Reklama
  • borsuk 6x92013-01-15 11:52:50

    hej wszystkim. zadaję takie pytanie mimo iż sam wędkuję, gdyż chcę ruszyć ze sklepem zoologiczno-wędkarskim i stąd takie pytanie. ja osobiście preferuję osobistą wizytę w sklepie gdyz można się do wędki przymierzyć, kołowrotek sprawdzić czy nie ma bicia, zacięć, zyłkę pomacać i takie tam. tak więc proszę o własne spostrzeżenia, które będą dla mnie bezcenne gdyż mam zamiar uruchomić też sklep internetowy ( tak wiem 1115 :D ) za wszelkie uwagi dziękuję i pozdrawiam.

  • dychtomarcin 2013-01-14 22:52:52

    Witam
    Ja osobiście wolę pojechać do sklepu.
    Jest wielu wędkarzy którzy wolą robić zakupy przez internet (brak czasu na chodzenie po sklepach ) wielu z nich testowało sprzęt u kolegów i taki model zamawiają przez internet itd.
    Ale jest wiele rzeczy których mimo że oglądało się u kogoś po prostu przez internet się nie kupuje takie jest moje zdanie.
    Powodzenia i czekamy na adres strony sklepu.

  • Imatyta 2013-01-15 13:29:00

    W sklepie to kupuje robaki i nic poza tym (a od tego roku zakładam hodowle, więc nie będę tam kupował nic). Do sklepu mogę się wybrać jak już kolega pisał, pomacać kołowrotek lub wędzisko i sprawdzić inne akcesoria, które później i tak zakupie przez neta. Na internecie jest zawsze taniej i gdy się wie co kupić, to jest także 100% wygodniejsze.

  • Diablo 2013-01-15 13:43:36

    Ja robie podobnie jak Imatyta
    Najpierw upatruję coś w internecie na forach czy portalach wędkarskich. Sprawdzam recenzje, czytam testy. Później lece do sklepu zobaczyć, pomacać a na koniec znów w internet i robimy zakupy.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2013-01-15 14:39:35

    Kolega zapowiedział zakup nowego zestawu spinningowego. Przejrzałem forum, ofertę w necie i wybrałem sklep, w którym miałem nadzieję "pomacać" sprzęt.

    Po dotarciu na miejsce okazało się, że na miejscu jest zaledwie kilka kijów, które mogłyby zainteresować kolegę, to samo z młynkami. Oczywiście nie było ani jednego z tych, które oglądałem w internetowej ofercie sklepu.

    Wiem, że właściwie jesteśmy poza sezonem spinningowym, ale jednak liczyłem na coś więcej.

    Postanowiliśmy ruszyć dalej i odwiedzić kolejny sklep, który w internecie oferuje baaardzo wiele. Na miejsce dojechaliśmy ok 17:00 (godzinę przed zamknięciem). Na drzwiach przeczytałem kartkę z informacją, że sprzedawca jest na magazynie. Był nr telefonu więc zadzwoniłem. Niestety, okazało się, że wydać zakupiony w internecie sprzęt można, ale żeby pooglądać to już nie, bo było właśnie przyjęcie towaru. Pomyślałem trudno i grzebiąc w pamięci, przypomniałem sobie, że niedaleko jest jeszcze jeden sklep wędkarski.

    Pojechaliśmy zatem do 3 sklepu. Oferta też bardzo okrojona, ale super obsługa i wspólnymi siłami udało się skompletować sprzęt.
    Tylko na kołowrotku zaoszczędziliśmy niemal 50pln w stosunku do oferty z pierwszego sklepu. Wędzisko kosztowało tyle ile najkorzystniejsza oferta na znanym portalu aukcyjnym.

    Nawiązując do pytania. Czytam opinie, sprawdzam ceny, ale zdecydowanie wolę kupić w sklepie "na żywo". Oczywiście, jeśli cena nie jest drastycznie wyższa od tej oferowanej w necie.
    Jest tylko jeden warunek, sprzęt musi być na miejscu. Co mi z tego, że pojadę do sklepu a tam puste półki.

  • Zenmach 2013-01-15 19:25:57

    Ja kupuje tylko w sklepie stacjonarnym, i zawsze wychodzi mi taniej niż w necie. Wędki węglówki nigdy chyba bym nie kupił wysyłkowo...

  • ryukon1975 2013-01-15 21:09:59

    Powiem tak.
    Gdyby zsumować wszystkie pieniądze jakie wydałem na sprzęt wędkarski w ciągu ostatnich kilku lat to 90% poszło w "internet". W stacjonarnych to jak tam zaglądam tylko jakieś drobiazgi kupuje.
    Może dlatego że najbliższe dobrze zaopatrzone sklepy mam w Rzeszowie a to daleko,dojazd czasochłonny (wole w tym czasie na ryby iść) i też nie za darmo ( 2 razy drożej jak przesyłka np. kołowrotka).

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-15 21:22:29

    Ja kupuje tylko w sklepie stacjonarnym, i zawsze wychodzi mi taniej niż w necie. Wędki węglówki nigdy chyba bym nie kupił wysyłkowo...


    Bardzo ciekawe... A czy Kolega aby na pewno policzył wszystkie koszty? Czyli czas, paliwo ew. bilet, aby dostać się do sklepu i pewno paru innych bo nie ma sklepu w którym można kupić dowolny towar. No chyba że ktoś idzie po 2 spławiki i robaki+3 haczyki "na płotkę". Sorki ale zawsze większe zakupy wychodzą taniej w necie niżli w sklepie stacjonarnym. I nawet biorąc pod uwagę dość częste zniżki dla stałych klientów. A najbardziej jest to widoczne u spinningistów i muszkarzy, ciut mniej u karpiarzu bo oni przynajmniej mają już sklepy stricte specjalistyczne.

    Choć oczywiście najlepiej było by dany towar pomacać, pooglądać i porównać. Ale przy tej ilości na rynku nie jest to zbyt możliwe.

    Za to Kolega walnął "świetny" tekst:
    "Wędki węglówki nigdy chyba bym nie kupił wysyłkowo...".
    A jak sądzisz, jak wędki do sklepów stacjonarnych są przewożone przez przedstawicieli? Może każda osobno, super zabezpieczona folią bąbelkową w twardej tubie kartonowej? Jeśli tak to się bardzo mylisz. Leżą najczęściej tylko w pokrowcach rzucone na kupę, przy odrobinie szczęścia na stojakach i to nawet te za dobrych kilka stów. Pomijam te do których producent orginalnie dodaje alutubę albo gruby pokrowiec. A ta przysłana pocztą czy kurierem jest o niebo lepiej zabezpieczona. Więc które są bardziej narażone na uszkodzenia? Och jak ja lubię gdy wypowiadają się ludzie nie mający jakiejkolwiek wiedzy w danym temacie...

  • Reklama
  • kiertom 2013-01-15 22:35:08

    Tak tylko w sklepie stacjonarnym kij możesz dokładnie sprawdzić i jak ma wadę to go olać. A jak to załatwić z kurierem (kolega zamawiał kijek przez net za 370 zł - znany sklep a paczka zwykły karton wypchany ulotkami sprzętu wędkarskiego)- reklamacja... wkurw.... i stracony czas. Z netu zamawiam wszystko oprócz kijów. Pozdr

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-15 23:27:13

    Tak tylko w sklepie stacjonarnym kij możesz dokładnie sprawdzić i jak ma wadę to go olać. A jak to załatwić z kurierem (kolega zamawiał kijek przez net za 370 zł - znany sklep a paczka zwykły karton wypchany ulotkami sprzętu wędkarskiego)- reklamacja... wkurw.... i stracony czas. Z netu zamawiam wszystko oprócz kijów. Pozdr
    Paczkę możesz otworzyć przy kurierze i sprawdzić czy wszystko jest OK. Za to wiem jak przewożą wędki przedstawiciele handlowi. Jak pisałem, praktycznie luzem. I to zarówno firm słynących z taniego sprzętu jak i tych mających wędki po 1300 zeta choć te są dobrze zabezpieczone. A swoją drogą kij za 370 nie jest to jakiś super drogi sprzęt i takowe są na aucie w samych pokrowcach:) Dlaczego? Ano aby przedstawiciel jak najmniej czasu poświęcił na pokazanie sprzętu sprzedawcy. Proste, prawda? Pozdro!

  • matti073 2013-01-15 23:30:55

    Tak tylko w sklepie stacjonarnym kij możesz dokładnie sprawdzić i jak ma wadę to go olać. A jak to załatwić z kurierem (kolega zamawiał kijek przez net za 370 zł - znany sklep a paczka zwykły karton wypchany ulotkami sprzętu wędkarskiego)- reklamacja... wkurw.... i stracony czas. Z netu zamawiam wszystko oprócz kijów. Pozdr



    Hm tak się zastanawiam w jaki sposób tą wadę znajdziesz ? Pod mikroskopem go będziesz oglądał czy jak ? Bo ja nie bardzo rozumie. Może wytłumaczysz to się czegoś nauczę.

  • Zenmach 2013-01-16 01:29:50

     Ja mam ""swój"" sklep, szukam na forach co mi pasuje , później sprawdzam na necie co ile kosztuje, ide do sklepu i mówie szukam ""tego i tego"" i jeśli da rade to w ""takiej"" cenie i jeszcze sprzedający nigdy mi nie powiedział że sie nie da.  Jeśli chodzi o przedstawicieli handlowych to napewno obchodzą sie z towarem o wiele lepiej niż kurierzy, to nawet nie podlega dyskusji. wiem bo jestem ogólnie fanem zakupów internetowych i wiem  w jakim stanie dochodzą przesyłki, i znam ""kurierke"" od podstaw... pozdrowionka...

  • Reklama
  • Zenmach 2013-01-16 01:39:08


     Och jak ja lubię gdy wypowiadają się ludzie nie mający jakiejkolwiek wiedzy w danym temacie...


    Szczerze Ci powiem że z tym przegiąleś pałe... dobrze że chociaż Ty masz pojęcie...bo ja kiedyś w tym siedziałem po uszy a według Ciebie nie mam pojęcia... pisz o Sobie a nie pisz o Innych których nawet nie znasz...

  • kiertom 2013-01-16 10:29:53

    Tak tylko w sklepie stacjonarnym kij możesz dokładnie sprawdzić i jak ma wadę to go olać. A jak to załatwić z kurierem (kolega zamawiał kijek przez net za 370 zł - znany sklep a paczka zwykły karton wypchany ulotkami sprzętu wędkarskiego)- reklamacja... wkurw.... i stracony czas. Z netu zamawiam wszystko oprócz kijów. Pozdr
    Paczkę możesz otworzyć przy kurierze i sprawdzić czy wszystko jest OK. Za to wiem jak przewożą wędki przedstawiciele handlowi. Jak pisałem, praktycznie luzem. I to zarówno firm słynących z taniego sprzętu jak i tych mających wędki po 1300 zeta choć te są dobrze zabezpieczone. A swoją drogą kij za 370 nie jest to jakiś super drogi sprzęt i takowe są na aucie w samych pokrowcach:) Dlaczego? Ano aby przedstawiciel jak najmniej czasu poświęcił na pokazanie sprzętu sprzedawcy. Proste, prawda? Pozdro!

    Tak tylko kasę musisz dać kurierowi przed otwarciem paczki. A jak wtopa to pisma serwisy odwołania - ogólnie zawracanie du.py

  • kiertom 2013-01-16 10:56:25

    Tak tylko w sklepie stacjonarnym kij możesz dokładnie sprawdzić i jak ma wadę to go olać. A jak to załatwić z kurierem (kolega zamawiał kijek przez net za 370 zł - znany sklep a paczka zwykły karton wypchany ulotkami sprzętu wędkarskiego)- reklamacja... wkurw.... i stracony czas. Z netu zamawiam wszystko oprócz kijów. Pozdr



    Hm tak się zastanawiam w jaki sposób tą wadę znajdziesz ? Pod mikroskopem go będziesz oglądał czy jak ? Bo ja nie bardzo rozumie. Może wytłumaczysz to się czegoś nauczę.

    Po prostu możesz na spokojnie kijem pomachać, zamocować swój kołowrotek sprawdzić czy dobrze wywarza wędzisko, czy przelotki są prosto wklejone itp. Do tego chyba nie trzeba mikroskopu. A kurier zawsze nie ma czasu - pogania i tak jak wspominałem wyżej kasę trzeba dać przed sprawdzeniem. Chyba nie jest to nic odkrywczego

  • Wonski79 2013-01-16 11:17:26

    Jestem za organoleptycznym obejrzeniem sprzętu. Co nie znaczy że nie kupuje w sieci. Wybieram tańsze oferty. Zdarza się że różnica w sklepie a necie jest na tyle nie wielka, że towar + koszt dostawy = zakup w sklepie. Najczęściej przy zakupach w necie wybieram odbiór osobisty co pozwala mi bezstresowo obejrzeć zakupiony towar.

  • kiertom 2013-01-16 11:27:33

    Jestem za organoleptycznym obejrzeniem sprzętu. Co nie znaczy że nie kupuje w sieci. Wybieram tańsze oferty. Zdarza się że różnica w sklepie a necie jest na tyle nie wielka, że towar + koszt dostawy = zakup w sklepie. Najczęściej przy zakupach w necie wybieram odbiór osobisty co pozwala mi bezstresowo obejrzeć zakupiony towar.

    Jak wybrałeś sklep w miarę blisko to masz ten komfort. Pozdr.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2013-01-16 15:09:55


     Och jak ja lubię gdy wypowiadają się ludzie nie mający jakiejkolwiek wiedzy w danym temacie...


    Szczerze Ci powiem że z tym przegiąleś pałe... dobrze że chociaż Ty masz pojęcie...bo ja kiedyś w tym siedziałem po uszy a według Ciebie nie mam pojęcia... pisz o Sobie a nie pisz o Innych których nawet nie znasz...
    Ok, skoro Kolega się zna to najmocniej przepraszam. Jednakże po Twoim poście takie odniosłem wrażenie i piszę dlaczego. Skoro siedziałeś w tym interesie "po uszy" to chyba zdajesz sobie sprawę że taka wędka zanim trafi do docelowego sprzedawcy już "przechodzi" przez kilka rąk innych sprzedawców. A wszystko leży na samochodzie, tak jak to opisywałem, praktycznie luzem. Więc już tu może dojść do uszkodzeń. No chyba że dany sklep zamawia konkretny towar.
    Poza tym w sklepie przechodzi przez następnych kilkadziesiąt a może nawet set innych rąk wędkarzy którzy często nie mają pojęcia jak sie obchodzić z towarem, bywa że sprzedawcy również. A sprawdzanie ugięcia opierając na siłę wędkę przelotką szczytową o sufit jest standardem. Dobrze jak jest on chociaż wyłożony styropianowymi panelami. Ale to rzadkość. Więc tu znów wędka jest narażona na dalsze uszkodzenia.
    Podsumowując.
    Zamawiając wedkę przez neta najczęściej dostaje się towar praktycznie bezpośrednio z hurtowni, z pominięciem tych x rąk ludzi mogących ją uszkodzić. I tak na dobrą sprawę problemem jest tylko kurier, nic więcej. PS. Ja żadnej droższej wędki, przyjmijmy 4 stówy, nigdy nie kupię w żadnym sklepie. Sorki ale kijek macany przez niezliczoną ilość ludzi jest bankowo w mniejszym lub większym stopniu uszkodzony bo ludzie się nie znają i nie wiedzą jak dbać o niego. A ja kupując nowy sprzęt nie chcę aby był on choć by tylko porysowany, np. przez wspomniane sprawdzanie ugięcia. Dlatego wolę zamawiać w necie, lub ściągać wędkę do sklepu stacjonarnego ale na moje konkretne zamówienie.
    Pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-16 15:29:37

    Kupuję tylko w sklepie stacjonarnym, nie wiem jak koledzy kupujecie w necie i wychodzi wam taniej dziwne, podam przykład 1kg granulatu firmy traper w sklepie 5,80 a wnecie z przesyłką wychodzi prawie 13 zeta , przykładów mógłbym podac mnóstwo, gdzie ta opłacalnośc nie wiem. No chyba że kupuje się dużo na raz i jest jeden koszt pszesyłki wtedy mogę się zgodzic, ale takie zakupy to rzadkośc.

  • borsuk 6x9 2013-01-16 16:29:13

    dziękuję za wpisy trochę wniosków już wyciągnąłem i czekam na dalsze :) generalnie mam tą przewagę że jestem z łodzi i mamy tu największa w polsce giełdę wędkarsko zoologiczną. tym samym ceny powinny być konkurencyjne, a jak wiadomo kazdy szuka gdzie taniej. z drugiej jednak strony ostatnio kupując kręciołek , pomacałem w sklepie u znajomej, popatrzyłem w necie i wróciłem do sklepu bo wolałem dać zarobić kobiałce w sklepie, a wyszlo mnie niecałe 10 zł. drożej niż w necie no i towar od razu w ręku :D

  • ZanderHunter 2013-01-16 19:41:51

    Kupuję tylko w sklepie stacjonarnym, nie wiem jak koledzy kupujecie w necie i wychodzi wam taniej dziwne, podam przykład 1kg granulatu firmy traper w sklepie 5,80 a wnecie z przesyłką wychodzi prawie 13 zeta , przykładów mógłbym podac mnóstwo, gdzie ta opłacalnośc nie wiem. No chyba że kupuje się dużo na raz i jest jeden koszt pszesyłki wtedy mogę się zgodzic, ale takie zakupy to rzadkośc.






    Kolego dam Ci przykład na mnie...na zamówionych w necie wędkach:

    - wędka Dragon Guide Select Veltica 2.60cm cw.5-25g cena 425.00zł + przesyłka 15.00 zł dodam że "pancernie" zabezpieczona daje cenę 440.00 zł w sklepie stacjonarnym u mnie w mieścinie do ściągnięcia na zamówienie 545,00 zł = oszczędność 105.00zł

    - wędka Dragon HM69 "Cannibal" 2.55cm cw.10-28g cena 560.00zł + przesyłka super zabezpieczona w tubie aluminiowej 25.00zł daje cenę 585,00 zł w sklepie stacjonarnym u mnie w mieścinie do ściągnięcia na zamówienie 845.00 zł = oszczędność 260.00 zł
     
    ...także rachunek jest prosty a przykłady z oszczędności zakupów w sklepach internetowych mógłbym mnożyć...do sklepu to idę ewentualnie po przypony wolframowe jak narwę większe ilości łowiąc w "hakerach"...zresztą które też zamawiam przed rozpoczeciem sezonu w necie...:)

    P:)

  • Zenmach 2013-01-16 20:05:06


     lub ściągać wędkę do sklepu stacjonarnego ale na moje konkretne zamówienie.

     

     


     tak właśnie robie... co prawda w tym sezonie kupiłem tylko jedną wędke i to z przypadku, ale już fotel fk2 i inne bajery kupiłem właśnie na takie zamówienie. Namiot i inne pierdołki kupiłem okazyjnie w likwidowanym sklepie, tak że do tej pory wszystko przemawia u mnie na korzyść sklepów tradycyjnych, a normalnie to jestem fanem zakupów internetowych, nawet już buty kupuje w necie a jeszcze niedawno twierdziłem że but trzeba koniecznie przymierzyć przed zakupem...


  • ZanderHunter 2013-01-16 20:25:33


     lub ściągać wędkę do sklepu stacjonarnego ale na moje konkretne zamówienie.

     

     


     tak właśnie robie... co prawda w tym sezonie kupiłem tylko jedną wędke i to z przypadku, ale już fotel fk2 i inne bajery kupiłem właśnie na takie zamówienie. Namiot i inne pierdołki kupiłem okazyjnie w likwidowanym sklepie, tak że do tej pory wszystko przemawia u mnie na korzyść sklepów tradycyjnych, a normalnie to jestem fanem zakupów internetowych, nawet już buty kupuje w necie a jeszcze niedawno twierdziłem że but trzeba koniecznie przymierzyć przed zakupem...




    Ja też tak twierdziłem...lecz od dobrych 4 lat buty też kupuję w necie...:) a można zaoszczędzić na parze znacznie powyżej 100...zł np. jak jestem gdzieś w sklepie przymierzam to co mi wpadło w oko...:) po powrocie do domu zamawiam tą samą markęmodelrozmiar...

  • Zionbel 2013-01-16 21:09:12

    Ja robie podobnie jak Imatyta
    Najpierw upatruję coś w internecie na forach czy portalach wędkarskich. Sprawdzam recenzje, czytam testy. Później lece do sklepu zobaczyć, pomacać a na koniec znów w internet i robimy zakupy.

    JA także tak jak diabeł i imatyta :)

  • Reklama
  • Zionbel 2013-01-16 21:09:13

    Ja robie podobnie jak Imatyta
    Najpierw upatruję coś w internecie na forach czy portalach wędkarskich. Sprawdzam recenzje, czytam testy. Później lece do sklepu zobaczyć, pomacać a na koniec znów w internet i robimy zakupy.

    JA także tak jak diabeł i imatyta :)

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-16 21:19:58

    OK to i ja się pochwalę znajezioną okazją.
    Wędka HM 80 Midnight Express.
    Cena w Fishing-Mart była 1047 zeta!!!, jak dobrze pamiętam końcówkę:) Najtańsze na allegro są obecnie za 725 PLN. Ja dostałem za 520 już z wliczoną przesyłką za nowiusi kijek. Czyli co najmniej dwie stówy do przodu:)))
    Pozdro!

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-16 21:27:47

    A i druga sytuacja: Młynek Spro Red Arc 10400. U mojego kolegi u którego miałem naprawdę dobre rabaty był za 380, sklep internetowy skasował mnie 328 PLN, kurier darmowy. A zamawiałem od razu dwa egemplarze. Więc zaoszczędziłem łącznie 106 złociszy...
    A ktoś w ogóle liczył paliwo na dojazd do sklepu, a właściwie jazdę po sklepach bo nigdy w jednym nie zaopatrzymy się we wszystko co jest nam potrzebne. I w takim razie gdzie jest lepiej kupować?

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-16 21:36:07

    Dla mnie w sklepie stacjonarnym. Jeśli chodzi o drogie wędki czy kołowrotki to może macie rację ale zanęty czy też drobne akcesoria taniej kupowac w sklepie stacjonarnym, kupując w stacjonarnym mam nawet dwie paczki haczyków w suchym.

  • henryk58 2013-01-16 21:47:36

    A i druga sytuacja: Młynek Spro Red Arc 10400. U mojego kolegi u którego miałem naprawdę dobre rabaty był za 380, sklep internetowy skasował mnie 328 PLN, kurier darmowy. A zamawiałem od razu dwa egemplarze. Więc zaoszczędziłem łącznie 106 złociszy...
    A ktoś w ogóle liczył paliwo na dojazd do sklepu, a właściwie jazdę po sklepach bo nigdy w jednym nie zaopatrzymy się we wszystko co jest nam potrzebne. I w takim razie gdzie jest lepiej kupować?

     

     

    To podaj ten sklep internetowy.

    pozdrowienia




  • Forum wedkuje.pl 2013-01-16 22:35:15

    A i druga sytuacja: Młynek Spro Red Arc 10400. U mojego kolegi u którego miałem naprawdę dobre rabaty był za 380, sklep internetowy skasował mnie 328 PLN, kurier darmowy. A zamawiałem od razu dwa egemplarze. Więc zaoszczędziłem łącznie 106 złociszy...
    A ktoś w ogóle liczył paliwo na dojazd do sklepu, a właściwie jazdę po sklepach bo nigdy w jednym nie zaopatrzymy się we wszystko co jest nam potrzebne. I w takim razie gdzie jest lepiej kupować?

     

     

    To podaj ten sklep internetowy.

    pozdrowienia





    Wtedy kupowałem, 3 lata temu, w Fishing-marcie ale teraz coś biorą za kuriera a i ceny poszły w górę więc nie jest on konkurencyjny.
    Pozdrawiam!

  • ryukon1975 2013-01-17 07:59:49

    Sprawa zakupów w internecie jak widać nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć.:)
    Jednak jak widać z wypowiedzi wędkarze starsi stażem,określeni co do metod które stosują i sprzętu jaki używają kupują jednak w internecie.
    Dlatego że nie wychodząc z domu mogą poszukać "dobrej ceny" i znaleźć sklep w którym kupią to co sprawdziło się w praktyce.
    Ja kupuje tak na przykład przynęty (gumy + główki+ przypony) zawsze w jednym sklepie jest tani i dobrze zaopatrzony więc mam wybór.Przesyłka kosztuje 5 zł a że sklep jest oddalony od mojego domu o kilkanaście kilometrów dochodzi błyskawicznie.
    Gorzej z zakupami robionymi przez początkujących,dlatego że oni jeszcze sami nie wiedzą czego chcą.:)

  • borsuk 6x9 2013-01-18 20:09:03

    czasem się zastanawiam skąd się czasem biorą ceny w necie.jeśli to hurtownicy sprzedają to psują sobie rynek. ja stawiam na małą marżę a większy obrót i ceny jak sądzę będą podobne tylko w necie dojdzie koszt przesyłki.

  • ryukon1975 2013-01-18 20:27:14

    czasem się zastanawiam skąd się czasem biorą ceny w necie.jeśli to hurtownicy sprzedają to psują sobie rynek. ja stawiam na małą marżę a większy obrót i ceny jak sądzę będą podobne tylko w necie dojdzie koszt przesyłki.










    Dlaczego psują sobie rynek?
    Przecież sprzedają i zarabiają a czy przez sklep czy przez internet mało ważne.
    Ma hurtownik sprzedać do sklepu kołowrotek za 150 zł który to później sklep wyceni na 300 zł to lepiej jak sprzeda bezpośrednio przez internet i prawie wszyscy zadowoleni,oprócz właściciela sklepu.:)

    Jeśli u nas ciągle będą dążyć do podnoszenia cen to coraz więcej ludzi będzie kupować za granicą ,gdzie i tak już wielu kupuje.

  • ZanderHunter 2013-01-18 20:46:34

    czasem się zastanawiam skąd się czasem biorą ceny w necie.jeśli to hurtownicy sprzedają to psują sobie rynek. ja stawiam na małą marżę a większy obrót i ceny jak sądzę będą podobne tylko w necie dojdzie koszt przesyłki.










    Dlaczego psują sobie rynek?
    Przecież sprzedają i zarabiają a czy przez sklep czy przez internet mało ważne.
    Ma hurtownik sprzedać do sklepu kołowrotek za 150 zł który to później sklep wyceni na 300 zł to lepiej jak sprzeda bezpośrednio przez internet i prawie wszyscy zadowoleni,oprócz właściciela sklepu.:)

    Jeśli u nas ciągle będą dążyć do podnoszenia cen to coraz więcej ludzi będzie kupować za granicą ,gdzie i tak już wielu kupuje.








    Zgadzam się z Krzysztofem hurtownicy nie psują sobie na pewno rynku... sklep podbija cenę przynajmniej o 50% a nawet 100% wartości towaru przynajmniej w mojej mieścinie tak jest...natomiast hurtownik sprzedający na internecie nie ma potrzeby tak windować cen...z pewnością sprzeda duuuuużo.....więcej niż sklep stacjonarny...akurat mam znajomego który prowadzi sklep wędkarski i o tej porze roku ma średnio 20-30 klientów na dzień... z czego max połowa coś kupi...a przy sprzedaży internetowej duży sklep może mieć dziennie odwiedzin baaaardzo dużo jak i zakupów... a tym bardziej obecny okres to żniwa dla sklepów internetowych...a wiem to po sobie...:) taki przykład... w kliku znajomych sporządzamy listę...i zamawiamy powiedzmy średnio koszt zakupów około 1 500 zł nasza oszczędność w porównaniu do sklepu stacjonarnego około 500zł rachunek prosty gdzie kupować?...:)

    P:)

  • ryukon1975 2013-01-18 21:02:12


    Dlaczego psują sobie rynek?
    Przecież sprzedają i zarabiają a czy przez sklep czy przez internet mało ważne.
    Ma hurtownik sprzedać do sklepu kołowrotek za 150 zł który to później sklep wyceni na 300 zł to lepiej jak sprzeda bezpośrednio przez internet  za 200 zł i prawie wszyscy zadowoleni,oprócz właściciela sklepu.:)

    Jeśli u nas ciągle będą dążyć do podnoszenia cen to coraz więcej ludzi będzie kupować za granicą ,gdzie i tak już wielu kupuje.









    Uciekł mi Andrzeju mały szczegół w wcześniejszej wypowiedzi.:)

  • koles 2013-01-19 15:17:04

    Ja natomiast zrezygnowałem z netu ponieważ w co niektórych sklepach wędkarskich prowadzonych przez rozsądnych sprzedawców można kupic o wiele taniej niż w sieci. Nawtykano nam do głowy ,że internet to najtansza forma zakupów i ci co ślepo za tym idą są robieni w bambuko. Sprzedawcy ze sklepów dawno doszli do wniosku ,żeby przetrwać w konkurencji z netem muszą sprzedawać taniej, oczywiscie zdażają sie sytuacje ,że cena może być rownie wysoka co w necie bo próbują trafić ""jelenia"" ale jesli przyjdzie co do targu mozna sporo zbić. Do teraz w necie osławione GS np. veltica są oferowane po 500 gdzie w sklepie max cena to 400 , a bez problemu mozna kupic po 370 a nawet 350zl. Sam kupilem spining Jexona seri XT PRO ja 170 zł a w sieci co bezczelniejszy typ rząda 270 zł a 240 to cena minimalna jaką znalazłem. Zresztą uważam ,że własnie na wedkarskich rzeczach te różnice są największe. Koncząc moja rada zanim w sieci to lepiej odwiedzic sklep i pytając o cene stwierdzic ,""a to na alegro taniej dziekuje"" i rozmowa zaczyna sie inna. pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-19 20:02:17

    Ja natomiast zrezygnowałem z netu ponieważ w co niektórych sklepach wędkarskich prowadzonych przez rozsądnych sprzedawców można kupic o wiele taniej niż w sieci. Nawtykano nam do głowy ,że internet to najtansza forma zakupów i ci co ślepo za tym idą są robieni w bambuko. Sprzedawcy ze sklepów dawno doszli do wniosku ,żeby przetrwać w konkurencji z netem muszą sprzedawać taniej, oczywiscie zdażają sie sytuacje ,że cena może być rownie wysoka co w necie bo próbują trafić ""jelenia"" ale jesli przyjdzie co do targu mozna sporo zbić. Do teraz w necie osławione GS np. veltica są oferowane po 500 gdzie w sklepie max cena to 400 , a bez problemu mozna kupic po 370 a nawet 350zl. Sam kupilem spining Jexona seri XT PRO ja 170 zł a w sieci co bezczelniejszy typ rząda 270 zł a 240 to cena minimalna jaką znalazłem. Zresztą uważam ,że własnie na wedkarskich rzeczach te różnice są największe. Koncząc moja rada zanim w sieci to lepiej odwiedzic sklep i pytając o cene stwierdzic ,""a to na alegro taniej dziekuje"" i rozmowa zaczyna sie inna. pozdrawiam

    Mariuszu masz rację, często to działa ale nie zawsze. Tym bardziej że u nas w Toruniu ze sprzętem wędkarskim jest dość cienko, w szczególności tym "lepsiejszym";) Zresztą tak dla jaj popytaj się np. o plecionkę Momoi albo jakiś kijek St. Croix czy coś innego droższego. W znakomitej większości sklepów usłyszysz tylko wtrzeszcz oczu:))) Pozdrawiam!

  • Lujski 2013-01-19 20:26:34

    no to ja podam swoj przyklad - neidawno kupilem kolowrotek z przesylka wyszlo jakies 80 zl. w sklepie 130 zl - ten sam model .... zapalcilem wiecej bo dokupilem sobie jeszcze pare rzeczy, plecionki przyponowe, haczyki, zylke - kazda pozycja taniej niz w kazdym sklepie w moim miescie ... takze oplacało sie ... !i to bardzo .. a jak mialbym po miescie jezdzic po sklepach to za paliwo wyszloby mnie to samo co za przesylke - takze przesylki liczyc juz nie musze  a mam taniej ...

  • Iras1975 2013-01-19 20:31:35

    "Mariuszu masz rację, często to działa ale nie zawsze. Tym bardziej że u nas w Toruniu ze sprzętem wędkarskim jest dość cienko, w szczególności tym "lepsiejszym";) Zresztą tak dla jaj popytaj się np. o plecionkę Momoi albo jakiś kijek St. Croix czy coś innego droższego. W znakomitej większości sklepów usłyszysz tylko wtrzeszcz oczu:))) Pozdrawiam!" ...

    Bo powoli sklepikarze idą waszym tropem i zaczynają się dostosowywać do rynku. Oglądacze dostają kopa w .... a sprzęt jest sprowadzany pod masowego klienta. Nikt nie będzie trzymał na sklepie drogiego sprzętu tylko do oglądania.

    Każdy kij ma dwa końce.

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-19 20:40:50

    Lujskino to ja podam swoj przyklad - neidawno kupilem kolowrotek z przesylka wyszlo jakies 80 zl. w sklepie 130 zl - ten sam model .... zapalcilem wiecej bo dokupilem sobie jeszcze pare rzeczy, plecionki przyponowe, haczyki, zylke - kazda pozycja taniej niz w kazdym sklepie w moim miescie ... takze oplacało sie ... !i to bardzo .. a jak mialbym po miescie jezdzic po sklepach to za paliwo wyszloby mnie to samo co za przesylke - takze przesylki liczyc juz nie musze a mam taniej ..

     

    To całe szczęście że sprzęt sprawny i wszystko okej z przesyłką, najgorzej jakbyś wziął kręcioł do ręki i było by z nim coś nie tak, w sklepie u ciebie w mieście zanim byś go kupił to byś nim pokręcił i napewno dobry egzemplarz byś wybrał a tak kupiłeś w necie a to totolotek.

  • ryukon1975 2013-01-19 20:41:38

    Bo powoli sklepikarze idą waszym tropem i zaczynają się dostosowywać do rynku. Oglądacze dostają kopa w .... a sprzęt jest sprowadzany pod masowego klienta. Nikt nie będzie trzymał na sklepie drogiego sprzętu tylko do oglądania.

    Każdy kij ma dwa końce.









    Oczywiście Irku,sprzedawcy w dwóch najbliższych sklepach do których czasem zaglądam na pewno nie sprowadzą drogich kijów bo to inwestycja w towar który będzie leżał na półkach.
    Najdroższe kije czy kołowrotki jakie mają to tak do 250 zł,droższe na zamówienie.

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-19 23:21:09

    "Mariuszu masz rację, często to działa ale nie zawsze. Tym bardziej że u nas w Toruniu ze sprzętem wędkarskim jest dość cienko, w szczególności tym "lepsiejszym";) Zresztą tak dla jaj popytaj się np. o plecionkę Momoi albo jakiś kijek St. Croix czy coś innego droższego. W znakomitej większości sklepów usłyszysz tylko wtrzeszcz oczu:))) Pozdrawiam!" ...

    Bo powoli sklepikarze idą waszym tropem i zaczynają się dostosowywać do rynku. Oglądacze dostają kopa w .... a sprzęt jest sprowadzany pod masowego klienta. Nikt nie będzie trzymał na sklepie drogiego sprzętu tylko do oglądania.

    Każdy kij ma dwa końce.


    Irku mi chodziło nie o sprzęt na półce lecz żenującą wiedzę większości sprzedawców. Bo niestety nie raz się z tym spotkałem. A skoro chcą być konkurencyjni to chociaż powinni wiedzieć co dzieje się na rynku. Przykładem niech będą gumy Dragona wprowadzane w 2011 i 2012. Na alegroszu;) były do kupienia od dobrych kilku miesięcy a w trzech znanych mi sklepach sprzedawcy nie mieli pojęcia o czym w ogóle mówię ( dokładnie chodzi mi o modele Chucky, Viper, oraz serię kolorystyczną Pro). A ten sprzęt nie kosztuje kroci, ot parę złociszy. Natomiast z tym że nie bardzo się opłaca trzymać drogi sprzęt w sklepie, w pewnej części sie zgodzę bo rozumiem że jest to poniekąd zamrożona kasa. Lecz również nie do końca gdyż, przynajmniej w moich oczach i sądzę że większości już wymagających wędkarzy, dobrze świadczy to o danym sklepie. W końcu miło jest pomacać i ewentualnie kupić dobry sprzęcior.

    Masz rację: każdy kij ma dwa końce.

    Pozdrawiam!

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-19 23:30:32






    Oczywiście Irku,sprzedawcy w dwóch najbliższych sklepach do których czasem zaglądam na pewno nie sprowadzą drogich kijów bo to inwestycja w towar który będzie leżał na półkach.
    Najdroższe kije czy kołowrotki jakie mają to tak do 250 zł,droższe na zamówienie.

    Nie wszędzie bo znam 3 sklepy gdzie od ręki można nabyć wędki z serii Team Dragon, Guide Select i nawet HM80!-a to już koszt ok tysia. I tylko jeden z tych sklepów, od HMów, sprzedaje przez neta. Natomiast znalazłem raz perełkę, Daiwę Certate za 1700 PLNów. Co ciekawe sprzęt schodzi, z lekkimi oporami ale zawsze. Ale to są te porządne sklepy, gdzie sprzedawcy mają wiedzę.

    Pozdrawiam!

  • Draq 2013-01-19 23:32:07

    Ja kupuję tylko przez internet. Do sklepów chodzę tylko się przymierzać do sprzętu. Np ponad rok temu szukałem okoniówki, wybrałem Dragon Millenium XFine. W sklepie 249zł, w internecie kupiłem za 180zł z przesyłką, także kasa zaoszczędzona. Tak samo z przynętami, w sklepach slidery są nawet po 40zł/szt, w internecie można wyrwać za 25zł wersje 12cm, a mniejsze wersja nawet po 12zł za 5cm. Np ostatnio kupiłem sobie poperki salmo, nowe zapakowane, po 13zł szt pop, 3x hornet 5cm, rover i bullhead. Tylko trzeba trafić okazję :> A niektóre sklepy to już w ogóle tak naciągają cenę że głowa boli... Świder Tonara przez internet można kupić za 160zł, a sklep stacjonarny 279zł... prawie 2szt można kupić w cenie jednej.

  • Roxola 2013-01-20 00:02:23

    Kupowałam przez internet bardzo delikatny sprzęt... jeżeli można to tak nazwać,a mianowicie topy do tyczki.Były tak dobrze zabezpieczone przed uszkodzeniem, że z pewnością zamówiłabym ponownie.

  • ryukon1975 2013-01-20 06:39:09






    Oczywiście Irku,sprzedawcy w dwóch najbliższych sklepach do których czasem zaglądam na pewno nie sprowadzą drogich kijów bo to inwestycja w towar który będzie leżał na półkach.
    Najdroższe kije czy kołowrotki jakie mają to tak do 250 zł,droższe na zamówienie.

    Nie wszędzie bo znam 3 sklepy gdzie od ręki można nabyć wędki z serii Team Dragon, Guide Select i nawet HM80!-a to już koszt ok tysia. I tylko jeden z tych sklepów, od HMów, sprzedaje przez neta. Natomiast znalazłem raz perełkę, Daiwę Certate za 1700 PLNów. Co ciekawe sprzęt schodzi, z lekkimi oporami ale zawsze. Ale to są te porządne sklepy, gdzie sprzedawcy mają wiedzę.

    Pozdrawiam!











    Zgadza się Tomku nie wszędzie.Dobrze zaopatrzone sklepy są tam gdzie są klienci czyli w dużych miastach bo tam jest dużo ludzi.Przedstawiciele zaglądają do nich często jak coś się nie sprzeda to wezmą z powrotem (sam widziałem jak jeden wynosił do samochodu kilkadziesiąt spinningów Shimano Catana).
    Sklepy w mniejszych miasteczkach sobie nie mogą na to pozwolić.
    Kupowanie w nich na zamówienie jest takie samo jak w internecie tylko w internecie o wiele szybciej i taniej.Dlatego kupuję w internecie bo do najbliższych dobrze zaopatrzonych sklepów muszę jeździć do Rzeszowa.Nie mam bardzo daleko 35 km ale i tak mi się nie chce.:)

    Pozdrawiam

  • maciek223 2013-01-20 10:51:49

    Witam.Podam przykład ,rok temu Dragon Destiny-stacionarny-240 zł wnecie 160 wiec wziełem odrazu dwa.Jednego odstąpiłem koledze,który po postawieniu mi flaszki w podzięce i tak miał 60złociszy w kieszeni.Jeżeli sie dobrze poszuka w necie nie koniecznie na allegro można kupić naprawde dużo taniej.

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-20 21:42:32






    Oczywiście Irku,sprzedawcy w dwóch najbliższych sklepach do których czasem zaglądam na pewno nie sprowadzą drogich kijów bo to inwestycja w towar który będzie leżał na półkach.
    Najdroższe kije czy kołowrotki jakie mają to tak do 250 zł,droższe na zamówienie.

    Nie wszędzie bo znam 3 sklepy gdzie od ręki można nabyć wędki z serii Team Dragon, Guide Select i nawet HM80!-a to już koszt ok tysia. I tylko jeden z tych sklepów, od HMów, sprzedaje przez neta. Natomiast znalazłem raz perełkę, Daiwę Certate za 1700 PLNów. Co ciekawe sprzęt schodzi, z lekkimi oporami ale zawsze. Ale to są te porządne sklepy, gdzie sprzedawcy mają wiedzę.

    Pozdrawiam!











    Zgadza się Tomku nie wszędzie.Dobrze zaopatrzone sklepy są tam gdzie są klienci czyli w dużych miastach bo tam jest dużo ludzi.Przedstawiciele zaglądają do nich często jak coś się nie sprzeda to wezmą z powrotem (sam widziałem jak jeden wynosił do samochodu kilkadziesiąt spinningów Shimano Catana).
    Sklepy w mniejszych miasteczkach sobie nie mogą na to pozwolić.
    Kupowanie w nich na zamówienie jest takie samo jak w internecie tylko w internecie o wiele szybciej i taniej.Dlatego kupuję w internecie bo do najbliższych dobrze zaopatrzonych sklepów muszę jeździć do Rzeszowa.Nie mam bardzo daleko 35 km ale i tak mi się nie chce.:)

    Pozdrawiam

    Oj tam, jakie to moje duże miasto? Toruń to pipidówa;) W końcu poniżej 200 tys. :)))
    Pozdro!

  • borsuk 6x9 2013-01-24 15:21:27

    200 tys. ludzi a z tego 50 tys. wędkuje :D

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-24 16:15:45

    200 tys. ludzi a z tego 50 tys. wędkuje :D
    Oj takiej presji to bym nie zniósł, ryby też:)
    Pozdro!

  • borsuk 6x9 2013-04-19 15:39:17

    na początku miło mi poinformować kolegów z Łodzi że mój sklepik powstanie w Łodzi właśnie przy ul. wspólnej 8. to na bałutach niedaleko skrzyzowania zgierskiej z pojezierską. jeśli chodzi o sklep internetowy to stwierdziłem że najrozsądniej będzie założyć go na stronach Allegro. jeśli chodzi natomiast o kwestię czemu hurtownicy sprzedając detalicznie psują rynek to już wyjaśniam. hurtownik jak sama nazwa mówi sprzedaje większymi pakietami typu zgrzewka czy nawet paleta. zaopatrują się u niego detaliści którzy kupując taki pakiet mogą liczyć na niższą cenę niż oni mają sprzedając pojedyncze sztuki i to jest ich zarobek. hurtownik który sprzedaje niby w większych pakietach ale wszystkim powoduje że detaliści sprzedają mniej i w rezultacie mogą się wyłożyć i zbankrutować. natomiast klient indywidualny kupując załózmy paletę zanęty zrobi to raz na dłuuugi czas bądź do spółki z kolegami i zanim wróci do hurtownika to taki hurtownik też zdąży sprzedać mniej bo jednak detalista który już zbankrutował do niego nie wraca. i w rezultacie po jakimś dłuższym czasie może dojść do sytuacji że przeciętny kowalski chcąc jechać na ryby będzie musiał kupić 5 litrów pinki i czekać na nią dwa dni bo sklep z sąsiedztwa się zamknął. kiedyś pracowałem w charakterze sprzedawcy hurtowego i dbaliśmy o detalistów bo byli to stali klienci i brali dużo. koledzy z konkurencyjnej firmy zaczeli się bawić z detalistami i hurtownicy przestali od nich brać (bojkot) po pół roku mogli tynk ze ścian wcinać bo nie mieli kogo zaopatrywać.



Reklama
Reklama