witam,ciekaw jestem czy macie ostatnio takie same osiagniecia w wedkowaniu gruntowym jak jak,czyli mizerne. w tamtym roku o tej porze juz ""cos sie dzialo""na odrze,na chwile obecna moje osiagniecia sa daremne. zaczynam sie zastanawiac czy ryba przestala mnie lubiec??
Witaj Kolego :)
Ja łowie na Noteci niestety z podobnymi rezultatami jak Ty:( Łowiec raczej na spławik ale i gruntem nie gardzę a jednak w tym roku jeszcze NIC nie złowiłem :( Nie załamuje się na razie bo wiem ze trzeba być cierpliwym ,,,heh ehe tylko jak długo i oto jest pytanie:)
Pozdrawiam
no tak, dzieki za odrobone optymizmu. poki co jest wiecej smiechu na rybach niz samego lowienia,np wyciagniete pudelko po robakach z wody albo zlowiony szczupak 30cm na bata. . Tu i owdzie slychac jak ktos wyciaga rybe ale chyba jak z dowcipu o wedkarzach. Nie poddaje sie i z uporem maniaka probuje doczekac sie tego dnia kiedy wedka zatrzeszczy. Zycze sukcesow.
Czesc,widze ze nie jestem sam w tej zadumie nad rzekami, Zobacze jeszcze dzis wieczorem czy warto zarywac nocke i siedziec nad Odra. Bacmy dobrej mysli,moze to sie zmieni.
Hej! Ja mocze patyki najszęściej na wiśle. Byłem już kilka razy w tym roku. Cały majowy długi weekend spędziłem nad wodą i NIC nie złapałem!!!!!!!! Ryby się chyba potopiły. Pozdrawiam.
ja najczęściej łowię na starorzeczu odry. nie wiem tylko czy zaliczyć to łowisko do rzeki, czy traktować raczej jako wodę stojącą, bo nurtu tam nie ma. nie ma też tragedii, chociaż mogłoby być lepiej. w ciągu ostatnich dwuch tygodni byłem parę razy, raz złapałem amura 55cm, następnym razem trzy amury - 50, 45 i 40 cm a kolejnym razem postanowiłem popróbować żywca i trafił mi się szczupły 52cm. Jutro rano też tam jadę, zobaczy się co tam w wodzie piszczy. Pozdro dla kumatych
Spokojnie panowie, mamy wiosnę,skoki poziomu wody, ciągłe zmiany pogody-ryby po prostu trzeba szukać. Ja jak na razie mam jeden z najlepszych sezonów (odpukać), ale też naszukałem się co nie miara. Na przykład Drwęca-trzy "bankowe" miejsca-trzy dni bez ryby, czwartego dnia znalazłem piękne leszcze dosłownie 30cm od brzegu, gdzie w ogóle bym się ich nie spodziewał... Jedno z warszawskich jeziorek-dwa dni bez brania lina, choć jeszcze niedawno pięknie brały-znalazłem je przypadkiem 25m od brzegu na wypłyceniu-trzy ładne sztuki zaraz po zanęceniu(!) Teraz od tygodnia zawziąłem się na lina, który uparcie pokazuje mi się przy każdej zasiadce, spławia się, wchodzi w zanętę, ale nic, co ma w sobie haczyk mu nie smakuje...A ja najbardziej pragnę, żeby okazał się mniejszy niż mi się wydaje ;-)
witam,wczorajszy wieczor moge dolaczyc do grona wczesniejszych ""polowan na ryby"",na otarcie lez dostalem linka ktory musi jeszcze podrosnac.Pozatym niestety porazka. Ryba sie splawia ale nie ma najmniejszej ochoty na jakakolwiek uczte z tego co im serwuje. Jesli chodzi o wedy stojace to chyba faktycznie trzeba poprobowac szczescia. powodzenia.
czesc,starorzecze odry to raczej woda stojaca,tak mi sie zdaje. Cos mi mowi ""wewnetrzna pokusa"" ze chyba nalezy sprobowac na takiej wodzie. pozdrawiam powodzenia
robsonia widze ze nie tylko Ty masz taka parodie jak ja . Juz naprawde sobie zartujemy ze te ryby sie chyba potopily. Trzecia nocka z rzedu w tym samym miejscu. Pod spławikami woda wyglada jak by sie gotowala, ryba zeruje jak glupia a splawik ani niedrgnie- co to ma byc? Probowalismy juz chyba wszystkiego haczyk na gruncie, przy gruncie, nad gruntem , kuleczka styropianiu, kazda mozliwa przyneta od kuku do wszelkiego rodzaju robaków i jakie efekty- zalosne kilka krapi kolo 20 leszcz ok 30, male plocie ,i te cholerne jazgarze . Szkoda gadac
withanight88witaj,juz myslalem ze to jestem sam w tym co dzieje sie nad wodą. Co do jazgarzy to dzien bez tego szkodnika to dzien stracony,na dobra sprawe zaczynam od tej pospolitej rybki. Tak jak piszesz cuda wianki na haku woda sie gotuje a splawik przymarzl do wody nie drgnie. nie wim czym tlumaczyc ten stan zeczy,pogoda fiksuje cisnienie skacze woda na odrze rosnie i opada. ale bacmy dobrej mysli,moze w koncu cos zacznie sie dziac. Pozdrawiam i niech kije zaczna trzeszczec.
witam,ciekaw jestem czy macie ostatnio takie same osiagniecia w wedkowaniu gruntowym jak jak,czyli mizerne. w tamtym roku o tej porze juz ""cos sie dzialo""na odrze,na chwile obecna moje osiagniecia sa daremne. zaczynam sie zastanawiac czy ryba przestala mnie lubiec??
Witaj Kolego :) Ja łowie na Noteci niestety z podobnymi rezultatami jak Ty:( Łowiec raczej na spławik ale i gruntem nie gardzę a jednak w tym roku jeszcze NIC nie złowiłem :( Nie załamuje się na razie bo wiem ze trzeba być cierpliwym ,,,heh ehe tylko jak długo i oto jest pytanie:) Pozdrawiam
no tak, dzieki za odrobone optymizmu. poki co jest wiecej smiechu na rybach niz samego lowienia,np wyciagniete pudelko po robakach z wody albo zlowiony szczupak 30cm na bata. . Tu i owdzie slychac jak ktos wyciaga rybe ale chyba jak z dowcipu o wedkarzach. Nie poddaje sie i z uporem maniaka probuje doczekac sie tego dnia kiedy wedka zatrzeszczy. Zycze sukcesow.
Ja także łowię na NOTECI i przyłączam się do kompletu bo i ja mam zero brań na feedera , ja nie wiem co jest z tymi rzekami ?? :(
Czesc,widze ze nie jestem sam w tej zadumie nad rzekami, Zobacze jeszcze dzis wieczorem czy warto zarywac nocke i siedziec nad Odra. Bacmy dobrej mysli,moze to sie zmieni.
Hej! Ja mocze patyki najszęściej na wiśle. Byłem już kilka razy w tym roku. Cały majowy długi weekend spędziłem nad wodą i NIC nie złapałem!!!!!!!! Ryby się chyba potopiły. Pozdrawiam.
To panowie radze się przerzucic na wody stoją ce ja byłem na moim jeziorze i sporo tego połapałem,poszłem na rzekę i za przeproszeniem gówno brało
ja najczęściej łowię na starorzeczu odry. nie wiem tylko czy zaliczyć to łowisko do rzeki, czy traktować raczej jako wodę stojącą, bo nurtu tam nie ma. nie ma też tragedii, chociaż mogłoby być lepiej. w ciągu ostatnich dwuch tygodni byłem parę razy, raz złapałem amura 55cm, następnym razem trzy amury - 50, 45 i 40 cm a kolejnym razem postanowiłem popróbować żywca i trafił mi się szczupły 52cm. Jutro rano też tam jadę, zobaczy się co tam w wodzie piszczy. Pozdro dla kumatych
Ja ten sezon mam raczej udany-pare karpi,szczupłych,wzdreg ok.30cm i niezły okon zresztą opisałem to na blogu,niestety mam jakoś pecha co do lina
Spokojnie panowie, mamy wiosnę,skoki poziomu wody, ciągłe zmiany pogody-ryby po prostu trzeba szukać. Ja jak na razie mam jeden z najlepszych sezonów (odpukać), ale też naszukałem się co nie miara. Na przykład Drwęca-trzy "bankowe" miejsca-trzy dni bez ryby, czwartego dnia znalazłem piękne leszcze dosłownie 30cm od brzegu, gdzie w ogóle bym się ich nie spodziewał... Jedno z warszawskich jeziorek-dwa dni bez brania lina, choć jeszcze niedawno pięknie brały-znalazłem je przypadkiem 25m od brzegu na wypłyceniu-trzy ładne sztuki zaraz po zanęceniu(!) Teraz od tygodnia zawziąłem się na lina, który uparcie pokazuje mi się przy każdej zasiadce, spławia się, wchodzi w zanętę, ale nic, co ma w sobie haczyk mu nie smakuje...A ja najbardziej pragnę, żeby okazał się mniejszy niż mi się wydaje ;-)
witam,wczorajszy wieczor moge dolaczyc do grona wczesniejszych ""polowan na ryby"",na otarcie lez dostalem linka ktory musi jeszcze podrosnac.Pozatym niestety porazka. Ryba sie splawia ale nie ma najmniejszej ochoty na jakakolwiek uczte z tego co im serwuje. Jesli chodzi o wedy stojace to chyba faktycznie trzeba poprobowac szczescia. powodzenia.
czesc,starorzecze odry to raczej woda stojaca,tak mi sie zdaje. Cos mi mowi ""wewnetrzna pokusa"" ze chyba nalezy sprobowac na takiej wodzie. pozdrawiam powodzenia
Słyszałem , że na żwirowni pod Brzegiem chłopaki mieli niezłe leszcze w siatkach w ostatni weekend
robsonia widze ze nie tylko Ty masz taka parodie jak ja . Juz naprawde sobie zartujemy ze te ryby sie chyba potopily. Trzecia nocka z rzedu w tym samym miejscu. Pod spławikami woda wyglada jak by sie gotowala, ryba zeruje jak glupia a splawik ani niedrgnie- co to ma byc? Probowalismy juz chyba wszystkiego haczyk na gruncie, przy gruncie, nad gruntem , kuleczka styropianiu, kazda mozliwa przyneta od kuku do wszelkiego rodzaju robaków i jakie efekty- zalosne kilka krapi kolo 20 leszcz ok 30, male plocie ,i te cholerne jazgarze . Szkoda gadac
withanight88witaj,juz myslalem ze to jestem sam w tym co dzieje sie nad wodą. Co do jazgarzy to dzien bez tego szkodnika to dzien stracony,na dobra sprawe zaczynam od tej pospolitej rybki. Tak jak piszesz cuda wianki na haku woda sie gotuje a splawik przymarzl do wody nie drgnie. nie wim czym tlumaczyc ten stan zeczy,pogoda fiksuje cisnienie skacze woda na odrze rosnie i opada. ale bacmy dobrej mysli,moze w koncu cos zacznie sie dziac. Pozdrawiam i niech kije zaczna trzeszczec.
Kolego nie na żwirowni tylko na rozlewiskach odry i brały całą noc ,niestety nad ranem przestały.
kolego na odrze łapie się ryby dopiero od końca czerwca i to tylko w nocy w dzień bierze tylko drobnica i czasami drapieżnik
No tak, ma kolega całkowitą rację - pozdrawiam