witam wszystkich, mam jedno pytanie. Czemu jak jezioro jest własnościa pzw, to na tym jeziorze sa pozamykane wszystkie pomosty na kłodke i nie można z tamtąd łowic. Co z tym zrobić??? Pozdrawiam
tłumaczenie że zamyka się na zimę jest niestosowne jak chwyci lód to można od wody dojść i rozebrać z resztą wątpliwe żeby komukolwiek się chciało rozbierać pomost na opał w większości przypadków ludzie zamykają dojścia żeby nikt inny nie łowił na danym stanowisku jak samozwańczy właściciel który taki pomost zrobił znam jezioro gdzie wszystkie pomosty są zamykane na kłódkę a nawet zwodzone ludzie czasami popadają w paranoje jakąś
Po pierwsze jezioro nie jest własnością PZW. Jeziora są własnością skarbu państwa, PZW jest jedynie dzierżawcą.
Po drugie to najpierw trzeba ustalić, czyje to pomosty (może prywatne?). Nalezy z tym pytaniem wystąpić na pismie do Zarządu Okręgu. W piśmie trzeba też zadać pytanie o stan formalny pomostów, tj. czy mają pozwolenia wodnoprawne, pozwolenia na budowę bądź zgłoszenia).
Po trzecie, jeżeli Zarząd Okręgu nie udzieli odpowiedzi podobne pismo nalezy skierowac do lokalnego Starostwa Powiatowego prosząc równocześnie o kopie pozwoleń wodnoprawnych (na podstawie Ustawy o dostępie do informacji...). Nie jestem pewien, ale w pozwoleniach bądź zgłoszeniu na budowę chyba powinny być zapisy o zamykaniu pomostów. Jeżeli ich nie ma to jest to być może naruszenie warunków pozwolenia (zgłoszenia)o czym nalezy powiadomić Starostwo Powiatowe. Pozdrawiam
cześć od kilku lat próbuję walczyć z tym problemem jednak bezskutecznie.zacznijmy od tego że pomosty już od początku są budowane jako zwodzone aby utrudnić innym dostęp do łowiska a tym samym do wody co w moim przekonaniu jest bezprawne. o ile na dużym zbiorniku problem może być niezauważalny to na małym stanowi poważny problem mianowicie zablokowany może być dostęp do wody dla pozostałych wędkarzy tak jest na przykład nad jeziorkiem Jelonki koło Piły.Kilku cwaniaczków z PZW pobudowało kilkanaście pomostów i zawłaszczyło całe jeziorko. niestety nie ma przepisów a może trzeba skierować sprawę do sądu w sprawie legalności zwodzonych pomostów .kolejna sprawa to ile pomostów może być wybudowanych na danym jeziorze zwłaszcza małym .w mojej intencji powinno się zostawić jakąś część jeziora wolną aby ryby miały trochę spokoju.Ostatnia sprawa to wygląd tych budowli istne twierdze i jak potem się nie dziwić że obcokrajowcy na ich widok pukają sie w czoło ale przeciez widzą to również nasi przedstawiciele samorządowcy i członkowie różnych ugrupowań .widać wszystkim to się podoba
Jak to nie ma przepisów? Jest ustawa Prawo wodne (Dz.U. 2001 Nr 115 poz. 1229), które nakazuje rozbiórkę na koszt "inwestora", jak pomost wybudowany został bez pozwolenia wodnoprawnego i Prawo budowlane, które nakazuje to samo jak nie ma zgłoszenia bądź pozwolenia na budowę (samowola budowlana). Podstawowym problemem jest ustalenie czyj jest dany pomost a następnie zwrócenie się do starostwa (wydział ochrony środowiska i nadzór budowlany), powiadamiając równocześnie o fakcie policję i prokuraturę.
Ps. Jeśli starostwo odpisze, że nie wydawało żadnych pozwoleń i nie było zgłoszeń, a budowniczego nie da się ustalić, to znaczy, że pomosty są niczyje. W takim wypadku trzeba powiadomić o tym fakcie PZW, a jak nie zareaguje to Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Jak dalej nic, to policję, która ustali właścicieli (budowniczych), a jeżeli tego nie zrobi, no cóż.... czasem noce są chłodne :-)
Z tego co mi wiadomo,pozwolenie na budowę pomostu wydaje zarząd koła,jako gospodarz wody.Nie są to budowle trwałe więc nie potrzeba żadnych innych pozwoleń.Ktoś,kto wybuduje swoim nakładem czasu i pieniędzy ma oczywiście prawo do korzystania z niego jako właściciel.Powinien umieścić odpowiednią informację.Będę jeszcze w tym tygodniu w Okręgu i zasięgnę informacji czy coś się zmieniło.Oczywiście podzielę się tym z Kolegami.
cześć kolego oczywiście byłem tak naiwny i próbowałem wszystkiego zacząłem od Nadnoteckiego okręgu PZW w Pile później napisałem do Starostwa Powiatowego kolejna próba to lokalna gazeta następna to interwencja senatora PO w Nadnoteckim PZW później interwencja w RZGW w Poznaniu. efekt to że stare pomosty zostały rozebrane ale nie uprzątnięto pozostałości pobudowano na ich miejsce nowe i dołożono kilka nowych oczywiście wszystkie na klódeczki dałem sobie spokój i chyba pozostaje czekanie na chłodne noce pozdrawiam wędkarz naiwniak
tłumaczenie że zamyka się na zimę jest niestosowne jak chwyci lód to można od wody dojść i rozebrać z resztą wątpliwe żeby komukolwiek się chciało rozbierać pomost na opał w większości przypadków ludzie zamykają dojścia żeby nikt inny nie łowił na danym stanowisku jak samozwańczy właściciel który taki pomost zrobił znam jezioro gdzie wszystkie pomosty są zamykane na kłódkę a nawet zwodzone ludzie czasami popadają w paranoje jakąś
Ja mówie o pomostach prywatnych wybudowanych zgodnie z prawem. Takie pomosty przeważnie są ogólno dostępne. Ale żaden właściciel który włożył w to jakieś pieniądze nie będzie przyglądał sie jak mu to dewastują. Druga sprawa to twoje bezpieczeństwo. Byłem świadkiem jak jeden dzieciak złamał noge na takim pomoście. Właściciel targany był po sądach i żądano od niego odszkodowania. Zawsze można sie z właścicielem dogadać i ja tak robie u siebie na jeziorze. Dbam o to, jak o swoje. A uwierzcie, wandali jest mnóstwo.
Nie pisze tu o jakiś kładkach, tylko o pomoście służącym również do cumowania łodzi. Spytam sie Was, jak ty byś zabezpieczał swój pomost ?
Panowie z pomostami jest to samo co z grodzeniem działek do samej wody utrudniające przejście wzdłuż brzegu. Prawo mówi swoje a życie robi swoje. Jest to po prostu walka z wiatrakami. Nic na to nie poradzimy.
Z tego co mi wiadomo,pozwolenie na budowę pomostu wydaje zarząd koła,jako gospodarz wody.Nie są to budowle trwałe więc nie potrzeba żadnych innych pozwoleń.Ktoś,kto wybuduje swoim nakładem czasu i pieniędzy ma oczywiście prawo do korzystania z niego jako właściciel.Powinien umieścić odpowiednią informację.Będę jeszcze w tym tygodniu w Okręgu i zasięgnę informacji czy coś się zmieniło.Oczywiście podzielę się tym z Kolegami.
Mylisz się. Jeszcze raz napiszę. Chcąc wybudować pomost prywatnie (legalnie) musisz:
a) uzyskac pozwolenie wodnoprawne
b) uzyskać pozwolenie budowlane bądź zgłoszenie (w zależności od wielkości i charakteru pomostu).
Oczywiście do tego kawałka brzegu musisz mieć tytuł prawny (akt własności, umowę dzierżawy itp.)
Ps. Zarząd koła nie ma prawa wydawać żadnych pozwoleń na budowę pomostu! w ogóle zarząd koła nie za wiele może :-)
ps.2. Piotrze48, czy napisałeś do starostwo pytanie, komu wydawali pozwolenia wodnoprawne/budowlane/zgłoszenie na budowę na konkretnym akwenie? Ustalenie właściciela pomostów jest pierwszą rzeczą. Jeżeli wydawali i pomosty mają swoich prywatnych właścicieli to w zasadzie sprawa jest zamknieta. Jeśli nie wydali żadnych decyzji to jest naprawde sporo możliwości prawnych...
Co tu za bzdury są wypisywane, to aż głowa boli!!! Na wodach użytkowanych przez PZW, to właśnie PZW wydaje zezwolenie na budowę pomostu WĘDKARSKIEGO, zgodnego z jedną z wersji ogłoszonych przez PZW i z rysunkiem z projektu! Ważna rzecz, to wędkarz, który zbudował taki pomost na podstawie zwzwolenia, po wniesieniu jednorazowej opłaty rejestracyjnej nie staje się jego właścicielem!!! Na wodach PZW właścicielem wszystkich takich "kładek" jest PZW, a rejestrujący ma tylko na podstawie kwitu rejestracyjnego pierwszeństwo do korzystania!!! Ale TYLKO PIERWSZEŃSTWO!!! Nie jest nigdy jego właścicielem i nie ma prawa go zamykać, ani w żaden inny sposób utrudniać dostępu do niego innym osobom!!! Jeśli takie fakty mają miejsce, to koło PZW, do którego ta woda należy, na wniosek innych wędkarzy powinno spowodować, że te osoby usuną zamknięcia, a jeśli się do takiego wezwania nie zastosują, koło powinno wezwać Straż Miejską lub Gminną do usunięcia tych zamknięć na koszt budowniczego kładki!!!
A opowieści o ciąganiu przed sąd, bo jakiś dzieciak spadł z pomostu do wody lub inną krzywdę sobie zrobił należy włożyć między bajki!!! Gdzie byli rodzice i jaką kontrolę sprawują nad swym dzieckiem??? Do 16-go roku życia, to oni są odpowiedzialni za nadzór nad swymi pociechami!!! Żaden z nas nie może odpowiadać za młodocianych łobuziaków szwendających się po lekcjach byle gdzie!!!
Tak więc nie bójmy się i walczmy w naszych rodzimych kołach o nasze prawa i przestrzeganie przepisów!!! Pozdrawiam!!!
Panowie z pomostami jest to samo co z grodzeniem działek do samej wody utrudniające przejście wzdłuż brzegu. Prawo mówi swoje a życie robi swoje. Jest to po prostu walka z wiatrakami. Nic na to nie poradzimy.
Są wyjątki gdzie można grodzić do samej wody lub wręcz nawet dalej, ale wyjątki. Trzeba spełnić pewne wymogi ale stało się to teraz nielegalną regułą.
Mylisz się. Jeszcze raz napiszę. Chcąc wybudować pomost prywatnie (legalnie) musisz:
a) uzyskac pozwolenie wodnoprawne
b) uzyskać pozwolenie budowlane bądź zgłoszenie (w zależności od wielkości i charakteru pomostu).
Oczywiście do tego kawałka brzegu musisz mieć tytuł prawny (akt własności, umowę dzierżawy itp.)
Ustawa z 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. 2003 Nr 207, poz. 2016 ze
zm.), według której pomost jest budowlą, czyli obiektem budowlanym. Według art.
29 ust. 1 pkt 16 pozwolenia na budowę nie wymaga budowa pomostów o długości
całkowitej do 25 m.
i wysokości, liczonej od korony pomostu do dna akwenu, do 2,5 m, służących do:
1) cumowania niewielkich jednostek pływających, jak
łodzie, kajaki, jachty,
2) uprawiania wędkarstwa,
3) rekreacji.
Budowa takiego pomostu wymaga jedynie zgłoszenia (art. 30
ust. 1 pkt 1 ), gdyby natomiast pomost przekraczał parametry wskazane w art.
29, ust. 1 pkt 16, tj. miał być dłuższy niż 25 m lub wyższy niż 2,5 m bądź też miał służyć
innym celom niż wskazane w owych trzech punktach - wtedy budowa pomostu
wymagałaby pozwolenia na budowę.
Wystarczy, że na pomoście będzie tabliczka, ze jest do celów żeglarskich lub rekreacji (sic, mało kto się na tym zna) i może być zamknięty a właściciel może z niego korzystać do innych celów. Mało tego cały taki obszar jeśli jest pod działalność gospodarczą (np ośrodek wczasowy lub marina) może być zamknięty dla osób postronnych.
Daleki jestem od przyzwolenia, lub pochwały samowolnego przecinania kłódek, ale to powino być zrobione w majestacie prawa, czyli przez Policję lub Straż Miejską(Gminną)!!! Natomiast proszę o nie mieszanie publicznych kąpielisk i plaż z terenami wędkarskimi otwartymi!!! Kładki wędkarskiej zarejestrowanej za zgodą właściciela(użytkownika) wody nie wolno zamykać, ani utrudniać do niej dostępu innm osobom, bo NIE JEST ONA WŁASNOŚCIĄ JEJ BUDOWNICZEGO, tylko UŻYTKOWNIKA wody!!! I o takich kładkach(pomostach) tutaj dyskutujemy!!!
A wracając do samowolnego zamykania, to słyszałem o różnych sposobach wymyślonych przez zdesperowanych wędkarzy, by zniechęcić do nielegalnego zamykania kładek! Można by tu wymieniać zalewanie takiej kłódki i skobla szybkowiążącym cementem, zamknięcie w tym samym skoblu solidnej drugiej kłódki, nałożenie na to zamknięcie małego wiadereczka brudnego smaru ze zużytych łożysk, zatopienie zamknięcia smołą, a raz nawet widziałem na takim zamknięciu zrobione solidne "kupsko", he, he!!! Nawet jeśli tych "chałupniczych" sposobów nie pochwalam, to rozumiem tych, co to robią w akcie bezsilnej złości!!! Cóż, każdy orze jak może, he, he, he!!!
cześć ,chciałbym przytoczyć tylko cytat z pisma od RZGW z Poznania ,,w ramach kontroli gospodarowania wodami dyrektor RZGW nie jest organem właściwym do podejmowania i prowadzenia czynności dochodzeniowo śledczych a wykonanie kontroli przez RZGW Poznań mogłoby potwierdzić jedynie opisany stan faktyczny co do którego nie widzimy podstaw jego kwestionowania,, nic dodać nic ująć dodam tylko że odnosi się ona do dokumentacji zdjęciowej pomostów na jeziorze Jelonki i jeszcze ,,z przedstawionej sytuacji w piśmie wynika że pomosty prawdopodobnie zostały wybudowane bez wymaganego przepisami Prawa wodnego pozwolenia wodnoprawnego oraz zgłoszenia określonego w przepisach Prawa budowlanego,, na dzień obecny pomosty na tym jeziorze posiadają w większości tabliczki z numerem rejestracji lecz nadal są pozamykane , pragnę podkreślić że chodzi mi wyłacznie o jeziora na których zabronione jest łowienie z łódek ze względu na mały obszar jeziora, na dużym każdy wedkarz znajdzie dla siebie miejsce, dziękuję wszystkim którzy chcieli sie wypowiedzieć Piotr
Co tu za bzdury są wypisywane, to aż głowa boli!!! Na wodach użytkowanych przez PZW, to właśnie PZW wydaje zezwolenie na budowę pomostu WĘDKARSKIEGO, zgodnego z jedną z wersji ogłoszonych przez PZW i z rysunkiem z projektu! Ważna rzecz, to wędkarz, który zbudował taki pomost na podstawie zwzwolenia, po wniesieniu jednorazowej opłaty rejestracyjnej nie staje się jego właścicielem!!! Na wodach PZW właścicielem wszystkich takich "kładek" jest PZW, a rejestrujący ma tylko na podstawie kwitu rejestracyjnego pierwszeństwo do korzystania!!! Ale TYLKO PIERWSZEŃSTWO!!! Nie jest nigdy jego właścicielem i nie ma prawa go zamykać, ani w żaden inny sposób utrudniać dostępu do niego innym osobom!!! Jeśli takie fakty mają miejsce, to koło PZW, do którego ta woda należy, na wniosek innych wędkarzy powinno spowodować, że te osoby usuną zamknięcia, a jeśli się do takiego wezwania nie zastosują, koło powinno wezwać Straż Miejską lub Gminną do usunięcia tych zamknięć na koszt budowniczego kładki!!!
Tak więc nie bójmy się i walczmy w naszych rodzimych kołach o nasze prawa i przestrzeganie przepisów!!! Pozdrawiam!!!
Zbigniew
Nie wypisuje bzdur. Znam prawo, a Ty kolego wydaje mi się, że poplątałeś wszystko.....
1. PZW nie ma prawa wydawać pozwoleń wodnoprawnych, ani przyjmowac zgłoszeń czy wydawac pozwoleń na budowę pomostów (PZW nie ma uprawnień budowlanych :-).
2. Do PZW nie należy żadna z wód tzw. "otwartych" (zbiorniki zaporowe, jeziora, rzeki). Chyba, że sa to wykopane stawiki. PZW jedynie dzierżawi.
3. Wydaje mi się, że w przypadku, który opisujesz, beneficjentem pozwolenia wodnoprawnego objętym równocześnie obowiązkiem zgłoszenia budowy jest organ PZW. Tzw. "pozwolenia", o których wspominasz wydawane dla wędkarzy przez koło czy okręg PZW są wewnętrznymi "zgodami", nie majacymi żadnej podstawy prawnej poza wewnetrznym regulaminem PZW. Stroną prawną w postępowaniu jest tu PZW, które musi dopełnić obowiązki uzyskania pozwolenia czy dokonania zgłoszenia. Jeżeli tak jest w Twoim przypadku, to rzeczywiście właścicielem pomostów jest PZW i oczywiście prawo do wędkowania ma wędkarz, który zajął pomost wcześniej.
4. Ostatni raz napiszę, że pomost może również wybudować osoba całkowicie prywatna nawet na wodzie dzierżawionej przez PZW (zgłaszając budowę pomostu np. do rekreacji), jeśli spełni warunki, o których kilka razy już pisałem. I może sobie go zamknąć, jeżeli nie jest to niezgodne z pozwoleniem wodnoprawnym i zgłoszeniem.
Dziękuję Koledze J, który potwierdził moje słowa. Do jego wpisu powinienem jeszcze przytoczyć Prawo wodne, ale mi się już nie chce :-)
Natomiast proszę o nie mieszanie publicznych kąpielisk i plaż z terenami wędkarskimi otwartymi!!! Kładki wędkarskiej zarejestrowanej za zgodą właściciela(użytkownika) wody nie wolno zamykać, ani utrudniać do niej dostępu innm osobom, bo NIE JEST ONA WŁASNOŚCIĄ JEJ BUDOWNICZEGO, tylko UŻYTKOWNIKA wody!!! I o takich kładkach(pomostach) tutaj dyskutujemy!!!
1. Skąd wiesz, o jakich kładkach dyskutujemy? Może zostały zgłoszone jako służące do rekreacji?
2. Tereny wędkarskie otwarte? - nie wiem, co to jest :-)
3. Kładka wędkarska zarejestrowana? - prawo nie zna takiego pojęcia.
4. Wystarczy, że ktoś zgłosi budowę kładki do celów rekreacyjnych jak napisał kolega J (bo chce się na niej opalać) i uzyska pozwolenie wodnoprawne. Nie musi byc ona na plaży ani w sąsiedztwie kąpieliska ale w najlepszej miejscówce, gdzie podchodzą liny :-). I może sobie zamknąć kiedy chce, więc wyhamuj z tym ucinaniem kłódek i wzywaniem Straży do momentu ustalenia właściciela i tego czy ma wszystkie dokumenty
witam kolegow . tylko prosze jak ustalic takiego wlasciciela kladki czy malego zbiornika nie ujetego w rejestrach pzw . prosze wszystkich MADRALI o wypowiedzi . POZDRAWIAM
witam kolegow . tylko prosze jak ustalic takiego wlasciciela kladki czy malego zbiornika nie ujetego w rejestrach pzw . prosze wszystkich MADRALI o wypowiedzi . POZDRAWIAM
Bardzo prosto, bierzesz do ręki telefon i dzwonisz w kolejności
1) PZW - bo woda może być dzierżawiona i nie musi być ujęta w wykazie
2) Sołtys ewentualnie ARR - bo woda może być wiejska lub gminna
3) RZGW - na którego terenie leży akwen
Ja tak szukałem właściciela jednego z jeziorek w okolicach Szczytna.
witam kolegow . tylko prosze jak ustalic takiego wlasciciela kladki czy malego zbiornika nie ujetego w rejestrach pzw . prosze wszystkich MADRALI o wypowiedzi . POZDRAWIAM
Bardzo prosto, bierzesz do ręki telefon i dzwonisz w kolejności
1) PZW - bo woda może być dzierżawiona i nie musi być ujęta w wykazie
2) Sołtys ewentualnie ARR - bo woda może być wiejska lub gminna
3) RZGW - na którego terenie leży akwen
Ja tak szukałem właściciela jednego z jeziorek w okolicach Szczytna.
Jeżeli chodzi o kładki/pomostu to szukać trzeba informacji w Urzędach Gminnych lub Miejskich na których terenie położony jest akwen z kładką/pomostem której właściciela chcesz znaleźć.
Z tego co pamiętam to na budowę pomostu zgodę powinno wyrazić też PZW jako dzierżawca.
Pozwolenie na budowę pomostu wydaje "użytkownik rybacki",tak określa prawo.Koło nie ma osobowości prawnej,więc można je uzyskać w okręgu.Trzeba jednak wiedzieć ,że każdy pomost na wodach użytkowanych przez PZW jest ogólnie dostępny i nie można go zamykać.Cóż,jeżeli się okaże że któryś jest zamknięty na kłódkę można ją zdjąć a w razie gdyby budowniczy pomostu się burzył to po prostu wezwać Policję.Innej możliwości nie ma.
To ja zapytam was tak wprost to co mam zrobić jak bym chciał taki mały pomościk postawić? Tak od początku, do kogo mam się zgłosić i co przedstawić bo już się pogubiłem? Z góry dziękuję
cześć! po pierwsze musisz zgłosic się do koła wędkarskiego które opiekuje sie tym zbiornikiem i uzyskać zgodę na postawienie pomostu otrzymasz wtedy numer rejestracyjny pomostu oraz bedziesz musiał uiścic opłatę za korzystanie z niego roczna opłata w okregu pilskim to 100 zł ale nie jestem pewny jeśli nie znasz jakie to koło to musisz dowiedzieć się w okręgu. powyższe informacje dotyczą wód PZW jeśli chodzi o dalsze informacje to udzielą ci w okręgu. pozdrawiam
Coś się tak uparł przy tych pozwoleniach budowlanych??? One dotyczą konkretnych budowli i poczytaj, jakie są kryteria uznawania kładki, czy pomostu za budowlę wymagającą pozwolenia budowlanego!!! Na wodach nazywanych wodami PZW to właśnie PZW pozwala na wniosek wędkarza wybudować kładkę-pomost do WĘDKOWANIA!!! Również PZW przydziela takiej kładce kolejny numer na danym zbiorniku, a rejestracja w urzędzie, to osobna, całkiem odrębna sprawa!!! Dopiero tam wnosi się jednorazową opłatę rejestracyjną upoważniającą do pierwszeństwa w korzystaniu z kładki!!! Ale TYLKO do pierwszeństwa, bo właścicielem tej kładki jest PZW i PZW ustala, jakim wymogom ta kładka ma odpowiadać!!! Mylenie tego z uprawnieniami budowlanymi, to już zwykłe "oszołomstwo"! Dla porównania, na postawienie na dachu bloku masztu do anteny CB nie przekraczającej swą wysokością 3m również nie wymaga pozwolenia budowlanego, choćby to była metalowa kratownica mocowana do komina wentylacyjnego!!! Więc nie szalej i nie wprowadzaj zamieszania w interpretacji przepisów!!! A członków PZW zachęcam, by dalej na wody PZW budowali kładki na podstawie pozwolenia ze swego koła PZW!!!
Dziś jeszcze raz przeczytałem posty w tym temacie i mam jeszcze jedno pytanie do kolegi GBH.
Gdzie to ja pisałem o wydawaniu pozwoleń wodno-prawnych przez PZW??? Ja pisałem o wydawaniu przez PZW pozwolenia na BUDOWĘ KŁADKI WĘDKARSKIEJ na wodzie PZW, więc trzeba czytać uważnie i nie być zaślepionym złością na kogoś, kto ma odmienne zdanie!!! CZYTAĆ UWAŻNIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
odkopie stary temat ale może komuś przydadzą sie informacje które podam
Aby legalnie zbudować kładke należy: - wystąpić o pozwolenie na budowe w Starostwie w Wydziale Ochrony Środowiska i Rolnictwa - wykonać operat wodno prawny zawierający informacje określone w Prawie wodnym z dnia 18 lipca 2001r Dz.U. z 2012 pozycja 145 artykuł 132 - przedstawić ten operat w Starostwie w w/w dziale - wnieść opłatę 217 zł za wydanie pozwolenia na wykonanie kładki (takie pozwolenie jest wymagane bez względu na wielkość kładki) - jeśli długość kładki jest dłuższa niż 25 metrów lub wysokość od dna do najwyższego punktu jest większa niż 2,5 metra dodatkowo wymagane jest pozwolenie na budowe z działu budowlanego a tym samym projekt wykonany przez projektanta (opłata 155 zł plus koszt wykonania projektu) - zgłosić po wybudowaniu fakt do Starostwa do wydziału budowlanego (bezpłatnie)
I teraz najciekawsze W Wojewódzkim Zarządzie Melioracji dyrektor osobiście powiedział mi że aby kładka była moją włanością muszę mieć podpisaną umowę na dzierżawę gruntu pod kładką z właścicielem tego gruntu. Najśmieszniejsze jest to że zgodnie z artykułem 20 Prawa wodnego umowa dzierżawy (dają takie umowy na okres 20 lat) nie podlega opłatom ze względu na to że kładka będzie wykorzystywana do amatorskiego połowu ryb co jest jasno określone w rozporządzeniu rady ministrów (i tu cyferek nie pamiętam)
Wydział ochrony środowiska przed wydaniem pozwolenia wysyła pismo do właściciela danego akwenu i jeśli ten nie ma zastrzeżeń wydaje pozwolenie. Wybudowane "urządzenie wodne" jest po takim procederze moją własnością i mam do niego pełne prawa, moge sobie nawet postawić tabliczke WŁASNOŚĆ PRYWATNA :)
zgoda od właściciela wody i zezwolenie od właściciela dna czyli państwa ( starostwo powiatowe) dodatkowo opinia z wydziału środowiska o braku przeciwwskazań środowiskowych. dodatkowo 11 zł za m2 zajętego dna dla fiskusa rocznie. jeśli tego nie załatwisz to możesz mieć problemy i to spore. jak ktoś doniesie np....
Prawo prawem a życie życiem, jeszcze nie spotkałem wędkarza
(piszę o moich okolicach), który starałby
się o takie pozwolenie, lub ma takie zezwolenia, wszystkie kładki są postawione
na dziko a co druga zamknięta na kłódkę.
Nikt tym się nie przejmuje i nikomu z głowy włos nie spadł z
tego powodu.
Jest też całkiem legalny sposób żeby te wszystkie przepisy ominąć
zamknąć taki pomost na kłódkę i powiesić na kładce tabliczkę „Własność Prywatna”.
zgoda od właściciela wody i zezwolenie od właściciela dna czyli państwa ( starostwo powiatowe) dodatkowo opinia z wydziału środowiska o braku przeciwwskazań środowiskowych. dodatkowo 11 zł za m2 zajętego dna dla fiskusa rocznie. jeśli tego nie załatwisz to możesz mieć problemy i to spore. jak ktoś doniesie np....
Prawo wodne Dz. U 2005.239.2019 Art. 20. 3. Zwalnia się z opłaty rocznej, o której mowa w ust. 1, grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie: 3) dla potrzeb, o których mowa w ust. 1 pkt 6; który mówi;"działalnością służącą do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb," Nieznajomość prawa szkodzi ;-)
w woli wyjaśnienia, sam urzędnik w starostwie, wskazał ten artykuł i inne tyczące się budowy pomostów. Zaś pracownik melioracji, spienił się jak na niego się powołałem. I skończ z tym fiskusem, bo to nie ten urząd...
Witam. Wędkuje już 2 rok ale nie zagłębiałem się w kwestie wędkowania z pomostów, więc moje pytanie jest następujące: czy można z nich wędkować, w jakich przypadkach i czy kontrol może się przyczepić? W listopadzie miałem taką sytuacje że pomost był tak zagrodzony łańcuchami że nie dało się przeskoczyć, ale przezorny zawsze ubezpieczony więc użyliśmy nożyc do cięcia drutów. I jeszcze jedno pytanie jak w końcu jest z tymi letnikami co wynajmują działki przy samej wodzie, olać to że ktoś się będzie czepiał czy w razie potrzeby obić komuś ryj?
Uwielbiam po prostu na wszelakich forach jak to ludzie łatwo "obijają komuś ryj" "dają w mordę" ogólnie biją, kopią i mordują. Normalnie można by pomyśleć że w naszym kraju mamy największą ilość kickbokserów na metr kwadratowy na świecie. Nie wiem tylko jakim cudem potem jak ktoś kłusuje, robi burdel albo grupa wyrostków się awanturuje to nie ma nawet kto zwrócić uwagi. Nie wiem jak to możliwe że w ogóle istnieje u nas coś takiego jak kłusownictwo, przecież na podstawie wpisów z tego forum i składanych deklaracji spodziewałbym się że jak tylko ktoś nad wodą zarzuci trzecią wędkę albo ubije niewymiarową rybą to już powinna połowa okolicznych wędkarzy skakać mu po głowie i okładać sztachetami.
Uwierz, w zeszłym sezonie kilka razy upominałem wędkarzy widząc, że gruntówki zarzucone, a spin orał wodę. Poskutkowało. Nie musiałem nikomu do brył kopać. Mówiłem tylko, że to wstyd, bo wiedzą, że łamią prawo. No ale potem uważałem co się dzieje dookoła, szczególnie nocą. Mam trochę gadżetów dla poprawy bezpieczeństwa, więc się nie boję, ale to nic przyjemnego obracać głowę za każdym razem, kiedy coś chrupnie w zaroślach.
Trzeba tylko znać swoje prawa - oprócz obowiązków.
To chwała Ci za to. Niestety jesteś w nielicznej mniejszości. A w tematach o kłusownikach każdy szczerzy zęby i opowiada co to by nie zrobił. Poza tym zwrócić uwagę to jest jak najbardziej wskazane podczas gdy pobicie (pomijając że łatwo się naciąć na kogoś silniejszego, albo dostać nożem pod żebra) może nieść bardzo nieprzyjemne konsekwencje. Ja mam 185 cm wzrostu i 100kg wagi. Za sobą 10lat na siłowni, 2 lata karate, 3 boksu, 1 rok muay thai i obecnie od pół roku MMA i pomimo że naprawdę nie boję się ewentualnej wymiany ciosów to nigdy nie zaatakowałbym nawet najgorszego kłusownika bo dla takiej osoby skończy się to na paru silniakach podczas gdy my czyli w praktyce "ci dobrzy" dostaniemy w razie czego jak dobrze pójdzie wyrok w zawieszeniu i grzywnę. Dlatego zawsze mam uśmiech na twarzy jak czytam wszelkie takie odgrażania bo ludzie naprawdę nie zdają sobie sprawy z czym wiąże się wszczęcie bójki. Naczytam się o tym co tacy bohaterowie by zrobili a potem widzę w prawdziwym świecie jak każdy odwraca głowę w drugą stronę jak coś się dzieje.
Witam. Wędkuje już 2 rok ale nie zagłębiałem się w kwestie wędkowania z pomostów, więc moje pytanie jest następujące: czy można z nich wędkować, w jakich przypadkach i czy kontrol może się przyczepić? W listopadzie miałem taką sytuacje że pomost był tak zagrodzony łańcuchami że nie dało się przeskoczyć, ale przezorny zawsze ubezpieczony więc użyliśmy nożyc do cięcia drutów. I jeszcze jedno pytanie jak w końcu jest z tymi letnikami co wynajmują działki przy samej wodzie, olać to że ktoś się będzie czepiał czy w razie potrzeby obić komuś ryj?
Łowienie z pomostu jest traktowane jak z brzegu. Tak więc można z nich wędkować, o ile właściciel takiego pomostu sobie nie życzy tego. (z tym że jak właściciel zamyka taki pomost i gania, to po zimie już tego pomostu często nie ma.)
Co do letników i działek do samej wody. Jeśli delikwent się sadzi. Wezwać służby porządkowe, jak i powiadomić gospodarza wody. Zdarza się takie coś często, wystarczy tylko pismo wysłać. I jeśli w terminie ustalonym nie zdemontuje/przestawi ogrodzenia. Rusza procedura urzędowa.
witam wszystkich, mam jedno pytanie. Czemu jak jezioro jest własnościa pzw, to na tym jeziorze sa pozamykane wszystkie pomosty na kłodke i nie można z tamtąd łowic. Co z tym zrobić??? Pozdrawiam
Po zimie będą otwarte.
Zamykają aby ktoś na opał nie rozebrał.
Poprostu są przez właścicieli jakoś tam zabezpieczone .
tłumaczenie że zamyka się na zimę jest niestosowne jak chwyci lód to można od wody dojść i rozebrać z resztą wątpliwe żeby komukolwiek się chciało rozbierać pomost na opał
w większości przypadków ludzie zamykają dojścia żeby nikt inny nie łowił na danym stanowisku jak samozwańczy właściciel który taki pomost zrobił znam jezioro gdzie wszystkie pomosty są zamykane na kłódkę a nawet zwodzone ludzie czasami popadają w paranoje jakąś
Po pierwsze jezioro nie jest własnością PZW. Jeziora są własnością skarbu państwa, PZW jest jedynie dzierżawcą.
Po drugie to najpierw trzeba ustalić, czyje to pomosty (może prywatne?). Nalezy z tym pytaniem wystąpić na pismie do Zarządu Okręgu. W piśmie trzeba też zadać pytanie o stan formalny pomostów, tj. czy mają pozwolenia wodnoprawne, pozwolenia na budowę bądź zgłoszenia).
Po trzecie, jeżeli Zarząd Okręgu nie udzieli odpowiedzi podobne pismo nalezy skierowac do lokalnego Starostwa Powiatowego prosząc równocześnie o kopie pozwoleń wodnoprawnych (na podstawie Ustawy o dostępie do informacji...). Nie jestem pewien, ale w pozwoleniach bądź zgłoszeniu na budowę chyba powinny być zapisy o zamykaniu pomostów. Jeżeli ich nie ma to jest to być może naruszenie warunków pozwolenia (zgłoszenia)o czym nalezy powiadomić Starostwo Powiatowe. Pozdrawiam
Ps. Nie dziękuj, flaszka wystarczy :-)
cześć od kilku lat próbuję walczyć z tym problemem jednak bezskutecznie.zacznijmy od tego że pomosty już od początku są budowane jako zwodzone aby utrudnić innym dostęp do łowiska a tym samym do wody co w moim przekonaniu jest bezprawne. o ile na dużym zbiorniku problem może być niezauważalny to na małym stanowi poważny problem mianowicie zablokowany może być dostęp do wody dla pozostałych wędkarzy tak jest na przykład nad jeziorkiem Jelonki koło Piły.Kilku cwaniaczków z PZW pobudowało kilkanaście pomostów i zawłaszczyło całe jeziorko. niestety nie ma przepisów a może trzeba skierować sprawę do sądu w sprawie legalności zwodzonych pomostów .kolejna sprawa to ile pomostów może być wybudowanych na danym jeziorze zwłaszcza małym .w mojej intencji powinno się zostawić jakąś część jeziora wolną aby ryby miały trochę spokoju.Ostatnia sprawa to wygląd tych budowli istne twierdze i jak potem się nie dziwić że obcokrajowcy na ich widok pukają sie w czoło ale przeciez widzą to również nasi przedstawiciele samorządowcy i członkowie różnych ugrupowań .widać wszystkim to się podoba
Jak to nie ma przepisów? Jest ustawa Prawo wodne (Dz.U. 2001 Nr 115 poz. 1229), które nakazuje rozbiórkę na koszt "inwestora", jak pomost wybudowany został bez pozwolenia wodnoprawnego i Prawo budowlane, które nakazuje to samo jak nie ma zgłoszenia bądź pozwolenia na budowę (samowola budowlana). Podstawowym problemem jest ustalenie czyj jest dany pomost a następnie zwrócenie się do starostwa (wydział ochrony środowiska i nadzór budowlany), powiadamiając równocześnie o fakcie policję i prokuraturę.
Ps. Jeśli starostwo odpisze, że nie wydawało żadnych pozwoleń i nie było zgłoszeń, a budowniczego nie da się ustalić, to znaczy, że pomosty są niczyje. W takim wypadku trzeba powiadomić o tym fakcie PZW, a jak nie zareaguje to Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Jak dalej nic, to policję, która ustali właścicieli (budowniczych), a jeżeli tego nie zrobi, no cóż.... czasem noce są chłodne :-)
Z tego co mi wiadomo,pozwolenie na budowę pomostu wydaje zarząd koła,jako gospodarz wody.Nie są to budowle trwałe więc nie potrzeba żadnych innych pozwoleń.Ktoś,kto wybuduje swoim nakładem czasu i pieniędzy ma oczywiście prawo do korzystania z niego jako właściciel.Powinien umieścić odpowiednią informację.Będę jeszcze w tym tygodniu w Okręgu i zasięgnę informacji czy coś się zmieniło.Oczywiście podzielę się tym z Kolegami.
cześć kolego oczywiście byłem tak naiwny i próbowałem wszystkiego zacząłem od Nadnoteckiego okręgu PZW w Pile później napisałem do Starostwa Powiatowego kolejna próba to lokalna gazeta następna to interwencja senatora PO w Nadnoteckim PZW później interwencja w RZGW w Poznaniu. efekt to że stare pomosty zostały rozebrane ale nie uprzątnięto pozostałości pobudowano na ich miejsce nowe i dołożono kilka nowych oczywiście wszystkie na klódeczki dałem sobie spokój i chyba pozostaje czekanie na chłodne noce pozdrawiam wędkarz naiwniak
tłumaczenie że zamyka się na zimę jest niestosowne jak chwyci lód to można od wody dojść i rozebrać z resztą wątpliwe żeby komukolwiek się chciało rozbierać pomost na opał
w większości przypadków ludzie zamykają dojścia żeby nikt inny nie łowił na danym stanowisku jak samozwańczy właściciel który taki pomost zrobił znam jezioro gdzie wszystkie pomosty są zamykane na kłódkę a nawet zwodzone ludzie czasami popadają w paranoje jakąś
Ja mówie o pomostach prywatnych wybudowanych zgodnie z prawem.
Takie pomosty przeważnie są ogólno dostępne.
Ale żaden właściciel który włożył w to jakieś pieniądze nie będzie przyglądał sie jak mu to
dewastują.
Druga sprawa to twoje bezpieczeństwo. Byłem świadkiem jak jeden dzieciak
złamał noge na takim pomoście. Właściciel targany był po sądach i żądano od niego odszkodowania.
Zawsze można sie z właścicielem dogadać i ja tak robie u siebie na jeziorze. Dbam o to,
jak o swoje. A uwierzcie, wandali jest mnóstwo.
Nie pisze tu o jakiś kładkach, tylko o pomoście służącym również do cumowania łodzi.
Spytam sie Was, jak ty byś zabezpieczał swój pomost ?
Panowie z pomostami jest to samo co z grodzeniem działek do samej wody utrudniające przejście wzdłuż brzegu. Prawo mówi swoje a życie robi swoje. Jest to po prostu walka z wiatrakami. Nic na to nie poradzimy.
Z tego co mi wiadomo,pozwolenie na budowę pomostu wydaje zarząd koła,jako gospodarz wody.Nie są to budowle trwałe więc nie potrzeba żadnych innych pozwoleń.Ktoś,kto wybuduje swoim nakładem czasu i pieniędzy ma oczywiście prawo do korzystania z niego jako właściciel.Powinien umieścić odpowiednią informację.Będę jeszcze w tym tygodniu w Okręgu i zasięgnę informacji czy coś się zmieniło.Oczywiście podzielę się tym z Kolegami.
Mylisz się. Jeszcze raz napiszę. Chcąc wybudować pomost prywatnie (legalnie) musisz:
a) uzyskac pozwolenie wodnoprawne
b) uzyskać pozwolenie budowlane bądź zgłoszenie (w zależności od wielkości i charakteru pomostu).
Oczywiście do tego kawałka brzegu musisz mieć tytuł prawny (akt własności, umowę dzierżawy itp.)
Ps. Zarząd koła nie ma prawa wydawać żadnych pozwoleń na budowę pomostu! w ogóle zarząd koła nie za wiele może :-)
ps.2. Piotrze48, czy napisałeś do starostwo pytanie, komu wydawali pozwolenia wodnoprawne/budowlane/zgłoszenie na budowę na konkretnym akwenie? Ustalenie właściciela pomostów jest pierwszą rzeczą. Jeżeli wydawali i pomosty mają swoich prywatnych właścicieli to w zasadzie sprawa jest zamknieta. Jeśli nie wydali żadnych decyzji to jest naprawde sporo możliwości prawnych...
Co tu za bzdury są wypisywane, to aż głowa boli!!! Na wodach użytkowanych przez PZW, to właśnie PZW wydaje zezwolenie na budowę pomostu WĘDKARSKIEGO, zgodnego z jedną z wersji ogłoszonych przez PZW i z rysunkiem z projektu! Ważna rzecz, to wędkarz, który zbudował taki pomost na podstawie zwzwolenia, po wniesieniu jednorazowej opłaty rejestracyjnej nie staje się jego właścicielem!!! Na wodach PZW właścicielem wszystkich takich "kładek" jest PZW, a rejestrujący ma tylko na podstawie kwitu rejestracyjnego pierwszeństwo do korzystania!!! Ale TYLKO PIERWSZEŃSTWO!!! Nie jest nigdy jego właścicielem i nie ma prawa go zamykać, ani w żaden inny sposób utrudniać dostępu do niego innym osobom!!! Jeśli takie fakty mają miejsce, to koło PZW, do którego ta woda należy, na wniosek innych wędkarzy powinno spowodować, że te osoby usuną zamknięcia, a jeśli się do takiego wezwania nie zastosują, koło powinno wezwać Straż Miejską lub Gminną do usunięcia tych zamknięć na koszt budowniczego kładki!!!
A opowieści o ciąganiu przed sąd, bo jakiś dzieciak spadł z pomostu do wody lub inną krzywdę sobie zrobił należy włożyć między bajki!!! Gdzie byli rodzice i jaką kontrolę sprawują nad swym dzieckiem??? Do 16-go roku życia, to oni są odpowiedzialni za nadzór nad swymi pociechami!!! Żaden z nas nie może odpowiadać za młodocianych łobuziaków szwendających się po lekcjach byle gdzie!!!
Tak więc nie bójmy się i walczmy w naszych rodzimych kołach o nasze prawa i przestrzeganie przepisów!!! Pozdrawiam!!!
Zbigniew
Panowie z pomostami jest to samo co z grodzeniem działek do samej wody utrudniające przejście wzdłuż brzegu. Prawo mówi swoje a życie robi swoje. Jest to po prostu walka z wiatrakami. Nic na to nie poradzimy.
Są wyjątki gdzie można grodzić do samej wody lub wręcz nawet dalej, ale wyjątki. Trzeba spełnić pewne wymogi ale stało się to teraz nielegalną regułą.
Mylisz się. Jeszcze raz napiszę. Chcąc wybudować pomost prywatnie (legalnie) musisz:
a) uzyskac pozwolenie wodnoprawne
b) uzyskać pozwolenie budowlane bądź zgłoszenie (w zależności od wielkości i charakteru pomostu).
Oczywiście do tego kawałka brzegu musisz mieć tytuł prawny (akt własności, umowę dzierżawy itp.)
Ustawa z 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. 2003 Nr 207, poz. 2016 ze zm.), według której pomost jest budowlą, czyli obiektem budowlanym. Według art. 29 ust. 1 pkt 16 pozwolenia na budowę nie wymaga budowa pomostów o długości całkowitej do 25 m. i wysokości, liczonej od korony pomostu do dna akwenu, do 2,5 m, służących do:
1) cumowania niewielkich jednostek pływających, jak łodzie, kajaki, jachty,
2) uprawiania wędkarstwa,
3) rekreacji.
Budowa takiego pomostu wymaga jedynie zgłoszenia (art. 30 ust. 1 pkt 1 ), gdyby natomiast pomost przekraczał parametry wskazane w art. 29, ust. 1 pkt 16, tj. miał być dłuższy niż 25 m lub wyższy niż 2,5 m bądź też miał służyć innym celom niż wskazane w owych trzech punktach - wtedy budowa pomostu wymagałaby pozwolenia na budowę.
Wystarczy, że na pomoście będzie tabliczka, ze jest do celów żeglarskich lub rekreacji (sic, mało kto się na tym zna) i może być zamknięty a właściciel może z niego korzystać do innych celów. Mało tego cały taki obszar jeśli jest pod działalność gospodarczą (np ośrodek wczasowy lub marina) może być zamknięty dla osób postronnych.
kolega sp1hhs ma racje,znam jez jelonki koło Piły,ale w Wałczu na Raduniu jest podobnie 90 procent pomostów pozamykanych,
Nie można zawłaszczyc sobie pomostu,musi być udostępniony dla wszystkich,i tego sie trzymajmy,
Ja osobiscie zawsze mam przy sobie nożyczki które otwierają każdą kłódeczke,
Pozdrawiam
Daleki jestem od przyzwolenia, lub pochwały samowolnego przecinania kłódek, ale to powino być zrobione w majestacie prawa, czyli przez Policję lub Straż Miejską(Gminną)!!! Natomiast proszę o nie mieszanie publicznych kąpielisk i plaż z terenami wędkarskimi otwartymi!!! Kładki wędkarskiej zarejestrowanej za zgodą właściciela(użytkownika) wody nie wolno zamykać, ani utrudniać do niej dostępu innm osobom, bo NIE JEST ONA WŁASNOŚCIĄ JEJ BUDOWNICZEGO, tylko UŻYTKOWNIKA wody!!! I o takich kładkach(pomostach) tutaj dyskutujemy!!!
A wracając do samowolnego zamykania, to słyszałem o różnych sposobach wymyślonych przez zdesperowanych wędkarzy, by zniechęcić do nielegalnego zamykania kładek! Można by tu wymieniać zalewanie takiej kłódki i skobla szybkowiążącym cementem, zamknięcie w tym samym skoblu solidnej drugiej kłódki, nałożenie na to zamknięcie małego wiadereczka brudnego smaru ze zużytych łożysk, zatopienie zamknięcia smołą, a raz nawet widziałem na takim zamknięciu zrobione solidne "kupsko", he, he!!! Nawet jeśli tych "chałupniczych" sposobów nie pochwalam, to rozumiem tych, co to robią w akcie bezsilnej złości!!! Cóż, każdy orze jak może, he, he, he!!!
cześć ,chciałbym przytoczyć tylko cytat z pisma od RZGW z Poznania ,,w ramach kontroli gospodarowania wodami dyrektor RZGW nie jest organem właściwym do podejmowania i prowadzenia czynności dochodzeniowo śledczych a wykonanie kontroli przez RZGW Poznań mogłoby potwierdzić jedynie opisany stan faktyczny co do którego nie widzimy podstaw jego kwestionowania,, nic dodać nic ująć dodam tylko że odnosi się ona do dokumentacji zdjęciowej pomostów na jeziorze Jelonki i jeszcze ,,z przedstawionej sytuacji w piśmie wynika że pomosty prawdopodobnie zostały wybudowane bez wymaganego przepisami Prawa wodnego pozwolenia wodnoprawnego oraz zgłoszenia określonego w przepisach Prawa budowlanego,, na dzień obecny pomosty na tym jeziorze posiadają w większości tabliczki z numerem rejestracji lecz nadal są pozamykane , pragnę podkreślić że chodzi mi wyłacznie o jeziora na których zabronione jest łowienie z łódek ze względu na mały obszar jeziora, na dużym każdy wedkarz znajdzie dla siebie miejsce, dziękuję wszystkim którzy chcieli sie wypowiedzieć Piotr
Co tu za bzdury są wypisywane, to aż głowa boli!!! Na wodach użytkowanych przez PZW, to właśnie PZW wydaje zezwolenie na budowę pomostu WĘDKARSKIEGO, zgodnego z jedną z wersji ogłoszonych przez PZW i z rysunkiem z projektu! Ważna rzecz, to wędkarz, który zbudował taki pomost na podstawie zwzwolenia, po wniesieniu jednorazowej opłaty rejestracyjnej nie staje się jego właścicielem!!! Na wodach PZW właścicielem wszystkich takich "kładek" jest PZW, a rejestrujący ma tylko na podstawie kwitu rejestracyjnego pierwszeństwo do korzystania!!! Ale TYLKO PIERWSZEŃSTWO!!! Nie jest nigdy jego właścicielem i nie ma prawa go zamykać, ani w żaden inny sposób utrudniać dostępu do niego innym osobom!!! Jeśli takie fakty mają miejsce, to koło PZW, do którego ta woda należy, na wniosek innych wędkarzy powinno spowodować, że te osoby usuną zamknięcia, a jeśli się do takiego wezwania nie zastosują, koło powinno wezwać Straż Miejską lub Gminną do usunięcia tych zamknięć na koszt budowniczego kładki!!!
Tak więc nie bójmy się i walczmy w naszych rodzimych kołach o nasze prawa i przestrzeganie przepisów!!! Pozdrawiam!!!
Zbigniew
Nie wypisuje bzdur. Znam prawo, a Ty kolego wydaje mi się, że poplątałeś wszystko.....
1. PZW nie ma prawa wydawać pozwoleń wodnoprawnych, ani przyjmowac zgłoszeń czy wydawac pozwoleń na budowę pomostów (PZW nie ma uprawnień budowlanych :-).
2. Do PZW nie należy żadna z wód tzw. "otwartych" (zbiorniki zaporowe, jeziora, rzeki). Chyba, że sa to wykopane stawiki. PZW jedynie dzierżawi.
3. Wydaje mi się, że w przypadku, który opisujesz, beneficjentem pozwolenia wodnoprawnego objętym równocześnie obowiązkiem zgłoszenia budowy jest organ PZW. Tzw. "pozwolenia", o których wspominasz wydawane dla wędkarzy przez koło czy okręg PZW są wewnętrznymi "zgodami", nie majacymi żadnej podstawy prawnej poza wewnetrznym regulaminem PZW. Stroną prawną w postępowaniu jest tu PZW, które musi dopełnić obowiązki uzyskania pozwolenia czy dokonania zgłoszenia. Jeżeli tak jest w Twoim przypadku, to rzeczywiście właścicielem pomostów jest PZW i oczywiście prawo do wędkowania ma wędkarz, który zajął pomost wcześniej.
4. Ostatni raz napiszę, że pomost może również wybudować osoba całkowicie prywatna nawet na wodzie dzierżawionej przez PZW (zgłaszając budowę pomostu np. do rekreacji), jeśli spełni warunki, o których kilka razy już pisałem. I może sobie go zamknąć, jeżeli nie jest to niezgodne z pozwoleniem wodnoprawnym i zgłoszeniem.
Dziękuję Koledze J, który potwierdził moje słowa. Do jego wpisu powinienem jeszcze przytoczyć Prawo wodne, ale mi się już nie chce :-)
Natomiast proszę o nie mieszanie publicznych kąpielisk i plaż z terenami wędkarskimi otwartymi!!! Kładki wędkarskiej zarejestrowanej za zgodą właściciela(użytkownika) wody nie wolno zamykać, ani utrudniać do niej dostępu innm osobom, bo NIE JEST ONA WŁASNOŚCIĄ JEJ BUDOWNICZEGO, tylko UŻYTKOWNIKA wody!!! I o takich kładkach(pomostach) tutaj dyskutujemy!!!
1. Skąd wiesz, o jakich kładkach dyskutujemy? Może zostały zgłoszone jako służące do rekreacji?
2. Tereny wędkarskie otwarte? - nie wiem, co to jest :-)
3. Kładka wędkarska zarejestrowana? - prawo nie zna takiego pojęcia.
4. Wystarczy, że ktoś zgłosi budowę kładki do celów rekreacyjnych jak napisał kolega J (bo chce się na niej opalać) i uzyska pozwolenie wodnoprawne. Nie musi byc ona na plaży ani w sąsiedztwie kąpieliska ale w najlepszej miejscówce, gdzie podchodzą liny :-). I może sobie zamknąć kiedy chce, więc wyhamuj z tym ucinaniem kłódek i wzywaniem Straży do momentu ustalenia właściciela i tego czy ma wszystkie dokumenty
witam kolegow . tylko prosze jak ustalic takiego wlasciciela kladki czy malego zbiornika nie ujetego w rejestrach pzw . prosze wszystkich MADRALI o wypowiedzi . POZDRAWIAM
witam kolegow . tylko prosze jak ustalic takiego wlasciciela kladki czy malego zbiornika nie ujetego w rejestrach pzw . prosze wszystkich MADRALI o wypowiedzi . POZDRAWIAM
Bardzo prosto, bierzesz do ręki telefon i dzwonisz w kolejności 1) PZW - bo woda może być dzierżawiona i nie musi być ujęta w wykazie 2) Sołtys ewentualnie ARR - bo woda może być wiejska lub gminna 3) RZGW - na którego terenie leży akwen Ja tak szukałem właściciela jednego z jeziorek w okolicach Szczytna.
witam kolegow . tylko prosze jak ustalic takiego wlasciciela kladki czy malego zbiornika nie ujetego w rejestrach pzw . prosze wszystkich MADRALI o wypowiedzi . POZDRAWIAM
Bardzo prosto, bierzesz do ręki telefon i dzwonisz w kolejności 1) PZW - bo woda może być dzierżawiona i nie musi być ujęta w wykazie 2) Sołtys ewentualnie ARR - bo woda może być wiejska lub gminna 3) RZGW - na którego terenie leży akwen Ja tak szukałem właściciela jednego z jeziorek w okolicach Szczytna.
Jeżeli chodzi o kładki/pomostu to szukać trzeba informacji w Urzędach Gminnych lub Miejskich na których terenie położony jest akwen z kładką/pomostem której właściciela chcesz znaleźć. Z tego co pamiętam to na budowę pomostu zgodę powinno wyrazić też PZW jako dzierżawca.
Pozwolenie na budowę pomostu wydaje "użytkownik rybacki",tak określa prawo.Koło nie ma osobowości prawnej,więc można je uzyskać w okręgu.Trzeba jednak wiedzieć ,że każdy pomost na wodach użytkowanych przez PZW jest ogólnie dostępny i nie można go zamykać.Cóż,jeżeli się okaże że któryś jest zamknięty na kłódkę można ją zdjąć a w razie gdyby budowniczy pomostu się burzył to po prostu wezwać Policję.Innej możliwości nie ma.
To ja zapytam was tak wprost to co mam zrobić jak bym chciał taki mały pomościk postawić? Tak od początku, do kogo mam się zgłosić i co przedstawić bo już się pogubiłem? Z góry dziękuję
cześć! po pierwsze musisz zgłosic się do koła wędkarskiego które opiekuje sie tym zbiornikiem i uzyskać zgodę na postawienie pomostu otrzymasz wtedy numer rejestracyjny pomostu oraz bedziesz musiał uiścic opłatę za korzystanie z niego roczna opłata w okregu pilskim to 100 zł ale nie jestem pewny jeśli nie znasz jakie to koło to musisz dowiedzieć się w okręgu. powyższe informacje dotyczą wód PZW jeśli chodzi o dalsze informacje to udzielą ci w okręgu. pozdrawiam
Ok teraz już wszystko jasne .Dzięki serdeczne
Hej GBH!!!
Coś się tak uparł przy tych pozwoleniach budowlanych??? One dotyczą konkretnych budowli i poczytaj, jakie są kryteria uznawania kładki, czy pomostu za budowlę wymagającą pozwolenia budowlanego!!! Na wodach nazywanych wodami PZW to właśnie PZW pozwala na wniosek wędkarza wybudować kładkę-pomost do WĘDKOWANIA!!! Również PZW przydziela takiej kładce kolejny numer na danym zbiorniku, a rejestracja w urzędzie, to osobna, całkiem odrębna sprawa!!! Dopiero tam wnosi się jednorazową opłatę rejestracyjną upoważniającą do pierwszeństwa w korzystaniu z kładki!!! Ale TYLKO do pierwszeństwa, bo właścicielem tej kładki jest PZW i PZW ustala, jakim wymogom ta kładka ma odpowiadać!!! Mylenie tego z uprawnieniami budowlanymi, to już zwykłe "oszołomstwo"! Dla porównania, na postawienie na dachu bloku masztu do anteny CB nie przekraczającej swą wysokością 3m również nie wymaga pozwolenia budowlanego, choćby to była metalowa kratownica mocowana do komina wentylacyjnego!!! Więc nie szalej i nie wprowadzaj zamieszania w interpretacji przepisów!!! A członków PZW zachęcam, by dalej na wody PZW budowali kładki na podstawie pozwolenia ze swego koła PZW!!!
Zbigniew
____________
Precz z preczem!!!
Zabrania się zabraniać!!!
HE, HE, HE!!!
Dziś jeszcze raz przeczytałem posty w tym temacie i mam jeszcze jedno pytanie do kolegi GBH.
Gdzie to ja pisałem o wydawaniu pozwoleń wodno-prawnych przez PZW??? Ja pisałem o wydawaniu przez PZW pozwolenia na BUDOWĘ KŁADKI WĘDKARSKIEJ na wodzie PZW, więc trzeba czytać uważnie i nie być zaślepionym złością na kogoś, kto ma odmienne zdanie!!! CZYTAĆ UWAŻNIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
odkopie stary temat ale może komuś przydadzą sie informacje które podam
Aby legalnie zbudować kładke należy:
- wystąpić o pozwolenie na budowe w Starostwie w Wydziale Ochrony Środowiska i Rolnictwa
- wykonać operat wodno prawny zawierający informacje określone w Prawie wodnym z dnia 18 lipca 2001r Dz.U. z 2012 pozycja 145 artykuł 132
- przedstawić ten operat w Starostwie w w/w dziale
- wnieść opłatę 217 zł za wydanie pozwolenia na wykonanie kładki (takie pozwolenie jest wymagane bez względu na wielkość kładki)
- jeśli długość kładki jest dłuższa niż 25 metrów lub wysokość od dna do najwyższego punktu jest większa niż 2,5 metra dodatkowo wymagane jest pozwolenie na budowe z działu budowlanego a tym samym projekt wykonany przez projektanta (opłata 155 zł plus koszt wykonania projektu)
- zgłosić po wybudowaniu fakt do Starostwa do wydziału budowlanego (bezpłatnie)
I teraz najciekawsze W Wojewódzkim Zarządzie Melioracji dyrektor osobiście powiedział mi że aby kładka była moją włanością muszę mieć podpisaną umowę na dzierżawę gruntu pod kładką z właścicielem tego gruntu. Najśmieszniejsze jest to że zgodnie z artykułem 20 Prawa wodnego umowa dzierżawy (dają takie umowy na okres 20 lat) nie podlega opłatom ze względu na to że kładka będzie wykorzystywana do amatorskiego połowu ryb co jest jasno określone w rozporządzeniu rady ministrów (i tu cyferek nie pamiętam)
Wydział ochrony środowiska przed wydaniem pozwolenia wysyła pismo do właściciela danego akwenu i jeśli ten nie ma zastrzeżeń wydaje pozwolenie. Wybudowane "urządzenie wodne" jest po takim procederze moją własnością i mam do niego pełne prawa, moge sobie nawet postawić tabliczke WŁASNOŚĆ PRYWATNA :)
zgoda od właściciela wody i zezwolenie od właściciela dna czyli państwa ( starostwo powiatowe)
dodatkowo opinia z wydziału środowiska o braku przeciwwskazań środowiskowych.
dodatkowo 11 zł za m2 zajętego dna dla fiskusa rocznie. jeśli tego nie załatwisz to możesz mieć problemy i to spore. jak ktoś doniesie np....
Prawo prawem a życie życiem, jeszcze nie spotkałem wędkarza (piszę o moich okolicach), który starałby się o takie pozwolenie, lub ma takie zezwolenia, wszystkie kładki są postawione na dziko a co druga zamknięta na kłódkę.
Nikt tym się nie przejmuje i nikomu z głowy włos nie spadł z tego powodu.
Jest też całkiem legalny sposób żeby te wszystkie przepisy ominąć zamknąć taki pomost na kłódkę i powiesić na kładce tabliczkę „Własność Prywatna”.
zgoda od właściciela wody i zezwolenie od właściciela dna czyli państwa ( starostwo powiatowe)
dodatkowo opinia z wydziału środowiska o braku przeciwwskazań środowiskowych.
dodatkowo 11 zł za m2 zajętego dna dla fiskusa rocznie. jeśli tego nie załatwisz to możesz mieć problemy i to spore. jak ktoś doniesie np....
Prawo wodne Dz. U 2005.239.2019
Art. 20.
3. Zwalnia się z opłaty rocznej, o której mowa w ust. 1, grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie:
3) dla potrzeb, o których mowa w ust. 1 pkt 6;
który mówi;"działalnością służącą do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb,"
Nieznajomość prawa szkodzi ;-)
w woli wyjaśnienia, sam urzędnik w starostwie, wskazał ten artykuł i inne tyczące się budowy pomostów. Zaś pracownik melioracji, spienił się jak na niego się powołałem.
I skończ z tym fiskusem, bo to nie ten urząd...
post #474489 kolegi SkutiX jest szczerą prawdą.
Witam. Wędkuje już 2 rok ale nie zagłębiałem się w kwestie wędkowania z pomostów, więc moje pytanie jest następujące: czy można z nich wędkować, w jakich przypadkach i czy kontrol może się przyczepić? W listopadzie miałem taką sytuacje że pomost był tak zagrodzony łańcuchami że nie dało się przeskoczyć, ale przezorny zawsze ubezpieczony więc użyliśmy nożyc do cięcia drutów. I jeszcze jedno pytanie jak w końcu jest z tymi letnikami co wynajmują działki przy samej wodzie, olać to że ktoś się będzie czepiał czy w razie potrzeby obić komuś ryj?
Olać owszem i to na ciepło. Nie obijać mordy - pomijam, że wędkarzowi to nie przystoi. No chyba, że już naprawdę ktoś się o to prosi w dosadny sposób.
Temat granic tych działek przerabialiśmy tu nie raz i nie dwa. Ustawa Prawo Wodne. I wszystko jasne.
Uwielbiam po prostu na wszelakich forach jak to ludzie łatwo "obijają komuś ryj" "dają w mordę" ogólnie biją, kopią i mordują. Normalnie można by pomyśleć że w naszym kraju mamy największą ilość kickbokserów na metr kwadratowy na świecie. Nie wiem tylko jakim cudem potem jak ktoś kłusuje, robi burdel albo grupa wyrostków się awanturuje to nie ma nawet kto zwrócić uwagi. Nie wiem jak to możliwe że w ogóle istnieje u nas coś takiego jak kłusownictwo, przecież na podstawie wpisów z tego forum i składanych deklaracji spodziewałbym się że jak tylko ktoś nad wodą zarzuci trzecią wędkę albo ubije niewymiarową rybą to już powinna połowa okolicznych wędkarzy skakać mu po głowie i okładać sztachetami.
Uwierz, w zeszłym sezonie kilka razy upominałem wędkarzy widząc, że gruntówki zarzucone, a spin orał wodę. Poskutkowało. Nie musiałem nikomu do brył kopać. Mówiłem tylko, że to wstyd, bo wiedzą, że łamią prawo. No ale potem uważałem co się dzieje dookoła, szczególnie nocą. Mam trochę gadżetów dla poprawy bezpieczeństwa, więc się nie boję, ale to nic przyjemnego obracać głowę za każdym razem, kiedy coś chrupnie w zaroślach.
Trzeba tylko znać swoje prawa - oprócz obowiązków.
To chwała Ci za to. Niestety jesteś w nielicznej mniejszości. A w tematach o kłusownikach każdy szczerzy zęby i opowiada co to by nie zrobił. Poza tym zwrócić uwagę to jest jak najbardziej wskazane podczas gdy pobicie (pomijając że łatwo się naciąć na kogoś silniejszego, albo dostać nożem pod żebra) może nieść bardzo nieprzyjemne konsekwencje. Ja mam 185 cm wzrostu i 100kg wagi. Za sobą 10lat na siłowni, 2 lata karate, 3 boksu, 1 rok muay thai i obecnie od pół roku MMA i pomimo że naprawdę nie boję się ewentualnej wymiany ciosów to nigdy nie zaatakowałbym nawet najgorszego kłusownika bo dla takiej osoby skończy się to na paru silniakach podczas gdy my czyli w praktyce "ci dobrzy" dostaniemy w razie czego jak dobrze pójdzie wyrok w zawieszeniu i grzywnę. Dlatego zawsze mam uśmiech na twarzy jak czytam wszelkie takie odgrażania bo ludzie naprawdę nie zdają sobie sprawy z czym wiąże się wszczęcie bójki. Naczytam się o tym co tacy bohaterowie by zrobili a potem widzę w prawdziwym świecie jak każdy odwraca głowę w drugą stronę jak coś się dzieje.
Witam. Wędkuje już 2 rok ale nie zagłębiałem się w kwestie wędkowania z pomostów, więc moje pytanie jest następujące: czy można z nich wędkować, w jakich przypadkach i czy kontrol może się przyczepić? W listopadzie miałem taką sytuacje że pomost był tak zagrodzony łańcuchami że nie dało się przeskoczyć, ale przezorny zawsze ubezpieczony więc użyliśmy nożyc do cięcia drutów. I jeszcze jedno pytanie jak w końcu jest z tymi letnikami co wynajmują działki przy samej wodzie, olać to że ktoś się będzie czepiał czy w razie potrzeby obić komuś ryj?
Łowienie z pomostu jest traktowane jak z brzegu. Tak więc można z nich wędkować, o ile właściciel takiego pomostu sobie nie życzy tego. (z tym że jak właściciel zamyka taki pomost i gania, to po zimie już tego pomostu często nie ma.)
Co do letników i działek do samej wody. Jeśli delikwent się sadzi. Wezwać służby porządkowe, jak i powiadomić gospodarza wody.
Zdarza się takie coś często, wystarczy tylko pismo wysłać. I jeśli w terminie ustalonym nie zdemontuje/przestawi ogrodzenia. Rusza procedura urzędowa.