Witam wszystkich. Chciałbym prosić o najmniejszą radę na temat tego jak coś wreszcie złowić. Może jest to głupie pytanie ale szukam już ostatniej deski ratunku. Łowię na łowisku mniej wiecej o powierzchni 6-7 hektarów dno jest tam muliste a brzegi w dużej mierze są porośnięte trzcinami. Kiedyś co jakiś czas coś złowiłem ale od jakiś 2 tyg jest po prostu masakra ryby w ogóle nie biorą i to nie tylko u mnie. Tydzień temu zacząłem nęcić kukurydzą i ziemniakami oraz zanętą sypką ale i to nie dało żadnego efektu. Więc proszę Was o jakieś rady, propozycje jak złowić choćby małego karasia.
Widzę że karaś się wszędzie buntuje. Ja używam haków max nr 12 zakładam nie duże ziarno kukurydzy, łowie bardzo blisko brzegu ( potrzebna cisza!) rzucam niewiele zanęty i sypię trochę kukurydzy przez około godzinę nic sie nie dzieje a później ciągam japońce w przedziale 25-35cm.
wydaję mim się że tylko cierpliwość może Nas wędkarzy uratować ;) ostatnio u mnie też słabo z braniami. trudno powiedzieć czego to wina, ale na pewno duży wpływ ma na to zmienna pogoda. trzeba próbować i nie załamywać się, a ryby z czasem sie odwdzięczą. pozdro
Haczyk nr. 10, długość przyponu 25cm a żyłka to 0,25mm
Dodam jeszcze że od 10 lat (tak wynika z wiadomości dzierżawcy tego zbiornika) nikt nie złowił karasia mniejszego niż 1,5kg (być może na większe karasie są jakieś specjalne metody) i jeszcze nie wiedzieć czemu ale biała ryba (żaden gatunek) się nie wyciera i to jest fakt bo od kilku lat nie widać drobnicy która by się spławiała i od dzierżawcy tego zbiornika wiem że nikt mu nie mówił o tym by ktoś złowił małą rybkę.
metoda na dużego karasia to przede wszystkim siata, albo na prąd. W mojej okolicy to ostatnio jedyna skuteczna metoda.................
A teraz poważnie. Nie wiem, może to dlatego że jest wszędzie bardzo niski stan wód, ale ryby słabo albo wcale nie biorą, czy to rzeka czy staw. Czy wędkuje młodzik czy stary wyjadacza ogólnie "bryndza". Może przyszły sezon będzie lepszy...(oby). A jeśli chodzi o dużego karasia to przekonałem się już nie raz że nawet najlepsza zanęta czy przynęta nie pomoże. Najlepiej jest spędzać dużo czasu nad wodą i cały czas szukać nowych metod i miejsc połowów( w Twoim przypadku jakiś oczek wolnych od roślinności) bo, często zdarzało się tak że ta "bestia" w jednym miejscu dobrze brała, a 2m dalej nawet na radarze jej nie znajdzie.... A jeśli przynęta to gnojak albo ciasto, to chyba najlepsze przynęty na świecie na tego gada.
p.s. ale sie rozpisałem... tylko czekać aż ktoś wyśmieje tą wypowiedź. Chyba to taka rozgrywka na tym forum...
Przez ostatni miesiąc poziom wody spadł na tym stawie około 80cm więc może masz racje że ryby nie biorą przez niski poziom wody. Miejsce jest chyba dobre bo kiedyś łowiłem tam ładne karasie i karpie a teraz gów**. Tak czy inaczej dzięki za cenne rady być może uda mi się coś dzisiaj złowić bo jak nie ta się załamie.
Najważniejsze to nie przekarmić łowiska w takiej sytuacji. Miałem taka sytuacje przez ok 3 tygodnie nęciłem systematycznie karasie mieszanką z kukurydza płatkami owsianymi i pęczakiem. Łowiłem ładne karasie lecz nagle jak rękom odjąć ryby przestały brać. Delikatne brania były tylko podczas nęcenia ale chwilowo a później ustały. Próbowałem kombinować z zestawami ale nic nie pomogło. Zamiast tego przed łowieniem zamiast nęcić zanętą z dodatkami spożywczymi nęciłem piaskiem z dodatkiem zanęty sypkiej w stosunku 70 piasek- 30 zanęta a tylko co 3-4 dzień z dodatkiem spożywczym. Jak się okazało to pomogło bo ryby nie najadały sie za szybko a zwabione zanętą szukały czegoś grubszego co akurat było na moim haku. Pozdrawiam i połamania życzę.
Witam wszystkich. Chciałbym prosić o najmniejszą radę na temat tego jak coś wreszcie złowić. Może jest to głupie pytanie ale szukam już ostatniej deski ratunku. Łowię na łowisku mniej wiecej o powierzchni 6-7 hektarów dno jest tam muliste a brzegi w dużej mierze są porośnięte trzcinami. Kiedyś co jakiś czas coś złowiłem ale od jakiś 2 tyg jest po prostu masakra ryby w ogóle nie biorą i to nie tylko u mnie. Tydzień temu zacząłem nęcić kukurydzą i ziemniakami oraz zanętą sypką ale i to nie dało żadnego efektu. Więc proszę Was o jakieś rady, propozycje jak złowić choćby małego karasia.
Pozdrawiam.
napisz jaki zestaw masz ; rozmiar haczyka dlugosc przyponu, grubosc zylki
U mnie też ostatnio strasznie biorą, nawet karasie
Zmień miejscówkę może to coś da.
Widzę że karaś się wszędzie buntuje. Ja używam haków max nr 12 zakładam nie duże ziarno kukurydzy, łowie bardzo blisko brzegu ( potrzebna cisza!) rzucam niewiele zanęty i sypię trochę kukurydzy przez około godzinę nic sie nie dzieje a później ciągam japońce w przedziale 25-35cm.
wydaję mim się że tylko cierpliwość może Nas wędkarzy uratować ;) ostatnio u mnie też słabo z braniami. trudno powiedzieć czego to wina, ale na pewno duży wpływ ma na to zmienna pogoda. trzeba próbować i nie załamywać się, a ryby z czasem sie odwdzięczą. pozdro
napisz jaki zestaw masz ; rozmiar haczyka dlugosc przyponu, grubosc zylki
Haczyk nr. 10, długość przyponu 25cm a żyłka to 0,25mm
Dodam jeszcze że od 10 lat (tak wynika z wiadomości dzierżawcy tego zbiornika) nikt nie złowił karasia mniejszego niż 1,5kg (być może na większe karasie są jakieś specjalne metody) i jeszcze nie wiedzieć czemu ale biała ryba (żaden gatunek) się nie wyciera i to jest fakt bo od kilku lat nie widać drobnicy która by się spławiała i od dzierżawcy tego zbiornika wiem że nikt mu nie mówił o tym by ktoś złowił małą rybkę.
metoda na dużego karasia to przede wszystkim siata, albo na prąd. W mojej okolicy to ostatnio jedyna skuteczna metoda.................
A teraz poważnie. Nie wiem, może to dlatego że jest wszędzie bardzo niski stan wód, ale ryby słabo albo wcale nie biorą, czy to rzeka czy staw. Czy wędkuje młodzik czy stary wyjadacza ogólnie "bryndza". Może przyszły sezon będzie lepszy...(oby).
A jeśli chodzi o dużego karasia to przekonałem się już nie raz że nawet najlepsza zanęta czy przynęta nie pomoże. Najlepiej jest spędzać dużo czasu nad wodą i cały czas szukać nowych metod i miejsc połowów( w Twoim przypadku jakiś oczek wolnych od roślinności) bo, często zdarzało się tak że ta "bestia" w jednym miejscu dobrze brała, a 2m dalej nawet na radarze jej nie znajdzie....
A jeśli przynęta to gnojak albo ciasto, to chyba najlepsze przynęty na świecie na tego gada.
p.s. ale sie rozpisałem... tylko czekać aż ktoś wyśmieje tą wypowiedź. Chyba to taka rozgrywka na tym forum...
Przez ostatni miesiąc poziom wody spadł na tym stawie około 80cm więc może masz racje że ryby nie biorą przez niski poziom wody. Miejsce jest chyba dobre bo kiedyś łowiłem tam ładne karasie i karpie a teraz gów**. Tak czy inaczej dzięki za cenne rady być może uda mi się coś dzisiaj złowić bo jak nie ta się załamie.
Pozdrawiam
Najważniejsze to nie przekarmić łowiska w takiej sytuacji. Miałem taka sytuacje przez ok 3 tygodnie nęciłem systematycznie karasie mieszanką z kukurydza płatkami owsianymi i pęczakiem. Łowiłem ładne karasie lecz nagle jak rękom odjąć ryby przestały brać. Delikatne brania były tylko podczas nęcenia ale chwilowo a później ustały. Próbowałem kombinować z zestawami ale nic nie pomogło. Zamiast tego przed łowieniem zamiast nęcić zanętą z dodatkami spożywczymi nęciłem piaskiem z dodatkiem zanęty sypkiej w stosunku 70 piasek- 30 zanęta a tylko co 3-4 dzień z dodatkiem spożywczym. Jak się okazało to pomogło bo ryby nie najadały sie za szybko a zwabione zanętą szukały czegoś grubszego co akurat było na moim haku. Pozdrawiam i połamania życzę.