało awaryjne, tylko niezbyt orientuje się w cenach i niewiem czy w tych pieniądzach kupisz w miarę zadbany egzemplarz.
w tych pieniądzach jaka mowa o jakimkolwiek zadbanym aucie :)
Oi tu się mylisz, idzie wyrwać zadbany egzemplarz auta do 3 tyś. tylko trzeba trafić.
Do 3 tyś to jak już pisali - golf II albo III (dwójka lepsza ale trójka "ładniejsza", astra f , escort.
Wątpie żebyś za 3 tyś kupił jakąś Vectrę, która nie była bita albo nie jest w tragicznym stanie gdzie na dzień dobry w remont bedziesz musiał wrzucić drugie tyle co dałeś za same auto.
Osobiście jeżdżę F -ką w kombi. , wszystko git ale w "terenie" zwłaszcza mokrym ciężko się tym jeździ bo zaraz siada, no i słabe. Ponad rok ją mam , bez żadnej awarii, 95r a wody ani oleju nie bierze ani grama - sam jestem zdziwiony Plusy- dobrze mi się w niej siedzi, duży bagażnik bez "progu" jak w HB i pali mało gazu - do zimy brała 8-9 litrów po regulacji , teraz spalanie trochę wzrosło bo wymiana filtrów i regulacja ją czekają
Kumpel handluje autami i za mniej jak 3000 masz Escorta w kombi z końca produkcji, auto jak na ten wiek jest stosunkowo bezawaryjne a i wyposażenie ma całkiem fajne (klima, elektryka). Na ryby całkiem dobre, wiem z doświadczenia bo nie raz jeździliśmy nimi na ryby a miał ich kilka - szybko schodzą ( różna gama silników i modeli ) Do wyboru masz kilka silników w tym 1.8 TD, lecz najlepiej jeździło się tym 1,8 16v. Ma on 115 KM więc na trasie nie jest źle a i w gazie jest ekonomiczny. W tej kwocie mogę polecić też Astre I w kombi oraz Golf III Kombi kupisz już za te pieniądze ;) Są to auta stosunkowo bezawaryjne, z którymi ja lub moi znajomi mieli styczność ale szukaj. W dzisiejszych czasach rynek aut używanych jest tak bogaty, że możesz przebierać w ofertach.
Escorty i golfy 3 to sobie można odpuścić w tej cenie, lepiej kupić dobrego golfa 2 niż 3. A co do Vectry b, to z tego co wiem to też są mało awaryjne, tylko niezbyt orientuje się w cenach i niewiem czy w tych pieniądzach kupisz w miarę zadbany egzemplarz.
w tych pieniądzach jaka mowa o jakimkolwiek zadbanym aucie :)
Witam też jestem posiadaczem astry kombi z gazem zaledwie od 3tygodni ale naprawdę jestem w szoku pod względem jej stanu i funkcjonalności ostatnio nawet miała przymusowy test terenowy,i też oceniam na wielki plus a teraz jeszcze kwota za którą ją kupiłem uwaga z przerejestrowaniem kosztem dojazdu do kłodzka i z powrotem (to jakieś ok 500km było o demnie ) kwota wyniosła 2100zł
Oi tu się mylisz, idzie wyrwać zadbany egzemplarz auta do 3 tyś. tylko trzeba trafić.
Do 3 tyś to jak już pisali - golf II albo III (dwójka lepsza ale trójka "ładniejsza", astra f , escort.
Wątpie żebyś za 3 tyś kupił jakąś Vectrę, która nie była bita albo nie jest w tragicznym stanie gdzie na dzień dobry w remont bedziesz musiał wrzucić drugie tyle co dałeś za same auto.
Osobiście jeżdżę F -ką w kombi. , wszystko git ale w "terenie" zwłaszcza mokrym ciężko się tym jeździ bo zaraz siada, no i słabe. Ponad rok ją mam , bez żadnej awarii, 95r a wody ani oleju nie bierze ani grama - sam jestem zdziwiony Plusy- dobrze mi się w niej siedzi, duży bagażnik bez "progu" jak w HB i pali mało gazu - do zimy brała 8-9 litrów po regulacji , teraz spalanie trochę wzrosło bo wymiana filtrów i regulacja ją czekają
golfik 3 najlepiej w kombicy model z silnikiem 1.9 zwykłym 90 km. Motor nie do zajechania zwróć tylko uwagę na stan podłogi itp czy będzie pod co podstawić lewarek jak będziesz koła wymieniał :)
No zacząłem się rozglądać również za astrą I i escortem. Problem tylko w tym, że takich aut jak ja chcę wcale nie jest dużo no ale cóż... szukanie używanego auta chyba zawsze sporo trwa.
golfik 3 najlepiej w kombicy model z silnikiem 1.9 zwykłym 90 km. Motor nie do zajechania zwróć tylko uwagę na stan podłogi itp czy będzie pod co podstawić lewarek jak będziesz koła wymieniał :)
golfa 3 nie powinno się polecać nawet największemu wrogowi przecież to gnije bardziej niż tico strasznie słabe blachy miałem takie tragedia pańska co innego golf 2 toć to synonim trwałości komfort może nie ten ale jedzie zawsze i nie gnije ,mam takiego na ryby idealny bardzo wysokie podwozie wjadę wszędzie autko lekkie i miejsca w środku ma tyle co dużo większe bryki więc 190 to żaden problem syn ma 202 cm i śmiga czasem nim i głową nie haczy o dach ,moim zdaniem to najlepsze auto w tej cenie zwłaszcza diesel lub td pali 4-5/100 czegosz chcieć więcej ,za 3 tys nie kupisz komfortowego auta szkoda pływać w obłokach niestety to wszystko już jest złom
Również nie polecam golfa III, druga generacja wg mnie jest nie do zajechania. Ze swojej strony zaproponowałbym koledze audi 80 B3 lub B4, miałem każdą generację począwszy od B2 i muszę przyznać że to bardzo dobre samochody, może miałem szczęście do poszczególnych egzemplarzy ale rdza ich nie jadła, silniki (benzynowe) nie sprawiały kłopotów, zawieszenie pancerne, czego chcieć więcej. Za radą znajomego unikałem wersji quattro bo do nich części zawieszenia i napędu droższe i gorzej dostępne. Pozdrawiam PJ
Odświeżam i zapytuję kolegów co radzą. Noszę się z zamiarem (co będzie zobaczymy) zakupy jakiegoś rzęcha. Ma dowieźć na ryby za miasto. Kwota do 3k Oczywiście w związku z taką kwotą nie mam prawie żadnych wymagań poza - wspomaganiem i wymiarami (mam ponad 190cm wzrostu i nie lubię jeżdżących puszek) Co myślicie o Felicji Kombi albo Vectrze b Z POCZĄTKU PRODUKCJI?
Przychyliłbym się do opinii "bertholda" golf II 1,6D (grzechotnik)silnik nie do zajechania i karoseria też po latach bez dużej korozji Jak na małe autko w ternie (dość wysoki- na nierównościach jest przydatny)możesz prawie wszędzie dojechać w mokrych porach (wiosna -jesień) Natomiast przy twoim wzroście, nie jest tak żle w rzekomym Golfie miejsca jest na tyle kwestia przyzwyczajenia ( napewno nie mniej jak w Felicji i Vectrze za kierownicą) A tak jak piszesz że tylko na ryby za miasto , to może zbyt wyglądu nie ma ale jest trwałe i ekonomiczne (a sąsiadom nie musi sie podobać) Jeśli chodzi o wymienione przez Ciebie auta(tłustym drukiem) osobiście nie brałbym dla siebie. Jak by Cie interesowało to napisz na prv pewne detale można zmienić i jeszcze go podnieść do wysokości prawie terenówki troche wygląda dziwacznie , ale to auto ma być na ryby?
Ja bym odradzał na ryby wszystkie auta z grupy VW tj. Audi, Seat, VW, czy Skoda. Pomimo wysokiego zawieszenia mają one nisko osadzoną i daleko wysuniętą miskę olejową, która jest narażona na uszkodzenia bardziej niż w innych autach. Najlepszym autkiem jakie mi służyło na ryby było seicento van. Wjechał wszędzie, nie musiałem się martwić zostawiając je w lesie a w razie uszkodzeń to koszta były śmieszne. Ale nie będę tu nikogo pouczał ani się wymądrzał bo sam teraz jeżdżę na ryby BMW E36 325 Cabrio, dosyć że pali 20 to jeszcze jest obniżona a i bagażnik jest mniejszy ze względu na dach składany :-)
Również nie polecam golfa III, druga generacja wg mnie jest nie do zajechania. Ze swojej strony zaproponowałbym koledze audi 80 B3 lub B4, miałem każdą generację począwszy od B2 i muszę przyznać że to bardzo dobre samochody, może miałem szczęście do poszczególnych egzemplarzy ale rdza ich nie jadła, silniki (benzynowe) nie sprawiały kłopotów, zawieszenie pancerne, czego chcieć więcej. Za radą znajomego unikałem wersji quattro bo do nich części zawieszenia i napędu droższe i gorzej dostępne. Pozdrawiam PJ
No audiki B3 i B4 to bardzo dobre autka, naprawdę super, rdza ich nie bierze bo blachy są ocynkowane i na drodze też ładnie się zbierają. B4 to raczej ciężko będzie dostać za te pieniądze w jakimś miarę sensownym stanie.
Ja bym odradzał na ryby wszystkie auta z grupy VW tj. Audi, Seat, VW, czy Skoda. Pomimo wysokiego zawieszenia mają one nisko osadzoną i daleko wysuniętą miskę olejową, która jest narażona na uszkodzenia bardziej niż w innych autach. Najlepszym autkiem jakie mi służyło na ryby było seicento van. Wjechał wszędzie, nie musiałem się martwić zostawiając je w lesie a w razie uszkodzeń to koszta były śmieszne. Ale nie będę tu nikogo pouczał ani się wymądrzał bo sam teraz jeżdżę na ryby BMW E36 325 Cabrio, dosyć że pali 20 to jeszcze jest obniżona a i bagażnik jest mniejszy ze względu na dach składany :-)
Diesle może mają nisko miski ale benzyna nie, miałem silniki 1,8, 2,0 i 2,3 i w każdym micha była wysoko. No i w wersje kombi zmieści się cały cinkuś jak się go zmyślnie potnie ;) Zamiast 80 można porozglądać się za 90 B3 lub nawet starą setką.
no to i ja coś dołożę od siebie! sam na ryby kupiłem sobie citroena xsare kombi 99 r. 1,4 benzyna byłem w ch... zadowolony. sprzedałem po 1,5 roku bo jednak nie była az tak potrzebna jak mi się wydawało, a poza tym moja narzeczona posiada golfa III kombi też 1,4 benzyna i jak coś to zawsze od niej mogę wziąć. Powiem szczerze oba te samochody polecam mega na rybki, nigdy mnie nie zawiodły ( a na rybki najczęściej jeżdżę na Wisłę koło 100 km). Myślę że jeśli auto ma Ci służyć tylko na wypady wędkarskie to wybór masz ogromny w tej kwocie, nawet kupić coś do lekkich poprawek i w 3k. śmiało auto będzie do jazdy na przynajmniej 3 sezony (oczywiście nie uwzględniając drobnych napraw). A jeśli chcesz golfika o którym pisałem wyżej wal na prv! myślę ze się nie zawiedziesz! pozdro i połamania
Golf 2 napewno lepiej sprawdza sie w terenie niz astra. Jest wyzszy. Miska nie jest nisko osadzona ale jadac dosc glebokimi koleinami trzeba uwazac na to co pod silnikiem bo miske na jakims wystajacym kamieniu mozna przebic.
Ale o czym Wy koledzy piszecie , jakieś auta terenowe chcecie zrobić ze zwykłych leciwych już aut osobowych:)
Ps. Tak do wpisu o zadbanym aucie do 3 tyś. Dużo zależy też od tego co dla kogo oznacza zadbany egzemplarz. No i jak mam zjezdzić pół Polski żeby trafić ten niby zadbany egzemplarz, to ja nie wiem :)
Jeżeli jednak zdecydujesz się na zakup auta, to mimo wszystko polecam kupowanie w niemczech (albo od znajomego, dobrego ;)). Auto z niemiec wyjdzie Ciebie podobnie cenowo jak z polski ale będziesz miał pewniejsze. Jak byłem po pumę, to gość, z którym pojechaliśmy (wiele lat sprowadzał auta z niemiec) obwoził nas po wielu placach. Widzieliśmy tam z żoną mnóstwo polaków... i jakoś wszyscy brali największy szrot... albo bite lub prawie całkiem skasowane auta albo ostro zzarte przez rdzę. Nie znamy się z żoną na samochodach, ale tak źle te samochody wyglądały, że z ciekawości spytaliśmy tego gościa, co nas obwoził, czemu polacy takie szroty biorą. Facet powiedział, że to normalne, potem wyklepią, wypucują, szpachlę nałożą i sprzedają jako sprowadzone z niemiec, bezwypadkowe w idelanym stanie... i jeszcze licznik podkręcą ;). Kupując w niemczech nie ma tego stracha... niemiec przyjeżdża na taki plac i sprzedaje turkowi. Taki turek najwyżej poodkurza auto. Nie bawi się w szpachlowanie lub klepanie. Jeśli auto zżera korozja to po prostu to widać. Dla przykładu: Najpierw chcieliśmy kupić forda Ka bo taki się żonie podobał. W Polsce oglądaliśmy wiele modeli i ani jeden nie miał rdzy przy wlewie paliwa a podobno gniją tam... cud jakiś? ;). Pojechaliśmy do niemiec, oglądaliśmy wiele fordów ka na różnych placach i ani jeden nie był bez rdzy ;). Mówię o podobnych rocznikach oczywiście. Tylko kurcze kawałek jest od Ciebie do niemiec :/. Ja z wrocka mam dużo bliżej.
Pozdrawiam i mądrej decyzji życzę :)
Kto Ci takich ciemnot nawciskał ?!!! Auto kupione od turka, tylko odkurzone :))) I jeszcze jedna sprawa to jaki sens jechać po jedno auto wartości +- 3tyś do Niemiec , gdzie handlarzyna za samą wycieczkę wezmię ładnych parę groszy ...
Dla przykładu: Najpierw chcieliśmy kupić forda Ka bo taki się żonie podobał. W Polsce oglądaliśmy wiele modeli i ani jeden nie miał rdzy przy wlewie paliwa a podobno gniją tam... cud jakiś? ;). Pojechaliśmy do niemiec, oglądaliśmy wiele fordów ka na różnych placach i ani jeden nie był bez rdzy ;). Mówię o podobnych rocznikach oczywiście.
Bo turek tak marnie naprawił to auto (szpachla , lakier ,itp) że zaraz po naprawie pojawiła się korozja ...
Witam potrzebuje pomocy w wyborze auta autem będzie jeździła moja mama jak narazie tylko ona obecnie jeżdźi fiatem uno 1.0 fire benzyna 99 r bezawaryjny jak dotąd od 3 lat ale nie ekonomiczny spali około 6.5 l do 8.5 benzyny . potrzebuje auta na dojazd do pracy 20 km w jedna strone dosyć dużo jeździ rocznie ponad 10 000 km do samej pracy potrzebuje samochodu w gazie (LPG) ekonomicznego ale i coś żeby nie było zbyt mulaste do 4000 zł silnik max 1.6 moje typy to Fiat brava fiat punto astra jedynka sedan astra 1 hatchbeck* , Lanos , koniecznie 4 lub 5 drzwiowe i takie minimum 93 r prosze o propozycje i opinie o tych samochodach , myśle że do tego una nie opłaca inwestować w gaz skoro tanieja teraz sa po 2.700 z gazem a 2.500 benzyna założenie gazu 1300zł 3 lata temu za uno zapłaciliśmy 3100 jeżeli bym założył gas to 4400 by wyszło auto a po 2-5 lat sprzedałbym może za 2000zł co myślicie o tym
Fiata brave sobie odpuść auto dość awaryjne i nieekonomiczne. Jak szukasz auta z gazem to lanos moim zdaniem auto stworzone do instalacji lpg
odświerzam
Moim zdaniem lepiej dołóż gaz do tego uno, skoro bezawaryjne. Poza tym jego wartość wzrośnie no i jest z 99 roku, to już całkiem nieźle.
Nie kupowałbym auta prawie 20 letniego, nawet jeśli ten model jest super chwalony.
Ja dwa lata temu kupiłem 8 letniego forda mondeo kombi. Kupiony w niemczech, niby wszystko super hiper, ale po roku zaczęły się usterki. Najpierw siadły wtryski ok 2000zł zapłaciłem, potem sprzęgło dwumasowe ok. 3000zł. Do tego doszła wymiana dwóch amortyzatorów z tyłu, zrobienie ręcznego hamulca (długo nie był używany przez poprzednich właścicieli).
Mechanik mi powiedział, ze to normalne, ze te rzeczy siadły z powodu wyeksploatowania, przez 9 lat nie były robione a auto zrobiło przez ten czas 210 tys km i po prostu przyszedł na nie czas.
Teraz zima kupiłem żonie forda pumę 11 lat 150tyś km. Też do niemiec po niego jechałem. Niby ekstra wszystko było, ale też okazało się, że trzeba wymienić dwie tuleje z tyłu, zrobić jedną szybę bo po miesiącu po prostu spadła i podnieść się już nie chciała, zrobić ręczny i jeszcze parę innych pierdół i poszło 1300zł.
Dlatego ja na Twoim miejscu bym nie kombinował skoro to uno bezawaryjne. Jeśli mama z niego zadowolona i dobrze się jej jeździ to zrób w nim gaz.
Pozdrawiam
http://allegro.pl/generator-hho-najmocniejszy-wyjatkowy-i2359872090.html <- taniej niż gaz.
http://allegro.pl/generator-hho-najmocniejszy-wyjatkowy-i2359872090.html <- taniej niż gaz.
Też o tym słyszałem
http://www.autonawode.eu/
Mechanik, u którego robię, zakładał to ostatnio jakiemuś klientowi... powiedział, że przetestują i dadzą znać czy rzeczywiście dobre i sprawdza się.
A ktoś z Forumowiczów ma to zainstalowane w aucie?
Pozdrawiam
Moim zdaniem lepiej dołóż gaz do tego uno, skoro bezawaryjne. Poza tym jego wartość wzrośnie no i jest z 99 roku, to już całkiem nieźle.
Nie kupowałbym auta prawie 20 letniego, nawet jeśli ten model jest super chwalony.
Ja dwa lata temu kupiłem 8 letniego forda mondeo kombi. Kupiony w niemczech, niby wszystko super hiper, ale po roku zaczęły się usterki. Najpierw siadły wtryski ok 2000zł zapłaciłem, potem sprzęgło dwumasowe ok. 3000zł. Do tego doszła wymiana dwóch amortyzatorów z tyłu, zrobienie ręcznego hamulca (długo nie był używany przez poprzednich właścicieli).
Mechanik mi powiedział, ze to normalne, ze te rzeczy siadły z powodu wyeksploatowania, przez 9 lat nie były robione a auto zrobiło przez ten czas 210 tys km i po prostu przyszedł na nie czas.
Teraz zima kupiłem żonie forda pumę 11 lat 150tyś km. Też do niemiec po niego jechałem. Niby ekstra wszystko było, ale też okazało się, że trzeba wymienić dwie tuleje z tyłu, zrobić jedną szybę bo po miesiącu po prostu spadła i podnieść się już nie chciała, zrobić ręczny i jeszcze parę innych pierdół i poszło 1300zł.
Dlatego ja na Twoim miejscu bym nie kombinował skoro to uno bezawaryjne. Jeśli mama z niego zadowolona i dobrze się jej jeździ to zrób w nim gaz.
Pozdrawiam
z tym że za dwa lata trzeba będzie robić progi lekkie pencheżyki sie juz robia a gaz założyć 1300 plus świece i duperelki 1400 trzeba bedzie za gaz a po dwuch latach uno z gazem będzie warte 2 tysiące max i będe w plecy jakieś 2.5 tysiaca a za ta kase mam fajna astre 1 sedan 1.4 60 koni uno 1.0 muli bo to 45 koni na gazie jeszcze mniej bedzie około 41 koni to prawie jak 36 koni maluch
http://allegro.pl/generator-hho-najmocniejszy-wyjatkowy-i2359872090.html <- taniej niż gaz.
na jakiej zasadzie to działa?
http://allegro.pl/generator-hho-najmocniejszy-wyjatkowy-i2359872090.html <- taniej niż gaz.
na jakiej zasadzie to działa?
google.pl A ktoś z Forumowiczów ma to zainstalowane w aucie? z około 6.5L/100 do 3.5L/100 w Ibizie II
a co do moich pytań ?
Mialem juz kilka aut w zyciu i powiem Ci tyle. Za 4000 zl nie kupisz auta ktorym mozna by przez kilka lat jezdzic bezawaryjnie robiac okolo 15000 km rocznie. Zakladam ze skoro Twoja mama robi 10000 do pracy to jeszcze z 5000 zrobi prywatnie.
Cudow nie ma. Jesli masz w miare bezawaryjne autko (to uno) to zostan przy nim. Na blache w swoim aucie nie patrz. Auta z lat 90-tych nie mialy ocynku (pisze o astrze) i blacha w tych autach to katastrofa. Kupisz taka astre i w wiekszosci przypadkow nie bedzie nadkoli, progow i podlogi.
A z tego co wiem (od kumpla ktory jest instruktorem w nauce jazdy) fiaty uno byly naprawde bezproblemowymi autami. Mowi ze w porownaniu z oplami i yaris"ami kosztowaly najmniej w eksploatacji. Przebiegi 200-300 tys nie byly niczym najdzwyczajnym.
Ja mam jako drugie auto na ryby CC700. Auto warte na rynku moze 1200 zl. Ale wolalem wlozyc w niego 800 zl wiedzac ze nigdy mi sie to nie zwroci, ale teraz mam pewne auto i mam zamiar zajezdzic je do konca. Moglbym go sprzedac i kupic cos rownie starego ale bez pewnosci czym jezdze.
PS. Rozumiem chec wymiany samochodu na cos innego, ale pamietaj, ze kupujac 15-20 letnie auto, mozesz sie wpakowac na taka mine, ze te 4000 zl wydane na zakup to moze byc mniej niz pozniejsze koszty zwiazane z doprowadzeniem samochodu do uzywalnosci i bezpiecznego dla Ciebie i Twojej mamy stanu.
Średnio 7 litrów na 100 i 3 lata nic nie dokładać to według mnie bardzo ekonomiczne auto. Bo przecież części, naprawy to też się wlicza czy auto ekonomiczne czy nie, nie tylko paliwo.
Moim zdaniem lepiej dołóż gaz do tego uno, skoro bezawaryjne. Poza tym jego wartość wzrośnie no i jest z 99 roku, to już całkiem nieźle.
Nie kupowałbym auta prawie 20 letniego, nawet jeśli ten model jest super chwalony.
Ja dwa lata temu kupiłem 8 letniego forda mondeo kombi. Kupiony w niemczech, niby wszystko super hiper, ale po roku zaczęły się usterki. Najpierw siadły wtryski ok 2000zł zapłaciłem, potem sprzęgło dwumasowe ok. 3000zł. Do tego doszła wymiana dwóch amortyzatorów z tyłu, zrobienie ręcznego hamulca (długo nie był używany przez poprzednich właścicieli).
Mechanik mi powiedział, ze to normalne, ze te rzeczy siadły z powodu wyeksploatowania, przez 9 lat nie były robione a auto zrobiło przez ten czas 210 tys km i po prostu przyszedł na nie czas.
Teraz zima kupiłem żonie forda pumę 11 lat 150tyś km. Też do niemiec po niego jechałem. Niby ekstra wszystko było, ale też okazało się, że trzeba wymienić dwie tuleje z tyłu, zrobić jedną szybę bo po miesiącu po prostu spadła i podnieść się już nie chciała, zrobić ręczny i jeszcze parę innych pierdół i poszło 1300zł.
Dlatego ja na Twoim miejscu bym nie kombinował skoro to uno bezawaryjne. Jeśli mama z niego zadowolona i dobrze się jej jeździ to zrób w nim gaz.
Pozdrawiam
z tym że za dwa lata trzeba będzie robić progi lekkie pencheżyki sie juz robia a gaz założyć 1300 plus świece i duperelki 1400 trzeba bedzie za gaz a po dwuch latach uno z gazem będzie warte 2 tysiące max i będe w plecy jakieś 2.5 tysiaca a za ta kase mam fajna astre 1 sedan 1.4 60 koni uno 1.0 muli bo to 45 koni na gazie jeszcze mniej bedzie około 41 koni to prawie jak 36 koni maluch
A na takiej astrze, to co? myślisz,że zarobisz ?:)
Nadkola będziesz miał do wyspawania bankowo, w niektórych rdza wali też progi.
A z tego 1,4 też demona mocy nie zrobisz.
Kupisz trupa(bo o auta w tych rocznikach nikt nie dba, sprzedawane z wybitym zawieszeniem, cieknącymi silnikami , itp a to wszystko koszty.
Moja astra bierze 8,2 l LPG na setkę, można nie wierzyć , sam w to nie wierzę , ale tak faktycznie jest.
pawelz uno nie jest takie cudowne jak myślisz... i powiem tylko tyle opel to zgnilak a fiat jeszcze gorszy... w astrze albo w vectrze polecą Ci błotniki tylne spód klapy i lizak...i progi jeszcze w miarę zwłaszcza w vectru.. bo z astrą gorzej... bo i progi i wlew paliwa... nie jeden statek się robiło więc się wie... ale zawsze to da się polepić i ma się w miarę wygodne auto.. a uno to żelaźniak... I jak będziesz miał burchle na błotnikach to z tego powodu nie będzie problemu z przeglądem... a w uno gniją pola numerowe umieszczone pod maską na prawym fartuchu... i za żadne skarby nie zrobisz przeglądu nawet na lewo bo na każdej stacji wiedzą że numerów nie ma w co drugim... sam miałem do handlu uniaka z 2001 i musiałem w gipsie rzeźbić prawie 2 tygodnie... a numery to masakra...
Jak to mawia pewien kaban... FIAT I FORD CH*JA WORT :D
co do spalania to silniki nie ważne czy 1.6 czy 2.0 palą około 10 litrów gazu...
ale nie polecam 1.6 są bardzo awaryjne... szybko siadają... a 1.8 i 2.0 to kamienie... i są bezkolizyjne... czyli pasek rozrządu jak pęknie to zakładasz nowy za 60pln i śmigasz dalej w w lanosie trzeba zmienić silnik bo się już nie opłaca remontować... a koszt to 1500 pln za silnik...
A jak koniecznie fiat to punciak... też gnije ale nie aż tak... ew matiz one nie gniją... tylko ważne że jak jest z przed 2000 roku sprawdzić podpórki szyby czołowej czy nie są zardzewiałe i nie puchną bo szyby pękają....
Nie ma samochodów idealnych... zwłaszcza 20 letnich...
Osobiście polecił bym Ci Vectre 1.8/2.0 z gazem w wersji Hatchback... niczym za małe pieniądze nie zrobisz 50tysi rocznie a vecterką a i owszem :)
o vw nie wspominam bo równie mocno gniją poza golfem 2 ale części droższe... np skrzynia min 500-600pln a opel 200-300...
pawelz uno nie jest takie cudowne jak myślisz... i powiem tylko tyle opel to zgnilak a fiat jeszcze gorszy... w astrze albo w vectrze polecą Ci błotniki tylne spód klapy i lizak...i progi jeszcze w miarę zwłaszcza w vectru.. bo z astrą gorzej... bo i progi i wlew paliwa... nie jeden statek się robiło więc się wie... ale zawsze to da się polepić i ma się w miarę wygodne auto.. a uno to żelaźniak... I jak będziesz miał burchle na błotnikach to z tego powodu nie będzie problemu z przeglądem... a w uno gniją pola numerowe umieszczone pod maską na prawym fartuchu... i za żadne skarby nie zrobisz przeglądu nawet na lewo bo na każdej stacji wiedzą że numerów nie ma w co drugim... sam miałem do handlu uniaka z 2001 i musiałem w gipsie rzeźbić prawie 2 tygodnie... a numery to masakra...
Jak to mawia pewien kaban... FIAT I FORD CH*JA WORT :D
co do spalania to silniki nie ważne czy 1.6 czy 2.0 palą około 10 litrów gazu...
ale nie polecam 1.6 są bardzo awaryjne... szybko siadają... a 1.8 i 2.0 to kamienie... i są bezkolizyjne... czyli pasek rozrządu jak pęknie to zakładasz nowy za 60pln i śmigasz dalej w w lanosie trzeba zmienić silnik bo się już nie opłaca remontować... a koszt to 1500 pln za silnik...
A jak koniecznie fiat to punciak... też gnije ale nie aż tak... ew matiz one nie gniją... tylko ważne że jak jest z przed 2000 roku sprawdzić podpórki szyby czołowej czy nie są zardzewiałe i nie puchną bo szyby pękają....
Nie ma samochodów idealnych... zwłaszcza 20 letnich...
Osobiście polecił bym Ci Vectre 1.8/2.0 z gazem w wersji Hatchback... niczym za małe pieniądze nie zrobisz 50tysi rocznie a vecterką a i owszem :)
o vw nie wspominam bo równie mocno gniją poza golfem 2 ale części droższe... np skrzynia min 500-600pln a opel 200-300...
Czy ja wiem ? 1.6 awaryjne? 1.6 też maja silniki bezkolizyjne, np X16SZ .
Punciak to taki sam blaszak , jak Uno , w środku skrzypi , trzepie i puka jakby to puszki po konserwie wsiąść i jechać.
a jakiego spalania lpg mam sie spodziewać w uniaku na tej trasie bierze mi 6.5 benzyny
Przy takim przebiegu rocznym i spalaniu jak podajesz nie opłaca się inwestować w gaz. Chyba, że dla lepszego samopoczucia na stacji paliw. Weź pod uwagę dodatkowy koszt obsługi instalacji, droższe przeglądy techniczne, itp.
Zwróć uwagę na autka z rocznika ok 2000 z dieslem.
pawelz uno nie jest takie cudowne jak myślisz... i powiem tylko tyle opel to zgnilak a fiat jeszcze gorszy... w astrze albo w vectrze polecą Ci błotniki tylne spód klapy i lizak...i progi jeszcze w miarę zwłaszcza w vectru.. bo z astrą gorzej... bo i progi i wlew paliwa... nie jeden statek się robiło więc się wie... ale zawsze to da się polepić i ma się w miarę wygodne auto.. a uno to żelaźniak... I jak będziesz miał burchle na błotnikach to z tego powodu nie będzie problemu z przeglądem... a w uno gniją pola numerowe umieszczone pod maską na prawym fartuchu... i za żadne skarby nie zrobisz przeglądu nawet na lewo bo na każdej stacji wiedzą że numerów nie ma w co drugim... sam miałem do handlu uniaka z 2001 i musiałem w gipsie rzeźbić prawie 2 tygodnie... a numery to masakra...
Jak to mawia pewien kaban... FIAT I FORD CH*JA WORT :D
co do spalania to silniki nie ważne czy 1.6 czy 2.0 palą około 10 litrów gazu...
ale nie polecam 1.6 są bardzo awaryjne... szybko siadają... a 1.8 i 2.0 to kamienie... i są bezkolizyjne... czyli pasek rozrządu jak pęknie to zakładasz nowy za 60pln i śmigasz dalej w w lanosie trzeba zmienić silnik bo się już nie opłaca remontować... a koszt to 1500 pln za silnik...
A jak koniecznie fiat to punciak... też gnije ale nie aż tak... ew matiz one nie gniją... tylko ważne że jak jest z przed 2000 roku sprawdzić podpórki szyby czołowej czy nie są zardzewiałe i nie puchną bo szyby pękają....
Nie ma samochodów idealnych... zwłaszcza 20 letnich...
Osobiście polecił bym Ci Vectre 1.8/2.0 z gazem w wersji Hatchback... niczym za małe pieniądze nie zrobisz 50tysi rocznie a vecterką a i owszem :)
o vw nie wspominam bo równie mocno gniją poza golfem 2 ale części droższe... np skrzynia min 500-600pln a opel 200-300...
Nie gloryfikuje UNO :). Nigdy nie mialem i nie chce miec. Opieram sie jedynie na opinii kumpla ktory w nauce jazdy jezdzil jako instruktor od wielu lat na roznych malych autkach. I z tego czym jezdzil, najmilej wspomina wlasnie UNO.
A wg mnie lepiej jezdzic czyms w miare sprawdzonym (majac 3 lata samochod mniej wiecej wie sie co sie ma) niz kupionym za podobne pieniadze czyms niewiadomym i w dodatku pare lat starszym. Majac 4 tys zl nie bardzo mozna poszalec i za te pieniadze kupilbym, zainwestowalbym w cos co bedzie sprawialo mi jak najmniej klopotu a nie zapewnianlo jak najwyzszy komfort.
VW Golf III silnik 1.4 , 1.6, 1.8 do LPG super
VW Polo III -1.0, 1.4
VW Passat (b3 b4) -1.6, 1.8,
Audi 80 - B3, B4 1.6 1.8 (POLECAM!!!!) gazu się nie boją
Audi 100 - 1.8, 2.0
Opel Astra I (czy też F jak kto woli) - wszystkie silniki niezle chodzą na gazie
Opel Vectra (A,B) - 1.6 ,1.6 16v,1.8, 1.8 16v
Opel Corsa- 1.0 ,1.2, 1.4
Auta do Gazu półka cenowa do -2500zł -3500 zł
VW Golf III silnik 1.4 , 1.6, 1.8 do LPG super
VW Polo III -1.0, 1.4
VW Passat (b3 b4) -1.6, 1.8,
Audi 80 - B3, B4 1.6 1.8 (POLECAM!!!!) gazu się nie boją
Audi 100 - 1.8, 2.0
Opel Astra I (czy też F jak kto woli) - wszystkie silniki niezle chodzą na gazie
Opel Vectra (A,B) - 1.6 ,1.6 16v,1.8, 1.8 16v
Opel Corsa- 1.0 ,1.2, 1.4
Auta do Gazu półka cenowa do -2500zł -3500 zł
Moja siostra ma Opla Corse 1,4 96 rocznik. jej pierwsze autko. Spisuję się świetnie ;))) gazu też się nie "boi"
Chcesz bezawaryjne,tanie autko,którego rdza się nie ima?Kup cytrynę zx 1,6.Szału nie ma jeśli chodzi o wyposażenie(w uno też bida jeśli o to chodzi) ale naprawdę auto godne uwagi.Na 1-pkt wtrysku,88 km,dobrze się zbiera,nie jest paliwożerne,wygodne(jak to francuz),z miejscem też nie ma tragedii... Polecić mogę też megankę 1-dynkę,dobra cena,motor nieco bardziej "mulasty" niż w zx(mam na myśli również 1,6)90 km,wygodna,dobre wyposażenie,spalanie podobne jak ww auto,minusem jest pojawiająca się rdza... :( Części do francuzów nie są specjalnie drogie,są dostępne tak że nie ma z tym problemu... Odradzam wyszpachlowane astry,vectry bo za chwilę będziesz musiał wspawać nowe nadkola i okolice wlewu paliwa... Chwalą też wieśwageny,ja osobiście nie...Bujam się drugim z rzędu paskiem i na pewno już nie kupię tego modelu(albo i marki)...Przerost formy nad treścią....i za jakie pieniądze... Pozdrowionka dla Mamy...
Audi B3 albo Audi B4 . Jak kolega napisał gazu sie nie boją . Rdza na pewno nie będzie brała tego i wytrzymałe silniki mają . Utrzymanie np B3 to małe pieniadze , wiem cos o tym bo miałem 5 lat . Teraz latam A4 z 03 r i to juz nie jest to co było B3 . Tam to i rozrząd jest bezawaryjny itd a tu trzeba wszystkiego pilnować . pozdro
Jeżeli jednak zdecydujesz się na zakup auta, to mimo wszystko polecam kupowanie w niemczech (albo od znajomego, dobrego ;)). Auto z niemiec wyjdzie Ciebie podobnie cenowo jak z polski ale będziesz miał pewniejsze.
Jak byłem po pumę, to gość, z którym pojechaliśmy (wiele lat sprowadzał auta z niemiec) obwoził nas po wielu placach.
Widzieliśmy tam z żoną mnóstwo polaków... i jakoś wszyscy brali największy szrot... albo bite lub prawie całkiem skasowane auta albo ostro zzarte przez rdzę. Nie znamy się z żoną na samochodach, ale tak źle te samochody wyglądały, że z ciekawości spytaliśmy tego gościa, co nas obwoził, czemu polacy takie szroty biorą. Facet powiedział, że to normalne, potem wyklepią, wypucują, szpachlę nałożą i sprzedają jako sprowadzone z niemiec, bezwypadkowe w idelanym stanie... i jeszcze licznik podkręcą ;).
Kupując w niemczech nie ma tego stracha... niemiec przyjeżdża na taki plac i sprzedaje turkowi. Taki turek najwyżej poodkurza auto. Nie bawi się w szpachlowanie lub klepanie. Jeśli auto zżera korozja to po prostu to widać.
Dla przykładu:
Najpierw chcieliśmy kupić forda Ka bo taki się żonie podobał. W Polsce oglądaliśmy wiele modeli i ani jeden nie miał rdzy przy wlewie paliwa a podobno gniją tam... cud jakiś? ;). Pojechaliśmy do niemiec, oglądaliśmy wiele fordów ka na różnych placach i ani jeden nie był bez rdzy ;). Mówię o podobnych rocznikach oczywiście.
Tylko kurcze kawałek jest od Ciebie do niemiec :/. Ja z wrocka mam dużo bliżej.
Pozdrawiam i mądrej decyzji życzę :)
dzisiaj będzie w unie gas
Jeśli chodzi o opłacalność gazu to jest wręcz co raz bardziej opłacalne zainstalowanie LPG... Średnio koszt instalacji zwraca się po 10 tysiach... gazik założysz już od 1200pln marki lovato... nie ma sensu pchać droższego BRC ... Jak na dobrze wyregulowanym gazie wzrost spalania może nie przekroczyć nawet 1litra na 100km!
jeśli chodzi o opla diesel na pewno WIELKIE NIE! ... muły takie że się nogą trzeba odpychać a w dodatku awaryjne bardzo... jak diesel to tylko 1.9 vw/audi... kamienie...
1.6 opla jest bardzo mało wytrzymały na ostrzejsze użytkowanie... szybko zaczyna gadać na wałku wpi*rda*ć oliwę... jest po prostu za slaby do masy samochodu...
co do żabojadów... fakt bardzo wygodne... ale ceny części są wysokie! a poza tym renofka wprowadziła cudowny patent na przeguby na stałe połączone z pół osiami co drastycznie podnosi koszt wymiany... a jak wiadomo wystarczy pęknięta guma żeby piachu się nawaliło... Ceny części są porównywalne z Nissanem który jest o niebo lepszy tylko musi być wyprodukowany w japonni a nie w angli... ZERO RDZY!!! MOTORY KAMIENIE!!! NIEZALEŻNE ZAWIESZENIE (WYGODA) ALE JAK COŚ JUŻ JE*NIE TO LEWĄ NOGĄ SIĘ TRZEBA ŻEGNAĆ :D
withanight88 Moja astra bierze 8,2 l LPG na setkę, można nie wierzyć , sam w to nie wierzę , ale tak faktycznie jest.
Uwierz :) ja vectrę 2.0 8v z instalacją II gen przerobioną przezemnie na gen I zbiłem do 6.5l/100km w trasie 200km 80km/h za tirem... No problem pokonać trasę z niskim spalaniem... w normalnym trybie spalała 9l... a w trasie na "niemieckiej" autobani z prędkością 180km spalała 11.5l :)
adamek19969 Corsa 1.4 na pełnej szprycy to taki mały dzik :D miałem taką w 3 drzwiach bardzo fajnie się nią lata :) moja druga to 1.0 12v w 5 furtkach.... Taki muł że masakra!!!! Nigdy więcej :D a motor jak dla mnie to był przewidziany na 150 tysi nie więcej :) nie udana konstrukcja....
Nie raz buraki z BMW pytali się mnie jaki motor siedzi w tej kruszynce że szans nie mają z corą :D no ale taki los jak się 316i kupuje :D
Doradzać wiele można... Ale to do Ciebie należy decyzja... Może któraś wypowiedź stanie się dla Ciebie wartościowa i pomoże w podjęciu decyzji :)
Tylko pamiętaj mały silnik zawsze wiąże się z ubogim wyposażeniem... Astra 1.4/1.6 to już dobrze jak ma wspome... tak samo z corsą 1.0/1.2... golfem 1.4...
Ile wyjdzie Cię instalacja?
Sry posta napisałem wczoraj ale net mi padł... i dopiero teraz mogłem dodać...
Pozdrawiam Kamil Mk
Odświeżam i zapytuję kolegów co radzą. Noszę się z zamiarem (co będzie zobaczymy) zakupy jakiegoś rzęcha. Ma dowieźć na ryby za miasto. Kwota do 3k
Oczywiście w związku z taką kwotą nie mam prawie żadnych wymagań poza - wspomaganiem i wymiarami (mam ponad 190cm wzrostu i nie lubię jeżdżących puszek)
Co myślicie o Felicji Kombi albo Vectrze b Z POCZĄTKU PRODUKCJI?
ja kupiłem dużo drożej zadbany egzemplarz mercedesa w 124. w tej cenie tez coś znajdziesz. Częsci nie drogie mi jak na razie po ponad roku bez awarii a Fura jest wypas. weź pod uwage.
Kumpel handluje autami i za mniej jak 3000 masz Escorta w kombi z końca produkcji, auto jak na ten wiek jest stosunkowo bezawaryjne a i wyposażenie ma całkiem fajne (klima, elektryka). Na ryby całkiem dobre, wiem z doświadczenia bo nie raz jeździliśmy nimi na ryby a miał ich kilka - szybko schodzą ( różna gama silników i modeli )
Do wyboru masz kilka silników w tym 1.8 TD, lecz najlepiej jeździło się tym 1,8 16v. Ma on 115 KM więc na trasie nie jest źle a i w gazie jest ekonomiczny.
W tej kwocie mogę polecić też Astre I w kombi oraz Golf III Kombi kupisz już za te pieniądze ;)
Są to auta stosunkowo bezawaryjne, z którymi ja lub moi znajomi mieli styczność ale szukaj. W dzisiejszych czasach rynek aut używanych jest tak bogaty, że możesz przebierać w ofertach.
Kumpel handluje autami i za mniej jak 3000 masz Escorta w kombi z końca produkcji, auto jak na ten wiek jest stosunkowo bezawaryjne a i wyposażenie ma całkiem fajne (klima, elektryka). Na ryby całkiem dobre, wiem z doświadczenia bo nie raz jeździliśmy nimi na ryby a miał ich kilka - szybko schodzą ( różna gama silników i modeli )
Do wyboru masz kilka silników w tym 1.8 TD, lecz najlepiej jeździło się tym 1,8 16v. Ma on 115 KM więc na trasie nie jest źle a i w gazie jest ekonomiczny.
W tej kwocie mogę polecić też Astre I w kombi oraz Golf III Kombi kupisz już za te pieniądze ;)
Są to auta stosunkowo bezawaryjne, z którymi ja lub moi znajomi mieli styczność ale szukaj. W dzisiejszych czasach rynek aut używanych jest tak bogaty, że możesz przebierać w ofertach.
Escorty i golfy 3 to sobie można odpuścić w tej cenie, lepiej kupić dobrego golfa 2 niż 3. A co do Vectry b, to z tego co wiem to też są mało awaryjne, tylko niezbyt orientuje się w cenach i niewiem czy w tych pieniądzach kupisz w miarę zadbany egzemplarz.
Kumpel handluje autami i za mniej jak 3000 masz Escorta w kombi z końca produkcji, auto jak na ten wiek jest stosunkowo bezawaryjne a i wyposażenie ma całkiem fajne (klima, elektryka). Na ryby całkiem dobre, wiem z doświadczenia bo nie raz jeździliśmy nimi na ryby a miał ich kilka - szybko schodzą ( różna gama silników i modeli )
Do wyboru masz kilka silników w tym 1.8 TD, lecz najlepiej jeździło się tym 1,8 16v. Ma on 115 KM więc na trasie nie jest źle a i w gazie jest ekonomiczny.
W tej kwocie mogę polecić też Astre I w kombi oraz Golf III Kombi kupisz już za te pieniądze ;)
Są to auta stosunkowo bezawaryjne, z którymi ja lub moi znajomi mieli styczność ale szukaj. W dzisiejszych czasach rynek aut używanych jest tak bogaty, że możesz przebierać w ofertach.
Escorty i golfy 3 to sobie można odpuścić w tej cenie, lepiej kupić dobrego golfa 2 niż 3. A co do Vectry b, to z tego co wiem to też są mało awaryjne, tylko niezbyt orientuje się w cenach i niewiem czy w tych pieniądzach kupisz w miarę zadbany egzemplarz.
w tych pieniądzach jaka mowa o jakimkolwiek zadbanym aucie :)
Opla Vectre B też polecam tylko uważaj bo ople szybko gniją więc jak będziesz miał jakąś korozję to od razu się za nią zabieraj bo ja czekałem i teraz cały gnije 3 razy w roku trzeba robić :)
Ale golfa 2 nie ma w kombi, a kolega pisał, że nie chce nic małego ponieważ jest dużych gabarytów. A trójeczkę za 3000 kupisz zadbanego, tak samo jak i escorta ;) Ale co człowiek to inny gust i opinia na temat auta.
Kumpel handluje autami i za mniej jak 3000 masz Escorta w kombi z końca produkcji, auto jak na ten wiek jest stosunkowo bezawaryjne a i wyposażenie ma całkiem fajne (klima, elektryka). Na ryby całkiem dobre, wiem z doświadczenia bo nie raz jeździliśmy nimi na ryby a miał ich kilka - szybko schodzą ( różna gama silników i modeli )
Do wyboru masz kilka silników w tym 1.8 TD, lecz najlepiej jeździło się tym 1,8 16v. Ma on 115 KM więc na trasie nie jest źle a i w gazie jest ekonomiczny.
W tej kwocie mogę polecić też Astre I w kombi oraz Golf III Kombi kupisz już za te pieniądze ;)
Są to auta stosunkowo bezawaryjne, z którymi ja lub moi znajomi mieli styczność ale szukaj. W dzisiejszych czasach rynek aut używanych jest tak bogaty, że możesz przebierać w ofertach.
Escorty i golfy 3 to sobie można odpuścić w tej cenie, lepiej kupić dobrego golfa 2 niż 3. A co do Vectry b, to z tego co wiem to też są mało awaryjne, tylko niezbyt orientuje się w cenach i niewiem czy w tych pieniądzach kupisz w miarę zadbany egzemplarz.
w tych pieniądzach jaka mowa o jakimkolwiek zadbanym aucie :)
Oi tu się mylisz, idzie wyrwać zadbany egzemplarz auta do 3 tyś. tylko trzeba trafić.
Do 3 tyś to jak już pisali - golf II albo III (dwójka lepsza ale trójka "ładniejsza", astra f , escort.
Wątpie żebyś za 3 tyś kupił jakąś Vectrę, która nie była bita albo nie jest w tragicznym stanie gdzie na dzień dobry w remont bedziesz musiał wrzucić drugie tyle co dałeś za same auto.
Osobiście jeżdżę F -ką w kombi. , wszystko git ale w "terenie" zwłaszcza mokrym ciężko się tym jeździ bo zaraz siada, no i słabe.
Ponad rok ją mam , bez żadnej awarii, 95r a wody ani oleju nie bierze ani grama - sam jestem zdziwiony
Plusy- dobrze mi się w niej siedzi, duży bagażnik bez "progu" jak w HB i pali mało gazu - do zimy brała 8-9 litrów po regulacji , teraz spalanie trochę wzrosło bo wymiana filtrów i regulacja ją czekają
Właśnie takiej astry f w gazie szukam, najlepiej kombi, ale niekoniecznie. Może ma ktoś, albo zna kogoś, kto chce sprzedać?
Kumpel handluje autami i za mniej jak 3000 masz Escorta w kombi z końca produkcji, auto jak na ten wiek jest stosunkowo bezawaryjne a i wyposażenie ma całkiem fajne (klima, elektryka). Na ryby całkiem dobre, wiem z doświadczenia bo nie raz jeździliśmy nimi na ryby a miał ich kilka - szybko schodzą ( różna gama silników i modeli )
Do wyboru masz kilka silników w tym 1.8 TD, lecz najlepiej jeździło się tym 1,8 16v. Ma on 115 KM więc na trasie nie jest źle a i w gazie jest ekonomiczny.
W tej kwocie mogę polecić też Astre I w kombi oraz Golf III Kombi kupisz już za te pieniądze ;)
Są to auta stosunkowo bezawaryjne, z którymi ja lub moi znajomi mieli styczność ale szukaj. W dzisiejszych czasach rynek aut używanych jest tak bogaty, że możesz przebierać w ofertach.
Escorty i golfy 3 to sobie można odpuścić w tej cenie, lepiej kupić dobrego golfa 2 niż 3. A co do Vectry b, to z tego co wiem to też są mało awaryjne, tylko niezbyt orientuje się w cenach i niewiem czy w tych pieniądzach kupisz w miarę zadbany egzemplarz.
w tych pieniądzach jaka mowa o jakimkolwiek zadbanym aucie :)
Witam też jestem posiadaczem astry kombi z gazem zaledwie od 3tygodni ale naprawdę jestem w szoku pod względem jej stanu i funkcjonalności ostatnio nawet miała przymusowy test terenowy,i też oceniam na wielki plus a teraz jeszcze kwota za którą ją kupiłem uwaga z przerejestrowaniem kosztem dojazdu do kłodzka i z powrotem (to jakieś ok 500km było o demnie ) kwota wyniosła 2100zł
Oi tu się mylisz, idzie wyrwać zadbany egzemplarz auta do 3 tyś. tylko trzeba trafić.
Do 3 tyś to jak już pisali - golf II albo III (dwójka lepsza ale trójka "ładniejsza", astra f , escort.
Wątpie żebyś za 3 tyś kupił jakąś Vectrę, która nie była bita albo nie jest w tragicznym stanie gdzie na dzień dobry w remont bedziesz musiał wrzucić drugie tyle co dałeś za same auto.
Osobiście jeżdżę F -ką w kombi. , wszystko git ale w "terenie" zwłaszcza mokrym ciężko się tym jeździ bo zaraz siada, no i słabe.
Ponad rok ją mam , bez żadnej awarii, 95r a wody ani oleju nie bierze ani grama - sam jestem zdziwiony
Plusy- dobrze mi się w niej siedzi, duży bagażnik bez "progu" jak w HB i pali mało gazu - do zimy brała 8-9 litrów po regulacji , teraz spalanie trochę wzrosło bo wymiana filtrów i regulacja ją czekają
golfik 3 najlepiej w kombicy model z silnikiem 1.9 zwykłym 90 km. Motor nie do zajechania zwróć tylko uwagę na stan podłogi itp czy będzie pod co podstawić lewarek jak będziesz koła wymieniał :)
No zacząłem się rozglądać również za astrą I i escortem. Problem tylko w tym, że takich aut jak ja chcę wcale nie jest dużo no ale cóż... szukanie używanego auta chyba zawsze sporo trwa.
golfik 3 najlepiej w kombicy model z silnikiem 1.9 zwykłym 90 km. Motor nie do zajechania zwróć tylko uwagę na stan podłogi itp czy będzie pod co podstawić lewarek jak będziesz koła wymieniał :)
golfa 3 nie powinno się polecać nawet największemu wrogowi przecież to gnije bardziej niż tico strasznie słabe blachy miałem takie tragedia pańska co innego golf 2 toć to synonim trwałości komfort może nie ten ale jedzie zawsze i nie gnije ,mam takiego na ryby idealny bardzo wysokie podwozie wjadę wszędzie autko lekkie i miejsca w środku ma tyle co dużo większe bryki więc 190 to żaden problem syn ma 202 cm i śmiga czasem nim i głową nie haczy o dach ,moim zdaniem to najlepsze auto w tej cenie zwłaszcza diesel lub td pali 4-5/100 czegosz chcieć więcej ,za 3 tys nie kupisz komfortowego auta szkoda pływać w obłokach niestety to wszystko już jest złom
Również nie polecam golfa III, druga generacja wg mnie jest nie do zajechania. Ze swojej strony zaproponowałbym koledze audi 80 B3 lub B4, miałem każdą generację począwszy od B2 i muszę przyznać że to bardzo dobre samochody, może miałem szczęście do poszczególnych egzemplarzy ale rdza ich nie jadła, silniki (benzynowe) nie sprawiały kłopotów, zawieszenie pancerne, czego chcieć więcej. Za radą znajomego unikałem wersji quattro bo do nich części zawieszenia i napędu droższe i gorzej dostępne. Pozdrawiam PJ
Odświeżam i zapytuję kolegów co radzą. Noszę się z zamiarem (co będzie zobaczymy) zakupy jakiegoś rzęcha. Ma dowieźć na ryby za miasto. Kwota do 3k
Oczywiście w związku z taką kwotą nie mam prawie żadnych wymagań poza - wspomaganiem i wymiarami (mam ponad 190cm wzrostu i nie lubię jeżdżących puszek)
Co myślicie o Felicji Kombi albo Vectrze b Z POCZĄTKU PRODUKCJI?
Przychyliłbym się do opinii "bertholda" golf II 1,6D (grzechotnik)silnik nie do zajechania i karoseria też po latach bez dużej korozji Jak na małe autko w ternie (dość wysoki- na nierównościach jest przydatny)możesz prawie wszędzie dojechać w mokrych porach (wiosna -jesień)
Natomiast przy twoim wzroście, nie jest tak żle w rzekomym Golfie miejsca jest na tyle kwestia przyzwyczajenia ( napewno nie mniej jak w Felicji i Vectrze za kierownicą)
A tak jak piszesz że tylko na ryby za miasto , to może zbyt wyglądu nie ma ale jest trwałe i ekonomiczne (a sąsiadom nie musi sie podobać)
Jeśli chodzi o wymienione przez Ciebie auta(tłustym drukiem) osobiście nie brałbym dla siebie.
Jak by Cie interesowało to napisz na prv pewne detale można zmienić i jeszcze go podnieść do wysokości prawie terenówki troche wygląda dziwacznie , ale to auto ma być na ryby?
Ja bym odradzał na ryby wszystkie auta z grupy VW tj. Audi, Seat, VW, czy Skoda. Pomimo wysokiego zawieszenia mają one nisko osadzoną i daleko wysuniętą miskę olejową, która jest narażona na uszkodzenia bardziej niż w innych autach. Najlepszym autkiem jakie mi służyło na ryby było seicento van. Wjechał wszędzie, nie musiałem się martwić zostawiając je w lesie a w razie uszkodzeń to koszta były śmieszne. Ale nie będę tu nikogo pouczał ani się wymądrzał bo sam teraz jeżdżę na ryby BMW E36 325 Cabrio, dosyć że pali 20 to jeszcze jest obniżona a i bagażnik jest mniejszy ze względu na dach składany :-)
Również nie polecam golfa III, druga generacja wg mnie jest nie do zajechania. Ze swojej strony zaproponowałbym koledze audi 80 B3 lub B4, miałem każdą generację począwszy od B2 i muszę przyznać że to bardzo dobre samochody, może miałem szczęście do poszczególnych egzemplarzy ale rdza ich nie jadła, silniki (benzynowe) nie sprawiały kłopotów, zawieszenie pancerne, czego chcieć więcej. Za radą znajomego unikałem wersji quattro bo do nich części zawieszenia i napędu droższe i gorzej dostępne. Pozdrawiam PJ
No audiki B3 i B4 to bardzo dobre autka, naprawdę super, rdza ich nie bierze bo blachy są ocynkowane i na drodze też ładnie się zbierają. B4 to raczej ciężko będzie dostać za te pieniądze w jakimś miarę sensownym stanie.
Ja bym odradzał na ryby wszystkie auta z grupy VW tj. Audi, Seat, VW, czy Skoda. Pomimo wysokiego zawieszenia mają one nisko osadzoną i daleko wysuniętą miskę olejową, która jest narażona na uszkodzenia bardziej niż w innych autach. Najlepszym autkiem jakie mi służyło na ryby było seicento van. Wjechał wszędzie, nie musiałem się martwić zostawiając je w lesie a w razie uszkodzeń to koszta były śmieszne. Ale nie będę tu nikogo pouczał ani się wymądrzał bo sam teraz jeżdżę na ryby BMW E36 325 Cabrio, dosyć że pali 20 to jeszcze jest obniżona a i bagażnik jest mniejszy ze względu na dach składany :-)
Diesle może mają nisko miski ale benzyna nie, miałem silniki 1,8, 2,0 i 2,3 i w każdym micha była wysoko. No i w wersje kombi zmieści się cały cinkuś jak się go zmyślnie potnie ;)
Zamiast 80 można porozglądać się za 90 B3 lub nawet starą setką.
no to i ja coś dołożę od siebie! sam na ryby kupiłem sobie citroena xsare kombi 99 r. 1,4 benzyna byłem w ch... zadowolony. sprzedałem po 1,5 roku bo jednak nie była az tak potrzebna jak mi się wydawało, a poza tym moja narzeczona posiada golfa III kombi też 1,4 benzyna i jak coś to zawsze od niej mogę wziąć. Powiem szczerze oba te samochody polecam mega na rybki, nigdy mnie nie zawiodły ( a na rybki najczęściej jeżdżę na Wisłę koło 100 km). Myślę że jeśli auto ma Ci służyć tylko na wypady wędkarskie to wybór masz ogromny w tej kwocie, nawet kupić coś do lekkich poprawek i w 3k. śmiało auto będzie do jazdy na przynajmniej 3 sezony (oczywiście nie uwzględniając drobnych napraw).
A jeśli chcesz golfika o którym pisałem wyżej wal na prv! myślę ze się nie zawiedziesz!
pozdro i połamania
Golf 2 napewno lepiej sprawdza sie w terenie niz astra. Jest wyzszy. Miska nie jest nisko osadzona ale jadac dosc glebokimi koleinami trzeba uwazac na to co pod silnikiem bo miske na jakims wystajacym kamieniu mozna przebic.
Ale o czym Wy koledzy piszecie , jakieś auta terenowe chcecie zrobić ze zwykłych leciwych już aut osobowych:)
Ps.
Tak do wpisu o zadbanym aucie do 3 tyś.
Dużo zależy też od tego co dla kogo oznacza zadbany egzemplarz. No i jak mam zjezdzić pół Polski żeby trafić ten niby zadbany egzemplarz, to ja nie wiem :)
W tych pieniążkach zdecydowanie polecam Citroena Xantię Kombi lub Fiata Palio Weekend
Jeżeli jednak zdecydujesz się na zakup auta, to mimo wszystko polecam kupowanie w niemczech (albo od znajomego, dobrego ;)). Auto z niemiec wyjdzie Ciebie podobnie cenowo jak z polski ale będziesz miał pewniejsze.
Jak byłem po pumę, to gość, z którym pojechaliśmy (wiele lat sprowadzał auta z niemiec) obwoził nas po wielu placach.
Widzieliśmy tam z żoną mnóstwo polaków... i jakoś wszyscy brali największy szrot... albo bite lub prawie całkiem skasowane auta albo ostro zzarte przez rdzę. Nie znamy się z żoną na samochodach, ale tak źle te samochody wyglądały, że z ciekawości spytaliśmy tego gościa, co nas obwoził, czemu polacy takie szroty biorą. Facet powiedział, że to normalne, potem wyklepią, wypucują, szpachlę nałożą i sprzedają jako sprowadzone z niemiec, bezwypadkowe w idelanym stanie... i jeszcze licznik podkręcą ;).
Kupując w niemczech nie ma tego stracha... niemiec przyjeżdża na taki plac i sprzedaje turkowi. Taki turek najwyżej poodkurza auto. Nie bawi się w szpachlowanie lub klepanie. Jeśli auto zżera korozja to po prostu to widać.
Dla przykładu:
Najpierw chcieliśmy kupić forda Ka bo taki się żonie podobał. W Polsce oglądaliśmy wiele modeli i ani jeden nie miał rdzy przy wlewie paliwa a podobno gniją tam... cud jakiś? ;). Pojechaliśmy do niemiec, oglądaliśmy wiele fordów ka na różnych placach i ani jeden nie był bez rdzy ;). Mówię o podobnych rocznikach oczywiście.
Tylko kurcze kawałek jest od Ciebie do niemiec :/. Ja z wrocka mam dużo bliżej.
Pozdrawiam i mądrej decyzji życzę :)
Kto Ci takich ciemnot nawciskał ?!!!
Auto kupione od turka, tylko odkurzone :)))
I jeszcze jedna sprawa to jaki sens jechać po jedno auto wartości +- 3tyś do Niemiec , gdzie handlarzyna za samą wycieczkę wezmię ładnych parę groszy ...
Dla przykładu:
Najpierw chcieliśmy kupić forda Ka bo taki się żonie podobał. W Polsce oglądaliśmy wiele modeli i ani jeden nie miał rdzy przy wlewie paliwa a podobno gniją tam... cud jakiś? ;). Pojechaliśmy do niemiec, oglądaliśmy wiele fordów ka na różnych placach i ani jeden nie był bez rdzy ;). Mówię o podobnych rocznikach oczywiście.
Bo turek tak marnie naprawił to auto (szpachla , lakier ,itp) że zaraz po naprawie pojawiła się korozja ...