Jeśli by ryba była to by ją było widać na echosondzie w rozmowach z wędkarzami przewija się jeden wątek na dołach nie ma ryby .Nawet drobnicy nie widać już nie mówiąc o dużej .Jedni mówią że ryba się w kapelony pochowała ,ale ja w to nie wierzę .Może drastyczne odłowy dały się rybom we znaki .Chciałem zauważyć że po za rybakami są ludzie którzy mają zeawolenie na połów siecią i są poza jaką kolwiek kontrolą .Biorą wszystko co w siatkę wejdzie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.Od paru tygoni pływam w oklolicach Kluska i nie widziałem Policji ani Straży Rybackiej .A co rusz na forum przewija się wątek o znależionych sieciach ,pełnych zgniłych ryb lub dopiero co zastawine i są to siatki nie oznakowane jak również miejsca nie oznakowane.
Ostatnio (18 IX ) widziałem jak jakaś ekipa w odblaskowych kamizelkach z napisem PZW obstawiała dokoła kapelony i inne "bankówki" sieciami. Pewnie odłów kontrolny (sic!).
Siedzieliśmy dzisiaj w okolicach Łachy ze sześc godzin do wieczora i tylko jedna płotka tak ze 20cm i coś parę razy skubnęło haczyk. W tym roku na Zegrzu w zasadzie mam zero sukcesów , chyba coś jest nie tak.
Zalew Zegrzyński , Narew za zaporą w Dębem ,Narew w stronę Pułtuska, Bug w stronę Wyszkowa. Brak brań - brak ryb. Jeżdżę tam od początku lat 70 -siątych. Takiego kur......stwa nigdy nie było.Ryby zostały dokładnie spacyfikowane przez kłusoli wszelkiej maści tych legalnych i nielegalnych. A tobie wędkarzu każą każdego krąpika zapisać i oczywiście ( czy coś łapiesz czy nie datę połowu ) Ergo. Trwa bezprecedensowa walka z wędkarzami wytoczona przez głupawych urzędasów, pseudo-działaczy i wszelkiej maści hochsztaplerów zwanymi przedsiębiorcami o zwyczajnych złodziejach ukrywających się za tymi instytucjami nie wspomnę. Ps. A na ryby to do Szwecji,na Karaiby i wszelkiej maści kacze doły zwane łowiskami specjalnymi. I słynne puśćmy rybkę. Julian
A ja ostatnio odstawiłem karpiarstwo i
pojechałem nad zalew parę razy na nocki i kompletnie się z wami nie
zgadzam. Łowiłem i to dużo. Niestety nie były to godne podziwu ryby, ale były.
Spędziłem z 7 nocy przez ostatnie 3 tygodnie i tego nie żałuje. Rybostan nie
jest taki jak chociażby 5 lat temu, ale można się pobawić. Głownie z leszczami
i płociami. Suma żadnego wymiarowego nie złowiłem, chociaż jednego widziałem
takiego z 8 kg.
Na jego nieszczęście prawdopodobnie został uderzony śrubą z łódki, bo miał
głowę w potrzasku. Sandacz widać, że żeruje, ale tylko podczas świtu przez pół
godziny i szybciej go złowicie na żywca bądź trupka. Tydzień temu z piątku na
sobotę batem 7 metrowym w ciągu 2 godzin złowiłem z 25 leszczy do 1 kg a dalej od brzegu z
gruntu trafiły się 4 takie po 1,5
kg. To tyle w tym temacie. A co do kłusowników to fakt,
że jest ich dużo i od przyszłego roku będę sobie do nich pływał swoją łódką. Nigdy
nie jeżdżę sam na ryby tak, więc może coś się uda zrobić, chociaż na jednym odcinku!
Jeśli by ryba była to by ją było widać na echosondzie w rozmowach z wędkarzami przewija się jeden wątek na dołach nie ma ryby .Nawet drobnicy nie widać już nie mówiąc o dużej .Jedni mówią że ryba się w kapelony pochowała ,ale ja w to nie wierzę .Może drastyczne odłowy dały się rybom we znaki .Chciałem zauważyć że po za rybakami są ludzie którzy mają zeawolenie na połów siecią i są poza jaką kolwiek kontrolą .Biorą wszystko co w siatkę wejdzie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.Od paru tygoni pływam w oklolicach Kluska i nie widziałem Policji ani Straży Rybackiej .A co rusz na forum przewija się wątek o znależionych sieciach ,pełnych zgniłych ryb lub dopiero co zastawine i są to siatki nie oznakowane jak również miejsca nie oznakowane.
Zadziwię Cię, bo ostatnio właśnie przy klusku w końcu pojawił się PSR na wodzie i nawet zechciało im się do mnie podpłynąć i sprawdzić papiery. Sam się zdziwiłem...
Przejeździłem chyba cały sezon nad wodę (może 5 weekendów nie byłem) - Kanał Żerański, Narew - Czarnowo, Orzechowo, Nowe Orzechowo, Zalew ... Nigdzie nic - dodam, że tylko feederek. Zanęty różne różniste, przypony, haki - prób bez liku.Efekty zerowe można powiedzieć. Szwagier również spędzał dni nad wodą tylko na innych łowiskach - również lipa. Więc niech mi nikt nie mówi, że łapie kilogramy ryb (no chyba, że na prywatnym stawie, gdzie ryba aż się gotuje.Dodam, że przez cały sezon rozmawiałem z Kolegami Wędkarzami ( a raz tylko udało mi się spotkać dwa razy tych samych ludzi) i każdy mówił, że w tym roku lipa jest straszna.Fakt, że siateczki w wodzie stały, ale nic w nich ciekawego.Pozdrawiam. PS - A może ktoś wie jak starorzecze w Czarnowie pod Radzyminem ? Szczupły się ruszył ?
jesli ktos wybiera sie tam na ryby to niepolecam siedzielismy tam noc i dzien i tylko jedno branie takiej porazki niepamietam juz dlugo
Dzięki za info...
Więc nie pojadę tam w weekend, a miałem chęć, bo dawno nie byłem.Dzięki bardzo za info.
http://toiowo.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=2887:czemu-po-nie-chce-bra&catid=711:nr-36
Ostatnio napotkałem taki oto artykuł. Co Wy o tym sądzicie?
Jeśli by ryba była to by ją było widać na echosondzie w rozmowach z wędkarzami przewija się jeden wątek na dołach nie ma ryby .Nawet drobnicy nie widać już nie mówiąc o dużej .Jedni mówią że ryba się w kapelony pochowała ,ale ja w to nie wierzę .Może drastyczne odłowy dały się rybom we znaki .Chciałem zauważyć że po za rybakami są ludzie którzy mają zeawolenie na połów siecią i są poza jaką kolwiek kontrolą .Biorą wszystko co w siatkę wejdzie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.Od paru tygoni pływam w oklolicach Kluska i nie widziałem Policji ani Straży Rybackiej .A co rusz na forum przewija się wątek o znależionych sieciach ,pełnych zgniłych ryb lub dopiero co zastawine i są to siatki nie oznakowane jak również miejsca nie oznakowane.
Ostatnio (18 IX ) widziałem jak jakaś ekipa w odblaskowych kamizelkach z napisem PZW obstawiała dokoła kapelony i inne "bankówki" sieciami. Pewnie odłów kontrolny (sic!).
Siedzieliśmy dzisiaj w okolicach Łachy ze sześc godzin do wieczora i tylko jedna płotka tak ze 20cm i coś parę razy skubnęło haczyk. W tym roku na Zegrzu w zasadzie mam zero sukcesów , chyba coś jest nie tak.
Zalew Zegrzyński , Narew za zaporą w Dębem ,Narew w stronę Pułtuska, Bug w stronę Wyszkowa. Brak brań - brak ryb. Jeżdżę tam od początku lat 70 -siątych. Takiego kur......stwa
nigdy nie było.Ryby zostały dokładnie spacyfikowane przez kłusoli wszelkiej maści tych legalnych i nielegalnych. A tobie wędkarzu każą każdego krąpika zapisać i oczywiście ( czy coś łapiesz czy nie datę połowu ) Ergo. Trwa bezprecedensowa walka z wędkarzami wytoczona przez głupawych urzędasów, pseudo-działaczy i wszelkiej maści hochsztaplerów zwanymi przedsiębiorcami o zwyczajnych złodziejach ukrywających się za tymi instytucjami nie wspomnę.
Ps. A na ryby to do Szwecji,na Karaiby i wszelkiej maści kacze doły zwane łowiskami specjalnymi.
I słynne puśćmy rybkę.
Julian
A ja ostatnio odstawiłem karpiarstwo i pojechałem nad zalew parę razy na nocki i kompletnie się z wami nie zgadzam. Łowiłem i to dużo. Niestety nie były to godne podziwu ryby, ale były. Spędziłem z 7 nocy przez ostatnie 3 tygodnie i tego nie żałuje. Rybostan nie jest taki jak chociażby 5 lat temu, ale można się pobawić. Głownie z leszczami i płociami. Suma żadnego wymiarowego nie złowiłem, chociaż jednego widziałem takiego z 8 kg. Na jego nieszczęście prawdopodobnie został uderzony śrubą z łódki, bo miał głowę w potrzasku. Sandacz widać, że żeruje, ale tylko podczas świtu przez pół godziny i szybciej go złowicie na żywca bądź trupka. Tydzień temu z piątku na sobotę batem 7 metrowym w ciągu 2 godzin złowiłem z 25 leszczy do 1 kg a dalej od brzegu z gruntu trafiły się 4 takie po 1,5 kg. To tyle w tym temacie. A co do kłusowników to fakt, że jest ich dużo i od przyszłego roku będę sobie do nich pływał swoją łódką. Nigdy nie jeżdżę sam na ryby tak, więc może coś się uda zrobić, chociaż na jednym odcinku!
Jeśli by ryba była to by ją było widać na echosondzie w rozmowach z wędkarzami przewija się jeden wątek na dołach nie ma ryby .Nawet drobnicy nie widać już nie mówiąc o dużej .Jedni mówią że ryba się w kapelony pochowała ,ale ja w to nie wierzę .Może drastyczne odłowy dały się rybom we znaki .Chciałem zauważyć że po za rybakami są ludzie którzy mają zeawolenie na połów siecią i są poza jaką kolwiek kontrolą .Biorą wszystko co w siatkę wejdzie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.Od paru tygoni pływam w oklolicach Kluska i nie widziałem Policji ani Straży Rybackiej .A co rusz na forum przewija się wątek o znależionych sieciach ,pełnych zgniłych ryb lub dopiero co zastawine i są to siatki nie oznakowane jak również miejsca nie oznakowane.
Zadziwię Cię, bo ostatnio właśnie przy klusku w końcu pojawił się PSR na wodzie i nawet zechciało im się do mnie podpłynąć i sprawdzić papiery. Sam się zdziwiłem...
Przejeździłem chyba cały sezon nad wodę (może 5 weekendów nie byłem) - Kanał Żerański, Narew - Czarnowo, Orzechowo, Nowe Orzechowo, Zalew ... Nigdzie nic - dodam, że tylko feederek. Zanęty różne różniste, przypony, haki - prób bez liku.Efekty zerowe można powiedzieć. Szwagier również spędzał dni nad wodą tylko na innych łowiskach - również lipa. Więc niech mi nikt nie mówi, że łapie kilogramy ryb (no chyba, że na prywatnym stawie, gdzie ryba aż się gotuje.Dodam, że przez cały sezon rozmawiałem z Kolegami Wędkarzami ( a raz tylko udało mi się spotkać dwa razy tych samych ludzi) i każdy mówił, że w tym roku lipa jest straszna.Fakt, że siateczki w wodzie stały, ale nic w nich ciekawego.Pozdrawiam.
PS - A może ktoś wie jak starorzecze w Czarnowie pod Radzyminem ? Szczupły się ruszył ?