Witam :) myślę ,że wędkarz z wędkarką zawsze jakoś się dogadają, no chyba ,że jedno jest no kill a drugie uwielbia jeść ryby .Chyba gorzej było by pogodzić hodowcę psów i miłośniczkę kotów :)))) Ale czy to ważne ? Ważne żeby się kochali i żeby dzieci były zdrowe ;)
No nie wiem co jest większym problemem- ożenek z dziewczyną która wędkuje czy przekonać żonę do wspólnego wyjazdu na ryby- kombinuję 27 lat i w końcu się udało w tym roku-wyjazd na zawody rodzinne, 4 godziny zawodów z czego prawie 3 godziny na rozplątywanie zestawów, 15 minut na uwalnianie pieska od haczyka- no ale ja sam ten wyjazd zaaranżowałem, pretensje mam na szczęście tylko do siebie, zażaleń na siebie nie będę wysyłał, a m-żonka bawila się wspaniale.
Wspólnie z mężem wędkujemy. Wędkarstwem zaraził mnie mąż. Ja jestem gospodarzem w kole oraz sędzią wędkarskim. Wiele wypadów na wodę to moja inicjatywa. Można się dogadać. Jest OK. Pozdrawiam żony wędkarzy.
Heniu , ale nie każda Kobieta łowi tak , jak twoja Edytka - ja patrząc na zdjęcia z jej wynikami wpadam w kompleksy , ręce mi się trzęsą i jak mam zawiązać haczyk nr 22 na przyponie 0,06 mmm ???
Heniu , ale nie każda Kobieta łowi tak , jak twoja Edytka - ja patrząc na zdjęcia z jej wynikami wpadam w kompleksy , ręce mi się trzęsą i jak mam zawiązać haczyk nr 22 na przyponie 0,06 mmm ???
Mi nie mów nić o kompleksach , Ja mam tak na okrągło . To ja na początku uczyłem jak się wiąże haczyk ,jak ustawić grunt itd .A teraz mi pokazuje miejsce w szeregu , ale jest ok. Życzę każdemu takiego kompana na wyprawy wędkarskie .
Ja wyszłam za mąż za wędkarza a sama nią nie byłam ,zaraziłam się tym od męża, i nie żałuje tego kroku. :))))))
Niutek, jak ja Ci zazdroszcze, żona z Tobą wędkuje, nie żałuje kroku. Podwójne szczęście cie spotkało :))))))))))))))))))
Skąd ja ten temat wykopałem...sam nie wiem hehehe ! A i fotka świetna, lubie tą metode...na chłodne dżądra :)
Taaaa, nie wiem czy pamiętacie jeden z pierwszych (chyba) postów Edyty na tym forum - ja pamiętam bo nawet coś tam napisałem i ........ to by się mogło zgadzać:) P.S Edyta, pamiętasz co mam na myśli?
Ja wyszłam za mąż za wędkarza a sama nią nie byłam ,zaraziłam się tym od męża, i nie żałuje tego kroku. :))))))
Niutek, jak ja Ci zazdroszcze, żona z Tobą wędkuje, nie żałuje kroku. Podwójne szczęście cie spotkało :))))))))))))))))))
Skąd ja ten temat wykopałem...sam nie wiem hehehe ! A i fotka świetna, lubie tą metode...na chłodne dżądra :)
Cześć Zbyniu,już kiedyś Czesiulek nazwał mnie szczęściarzem,ale jak to śpiewał Smoleń "Widziały gały co brały";))
Tak sobie pokombinowałem, że jak moją koleżankę z podwórka nauczę wędkować. To będzie z kim "kija zamoczyć" ;)Będzie komu haczyki wiązać, a i o robale martwić się nie będę musiał.
Ale tak nieco poważniej, takie wspólne wypady bez dwóch zdań, są naprawdę super. Wspólne ogniska, grille, zachody słońca, gwiazdy.A jak rybka nie bierze, to można zastosować metodę na chłodne dżądra :))))
Jak ja Wam zazdroszczę ! U mnie wszystko związane z rybami jest ze mną kojarzone, oprócz ich jedzenia. Żona do dziś nie rozróżnia nawet gatunków. Córka i syn próbowali, ale się nie zaszczepili.
Zbyszku u nas, to na razie cała czwórka wędkuje, aczkolwiek z moich obserwacji wynika.Iż ta starsza córka, cosik zaczyna się już interesować, "innymi" rybkami, a czy się "zaczepi" nie wiem. Czas pokaże!
Czytam bardzo fajny i ciekawy temat. Powiem wam że jakby moja kobieta kochała łowić -czyli wędkarstwo było by jej pasją -to rozwód ...To że, polubiła by na wypadach ,w wakacje raz na Ruski rok ok,ale pasją ..nigdy . Dlaczego -ponieważ ,właśnie dzieki wędkarstwu od niej odpoczywam po prostu . Jest to wypad z kolegami ,gdzie sie odchamiam ,czasami pije wódkę ,czasami łowie ryby -- i po każdym powrocie na nowo kocham moją kobitę ..Coś tam ze mnie schodzi i jest ok. Jak bym ją miał na rybach jeszcze ,to kaplica.
Natomiast 3 lata wojny było zanim zaczeła tolerować te moje hobby i dzisiaj nawet troche zna sie na rzeczy -co już mi w zupełności wystarcza. Ważne że dzisiaj sie w tej dziedzinie rozumiemy i to jest sedno . Ale ja to ja ...wiadomo dla innych ludzi ,miłość sercowa ,połączona ze wspólną pasją wędkarską ,to może być szczał w dziesiątkę...zależy od ludzi ..
Wiem że mamy tutaj idealną parę --Niutek i Edytka ....jakbym robił program wędkarski ,to bym ich odwiedził na 100%
:))) A kto powiedział, że trzeba razem jechać na ryby ?Zazdrośniki :) jak żona wędkująca, to myślicie, że będzie się za Wami plątać :))Nawet na to samo łowisko nie trzeba jechać, żeby połowić, można też z innymi znajomymii inną metodą, niż druga połowa, a później wymienić się spostrzeżeniami.Zapewniam Was, że wtedy nawet po nastu latach ...znajdziecie temat do pogadania, po takiej wyprawie.
:))) A kto powiedział, że trzeba razem jechać na ryby ?Zazdrośniki :) jak żona wędkująca, to myślicie, że będzie się za Wami plątać :))Nawet na to samo łowisko nie trzeba jechać, żeby połowić, można też z innymi znajomymii inną metodą, niż druga połowa, a później wymienić się spostrzeżeniami.Zapewniam Was, że wtedy nawet po nastu latach ...znajdziecie temat do pogadania, po takiej wyprawie.
Dziękuje.przepraszam,nie trzeba? :) Choć w temacie bym porozmawiał.
Czy jeśli jest się wędkarzem to lepiej wyjść za mąż (ożenić się) z wędkarzem(wędkarką) czy nie ? Choć serce nie sługa
Raczej nie choć zdarzają się wyjątki. Od żony/męża czasem trzeba mieć odpoczynek a wędkarstwo to jest to :)
Witam :) myślę ,że wędkarz z wędkarką zawsze jakoś się dogadają, no chyba ,że jedno jest no kill a drugie uwielbia jeść ryby .Chyba gorzej było by pogodzić hodowcę psów i miłośniczkę kotów :)))) Ale czy to ważne ? Ważne żeby się kochali i żeby dzieci były zdrowe ;)
Pozdrawiam :)
Magda planuje tutaj szukać partnera na resztę życia ? :)
Magda planuje tutaj szukać partnera na resztę życia ? :)
Zgłosił bym swoją kandydaturę ale...
Ja jestem Wedkarz Zaawansowany II a Ona tylko Początkujący. O czym mielibyśmy rozmawiać ;)
Czy jeśli jest się wędkarzem to lepiej wyjść za mąż (ożenić się) z wędkarzem(wędkarką) czy nie ? Choć serce nie sługa
Posiadanie wspólnych pasji - BEZCENNE. ;)
Dobra żona wędkarza to ta która ma robaki w ......
......W lodówce- i nie wnosi sprzeciwu kiedy one tam są....
hehe fajny temat :) osobiscie milo by było mieć wspólną pasje - wędkarstwo.
Magda planuje tutaj szukać partnera na resztę życia ? :)
Zgłosił bym swoją kandydaturę ale...
Ja jestem Wedkarz Zaawansowany II a Ona tylko Początkujący. O czym mielibyśmy rozmawiać ;)
Młode małżeństwo nie potrzenuje tematów do rozmów ;) To domena małżeństw z duużym stażem ;)
Magda planuje tutaj szukać partnera na resztę życia ? :)
Zgłosił bym swoją kandydaturę ale...
Ja jestem Wedkarz Zaawansowany II a Ona tylko Początkujący. O czym mielibyśmy rozmawiać ;)
Młode małżeństwo nie potrzenuje tematów do rozmów ;) To domena małżeństw z duużym stażem ;)
Myślę przyszłościowo :)
Magda planuje tutaj szukać partnera na resztę życia ? :)
Zgłosił bym swoją kandydaturę ale...
Ja jestem Wedkarz Zaawansowany II a Ona tylko Początkujący. O czym mielibyśmy rozmawiać ;)
Młode małżeństwo nie potrzenuje tematów do rozmów ;) To domena małżeństw z duużym stażem ;)
Myślę przyszłościowo :)
O mój drogi ;) po dobrym wstępie i tematy się znajdą ;)
No nie wiem co jest większym problemem- ożenek z dziewczyną która wędkuje czy przekonać żonę do wspólnego wyjazdu na ryby- kombinuję 27 lat i w końcu się udało w tym roku-wyjazd na zawody rodzinne, 4 godziny zawodów z czego prawie 3 godziny na rozplątywanie zestawów, 15 minut na uwalnianie pieska od haczyka- no ale ja sam ten wyjazd zaaranżowałem, pretensje mam na szczęście tylko do siebie, zażaleń na siebie nie będę wysyłał, a m-żonka bawila się wspaniale.
Wspólnie z mężem wędkujemy. Wędkarstwem zaraził mnie mąż. Ja jestem gospodarzem w kole oraz sędzią wędkarskim. Wiele wypadów na wodę to moja inicjatywa. Można się dogadać. Jest OK. Pozdrawiam żony wędkarzy.
W pogodę i niepogodę razem lepiej :)Ale czasem lepiej wybrać się na ryby samemu.Lepiej jest ożenić się z wędkarką.
Ps.już nie palę
Czy jeśli jest się wędkarzem to lepiej wyjść za mąż (ożenić się) z wędkarzem(wędkarką) czy nie ? Choć serce nie sługa
Posiadanie wspólnych pasji - BEZCENNE. ;)
Dokładnie tak ! Wspólne pasje , wspólne zainteresowania ,podobne charaktery. To wszystko niby mało , a jak dużo .
Heniu , ale nie każda Kobieta łowi tak , jak twoja Edytka - ja patrząc na zdjęcia z jej wynikami wpadam w kompleksy , ręce mi się trzęsą i jak mam zawiązać haczyk nr 22 na przyponie 0,06 mmm ???
:))))
Heniu , ale nie każda Kobieta łowi tak , jak twoja Edytka - ja patrząc na zdjęcia z jej wynikami wpadam w kompleksy , ręce mi się trzęsą i jak mam zawiązać haczyk nr 22 na przyponie 0,06 mmm ???
Mi nie mów nić o kompleksach , Ja mam tak na okrągło . To ja na początku uczyłem jak się wiąże haczyk ,jak ustawić grunt itd .A teraz mi pokazuje miejsce w szeregu , ale jest ok. Życzę każdemu takiego kompana na wyprawy wędkarskie .
A wytłumaczyła Edytka cierpliwie zasady poprawnego gruntowania łowiska przed łowieniem metodą spławikową ?
Jestem załamany!!!!!!
A to nasz wspólny wypad na rybki,
Oczywiście :)))))))))
Nie żeń sie . Życie sobie zmarnujesz :) xD
troc Jestem załamany!!!!!!
Rychu , a czym ??? :))
Jak ożenisz się z wędkarką, to "na rybki" już się z domu nie wyrwiesz. :)
Ja wyszłam za mąż za wędkarza a sama nią nie byłam ,zaraziłam się tym od męża, i nie żałuje tego kroku. :))))))
Kumpel do wypraw wędkarskich w zasięgu ręki-to jest skarb
To jest piękna sprawa, wspólne zainteresowanie wędkarstwem lesz teraz czasu brakuje na to wszystko....
Jestem wolny i jestem wędkarzem:)
Ach.................. te Święta.
Pozdrawiam.
Jestem wolny i jestem wędkarzem:)
Ach.................. te Święta.
Pozdrawiam.
To już prawie jak ogłoszenie matrymonialne :)
Jestem wolny i jestem wędkarzem:)
Ach.................. te Święta.
Pozdrawiam.
To już prawie jak ogłoszenie matrymonialne :)
Czekamy na oferty.:))))))))))))))
Jestem wolny i jestem wędkarzem:)
Ach.................. te Święta.
Pozdrawiam.
To już prawie jak ogłoszenie matrymonialne :)
Czekamy na oferty.:))))))))))))))
Pewnie nie będzie. Najlepsze branie mam na rybach:)
Hhahahahahah. Przez Święta chyba mi odbija:)
Ja wyszłam za mąż za wędkarza a sama nią nie byłam ,zaraziłam się tym od męża, i nie żałuje tego kroku. :))))))
Niutek, jak ja Ci zazdroszcze, żona z Tobą wędkuje, nie żałuje kroku. Podwójne szczęście cie spotkało :))))))))))))))))))
Skąd ja ten temat wykopałem...sam nie wiem hehehe ! A i fotka świetna, lubie tą metode...na chłodne dżądra :)
Dobrze kombinujesz @zbynio5o :-)))))))
Ja wyszłam za mąż za wędkarza a sama nią nie byłam ,zaraziłam się tym od męża, i nie żałuje tego kroku. :))))))
Niutek, jak ja Ci zazdroszcze, żona z Tobą wędkuje, nie żałuje kroku. Podwójne szczęście cie spotkało :))))))))))))))))))
Skąd ja ten temat wykopałem...sam nie wiem hehehe ! A i fotka świetna, lubie tą metode...na chłodne dżądra :)
Taaaa, nie wiem czy pamiętacie jeden z pierwszych (chyba) postów Edyty na tym forum - ja pamiętam bo nawet coś tam napisałem i ........ to by się mogło zgadzać:)
P.S Edyta, pamiętasz co mam na myśli?
Ja wyszłam za mąż za wędkarza a sama nią nie byłam ,zaraziłam się tym od męża, i nie żałuje tego kroku. :))))))
Niutek, jak ja Ci zazdroszcze, żona z Tobą wędkuje, nie żałuje kroku. Podwójne szczęście cie spotkało :))))))))))))))))))
Skąd ja ten temat wykopałem...sam nie wiem hehehe ! A i fotka świetna, lubie tą metode...na chłodne dżądra :)
Cześć Zbyniu,już kiedyś Czesiulek nazwał mnie szczęściarzem,ale jak to śpiewał Smoleń "Widziały gały co brały";)) Tak sobie pokombinowałem, że jak moją koleżankę z podwórka nauczę wędkować. To będzie z kim "kija zamoczyć" ;)Będzie komu haczyki wiązać, a i o robale martwić się nie będę musiał. Ale tak nieco poważniej, takie wspólne wypady bez dwóch zdań, są naprawdę super. Wspólne ogniska, grille, zachody słońca, gwiazdy.A jak rybka nie bierze, to można zastosować metodę na chłodne dżądra :))))
Jak ja Wam zazdroszczę ! U mnie wszystko związane z rybami jest ze mną kojarzone, oprócz ich jedzenia. Żona do dziś nie rozróżnia nawet gatunków. Córka i syn próbowali, ale się nie zaszczepili.
Zbyszku u nas, to na razie cała czwórka wędkuje, aczkolwiek z moich obserwacji wynika.Iż ta starsza córka, cosik zaczyna się już interesować, "innymi" rybkami, a czy się "zaczepi" nie wiem. Czas pokaże!
Czytam bardzo fajny i ciekawy temat.
Powiem wam że jakby moja kobieta kochała łowić -czyli wędkarstwo było by jej pasją -to rozwód ...To że, polubiła by na wypadach ,w wakacje raz na Ruski rok ok,ale pasją ..nigdy .
Dlaczego -ponieważ ,właśnie dzieki wędkarstwu od niej odpoczywam po prostu . Jest to wypad z kolegami ,gdzie sie odchamiam ,czasami pije wódkę ,czasami łowie ryby -- i po każdym powrocie na nowo kocham moją kobitę ..Coś tam ze mnie schodzi i jest ok.
Jak bym ją miał na rybach jeszcze ,to kaplica.
Natomiast 3 lata wojny było zanim zaczeła tolerować te moje hobby i dzisiaj nawet troche zna sie na rzeczy -co już mi w zupełności wystarcza. Ważne że dzisiaj sie w tej dziedzinie rozumiemy i to jest sedno .
Ale ja to ja ...wiadomo dla innych ludzi ,miłość sercowa ,połączona ze wspólną pasją wędkarską ,to może być szczał w dziesiątkę...zależy od ludzi ..
Wiem że mamy tutaj idealną parę --Niutek i Edytka ....jakbym robił program wędkarski ,to bym ich odwiedził na 100%
:)))
A kto powiedział, że trzeba razem jechać na ryby ?Zazdrośniki :) jak żona wędkująca, to myślicie, że będzie się za Wami plątać :))Nawet na to samo łowisko nie trzeba jechać, żeby połowić, można też z innymi znajomymii inną metodą, niż druga połowa, a później wymienić się spostrzeżeniami.Zapewniam Was, że wtedy nawet po nastu latach ...znajdziecie temat do pogadania, po takiej wyprawie.
Michalina Wisłocka wędkarstwa :)) Brawo Ola :)
:)))
A kto powiedział, że trzeba razem jechać na ryby ?Zazdrośniki :) jak żona wędkująca, to myślicie, że będzie się za Wami plątać :))Nawet na to samo łowisko nie trzeba jechać, żeby połowić, można też z innymi znajomymii inną metodą, niż druga połowa, a później wymienić się spostrzeżeniami.Zapewniam Was, że wtedy nawet po nastu latach ...znajdziecie temat do pogadania, po takiej wyprawie.
Dziękuje.przepraszam,nie trzeba? :)
Choć w temacie bym porozmawiał.