Mam pytanie do wszystkich czy to prawda że jak się rozrobi zanęty z piwem to mogą być efektywne brania ryb bo zbytnio nie jestem za tym i chciałem się dowiedzieć co sądzicie o tym proszę doradziće coś i z góry dziękuję.
Bez żartów, możesz dodać do zanęty zawsze jakiegoś alkoholu najlepiej wino(np. J23 ;-) ), piwo.
Dobrą zasadą jest było i powinno być że nie zużytej zanęty się nie wyrzucało jeśli miało się zamiar wędkować jutro/pojutrze bo zanęta kisła, nabierała winnego zapachu i w to chętnie wchodziła ryba, dla mnie byla to świnka, certa, leszcz itp. Nie wiem czy dzisiejsze zanęty kisną ale dawniej dodawało się do zanęty dużo chleba a on szybko kisnąl w ciepłe dni.
Spróbuj a może się sparwdzi ta metoda u ciebie na łowisku.
To wcale nie żart .Zaczęło się w latach 70 -siątych bodajrze 1974 lipiec ośrodek PZO nad Zyzdrojem. Siedzieliśmy na pomoście ( totalne bezrybie ) z ,,nudów " spożywaliśmy w/w bełta zwanego Hansem . Kolega do prawie pustej buteli wsadził robaczka ( na haczyku ) - napij się przed śmiercią. A teraz gwóżdż programu płocie ( nie płotki ) i okonie zaczęły brać jak oszalałe do czerwonego ze smrodkiem. Próbowaliśmy z białymi , chlebem , ciastem . Wyniki były rewelacyjne.Od tamtego czasu zawsze gdy nie ma brań ,,eksperymentuje " nad wodą. Kiedyś klen mi wziął na banana a brzana na kawałek ,,swojskiej kiełbasy " - byle by smrodek była czosnkowana. Jednym słowem próbować warto
Dobre. Ja bym się zanęcił zdecydowanie:) Pokusiłbym się nawet o sugestię żeby nutę zapachowo-smakową wzbogacić o coś mocniejszego lub dobre ,czerwone wino - nie oparłbym się i utrzymał bym pozycję w polu nęcenia "do wyczerpania zapasów":)))
Mam pytanie do wszystkich czy to prawda że jak się rozrobi zanęty z piwem to mogą być efektywne brania ryb bo zbytnio nie jestem za tym i chciałem się dowiedzieć co sądzicie o tym proszę doradziće coś i z góry dziękuję.
lepiej z setką,bo wóda czyni cuda.............
Ja bym browara za żadne skarby nie oddał...
Spróbuj z denaturatem.
ogladalem filmik w ktorym dolewano piwo do zanety i nic sie nie dzialo braly ryby normalnie ale to byl jakis zwykly staw
https://www.youtube.com/watch?v=g5WoHywyM3I&t=3571s
8 minuta filmu
Dodaj jeszcze pokruszone dopalacze...
Bez żartów, możesz dodać do zanęty zawsze jakiegoś alkoholu najlepiej wino(np. J23 ;-) ), piwo.
Dobrą zasadą jest było i powinno być że nie zużytej zanęty się nie wyrzucało jeśli miało się zamiar wędkować jutro/pojutrze bo zanęta kisła, nabierała winnego zapachu i w to chętnie wchodziła ryba, dla mnie byla to świnka, certa, leszcz itp. Nie wiem czy dzisiejsze zanęty kisną ale dawniej dodawało się do zanęty dużo chleba a on szybko kisnąl w ciepłe dni.
Spróbuj a może się sparwdzi ta metoda u ciebie na łowisku.
To wcale nie żart .Zaczęło się w latach 70 -siątych bodajrze 1974 lipiec ośrodek PZO nad Zyzdrojem. Siedzieliśmy na pomoście ( totalne bezrybie ) z ,,nudów " spożywaliśmy w/w bełta zwanego Hansem . Kolega do prawie pustej buteli wsadził robaczka ( na haczyku ) - napij się przed śmiercią. A teraz gwóżdż programu płocie ( nie płotki ) i okonie zaczęły brać jak oszalałe do czerwonego ze smrodkiem. Próbowaliśmy z białymi , chlebem , ciastem . Wyniki były rewelacyjne.Od tamtego czasu zawsze gdy nie ma brań ,,eksperymentuje " nad wodą. Kiedyś klen mi wziął na banana a brzana na kawałek ,,swojskiej kiełbasy " - byle by smrodek była czosnkowana. Jednym słowem próbować warto
W wÄdkarstwie liczy siÄ kombinowanie
Dobre. Ja bym się zanęcił zdecydowanie:) Pokusiłbym się nawet o sugestię żeby nutę zapachowo-smakową wzbogacić o coś mocniejszego lub dobre ,czerwone wino - nie oparłbym się i utrzymał bym pozycję w polu nęcenia "do wyczerpania zapasów":)))