Kolego, jeśli było zarybienie, to najbardziej opłaca ci się pilnować pazernych mięsiarzy, aby nie wytargali wszystkich ryb ledwo co wpuszczonych. Poczekaj 2-3 tygodnie, ryby okrzepną, nabiorą sił i wtedy na czułej, sportowej wędce będziesz miał piękną przygodę.
I pamiętaj, że na ryby nie idzie się wyrównać rachunki (opłaca się-nie opłaca się), lecz przeżyć piękną przygodę na łonie przyrody, a ryba jest jedynie pretekstem i ukoronowaniem mile spędzonego dnia. Jeśli zjesz złowioną rybę, to nie będziesz miał co holować w następnym dniu.
Nie wiem, jaką masz wędkę. Niemniej proponuję. Używaj delikatną wędkę, na karpia o masie 2 kg zamiast żyłki głównej 0,28 mm załóż 0,22 mm, wędzisko c.w. do 60 g - a zobaczysz, jakie emocje zyskasz podczas holowania.
koledzy jak idę na ryby w sobotę i nastawiam się na karpia na grunt zarybianie było to na co mi się opłaca łowic?
Kolego, jeśli było zarybienie, to najbardziej opłaca ci się pilnować pazernych mięsiarzy, aby nie wytargali wszystkich ryb ledwo co wpuszczonych.
Poczekaj 2-3 tygodnie, ryby okrzepną, nabiorą sił i wtedy na czułej, sportowej wędce będziesz miał piękną przygodę.
I pamiętaj, że na ryby nie idzie się wyrównać rachunki (opłaca się-nie opłaca się), lecz przeżyć piękną przygodę na łonie przyrody, a ryba jest jedynie pretekstem i ukoronowaniem mile spędzonego dnia.
Jeśli zjesz złowioną rybę, to nie będziesz miał co holować w następnym dniu.
Nie wiem, jaką masz wędkę. Niemniej proponuję.
Używaj delikatną wędkę, na karpia o masie 2 kg zamiast żyłki głównej 0,28 mm załóż 0,22 mm, wędzisko c.w. do 60 g - a zobaczysz, jakie emocje zyskasz podczas holowania.
Zanętę na karpie proponuję XXL lub Magnum.
było i odczekałem i właśnie ide